Moja pierwsza w tym roku wyprawa - to Góry Bystrzyckie. Spaliśmy w schronisku Jagodna. Mam już doświadczenie w spaniu po różnych schroniskach i nie szukam specjalnych wygód. Niestety raczej nie polecam tego miejsca.
Zacznę od plusów: Było bardzo gorąco, nie żałowali na opał, sympatyczni gospodarze: nie było problemu z darmowym wrzątkiem, dość czysto. bardzo ładna, klimatyczna duża sala...
A teraz minusy: W pokoju nie otwierały się okna, było tak gorąco że nie dało się wytrzymać (to był prawdziwy koszmar!), w wc nie działały zamki, w pokoju (ani nawet na korytarzu nie było żadnego kontaktu - baterie można było ładować tylko za barem. Wszystkie kontakty pozrywane! Poza darmowym wrzątkiem nie było możliwości skorzystania z kuchni i ugotowaniu sobie jakiegoś posiłku.
Jestem ciekawa jakie Wy macie doświadczenia z pobytu w tym obiekcie. Przyznam, że dla mnie największym problemem były nieuchylne okna.
Pozdrawiam!