Wiercenie góry Soboń

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2491
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Re: Wiercenie góry Soboń

Postautor: Leuthen » 13-11-2012 19:07

Radek pisze:Wiercenia pod budowę szybu rozpoczęły się w tę sobotę, macie jakieś świeższe inf. :?:

Tak - że nie znajdą nic ciekawego. Skąd wiem? Od SGP :)

Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2491
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Leuthen » 16-11-2012 07:52

Bolek i Lolek pisze:W pracach bierze udział kilka grup eksploracyjnych, nie tylko SGP.

Jak donoszyj nasz dzielnyj wywiad (ostatnio porzuciłem pracę dla Wehrwolfu jako strażnik tajemnic Gór Sowich, o czym wspominałem kiedyś na forum IOH, bo za słabo płacili i przerzuciłem się na współpracę z Rosjanami :lol: ), w pracach biorą udział 2 środowiska: krakowskie i wałbrzyskie. O ile w krakowskim jakoś się orientuję (pozdrowienia dla pana Dolniaka :wink: ), o tyle w wałbrzyskim (czy też wałbrzysko-głuszyckim: p. Kozłowski itd.) już nie bardzo. Kiedyś był tylko WGS (Wałbrzyska Grupa Sztolniowa) i sytuacja była jasna, teraz porobiło się tam kilka grupek, których uczucia względem siebie można przyrównać do siły relacji na linii Hitler-Żydzi... Po prostu żrą się między sobą i tyle.

włodarz
stary wyga
Posty: 1069
Rejestracja: 22-07-2012 12:32
Lokalizacja: Góry Sowie

Postautor: włodarz » 16-11-2012 11:16

Coś ten wywiód szwankuje. Zdaje się ,że Pan Dolniak i Pan Kozłowski to jedna ekipa a nie dwie. I chyba razem stworzyli jakąś fundację.

Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2491
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Leuthen » 16-11-2012 15:24

włodarz pisze:Coś ten wywiód szwankuje. Zdaje się ,że Pan Dolniak i Pan Kozłowski to jedna ekipa a nie dwie. I chyba razem stworzyli jakąś fundację.

Informacje wywiadu nie zawsze są ścisłe :lol:

Wzmiankowana fundacja to Fundacja Poszukiwań Historycznych, jej członkiem jest zaś wzmiankowany Marcin Kozłowski. Twór ów ma już na koncie gigantyczny sukces w postaci odkrycia "niemal w samym centrum Głuszycy" wejścia do sztolni. Oczywiście natknął się nań przypadkowy człowiek, który zawiadomił głuszyckich "Exploratores", którzy "ad eos saepe commeant". O tym wielkim sukcesie trąbiła 12 X b.r. w lokalnych "Faktach" TVP Wrocław, podając m.in.: "Odkryta sztolnia prawdopodobnie nie jest fragmentem kompleksu Riese. Badacze nie wykluczają jednak, że z tajemniczymi hitlerowskimi podziemiami może ją coś łączyć." [oczywiście, że coś ją łączy - jest pod ziemią, tak jak sztolnie kompleksów "Riese" :D ]. Dalej reporterka TVP Wrocław donosiła: "Badacze zamierzają uzyskać pozwolenie na prace poszukiwawcze. Na razie wejście do sztolni zasypali. Boją się, że znajdą się chętni, którzy mimo ryzyka będą próbowali szukać podziemnych skarbów. " Czyli:
1) Marcin Kozłowski nie miał pozwolenia na poszukiwania, a mimo to kopał (taki logiczny wniosek wypływa z analizy słów dziennikarki)
Pojechałem, zweryfikowałem, przekopałem dziurę na dwa metry, a po kilku godzinach kopania ukazała się sztolnia - mówił wówczas do kamery Marcin Kozłowski
http://www.tvp.pl/wroclaw/aktualnosci/r ... ia/8776478
2) "Podziemne skarby" i "chętni" - czyli pseudofachowcy (nie tacy, jak z FPH!) zlecą się jak ćmy do płomienia w nadziei na ogromny łup.

Prawda, drodzy państwo, jest taka, że tropiciele sowiogórskich tajemnic natknęli się na fragment starej kopalni, zaznaczonej już na tzw. mapach Flemminga z drugiej połowy XIX w. Ot i sukces :!: W Sowich kopalni było mnóstwo (stąd niemiecka nazwa tych gór: "Eule" to przekształcone celtyckie słowo oznaczające złoto; w G. Sowich wydobywano jednak głównie srebro, trochę innych rud, a po drugiej wojnie światowej niedaleko, mianowicie w Grzmiącej, działała kopalnia uranu).

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2087
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Raubritter » 16-11-2012 15:56

Leuthen pisze:Prawda, drodzy państwo, jest taka, że tropiciele sowiogórskich tajemnic natknęli się na fragment starej kopalni, zaznaczonej już na tzw. mapach Flemminga z drugiej połowy XIX w. Ot i sukces :!: W Sowich kopalni było mnóstwo (stąd niemiecka nazwa tych gór: "Eule" to przekształcone celtyckie słowo oznaczające złoto; w G. Sowich wydobywano jednak głównie srebro, trochę innych rud, a po drugiej wojnie światowej niedaleko, mianowicie w Grzmiącej, działała kopalnia uranu).


Leuthenie a mógłbyś podać jakieś tytuły książek dotyczących górnictwa na terenie Gór Sowich (jeżeli oczywiście takowe są dostępne)? Interesowałyby mnie również inne opracowania dotyczące ogólnie górnictwa w Sudetach.
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

teodozjusz
wędrowiec
Posty: 447
Rejestracja: 29-03-2012 19:01

Postautor: teodozjusz » 16-11-2012 16:39

Leuthen pisze:(taki logiczny wniosek wypływa z analizy słów dziennikarki)


Na podstawie własnych i cudzych doświadczeń nie formułowałbym zadnych wniosków na podstawie słów jakiejkolwiek dziennikarki...

Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2491
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Leuthen » 16-11-2012 16:54

Raubritter pisze:Leuthenie a mógłbyś podać jakieś tytuły książek dotyczących górnictwa na terenie Gór Sowich (jeżeli oczywiście takowe są dostępne)?


Podstawowa praca w tym temacie w języku polskim:
Eufrozyna Piątek, Zygfryd Piątek, Górnictwo rud metali w Górach Sowich, Wrocław 2000 [105 stron, rysunki, mapy, ilustracje]

Kapitalna (jak dla mnie) jest publikacja dr. Roberta Klementowskiego "W cieniu sudeckiego uranu. Kopalnictwo uranu w Polsce w latach 1948-1973", Wrocław 2010. Autor, historyk we wrocławskim oddziale IPN, dokładnie omawia ten temat (uran wydobywano w Polsce przede wszystkim w Sudetach, w Karkonoszach, Górach Kaczawskich, Górach Izerskich, Górach Sowich i Niecce Wewnątrzsudeckiej oraz na terenie Ziemi Kłodzkiej).

Bardzo serdecznie polecam także niezwykle ciekawą (choć też bardzo trudno dostępną, bo wydaną w minimalnym nakładzie 500 egzemplarzy) książkę Piotra Greinera pt. "Kartografia górnicza na Śląsku od XVI do pierwszej połowy XIX wieku", Wrocław 1997 [127 stron].

Warto zajrzeć do bibliografii trzech ww. pozycji. Poza tym zależy, co Cię najbardziej interesuje. Jeżeli górnictwo średniowieczne na terenie Sudetów, na "dzień dobry" możesz "łyknąć" np. "Żądzę złota" autorstwa tzw. lwóweckiego trio (Robert Primke oraz Maciej i Wojciech Szczerepowie) wydaną przez warszawski "EGROS" [choć autorów to bym najchętniej ukarał tak, jak postępowano z górnikami-złodziejami w średniowiecznych kopalniach --> za to, że "lwóweckie trio" ukradło z internetu i wykorzystało w innej niż podana książce moje tłumaczenie z internetu :roll: :twisted: ). Tam też bibliografia.


Generalnie górnictwo sudeckie na przesztrzeni wieków to temat-rzeka. Nie wszystko jest w książkach - czasem warto posłuchać mądrych ludzi: naukowców (np. geologów) lub poszukiwaczy (nie wszyscy są debilami, choć o większości "eksploratorów" mam dość niskie mniemanie :roll: ).

Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2491
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Leuthen » 16-11-2012 16:58

teodozjusz pisze:
Leuthen pisze:(taki logiczny wniosek wypływa z analizy słów dziennikarki)


Na podstawie własnych i cudzych doświadczeń nie formułowałbym zadnych wniosków na podstawie słów jakiejkolwiek dziennikarki...

OK, ale gość powiedział to do kamery i to słyszałem, natomiast pod pojęciem "słowa dziennikarki" w tym konkretnym przypadku miałem na myśli tylko zapis sygnowany przez ww. frał w dziale "Fakty" na stronie www TVP Wrocław, do której podałem linka :wink:

teodozjusz
wędrowiec
Posty: 447
Rejestracja: 29-03-2012 19:01

Postautor: teodozjusz » 16-11-2012 18:09

Leuthen pisze:
teodozjusz pisze:
Leuthen pisze:(taki logiczny wniosek wypływa z analizy słów dziennikarki)


Na podstawie własnych i cudzych doświadczeń nie formułowałbym zadnych wniosków na podstawie słów jakiejkolwiek dziennikarki...

OK, ale gość powiedział to do kamery i to słyszałem, natomiast pod pojęciem "słowa dziennikarki" w tym konkretnym przypadku miałem na myśli tylko zapis sygnowany przez ww. frał w dziale "Fakty" na stronie www TVP Wrocław, do której podałem linka :wink:


Oj, nie bierz tego do siebie. To było jedynie spostrzeżenie natury ogólnej, ku przestrodze, a nie polemika czy zarzut :) .

włodarz
stary wyga
Posty: 1069
Rejestracja: 22-07-2012 12:32
Lokalizacja: Góry Sowie

Postautor: włodarz » 16-11-2012 18:43

Leuthen pisze:
włodarz pisze:Coś ten wywiód szwankuje. Zdaje się ,że Pan Dolniak i Pan Kozłowski to jedna ekipa a nie dwie. I chyba razem stworzyli jakąś fundację.

Informacje wywiadu nie zawsze są ścisłe :lol:

Wzmiankowana fundacja to Fundacja Poszukiwań Historycznych, jej członkiem jest zaś wzmiankowany Marcin Kozłowski. Twór ów ma już na koncie gigantyczny sukces w postaci odkrycia "niemal w samym centrum Głuszycy" wejścia do sztolni. Oczywiście natknął się nań przypadkowy człowiek, który zawiadomił głuszyckich "Exploratores", którzy "ad eos saepe commeant". O tym wielkim sukcesie trąbiła 12 X b.r. w lokalnych "Faktach" TVP Wrocław, podając m.in.: "Odkryta sztolnia prawdopodobnie nie jest fragmentem kompleksu Riese. Badacze nie wykluczają jednak, że z tajemniczymi hitlerowskimi podziemiami może ją coś łączyć." [oczywiście, że coś ją łączy - jest pod ziemią, tak jak sztolnie kompleksów "Riese" :D ]. Dalej reporterka TVP Wrocław donosiła: "Badacze zamierzają uzyskać pozwolenie na prace poszukiwawcze. Na razie wejście do sztolni zasypali. Boją się, że znajdą się chętni, którzy mimo ryzyka będą próbowali szukać podziemnych skarbów. " Czyli:
1) Marcin Kozłowski nie miał pozwolenia na poszukiwania, a mimo to kopał (taki logiczny wniosek wypływa z analizy słów dziennikarki)
Pojechałem, zweryfikowałem, przekopałem dziurę na dwa metry, a po kilku godzinach kopania ukazała się sztolnia - mówił wówczas do kamery Marcin Kozłowski
http://www.tvp.pl/wroclaw/aktualnosci/r ... ia/8776478
2) "Podziemne skarby" i "chętni" - czyli pseudofachowcy (nie tacy, jak z FPH!) zlecą się jak ćmy do płomienia w nadziei na ogromny łup.

Prawda, drodzy państwo, jest taka, że tropiciele sowiogórskich tajemnic natknęli się na fragment starej kopalni, zaznaczonej już na tzw. mapach Flemminga z drugiej połowy XIX w. Ot i sukces :!: W Sowich kopalni było mnóstwo (stąd niemiecka nazwa tych gór: "Eule" to przekształcone celtyckie słowo oznaczające złoto; w G. Sowich wydobywano jednak głównie srebro, trochę innych rud, a po drugiej wojnie światowej niedaleko, mianowicie w Grzmiącej, działała kopalnia uranu).

Dobra Leuthen. Znamy się osobiście i nie musisz mi udowadniać swojej wiedzy na temat Gór Sowich w aspekcie eksploracji. :)
Bez urazy, ale trochę wpadasz w styl wypowiedzi pewnego WARSzawskiego "znawcy" tematu. Nie idź tą drogą Leuthenie. :)

Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2491
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Leuthen » 16-11-2012 19:38

włodarz pisze:Dobra Leuthen. Znamy się osobiście i nie musisz mi udowadniać swojej wiedzy na temat Gór Sowich w aspekcie eksploracji. :)

Wirklich? Jakoś nie kojarzę- co nie znaczy, że neguję sam fakt. Kim jesteś i kiedy się poznaliśmy? :) Jak się wstydzisz oficjalnie, napisz na priv :P

włodarz pisze:Bez urazy, ale trochę wpadasz w styl wypowiedzi pewnego WARSzawskiego "znawcy" tematu. Nie idź tą drogą Leuthenie. :)

Oczywiście - przecież Piotra Lewandowskiego znam osobiście i nawet całkiem niedawno z nim rozmawiałem. Bardzo go lubię, jego styl też, podejście do eksploracji i Sowich takowoż, więc nie rozumiem, czemu nie mam podążać tą drogą, którą wędruję już od lat (vide: moje wpisy o Sowich na forum IOH :twisted:

PS Jutro będę w Głuszycy. Przelotem, że tak dodam. Z 40-osobową watahą uczniów :D Idziemy ze stacji w Głuszycy żółtym szlakiem na zamek Rogowiec, potem do "Andrzejówki", Waligóra i do Wałbrzycha. 9.22 będę na PKP Głuszyca. Chcesz przyjść, czy będziesz na Soboniu? :wink:

szynszyl
turysta niedzielny
Posty: 5
Rejestracja: 18-11-2012 18:29

Postautor: szynszyl » 18-11-2012 18:40

Ja pod kierownictwem Marka Mrózka pomagałem przy wykonywaniu szybów na gorze soboń- i jak juz to 4. Grupa z Krakowa- tyle w srodowisku o nas wiedziano.
Niestety z czasem do szybów zaczynano się włamywać,zwłaszcza włamania dokonała jedna z grup poszukiwawczych i skradzonego sprzetu uzyła podczas swoich bezsensowych prac ,jest mi z tego powodu przykro.

Ostatnio znowu zostal otwarty szyb nad wysadzoną sztolnią od strony zimnej wody,wiem ze ktoś zadał sobie trud by to zabezpieczyć ,bardzo prosze by tam nie wchodzić gdyż obelkowania szybów są w fatalnym stanie i nie ma tam naprawdę nic ciekawego a stwarza zagrozenie podczas penetracji a szyby zostawia sie potem otwarte!!!.

W latach 98-2005 prowadzilismy tam prace i soboń został całkowicie prześwietlony do 40m głebokości georadarami . Wiedza srodowiska o Soboniu jest na niemal zerowym poziomie w porównaniu z naszą co nie jest dobre,tymbardziej ze trwają tam teraz ponoć prace przy 20m szybie.

Paweł Ostrowski
Ostatnio zmieniony 03-02-2014 13:41 przez szynszyl, łącznie zmieniany 1 raz.

włodarz
stary wyga
Posty: 1069
Rejestracja: 22-07-2012 12:32
Lokalizacja: Góry Sowie

Postautor: włodarz » 18-11-2012 20:57

"trwają tam teraz ponoć prace przy 20m szybie. "
Nie wierzę Pawle, że nie byłeś zobaczyć co się dzieje.

"Niestety z czasem do szybów zaczynano się włamywać,zwłaszcza włamania dokonała jedna z grup poszukiwawczych"
Miejsce tego szybu zostało niedawno przeorane chyba koparką. Nie wiem czy coś z niego zostało.

Jeden z waszych szybów jest w mojej przedostatniej relacji. Nie wiem czy to ten, o którym piszesz:
"Ostatnio znowu zostal otwarty szyb nad wysadzoną sztolnią od strony zimnej wody"
ale jeżeli o ten chodzi, to otwarcia dokonał prawdopodobnie jakiś grzybiarz, gdy załamało się zbutwiałe maskowanie i jego noga wpadła do środka. Dobrze, że cały nie wpadł, bo mógł się zabić.

szynszyl
turysta niedzielny
Posty: 5
Rejestracja: 18-11-2012 18:29

Postautor: szynszyl » 18-11-2012 22:36

Nie bylem ale chetnie odwiedze.

Szyby po zakonczeniu prac były maskowane i zabezpieczane. Belki butwieją wiec co pare lat wymagają wymiany. Po włamaniach do szybu i oberwaniu sie nieudolnie przez kogoś ułozonych belek po zwiedzaniu szybu załozono drugie nowe i grube belki o długosci prawie 4m(ok 2006r).

Niestety gdy co wakacje jest kilka wejsc do obiektu i byle jakie potem zabezpieczanie nie da się tego upilnować,stad tez własnie takie przypadki.


Cały rejon od nasypu w stronę zimnej wody jest miejscem zniszczonym przez wysadzanie i zawały ktore od czasu wejscia min Pana Słowikowskiego i sporządzenia przez niego planiku uległy połaczeniu!

Gdy wykonywaliśmy szyb nr 2 ok 12m od zapadliska mielismy nim wejść po 14m do 8metrowego odcinka całej sztolni i znaleśc sie 6m od ostatniego zawalu spod ktorego wystawaly tory.

Nigdy nie udostepnialismy materiałow ,i nic nie zamieszczałem w internecie wiec opis zrozumie tylko ktoś znający ten temat.



Prace trwały kilka wyjazdow po 2 do 4 tygodni non stop ,ale było to juz 25 lat po wykonaniu planiku przez pana Tadeusza i tu nastąpił pewien problem!

W tym czasie (25 lat),jak i podczas prac nastąpiło oberwanie i połaczenie zawałow przez co weszlismy na 10,5 m glebokosci w podstropowa pustkę i w zawale osiagnelismy 14metr. Z tego 8m odcinka została tylko lewa sciana chodnika i pustki miedzy głazami..nie było sensu kontynuowania prac bo zawały sie polaczyly a ostatni jak domniewalismy zawał miał jeszcze jakąś długosć X ktorej wartosci wtedy nie znaliśmy.

Po wykonaniu pomiarow georadarem( w owym czasie 100m pomiaru kosztowało 30.000zl ) okazało sie ze zawał ten jest ostatnim i konczy sie zaraz za nasypem.Dalej biegnie juz czysty korytarz z prawdopodobnie zniszczoną obudową.Pomiar byl robiony jeszcze do ok 30-m za nasypem gdzie nadkład osiągnął zbyt duze wartosci by obraz chodników był wyrazny.

W 2011 wierciliście 2 otwory trafiajac na sztolnię,ale dlaczego tak blisko za nasypem był pierwszy?Czyzby były na oko?.

Wiercenie zaraz za koncem zawału (0,5 m ) i tak uniemozliwia wykonanie w tym miejscu szybu bo minimalna bezpieczna odległość to ok 10m od końca zawału.

W przypadku budowy szybu w takim miejscu ryzyko oberwania stropu jest ogromne i niemal pewne.

Gdybyśmy dysponowali wczesniej badaniami elektrooporowymi zapewne byśmy wiedzieli ze ten 8m odcinek juz nie istnieje i do budowy szybu by nie doszło lub byłby on budowany 10m za nasypem.

Generalnie uznaję ze 14m szyb 120x120 to max bo przy tej głebokosci wydajność bardzo spada jak i sam transport urobku na górę jest problematyczny , jednak z naszym doswiadczeniem bylibyśmy w stanie zbudować pewnie i 25m szyb w litej skale ale w owym czasie wykonywaliśmy nawet 575m pomiarow georadarowych na soboniu dziennie i nasza wiedza znacznie się powiekszyła,wczesniej czerpaliśmy tylko informacje z ksiązek i art a realia są zupelnie inne.
Ostatnio zmieniony 03-02-2014 13:44 przez szynszyl, łącznie zmieniany 1 raz.

Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2491
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Leuthen » 19-11-2012 22:26

szynszyl pisze:Wiedza srodowiska o Soboniu jest na niemal zerowym poziomie w porównaniu z naszą co nie jest dobre,tym bardziej ze trwają tam teraz ponoć prace przy 20m szybie.


OK, ale czy nie wynika to np. z tego, co piszesz w kolejnym poście: "Nigdy nie udostepnialismy materiałow ,i nic nie zamieszczałem w internecie wiec opis zrozumie tylko ktoś znający ten temat."

Ja się nie uważam za eksploratora i nie nadążam w związku z tym za pracami eksploracyyjnymi w Sowich (co, kto, kiedy i z jakim rezultatem robił), trudno mi też często rozróżnić poważne prace od amatorów, którzy lubią sprowadzić Macieja Maciejewskiego z "Faktów" TVP Wrocław (o aktualnych pracach na Soboniu - bez wymienienia tej nazwy - była mowa nawet we wczorajszym "Teleexpresie" TVP 1 o 17.00!).
Mnie nauczyli na studiach, że historyk to nie działa jak czarodziej Saruman, który gromadzi wiedzę i strzeże jej zazdrośnie, lecz ją udostępnia (w stosownym czasie). Jeśli wieć Wasza grupa latami pracowała, chwała Wam za to. Ale co z tego wynikło? To, że teraz kolejna ekipa znów "wywarza otwarte drzwi"?

Kilkakrotnie na Soboniu widywałem ślady prac eksploratorskich (na czele z 17-metrowym szybem nad sztolnią nr 3, który wykopano nielegalnie i który miał zasypać leśniczy z Głuszycy i chyba nawet to zrobił), a raz natknąłem się na regularne "miasteczko namiotowe" na grobli nad stawem w górze doliny Potoku Marcowego Dużego (chłopaki kopały m.in. zawzięcie przy fundamentach stacji rozładunkowej - to było chyba w czerwcu b.r.). Powtarzam do znudzenia: rozwiązanie zagadki "Riese" jest w archiwach.


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”