Podwyżki opłat za wstęp do Karkonoskiego Parku Narodowego

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 10-01-2008 23:45

a ja lubię barierki, punkty widokowe czy tablice - oczywiście w granicach umiaru. lubię sobie poczytać co widzę, lub jaki gatunek ptaka tutaj przebywa. nie widzę w tym nic zdrożnego - na tej zasadzie można by usuwać tabliczki z informacjami ile się idzie szlakiem, bo psują krajobraz. o schroniskach nie wspomnę. nie wszyscy chodzą trasami bez oznaczeń, śpią w szopach a jedyna ich chęć wiedzy sprowadza się do "o jakie fajne drzewo".

tej samej zasadzie lubię tablice opisowe w schroniskach i przed schroniskami, kartki w muzeach itp. lubię być dobrze poinformowany i nie uważam tego za jakieś ograniczanie mojej wolności.

ja sobie pomysle ze za moja kase znakuja szlaki
to rzeczywiście jest straszne - ci niedobrzy ludzie znakują las! przecież przedzieranie się z maczetą jest super!

robia kladki
nie wszyscy lubią przechodzić rzekę wpław.

barierki
i nie wszyscy lubią wychylać się bez żadnego zabezpieczenia nad przepaścią.

pomyśl buba, że np. za twoje pieniądze wydane na bilet PKP mogą kupić dodatkowy pociąg! to dopiero jest skandal!


Tu jest problem, bo jeśli wspólny polsko-czeski szlak biegnie akurat po polskiej stronie, to Czesi wędrujący tym szlakiem znajdują się na terenie KPN i by mieli zejść gdzieś w dól na polską stronę, tam poszukać punktu sprzedaży i kupić polski bilet wstępu?

nie ma żadnego problemu. bilet kupuje się wyłacznie w miejscach ich sprzedaży. nie ma obowiązku schodzenia do takich miejsc. analogicznie w Babiogórskich Parku Narodowym wędrując od strony Pilska nikt nie ma biletów, na szlaku ich nie sprzedają. obstawione są głównie wejścia stonkowe i popularne.

To właśnie porównywanie rozległego otwartego obszaru Karkonoskiego Parku Narodowego do zamkniętego obiektu Muzeum, gdzie rozmieszczone są często bezcenne eksponaty, który zimą musi być ogrzany, zamykany na noc i zabezpieczony przed włamaniem itp. jest kompletnie bez sensu.
a w parku trzeba zabezpieczyć szlaki, barierki, tablice, ławki i inną infrastrukturę turystyczną. porównanie jest jak najbardziej w sam raz.

A poza tym mimo tak ogromnej różnicy w kosztach utrzymania, to nie wszystkie muzea pobierają opłatę za wstęp.

nie kojarzę w tej chwili żadnego znanego polskiego muzeum w budynku, które nie pobierałoby opłaty (i nie mówię o dniach wolnych).

pobieranie opłat w parkach to praktyka nie tylko polska - na całym świecie ludzie płacą, bo wiedzą, że te pieniądze są wydawane także na nich. tylko w Polsce robi się z tego sensację pod znanym hasłem "państwo chce mnie okraść".
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
buba
obieżyświat
Posty: 923
Rejestracja: 11-08-2006 19:21
Lokalizacja: Oława

Postautor: buba » 11-01-2008 06:46

Satan pisze:
Nawet na Twojej Ukrainie trzeba bulić, np: w Czarnohorze.


tam jest super, ale to tez nie raj ;) mnie sie nie zdarzylo na czarnohorze w gorach placic - no chyba ze za wjazd samochodem do zaroslaka ale to rozumiem ze za wjazd autem sie placi (tak samo w bieszczadach za wjazd za tarnawe) Ale wlazac na czarnohore od strony dzembroni czy zelenego to tam tez sie zdarza placic?? grunt ze budek nie ma (chyba ze pasterze pobieraja oplaty;) wiem ze sie placi na szybenem za wjazd czy wejscie w strefe nadgraniczna - czasem paczke fajek, czasem 500hr ;) ale to sie chyba nazywa lapowka a nie oplata parkowa ;)
Ostatnio zmieniony 11-01-2008 06:50 przez buba, łącznie zmieniany 1 raz.
"ujrzałam kiedys o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną.. cała reszta jest wynikiem , że ją wybrałam"

http://picasaweb.google.pl/topeerz (biedronka.buba, osiolek.widmo)
http://www.biedronka-buba.fotosik.pl

Awatar użytkownika
buba
obieżyświat
Posty: 923
Rejestracja: 11-08-2006 19:21
Lokalizacja: Oława

Postautor: buba » 11-01-2008 06:59

Pudelek pisze:pomyśl buba, że np. za twoje pieniądze wydane na bilet PKP mogą kupić dodatkowy pociąg! to dopiero jest skandal!


[.


dlatego bilety w pkp zawsze kupuje i nie jest to sprzeczne z moim sumieniem

przeciwko tabliczkom , opisom i barierkom w zamkach, muzeach i kosciolach nic nie mam- czasem serio mozna sie dowiedzic wiecej niz z netu (choc nie ukrywam ze nieopisane zagubione w lesie ruiny zamku sa bardzo ciekawe i inspirujace) acz jest cos takiego ze otabliczkowanie, okladkowanie jakiegos gorskiego miejsca czesto wiaze sie z wiekszym naplywem stonki,za ktora ,jak wiem ,ty pudelek tez nie przepadasz...
"ujrzałam kiedys o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną.. cała reszta jest wynikiem , że ją wybrałam"



http://picasaweb.google.pl/topeerz (biedronka.buba, osiolek.widmo)

http://www.biedronka-buba.fotosik.pl

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2611
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 11-01-2008 08:18

Pudelek pisze:
nie kojarzę w tej chwili żadnego znanego polskiego muzeum w budynku, które nie pobierałoby opłaty (i nie mówię o dniach wolnych).



A ja znam - Muzeum Ziemii w Szklarskiej.
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2611
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 11-01-2008 08:21

buba pisze:


... grunt ze budek nie ma (chyba ze pasterze pobieraja oplaty;) wiem ze sie placi na szybenem za wjazd czy wejscie w strefe nadgraniczna - czasem paczke fajek, czasem 500hr ;) ale to sie chyba nazywa lapowka a nie oplata parkowa ;)


Jest budka - w drodze z Łazeszcziny do bazy pod Pietrosem, tam chcieli kasę, nie pamiętam ile...ale płacenie wszelkiej daniny na Ukrainie, to też przygoda sama w sobie, bo cena jest zawsze rzeczą względną :twisted:
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

Andrzej
łazik
Posty: 98
Rejestracja: 13-09-2006 15:04
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Andrzej » 11-01-2008 09:15

Lech pisze:Pozwolę sobie zauważyć, że wg słownikowego znaczenia dyrektywa = zarządzenie dotyczące postępowania. W tym sensie wspomniana Dyrektywa PE ...quote]
Nie mówimy o znaczeniu słownikowym, tylko "brukselskim" i tylko w tym znaczeniu można interpretować płody Brukseli.

Satan pisze:
Pudelek pisze:
nie kojarzę w tej chwili żadnego znanego polskiego muzeum w budynku, które nie pobierałoby opłaty (i nie mówię o dniach wolnych).


A ja znam - Muzeum Ziemii w Szklarskiej.


Muzeum Ziemi, o ile mi wiadomo, jest firmą prywatną. W zasadzie jest to sklep z minerałami o bardzo dużej powierzchni wystawowej.
Jeżeli utrzymanie PN wymaga specjalnych nakładów, to nic w tym zdrożnego, że w większym stopniu ponoszą je ci, którzy PN odwiedzają. Na tej samej zasadzie jeżeli ktoś np. używa dróg w większym stopniu niż inni, bo ma firmę transportową, to płaci na ich utrzymanie odpowiednio więcej.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 11-01-2008 11:11

Andrzej pisze:
Lech pisze:Pozwolę sobie zauważyć, że wg słownikowego znaczenia dyrektywa = zarządzenie dotyczące postępowania. W tym sensie wspomniana Dyrektywa PE ...

Nie mówimy o znaczeniu słownikowym, tylko "brukselskim".
W znaczeniu "brukselskim" jest to tym bardziej zarządzenie dotyczące postępowania rządu RP w sprawie dostosowania wewnętrznych przepisów odnośnie przewodnictwa turystycznego do prawa unijnego w terminie do 20 października 2007 r.
Andrzej pisze:Jeżeli utrzymanie PN wymaga specjalnych nakładów, to nic w tym zdrożnego, że w większym stopniu ponoszą je ci, którzy PN odwiedzają.
To niech to będzie robione z głową a nie na wariackich papierach. Wielkopolski Park Narodowy tez w pewnym okresie wprowadził bilety wstepu, ale na skutek krytyki mieszkańców miejscowych gmin i przedsiębiorców turystycznych dość szybko wycofał się z tego chybionego pomysłu. Pomysł biletów wstępu do KPN tez jest powszechnie krytykowany przez lokalne społecznosci i srodowiska turystyczne, ale mentalność pazernych ludzi siedzących tam na stołkach jest zupełnie inna, więc nie odpuszczą. A poza tym jakie tam specjalne nakłady? Co takiego nadzwyczajnego robią w KPN, za to wszystko co zdzierają nie tylko z turystów, ale od właścicieli czy dzierżawców licznych obiektów położonych na tym terenie?
Obrazek

Gryf
obieżyświat
Posty: 763
Rejestracja: 03-06-2006 10:45
Lokalizacja: Wrocław lub Ziemia Kłodzka

Postautor: Gryf » 11-01-2008 11:23

[quote="Satan"Jest budka - w drodze z Łazeszcziny do bazy pod Pietrosem, tam chcieli kasę, nie pamiętam ile...ale płacenie wszelkiej daniny na Ukrainie, to też przygoda sama w sobie, bo cena jest zawsze rzeczą względną :twisted:[/quote]

Opłata wynosi 4 hr. Pieniążki minimalne, właściwie symboliczne.
Kotlina Kłodzka ≠ Ziemia Kłodzka! :)

www.bushcraft.pl

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 11-01-2008 11:47

O rety, ludzie, mówimy tu o niecałych 5 zł, a tyle zamieszania, wypominania KPNowi itd.
Mam wrażenie, że nie chodzi o opłatę, tylko ogólną niechęć do KPN (pracowników, dyrekcji?) - i znów jest to wojna podobnie jak z SKPSem. :roll:

gar
stary wyga
Posty: 1516
Rejestracja: 29-01-2006 16:14
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postautor: gar » 11-01-2008 11:52

348 - Wzgórze Gradowe (Kotlina Kłodzka)

Lech pisze: Pomysł biletów wstępu do KPN tez jest powszechnie krytykowany przez lokalne społecznosci i srodowiska turystyczne

Przyjmujemy że bilety znosimy - wtedy skąd wziąźć kasę na utrzymanie szlaków, tabliczki informacyjne, barierki itp. Ktoś za to musi zapłacić. I tylko nie pisz że państwo (chyba że chcesz mnie rozbawić).
Wg mnie jeśli nie będą płacić wchodzący na teren PN to koszty związane z jego utrzymaniem powinien przejąć ten kto osiąga zyski z istnienia parku. Wtedy dopiero lokalne społeczności i środowiska turystyczne podniosły by larum. Czekam Lechu na Twój pomysł.
Wszystko co piękne jest przemija, wszystko co piękne jest zostaje ...

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 11-01-2008 11:57

Lech pisze:W znaczeniu "brukselskim" jest to tym bardziej zarządzenie dotyczące postępowania rządu RP w sprawie dostosowania wewnętrznych przepisów odnośnie przewodnictwa turystycznego do prawa unijnego w terminie do 20 października 2007 r.

Lechu, by uciąć temat, czy możesz odnaleźć na www.eur-lex.europa.eu akt, na który się powołujesz - i wkleić link?
Nie będziemy mieli wtedy wątpliwości, z jakiego rodzaju aktem mamy do czynienia w znaczeniu prawnym :!:, a także jaka jest jego treść (dla hobbystów;) ).

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 11-01-2008 12:06

gar pisze:
Lech pisze: Pomysł biletów wstępu do KPN tez jest powszechnie krytykowany przez lokalne społecznosci i srodowiska turystyczne
Przyjmujemy że bilety znosimy - wtedy skąd wziąźć kasę na utrzymanie szlaków, tabliczki informacyjne, barierki itp.
Mają dość pieniędzy, które ściagają od właścicieli i dzierżawców obiektów na terenie KPN. Dochody z biletów wstępu nie są tu absolutnie żadnym argumentem, bo Czesi mają o wiele większy teren do zagospodarowania, a biletów wstępu tam nie było i nie ma. Za to tablice, barierki, szlaki itp. zawsze tam były dużo lepiej urzymane niż po stronie polskiej. 4.60 zł od osoby za jednodniowy wstęp do KPN to jest zwyczajne zdzierstwo. I dlatego od czasu kiedy KPN wprowadził te bilety wędrujemy przeważnie po czeskiej stronie, a do KPN wchodzimy tylko wyjątkowo, i tylko w takich miejscach, gdzie nie kasują.
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 11-01-2008 12:17

Lech pisze:do KPN wchodzimy tylko wyjątkowo

Z uwagi na opłaty, czy jak pisałeś w innych wątkach - z uwagi na obowiązek przewodnika?

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 11-01-2008 12:19

apollo pisze:by uciąć temat, czy możesz odnaleźć na www.eur-lex.europa.eu akt, na który się powołujesz - i wkleić link
http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=CELEX:32005L0036:PL:HTML
Jest to Dyrektywa 2005/36/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 7 września 2005 r. w sprawie uznawania kwalifikacji zawodowych.
Państwa Członkowskie wprowadzają w życie przepisy ustawowe, wykonawcze i administracyjne konieczne dla wykonania niniejszej dyrektywy przed dniem 20 października 2007 r. Niezwłocznie informują one o tym Komisję.

Jak widzisz KPN musi uznać na swoim terenie kwalifikacje czeskich przewodników prowadzących wycieczki. I nie tylko... Jeżeli ustawodawca i KPN nie uwzględnili tego zarządzenia (dyrektywy PE) w aktualnych przepisach, to zostały złamane umowy międzynarodowe, a zadządzenie Dyrektora KPN jest przeczne z prawem unijnym.
Obrazek

gar
stary wyga
Posty: 1516
Rejestracja: 29-01-2006 16:14
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postautor: gar » 11-01-2008 13:34

349 - Kokotek (Pogórze Kaczawskie)
Lech pisze: Czesi mają o wiele większy teren do zagospodarowania, a biletów wstępu tam nie było i nie ma. Za to tablice, barierki, szlaki itp. zawsze tam były dużo lepiej urzymane niż po stronie polskiej. 4.60 zł od osoby za jednodniowy wstęp do KPN to jest zwyczajne zdzierstwo. I dlatego od czasu kiedy KPN wprowadził te bilety wędrujemy przeważnie po czeskiej stronie, a do KPN wchodzimy tylko wyjątkowo, i tylko w takich miejscach, gdzie nie kasują.

Ja tam znam miejsca w Czechach gdzie kasują za wejście np. Adrspaskie Skały i jakoś nikt się nie burzy.
Jeśli chodzi o wysokość wstępu - 4,6 zł to rzeczywiście przesada (wtedy zaczyna się kombinowanie), natomiast gdyby była opłata w wysokości 2 zł nie miał bym nic przeciwko jeśli tylko za te pieniądze szlaki turystyczne byłyby dobrze utrzymane i opisane.
Poza tym w całych Sudetach po polskiej stronie jest tyle miejsc gdzie nie płaci się za wejścia na szlak, że jeżdżenie na czeską stronę (poza aspektem poznawania nowych miejsc) jest dla mnie niezrozumiałe.
Wszystko co piękne jest przemija, wszystko co piękne jest zostaje ...


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”