Michun pisze:Pytanie , jak daleko mają sięgać sztuczne ułatwienia dla tej aktywności.
Tak daleko, dopóki zyski społeczne przewyższają koszty?
Przykładowo , Fajnie , jak od czasu do czasu trafi się wiata. Ale gdyby była wiata co kilometr , na dodatek asfalt oraz coś tam jeszcze to już nie byłoby tak fajnie.
A dlaczego wiaty w górach mogą być, a asfalt już nie? Zlikwidujmy w takim razie również wszystkie wiaty!

hm0 pisze:Z drugiej strony typowy Polak jeździ w miejsca, które zna (bo byli tam znajomi i/lub podróżujący celebryta), czyli popularne lub łatwo dostępne (ponieważ się nie rusza na co dzień), dlatego miejsca, które są obecnie puste, będą puste jeszcze bardziej - i to jest pozytywne dla prawdziwego turysty.
To jest właśnie wynik nierównomiernego rozwinięcia infrastruktury turystycznej w polskich górach. W Czechach pasma górskie są bardziej równomiernie zagospodarowane, w Polsce niektóre, najpopularniejsze pasma są przeinwestowane, a cała reszta jest niemalże pozbawiona infrastruktury. Właśnie na przykładzie Czech widać, że równomierne zagospodarowanie różnych pasm górskich powoduje deglomerację ruchu turystycznego, tzn. rozkłada się on w mniejszej gęstości na większym terenie.
Raczej byłbym jak najdalej od konkluzji, że należy ograniczać aktywność ruchową Polaków, żeby uniknąć tłumów w popularnych miejscach w górach
