zarzuty do map turystycznych Sudetów

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
Fadel
obieżyświat
Posty: 981
Rejestracja: 27-05-2009 20:17

Postautor: Fadel » 11-10-2010 09:35

na pierwszej stronie Michał napisał:

W samochodzie mam GPS, który używam w mieście, gdy jadę pod konkretny adres. I świetnie się przydaje.

a na drugiej:
Piszę "podobno". bo nie używam gps.
:roll:


Odbiegamy co prawda nieco od głównego tematu i poza Sudety. Mapy topograficzne w GPS'ie outdoorowym to nie nowina. Inaczej z komórkami czy innymi namiastkami GPS'a, do których map topograficznych nie widziałem. W komórce zresztą punktem odniesienia nie są satelity, a stacje bazowe. Uważam, że najlepszą mapą obejmującą Sudety jest Topo Czech 3 Pro (wycinek mapy wcześniej w tym wątku), dobra jest też GP Mapa Topo 2008 (moim zdaniem lepsza niż 2009 ze względu na bardziej mi odpowiadającą kolorystykę lasów).
Ekran GPS'a nie jest po to, by się w niego wpatrywać. W góry czy naturę idziemy po to, by je właśnie podziwiać. Ekran GPS'a pomoże w sytuacji trudnej, gdy podziwiając przyrodę nie zauważyliśmy, że szlak odbił gdzieś w bok, albo ktoś powycinał drzewa, albo klucząc we mgle straciliśmy poczucie kierunku. Po górach chodzę już co najmniej 40 lat. Nie mogę powiedzieć, że zawsze dotarłem do celu po wcześniej zaplanowanej trasie. Zdarzało mi się pobłądzić. Od kiedy mam GPS'a liczba nadrobionych kilometrów (no może w tej chwili dziesiątków metrów) radykalnie spadła. Gdybym zamiast podziwiać przyrodę podziwiał ekran GPS'a spadłaby do zera. Co mi po mapie papierowej i kompasie w terenie (las), gdzie nie mam punktów odniesienia (grzbiet górski itp.), a zatraciłem poczucie położenia? Będę się błąkał, aż takie punkty odniesienia znajdę. Mając GPS'a ta sytuacja odpada. Co do planowania trasy. Robię to na komputerze, przy dużym ekranie. Nie muszę wytrzeszczać oczu. Zaznaczę parę waypointów, w trudniejszym terenie narysuję sobie tracka i wgram to do GPS'a. Nu i pojechali. Wot i wsio.[/quote]

Awatar użytkownika
Michał
Moderator
Posty: 2050
Rejestracja: 15-12-2007 02:18
Lokalizacja: Kędzierzyn Koźle

Postautor: Michał » 11-10-2010 12:06

Fadel pisze:na pierwszej stronie Michał napisał:

W samochodzie mam GPS, który używam w mieście, gdy jadę pod konkretny adres. I świetnie się przydaje.

a na drugiej:
Piszę "podobno". bo nie używam gps.


Niesprecyzowaniem i faktycznie wyszła sprzeczność. Miałem na myśli, że nie używam gps outdoorowy. :lol:

tirpiz
łazik
Posty: 97
Rejestracja: 01-03-2010 21:49
Lokalizacja: Legnica

Re: zarzuty do map turystycznych Sudetów

Postautor: tirpiz » 03-11-2010 17:39

Kali_77 pisze:piszę pracę o mapach turystycznych (...) z niecierpliwością czekam na waszse propozycje :)


Kali_77 - chciałbym, żeby na każdej mapie zaznaczone były szlaki, które są dostępne zimą.
Zdaję sobie sprawę z tego, że nie jest łatwo jednoznacznie określić co to znaczy "dostępne zimą". W Karkonoszach, czy Górach Izerskich będzie to równoznaczne z tyczkami. W mniejszych górach już niekoniecznie, ale są szlaki wytyczone drogami (polnymi, leśnymi, czasem nawet asfaltowymi) - po nich można wędrować nawet zimą, w śniegu. Są też takie, które wiodą lasem, w zasadzie niewidoczną ścieżką, przez skałki itp. - i te właśnie szlaki zimą są bardzo trudne do odnalezienia, a dla osób które danych gór nie znają są praktycznie niedostępne (nie licząc turystycznych hardkorowców ;-) ). Nie wspomnę juz, że dla najmniej doświadczonych turystów mogą być po prostu niebezpieczne.

Podsumowując - oznaczenia stopnia dostępności szlaku (np. graficzne) - w zależności od pory roku, warunków pogodowych itp. - byłyby pomocne. Trzeba pamiętać, że turyści to nie tylko osoby znające dane pasmo górskie jak własną kieszeń.

Mam nadzieję, że kiedy już "popełnisz" całą pracę podzielisz się wnioskami na forum. A jeśli byłbyś skłonny wysłać ją na maila - też będe wdzięczny.

Pozdrawiam i życzę powodzenia
...nie ma szans bez ryzyka, życia bez napięć a drogi bez niebezpieczeństw...

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 03-11-2010 18:57

"dostępne zimą" - jak sam zauważyłeś nie jest łatwo jednoznacznie to określić.

Dla kogoś ten szlak będzie do przejścia zimą, dla innego nie. Mietek przejdzie nim bez problemów, ktoś inny się zgubi, bo przez kilometr nie będzie znaków. Tyczki może połamać wiatr i zasypać śnieg - co wtedy? Dla kogoś będzie hardkorem przejście szlaku ze śniegiem po kolana, dla innego dopiero po pas. Co z tego, że szlak biegnie ścieżką czy jakąś boczną drogą, która może być przecież zasypana? Swojego czasu w Beskidzie Małym największą zaspę (tak z 3 metry) miałem właśnie na ścieżce, którą, kiedy nie ma śniegu, dojeżdzają mieszkańcy. Znacznie lepiej było w lesie...

Początkującym takie opisy na mapach niewiele pomogą, a wręcz mogą spowodować niebezpieczeństwo... doświadczonym nie będą potrzebne, bo sami ocenią, czy warto się tam ruszać. Już nie wspomnę, że na mapie to technicznie praktycznie nie do wykonania.

"dla osób które danych gór nie znają są praktycznie niedostępne " ktoś, kto nie zna danych gór, to nie powinien się w nie pchać zimą na pierwszy raz...
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

mareki
podróżnik
Posty: 247
Rejestracja: 20-02-2010 16:16

Re: zarzuty do map turystycznych Sudetów

Postautor: mareki » 03-11-2010 18:59

tirpiz pisze:W Karkonoszach, czy Górach Izerskich będzie to równoznaczne z tyczkami.

Są szlaki, które nie sa otyczkowane w tych górach, a chodzi się nimi zimą.
Niebezpieczne sa mapy wydawnictwa Express Map. Dla nich jest wszystko jedno czy zimowy czy letni. Nie mówiac o błędach. Mają chyba zasadę laminowanie zamiast rzetelnego przekazu. Byleby była kasa.
Zresztą Poziom map turystycznych spada. Mam wrażenie, ze ich zadaniem jest pokazywanie wyłacznie zaznaczonych szlaków z pominieciem topografii. Kasa.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4950
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: zarzuty do map turystycznych Sudetów

Postautor: buba1 » 03-11-2010 20:36

mareki pisze:[ Mają chyba zasadę laminowanie zamiast rzetelnego przekazu..


ich laminowanie jest do d... pierwszy deszcz i wszystko sie odkleja... lepiej sobie kupic inna mape i samemu zalaminowac tasma klejaca.

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 03-11-2010 20:37

Na "Karkonoszach" Galileosa zaznaczone są zimowe obejścia Wielkiego Szyszaka, Smogorni i Białego Jaru, a czerwony przez Kocioł Łomniczki opisano jako "droga letnia". To plus oznaczenie miejsc zagrożonych lawinami moim zdaniem powinno wystarczyć. Ewentualnie jeszcze szlaki okresowo zamykane przez Park ze względów przyrodniczych.

tirpiz
łazik
Posty: 97
Rejestracja: 01-03-2010 21:49
Lokalizacja: Legnica

Postautor: tirpiz » 03-11-2010 21:44

Pudelek pisze:"dostępne zimą" - jak sam zauważyłeś nie jest łatwo jednoznacznie to określić (...)

Już nie wspomnę, że na mapie to technicznie praktycznie nie do wykonania (...)

"dla osób które danych gór nie znają są praktycznie niedostępne " ktoś, kto nie zna danych gór, to nie powinien się w nie pchać zimą na pierwszy raz...


Jakoś nie do końca się z tobą zgadzam - a w zasadzie to w ogóle ;-)
1. Łatwo nie jest, ale się da. Oczywiście że są ludzie którzy poradzą sobie w górach w każdych warunkach pogodowych (np. Bear Gryslls i Marek Hardkorarek ;-) ). Są i tacy, którzy wpadną w zaspę nawet wtedy, gdy nie ma sniegu. Ale 80% ludzi będzie w stanie z takich sugestii korzystać (opisał to juz kiedyś taki niemiecki matematyk Gauss).

2. Technicznie jest to do wykonania. Szlak na mapie to przerywana linia w danym kolorze. Linia może mieć na końcach kreski, w środku "x", równolegle do niej kropki lub "x" itp. itd. Skoro mi przyszły do głowy 4 pomysły w ciągu kilku minut, to profesjonaliści (kartografowie) mogą ich mieć całe kopy. Pamiętajmy też, że zmienia sie technologia (patrz dyskusja o GPS). W czasopiśmie "Sudety" publikowane są stare, przedwojenne mapy na których oznaczano szlaki zimowe.

3. Jeśli na mapie - według powszechnie obowiązujących standardów, legendy etc. - szlak zostanie oznaczony jako "dostępny w zimie" to istnieje duże prawdopodobieństwo, że można nim wędrować. Jeśli jednak danego dnia warunki będą wyjątkowo wredne (śnieg zasypie tyczki), to każdy myślący człowiek zawróci.
Zima w naszym kraju trwa dość długo, więc można i powinno się wyruszać w nowe góry tą porą roku - grunt, aby byc uzbrojonym w wiedzę! Lepiej zaplanować trasę zgodnie z dobrą mapą, niż pojechać na pałę. Jeśli turysta jest istotą myślącą, to może ustalić szczegóły na forach, poszukać dodatkowych informacji, zdjęć itp.

Dobrym przykladem może być opisywana w odrębnym temacie droga z Wałbrzycha do schr. "Andrzejówka". Możesz spokojnie iść tam zielonym szlakiem kiedy tylko zechcesz (nie dot. zimy stulecia) albo próbować wędrować szlakiem niebieskim - ciekawszym, ale zimową porą bardzo trudnym (mało popularny, wytyczony trudno zauważalnymi ściezynkami itp.)

To tyle. Takie są MOJE sugestie do problemu, który zgłębia Kali_77. Nie podejmuję się oceny uwag innych forumowiczów, bo każdy z nas ma inne potrzeby. Jeśli jednak Kali_77 pozbiera i sensownie przetworzy wszystkie głosy a firmy kartograficzne zrobią użytek z jego pracy, to jest szansa, że mapy będa jeszcze lepsze - bo MOIM zdaniem nie są jakoś szczególnie złe. Osobiście wolę kupować mapy tańsze ale aktualne. A kiedy sie zniszczą (od deszczu, noszenia w kieszeniach itp.) bez żalu wymieniam je na nowe.

Aha - co jeszcze może być ważne - skala. Myślę, że turystom pieszym szczególnie zależy na dokładności. Świetnie używa się np. map w skali 1:25.000 (można kupić czeskie mapy Karkonoszy w tej skali z legendą PL)
...nie ma szans bez ryzyka, życia bez napięć a drogi bez niebezpieczeństw...

azja
wędrowiec
Posty: 412
Rejestracja: 27-11-2007 10:27
Lokalizacja:

witam

Postautor: azja » 04-11-2010 18:34

Jeśli turysta jest istotą myślącą, to może ustalić szczegóły na forach, poszukać dodatkowych informacji, zdjęć itp. no właśnie tylko jaka gwarancja że myśli bo za dużo teraz pewniaków jest i jaką masz gwarancję że taki nie pójdzie na szlak który nie jest dla niego.Żadnej bo są za pewni siebie i co to nie oni póki coś się nie stanie.Fajnie jak 1 raz się uda a 2 dupa i co wtedy?


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”