Stan oznaczeń na szlakach

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 26-06-2009 18:50

rafhak pisze:Bodajże w lutym schodząc z Waligóry do Andrzejówki minąłem parę, która zasuwała z wózkiem i uroczym kilkumiesięcznym bobaskiem do góry :) . Byłem lekko zdziwiony, bo warunki były zimowe.


Ale to nie było na północnej "ścianie" Waligóry?!!! Chyba wózek by tego nie pokonał.

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 26-06-2009 19:10

na włażenie na Waligórę z wózkiem od strony Andrzejówki, a już w zimie, to można nazwać wszystkim, tylko nie odpowiedzialnym działaniem
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2087
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Raubritter » 26-06-2009 19:27

cezaryol pisze:
rafhak pisze:Bodajże w lutym schodząc z Waligóry do Andrzejówki minąłem parę, która zasuwała z wózkiem i uroczym kilkumiesięcznym bobaskiem do góry :) . Byłem lekko zdziwiony, bo warunki były zimowe.


Ale to nie było na północnej "ścianie" Waligóry?!!! Chyba wózek by tego nie pokonał.


Nie no nie da rady po tej stronie, mówcie co chcecie ale tam na piechotę jest co robić :roll: :lol:
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

Awatar użytkownika
rafhak
obieżyświat
Posty: 543
Rejestracja: 01-01-2005 17:34
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: rafhak » 26-06-2009 19:44

Na szczęście bylo to od strony południowej. Szlak był przetarty, a rodzice sprawiali wrażenie, że dają radę :)
Zresztą na Waligórę północnym stokiem wolę podchodzić niż schodzić :D

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 26-06-2009 19:47

rafhak pisze:Na szczęście bylo to od strony południowej. Szlak był przetarty, a rodzice sprawiali wrażenie, że dają radę :)
Zresztą na Waligórę północnym stokiem wolę podchodzić niż schodzić :D


Zawsze to bliżej twarzą do ziemi, gdy się człowiek potknie :D

Awatar użytkownika
KornelO
podróżnik
Posty: 118
Rejestracja: 08-06-2005 21:56
Lokalizacja: Jelenia Góra

Postautor: KornelO » 27-06-2009 01:10

Pudelek pisze:no tak, ale to są raczej typowe trasy spacerowe po miejscowości lub najbliższej okolicy... raczej trudno sobie wyobrazić "wózkową" trasę do schroniska albo na szczyt :D no chyba, że wyleją asfalt, a raczej nie o to chodzi
Owszem, to jest typowa trasa spacerowa.
Wjazdu na szczyty, raczej bym nie ułatwiał. Kto zechce to i bez ułatwień wjedzie, a asfalt, choć na pewno jest ułatwieniem, wcale nie jest niezbędny. A i bez asfaltu satysfakcja większa. ;)
Precz z asfaltem w górach. :D

Przy okazji trochę się pochwalę naszymi spacerami.
Góra Szybowcowa (k. Jeleniej Góry)
Obrazek

Przesieka, okolice szlaku na Przełęcz Karkonoską
Obrazek

"Orle", szliśmy przez Samolot.
Obrazek

Droga Chomontowa
Obrazek

Wysoki Kamień
Obrazek

Zamek Chojnik
Obrazek

Góra Gapy (k. Jeleniej Góry)
Obrazek

Okolice Sosnówki
Obrazek

Wodospad Podgórnej
Obrazek

A nie było lekko ;)
Obrazek

Po czeskiej stronie Karkonoszy, zdarzały nam się takie widoki:
Obrazek Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
JP
łazik
Posty: 88
Rejestracja: 08-11-2006 20:39
Lokalizacja: Szczawno-Zdrój

Postautor: JP » 27-06-2009 08:19

Pudelek pisze:zamiast przybijania tabliczek do drzewa można oczywiście postawić palik obok tego drzewa z tabliczką. obawiam się jednak, że przybite do drzewa mają mniejsze szanse paść ofiarą wandali i pewno dlatego często PTTK wybiera ten motyw

Dawno tu nie zaglądałem, a tu taki ciekawy temat. Pozwolę sobie na parę uwag z tegoż powodu, że jestem działającym znakarzem, na dodatek z Oddziału Wałbrzyskiego :)
Co do tabliczki JADLINA.... - znakarz, który zawieszał ten drogowskaz musiał naprawdę to przeoczyć. Myślę że niedługo to poprawimy. Większość drogowskazów dostajemy wykonane centralnie w COTG w Krakowie na nasze zamówienie. Jednak wykonywane są one przez zewnętrzną formę, która często wykonuje podobne "kwiatki".
A teraz parę słów na temat techniki znakowania. Tam, gdzie mamy ustawione rogacze bądż stanowiska - tam drogowskazy są umieszczane na nich. Jednak dokładnie tak, jak Pudelek napisał - wandale nie próżnują i stanowisk takich jest coraz mniej, a trudno nadążyć z tym wszystkim, wiec wieszamy tabliczki na drzewach za pomocą gwoździ lub śrub. Wbrew pozorom wbicie gwoździa nie jest tak bardzo inwazyjne, jak to się wydaje - jest to punktowa ingerencja - najczęściej w mocne zdrowe drzewo, które raczej nie odczuwa takiego zabiegu. Ostatnio na jednym ze szkolenie z leśnikami dowiedziałem się, że takie działanie to lekkie okaleczenie drzewa, które w przeciągu roku, dwóch już nie jest odczuwalne dla drzewa.
Szlaki malujemy najczęściej emalią ftalową, rzadziej farbą akrylową poprawiając i ujednolicając stare znaki. Jeśli jednak zachodzi potrzeba namalowania nowego znaku, to albo tylko szczotkujemy miejsce pod nowy znak, jeśli jest to drzewo typu buk, albo za pomocą ośnika korujemy delikatnie drzewo na powierzchni niezbędnej do naniesienia znaku - jednak zawsze jest to robione na tyle delikatnie, by nie zranić drzewa.
I na koniec troszkę o kasie.... Finansowanie prac znakarskich prowadzone jest przez COTG w Krakowie na podstawie planu rocznego przedstawionego rok wcześniej. Jednak nie są to pieniążki PTTKowskie - pochodzą one z dotacji wcześniej Ministerstwa Infrastruktury, a obecnie Ministerstwa Sportu i Turystyki. Stawka za km jest naprawdę niska, a w jej skład wchodzi wszystko - dojazd, materiały - farby, narzędzia, szablony - oraz wynagrodzenie i podatek. Niestety dotacja z roku na rok jest coraz mniejsza. W tym roku przedstawiliśmy plan na odnowienie 60 km szlaków, pieniążków dostaliśmy na 18.... Bez komentarza.
Pomimo tego nadal na bieżąco monitorujemy szlaki i dokonujemy napraw, poprawek, niezbędnych, aby przeciętny, często niedzielny turysta nie pogubił się. Praktycznie działalność znakarska to działalność oddanych sprawie wolontariuszki, którzy oddają swój czas i nierzadko własne pieniądze, aby nikt w lesie się nie zgubił.
Oczywiście nikt nie jest nieomylny, sytuacja w terenie się zmienia dynamicznie - obecnie idą naprawdę ogromne wycinki - dlatego stale rozmawiamy z leśnikami, aby w miarę możliwości szlak nagle nie "zniknął" w terenie. Jednak gdy macie uwagi do konkretnych szlaków to piszcie maile na Oddział - co jakiś czas dostaję takie wiadomości i albo ja, albo jeden z naszych znakarzy po prostu idziemy w teren i staramy się poprawić znakowanie w takim miejscu.
Wbrew pozorom znakowanie to niełatwa robota. Dlatego może nie zabrzmi to skromnie, ale jestem dumny z mojej grupy znakarskiej, bo sam osobiście wiem, ile czasu, sił i pieniędzy trzeba włożyć, aby utrzymać w jako takim stanie szlaki. Wiec apeluję, aby na działanie znakarzy patrzeć troszkę bardziej wyrozumiale i ze świadomością, że to efekt praktycznie charytatywnej pracy kilku ludzi w kilku tylko Oddziałach.
I jeszcze raz proszę o nadsyłanie uwag - w przypadku Wałbrzycha na adres Oddziału: poczta@walbrzych.pttk.pl :)

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 27-06-2009 08:48

JP pisze:obecnie idą naprawdę ogromne wycinki - dlatego stale rozmawiamy z leśnikami, aby w miarę możliwości szlak nagle nie "zniknął" w terenie.


A takie przypadki sie jednak zdarzają. Niezbyt często, ale jednak. To jest obrazek ze Ślęży sprzed kilku tygodni ( choć może w tym konkretnym przypadku nie można mówić o znikanu szlaku, bo ktoś uprzejmie zostawił kawałek pnia, w dodatku odwrócony znakiem do drogi :wink: )
Obrazek

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 28-06-2009 17:16

w Beskidach nagminnie są odcinki szlaków, które po wycince nie są zupełnie oznakowane. idzie się na czuja :|
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4950
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 29-06-2009 09:49

najlepszy ten wozek na płozach :D

tirpiz
łazik
Posty: 97
Rejestracja: 01-03-2010 21:49
Lokalizacja: Legnica

Postautor: tirpiz » 01-03-2010 23:49

Właśnie w sobotę chciałem przejść z Wałbrzycha do Andrzejówki przez ruiny zamku Rogowiec. To z pewnością piękny szlak, szkoda więc, że go zgubiłem ;-)... Niebieski szlak za Borową rozmył się gdzieś i nie dał sie bezczelny odnaleźć.

A tak na poważnie. Po szlakach chodzi sie również w zimie, w roztopach, w topniejącym, sięgającym miejscami do pasa śniegu, gdzie naprawdę nie bardzo jest jak tuptać po lesie i sprawdzać, czy ta przecinka to jeszcze nasz szlak, czy już zwykła ścieżka.

Szlag (nie mylić ze szlakiem) mnie trafia, kiedy pół wędrówki zajmuje mi zaglądanie za każde drzewo w poszukiwaniu znaków. A w rejonie Wałbrzycha to niestety smutna rzeczywistość. Nie znam jeszcze dobrze tych gór, ale co tam pojadę, to błądzę. Faktyznie widać, że panowie leśnicy wycieli tam od metra drzew (zostały same pniaczki). Szkoda, że nie ma żadnego mechanizmu prawnego, nakazującego w takich przypadkach przenoszenie oznaczeń w inne, widoczne miejsca.

Podobnie jest z trasami rowerowymi. Miasto reklamuje się jako "miasto MTB" i faktycznie trasy ma boskie, ale oznakowane do luftu. Cyklista z reguły porusza się z prędkością nie mniejszą niż ~ 20 km/h i naprawdę trzeba te szlaki tak znakować, żeby potwierdzenia były widoczne już z daleka.

Jeździłem w ubiegłym roku latem w Przemęckim Parku Krajobrazowym. Niziołki, ale takie ładnie trasy porobili, że tylko sie od nich uczyć! Taka jazda dla kogoś kto nie zna tych dróg to czysta przyjamność.

Wydaje mi się, że często jest tak, że miasto/gmina szarpnie jakąś kasę np. z UE na turystykę, wyznakuje szlak, wyda folder i mapkę, postawi tablicę i na tym kończy, nie zakładając w budżetach środków na utrzymanie tej inwestycji w kolejnych okresach. Szkoda.

A tak na marginesie - czy znakowania szlaków można dokonywać na ochotnika, w ramach wolontariatu tak, by np. PTTK zapewniło jakiś krótki kurs (skrobać korę czy przypijać ;-) dało farbę i narzędzia? Naprawdę chętnie bym coś w tym kierunku podziałał, przynajmniej koło domu, bo tu też jest już dużo do zrobienia.

I już na koniec - tak a propos nazewnictwa na znakach PTTK Wałbrzych - coś z ostatniej wycieczki do Andrzej[owa]ówki ;-)

[img]http://picasaweb.google.pl/lh/photo/HmdnuQs1-HZfMhTG8fx8NA?feat=directlink[img]
...nie ma szans bez ryzyka, życia bez napięć a drogi bez niebezpieczeństw...

tomaszll
obieżyświat
Posty: 665
Rejestracja: 20-09-2006 11:43

Postautor: tomaszll » 02-03-2010 00:12

tirpiz pisze:...
Szlag (nie mylić ze szlakiem) mnie trafia, kiedy pół wędrówki zajmuje mi zaglądanie za każde drzewo w poszukiwaniu znaków. A w rejonie Wałbrzycha to niestety smutna rzeczywistość. ...

Problem ten niestety dotyczy większości mniej uczęszczanych terenów sudeckich po polskiej stronie. Jedyna rada to traktować pierwszą wycieczkę
w nowym terenie jako wycieczkę zapoznawczą z przebiegiem szlaku później
będzie łatwiej. Jeśli jednak chcesz przemierzyć czy przejechać bardzo dobrze oznakowany szlak pieszy czy rowerowy to polecam wypad w czeskie Sudety.

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 02-03-2010 00:17

tomaszll pisze:Jeśli jednak chcesz przemierzyć czy przejechać perfekcyjnie oznakowany szlak pieszy czy rowerowy to polecam wypad w czeskie Sudety.

TomaszuII. Przecież tam tez są wyjątki. Kiedys o tym pisaliśmy. A jeśli mowa o zimowych wycieczkach, to trafialem na szlaki, gdzie na bardzo długich odcinkach nie mozna było dostrzec żadnego oznaczenia, bo drzewa były oblepione sniegiem. W tym przypadku perfekcja oznakowania niewiele pomaga.

tomaszll
obieżyświat
Posty: 665
Rejestracja: 20-09-2006 11:43

Postautor: tomaszll » 02-03-2010 00:21

cezaryol pisze:
tomaszll pisze:Jeśli jednak chcesz przemierzyć czy przejechać perfekcyjnie oznakowany szlak pieszy czy rowerowy to polecam wypad w czeskie Sudety.

TomaszuII. Przecież tam tez są wyjątki. Kiedys o tym pisaliśmy. A jeśli mowa o zimowych wycieczkach, to trafialem na szlaki, gdzie na bardzo długich odcinkach nie mozna było dostrzec żadnego oznaczenia, bo drzewa były oblepione sniegiem. W tym przypadku perfekcja oznakowania niewiele pomaga.

Oczywiście, że są wyjątki ale jak porównany stan oznakowania w mniej uczęszczanych terenach Czeskiej Republiki z terenami mniej uczęszczanymi po polskiej stronie Sudetów to ja naszym szlakom wystawiam niedostateczny lub dst z dwoma minusami a czeskim dobry plus lub bardzo dobry.
W sumie najlepsza w temacie jest praktyka: 3 wycieczki w rejonie Wałbrzycha, 3 wycieczki w rejonie Skalnych Miast (bez samych Skalnych Miast ale na przykład na Ruprechticky Spiczak i gdzieś w okolicę Mieroszowskich Ścian).

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 02-03-2010 07:14

Miałem okazję przejść w sobotę ze Szklarskiej Poręby przez Szrenicę na Śnieżkę i z powrotem. Oznakowanie na grzbiecie - perfekcyjne


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”