Przejście dookoła Kotliny Jeleniogórskiej 2012

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 02-10-2012 19:47

Human pisze: zasadniczo kombinowaniem jest też bieg na czymś, co jest "przejściem". Chodzenie, a bieganie to dwie całkowicie odmienne sprawy... Przed momentem sprawdziłem sobie regulamin mojego ulubionego biegu ... Biegu Rzeźnika i tam ani słowa o żadnych apteczkach nie ma.

To nie uczestnicy imprezy decydują co wolno uczestnikowi ale organizatorzy. A tym wcale nie przeszkadza, że ktoś porusza się szybciej niż 10 min/km. "Przejście z Elementami Biegania dookoła Kotliny Jeleniogórskiej imieniem..." to byłby koszmar językowy. Za to organizatorzy nakładają taki a nie inny wymóg odnośnie apteczki. Na Rzeźniku, Transjurze i wielu innych imprezach takiego wymogu nie ma. To są biegi. Prócz limitu, nikt nie narzuca uczestnikom stylu poruszania. Czyżby biegacze byli bardziej otwarci na odmienność/różnorodność niż turyści?

Human
stary wyga
Posty: 1112
Rejestracja: 09-10-2011 23:56
Lokalizacja: Breslau

Postautor: Human » 02-10-2012 20:19

Wirek i to jest właśnie paranoja. Skoro na ultramaratonach nie ma wymogu apteczki, to na cholerę jest na przejściu?

Zastanawia mnie jakieś logiczne uzasadnienie tego wymogu, skrobnę maila, chociaż na odpowiedź, tym bardziej odpowiedź logiczną, nie liczę.

kryst
tramp
Posty: 10
Rejestracja: 22-09-2011 08:01
Lokalizacja: Sobótka

Postautor: kryst » 02-10-2012 22:31

To akurat mi szczególnie nie przeszkadza i nie zauważyłem żeby wśród uczestników był to problem. Natomiast lista rzeczy obowiązkowych np. na wspomnianym przez Wirka UTMB jest naprawdę spora, i też nie znam osoby która dyskutowała na ten temat z organizatorami. Zasady określa organizator, nie tylko odnośnie wyposażenia. Przejście nie jest typowym ultramaratonem i ja akrat rozumiem GOPR-owców, że kładą większy nacisk na bezpieczeństwo. Inną sprawą jest też to, że nigdy nikt nie sprawdzał mi apteczki drobiazgowo, licząc wszystko co tam jest.

pozdrawiam

Red-Angel
podróżnik
Posty: 186
Rejestracja: 25-12-2010 23:26
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Red-Angel » 02-10-2012 22:51

W zeszłym roku na Przejściu widziałem kilka osób, którym przy rejestracji sprawdzali zawartość apteczki, chociaż mi osobiście tylko spojrzeli, że mam.

I tak jak napisał kryst. nie są to profesjonalne zawody, a poziom uczestników jest bardzo różny - niektórym zawartość apteczki bardzo się przydaje już w Karkonoszach - najpopularniejsze bandaże na nogach. I myślę, ze te wymogi nie są jakieś straszne, a mogą oszczędzić pracy GOPR'owcom.

Human
stary wyga
Posty: 1112
Rejestracja: 09-10-2011 23:56
Lokalizacja: Breslau

Postautor: Human » 02-10-2012 22:56

Kryst- naprawdę spora lista na UTMB? W porównaniu z takim Fjallraven Classic, gdzie obowiązkowo trzeba targać ze sobą kuchenkę, karimatę/samopompę, śpiwór i namiot, to lista na UTMB jest skrajnie minimalistyczna :)

EDIT- Zapomniałem dopisać, że całe Fjallraven Classic ma raptem jakieś 110km.

Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2491
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Leuthen » 03-10-2012 10:16

Byłem dwa razy na Przejściu: dwa lata temu punkt po punkcie sprawdzano mi przy rejestracji apteczkę, w tym roku kazano tylko pokazać, że ją mam.

Mój osobisty pogląd na Przejście jest taki, że nie jest to miejsce dla "facetów w rajtuzach", bo oni mają szereg imprez biegowych w górach dla siebie. To samo tyczy się np. rajdu "Tropiciel". Tam nie ma nagród za I miejsce, a mimo to biegacze od kilku edycji próbują wciąż śrubować czasówkę na trasie 40-km. Nie wiem po co, no ale ja nie biegam, tylko chodzę, więc pewnie nigdy nie zrozumiem "runnerów" :roll:

kryst
tramp
Posty: 10
Rejestracja: 22-09-2011 08:01
Lokalizacja: Sobótka

Postautor: kryst » 03-10-2012 10:17

Human - no to sam sobie odpowiedziałeś na problem - każda impreza ma swoje zasady i jesli chce się brać w nich udział trzeba je respektować.

Leuthen - na imprezach biegowych jest sporo piechurów, nie sądzę żeby to komuś przeszkadzało, mi nie przeszkadza :)

Human
stary wyga
Posty: 1112
Rejestracja: 09-10-2011 23:56
Lokalizacja: Breslau

Postautor: Human » 03-10-2012 10:48

Kryst- niekoniecznie, na Fjallraven Classic możliwe jest kombinowanie- namiot na dwie osoby, apteczka na dwie osoby (zresztą apteczka ma zawierać bandaż elastyczny, plastry na odciski i ducktape :D).

Na Przejściu jest jakiś horror. Zresztą wczoraj rzeczona koleżanka stwierdziła w rozmowie, że na Wyspach wody utlenionej się nie używa, gdyż jest wręcz szkodliwa- niszczy zdrowe tkanki.

Ja trochę rozumiem Leuthena. Powinny być wydzielone imprezy dla biegaczy i takie dla dreptaczy. Dlatego tak podoba mi się Fjallraven Classic. Szwedzi zabezpieczyli się przed gwałtowym napływem ultramaratończyków poprzez podział na konkretne etapy, konieczność niesienia namiotu i innych gratów no i hardkorowy regulamin dotyczący wszelkich odpadów.

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 03-10-2012 13:03

Human pisze:Powinny być wydzielone imprezy dla biegaczy i takie dla dreptaczy.

Z tego co się orientuję, to tylko w zawodach w chodzie sportowym za podbieganie grozi dyskwalifikacja. Ale z kolei turyści nie próbują nawet w tej konkurencji startować. Jak zauważyłem, udział ultrasów przeszkadza TYLKO uczestnikom a nie organizatorom

Human
stary wyga
Posty: 1112
Rejestracja: 09-10-2011 23:56
Lokalizacja: Breslau

Postautor: Human » 03-10-2012 13:06

Wirek, ale zawody są dla organizatorów czy uczestników?

Inna sprawa, że chora sytuacja o nazwie uczestnik przeszkadzający organizatorom przeszkadza tylko w polskich rajdach.

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 03-10-2012 13:57

Human pisze:Wirek, ale zawody są dla organizatorów czy uczestników?

W zawodach w tańcu towarzyskim przeszkadzają mi inni uczestnicy, sędziowie i widownia. Nie startowałem i nie wystartuję w żadnych. Czasami tańczę na Sylwestra albo na weselach. Wiem, że organizatorzy biegów mają sposoby na przeszkadzającego uczestnika, ale w Przejściu jakoś organizatorzy na uczestników biegających nie narzekają.

kryst
tramp
Posty: 10
Rejestracja: 22-09-2011 08:01
Lokalizacja: Sobótka

Postautor: kryst » 03-10-2012 16:09

Ja nie za bardzo wiem do czego ma prowadzić ta dyskusja.

W imprezach będę brał udział bo mi się tak podoba. Zamierzam być w zgodzie z ich zasadami określonymi przez organizatorów i tylko przez nich chcę być oceniany pod względem spełniania wymagań. Jeśli regulamin tego nie zabroni będę biegł, szedł lub czołgał się gdy tylko będę miał taką potrzebę. Nie widzę sensu dyskutowania tego czy apteczka ma zawierać wodę utlenioną - jeśli tak stoi w regulaminie, znaczy, że ma być. Jeśli w regulaminie jest określona zawartość apteczki to nie dyskutuję tylko podporządkowuję się temu, bo to ja z własnej woli godzę sie na udział w imprezie. Jeśli ktoś uzna np. punkty kontrolne za bezsens, bo "moja koleżanka z zagranicy powiedziała, że tam tego nie ma" to nie musi brać udziału w takiej imprezie, tylko jechać za granicę gdzie jest inaczej. Jak komuś szkodzi podporządkowanie się wspólnym dla wszystkich regułom nie powinien być uczestnikiem imprezy, gdyż uczestnicy dobrowolnie zobowiązuję się do spełnienia pewnych zasad. Proponuję takim osobom stworzenie własnej imprezy i określenie takich wymogów, żeby była pełna satysfakcja.

Nie będę też skupiał się na tym czy ktoś łamie reguły w trakcie imprezy czy nie. Od tego sa organizatorzy i sędziowie. Mogę pilnować jedynie sam siebie, podobnie jak dotychczas tak w przyszłości będę starał się być uczciwy przede wszystkim względem siebie - to mi wystarczy.

Roztrząsanie pierdół uważam za stratę czasu. Przepraszam za dosadność ale tak to odbieram. Jeśli kogoś uraziłem przepraszam. Zmywam się z tego wątku bo nie lubię bicia piany.

pozdrawiam, kosmita :D

teodozjusz
wędrowiec
Posty: 447
Rejestracja: 29-03-2012 19:01

Postautor: teodozjusz » 04-10-2012 13:15

kryst pisze:Roztrząsanie pierdół uważam za stratę czasu. Przepraszam za dosadność ale tak to odbieram. Jeśli kogoś uraziłem przepraszam. Zmywam się z tego wątku bo nie lubię bicia piany.

pozdrawiam, kosmita :D


Ja tam się trochę przy okazji roztrzasania pierdół dowiedziałem. Choc w moim przypadku to nietrudne, bo imprezy masowe właściwie w ogóle mnie nie interesują. W końcu moze jednak wybiore sie na jakąs coby przekonac sie na wlasnej skórze jak to wyglada.


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”