Pudelek pisze:zamiast przybijania tabliczek do drzewa można oczywiście postawić palik obok tego drzewa z tabliczką. obawiam się jednak, że przybite do drzewa mają mniejsze szanse paść ofiarą wandali i pewno dlatego często PTTK wybiera ten motyw
Dawno tu nie zaglądałem, a tu taki ciekawy temat. Pozwolę sobie na parę uwag z tegoż powodu, że jestem działającym znakarzem, na dodatek z Oddziału Wałbrzyskiego
Co do tabliczki JADLINA.... - znakarz, który zawieszał ten drogowskaz musiał naprawdę to przeoczyć. Myślę że niedługo to poprawimy. Większość drogowskazów dostajemy wykonane centralnie w COTG w Krakowie na nasze zamówienie. Jednak wykonywane są one przez zewnętrzną formę, która często wykonuje podobne "kwiatki".
A teraz parę słów na temat techniki znakowania. Tam, gdzie mamy ustawione rogacze bądż stanowiska - tam drogowskazy są umieszczane na nich. Jednak dokładnie tak, jak Pudelek napisał - wandale nie próżnują i stanowisk takich jest coraz mniej, a trudno nadążyć z tym wszystkim, wiec wieszamy tabliczki na drzewach za pomocą gwoździ lub śrub. Wbrew pozorom wbicie gwoździa nie jest tak bardzo inwazyjne, jak to się wydaje - jest to punktowa ingerencja - najczęściej w mocne zdrowe drzewo, które raczej nie odczuwa takiego zabiegu. Ostatnio na jednym ze szkolenie z leśnikami dowiedziałem się, że takie działanie to lekkie okaleczenie drzewa, które w przeciągu roku, dwóch już nie jest odczuwalne dla drzewa.
Szlaki malujemy najczęściej emalią ftalową, rzadziej farbą akrylową poprawiając i ujednolicając stare znaki. Jeśli jednak zachodzi potrzeba namalowania nowego znaku, to albo tylko szczotkujemy miejsce pod nowy znak, jeśli jest to drzewo typu buk, albo za pomocą ośnika korujemy delikatnie drzewo na powierzchni niezbędnej do naniesienia znaku - jednak zawsze jest to robione na tyle delikatnie, by nie zranić drzewa.
I na koniec troszkę o kasie.... Finansowanie prac znakarskich prowadzone jest przez COTG w Krakowie na podstawie planu rocznego przedstawionego rok wcześniej. Jednak nie są to pieniążki PTTKowskie - pochodzą one z dotacji wcześniej Ministerstwa Infrastruktury, a obecnie Ministerstwa Sportu i Turystyki. Stawka za km jest naprawdę niska, a w jej skład wchodzi wszystko - dojazd, materiały - farby, narzędzia, szablony - oraz wynagrodzenie i podatek. Niestety dotacja z roku na rok jest coraz mniejsza. W tym roku przedstawiliśmy plan na odnowienie 60 km szlaków, pieniążków dostaliśmy na 18.... Bez komentarza.
Pomimo tego nadal na bieżąco monitorujemy szlaki i dokonujemy napraw, poprawek, niezbędnych, aby przeciętny, często niedzielny turysta nie pogubił się. Praktycznie działalność znakarska to działalność oddanych sprawie wolontariuszki, którzy oddają swój czas i nierzadko własne pieniądze, aby nikt w lesie się nie zgubił.
Oczywiście nikt nie jest nieomylny, sytuacja w terenie się zmienia dynamicznie - obecnie idą naprawdę ogromne wycinki - dlatego stale rozmawiamy z leśnikami, aby w miarę możliwości szlak nagle nie "zniknął" w terenie. Jednak gdy macie uwagi do konkretnych szlaków to piszcie maile na Oddział - co jakiś czas dostaję takie wiadomości i albo ja, albo jeden z naszych znakarzy po prostu idziemy w teren i staramy się poprawić znakowanie w takim miejscu.
Wbrew pozorom znakowanie to niełatwa robota. Dlatego może nie zabrzmi to skromnie, ale jestem dumny z mojej grupy znakarskiej, bo sam osobiście wiem, ile czasu, sił i pieniędzy trzeba włożyć, aby utrzymać w jako takim stanie szlaki. Wiec apeluję, aby na działanie znakarzy patrzeć troszkę bardziej wyrozumiale i ze świadomością, że to efekt praktycznie charytatywnej pracy kilku ludzi w kilku tylko Oddziałach.
I jeszcze raz proszę o nadsyłanie uwag - w przypadku Wałbrzycha na adres Oddziału:
poczta@walbrzych.pttk.pl 