W samochodzie mam GPS, który używam w mieście, gdy jadę pod konkretny adres. I świetnie się przydaje.
a na drugiej:
Piszę "podobno". bo nie używam gps.
Odbiegamy co prawda nieco od głównego tematu i poza Sudety. Mapy topograficzne w GPS'ie outdoorowym to nie nowina. Inaczej z komórkami czy innymi namiastkami GPS'a, do których map topograficznych nie widziałem. W komórce zresztą punktem odniesienia nie są satelity, a stacje bazowe. Uważam, że najlepszą mapą obejmującą Sudety jest Topo Czech 3 Pro (wycinek mapy wcześniej w tym wątku), dobra jest też GP Mapa Topo 2008 (moim zdaniem lepsza niż 2009 ze względu na bardziej mi odpowiadającą kolorystykę lasów).
Ekran GPS'a nie jest po to, by się w niego wpatrywać. W góry czy naturę idziemy po to, by je właśnie podziwiać. Ekran GPS'a pomoże w sytuacji trudnej, gdy podziwiając przyrodę nie zauważyliśmy, że szlak odbił gdzieś w bok, albo ktoś powycinał drzewa, albo klucząc we mgle straciliśmy poczucie kierunku. Po górach chodzę już co najmniej 40 lat. Nie mogę powiedzieć, że zawsze dotarłem do celu po wcześniej zaplanowanej trasie. Zdarzało mi się pobłądzić. Od kiedy mam GPS'a liczba nadrobionych kilometrów (no może w tej chwili dziesiątków metrów) radykalnie spadła. Gdybym zamiast podziwiać przyrodę podziwiał ekran GPS'a spadłaby do zera. Co mi po mapie papierowej i kompasie w terenie (las), gdzie nie mam punktów odniesienia (grzbiet górski itp.), a zatraciłem poczucie położenia? Będę się błąkał, aż takie punkty odniesienia znajdę. Mając GPS'a ta sytuacja odpada. Co do planowania trasy. Robię to na komputerze, przy dużym ekranie. Nie muszę wytrzeszczać oczu. Zaznaczę parę waypointów, w trudniejszym terenie narysuję sobie tracka i wgram to do GPS'a. Nu i pojechali. Wot i wsio.[/quote]