Nowy szlak - Ścieżka edukacyjna po Przedgórzu Sudeckim

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
Awatar użytkownika
Wędrowniczek
podróżnik
Posty: 180
Rejestracja: 04-02-2007 21:45
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Postautor: Wędrowniczek » 18-06-2007 23:35

mariomar pisze:AKT działa już z SKPS, więc i z KS mogą działać wspólnie. Lechu, czekamy zatem na bieżąco na relacje.


Co rozumiesz przez AKT bo jak dobrze pamiętam to:
AKT Wrocław zostało rozwiązane gdzies pod koniec lat 70
A obecnie mamy dwie organizacje o tej nazwie
1. AKT powstałe w latach 60 jako część AKT Wrocław dzałąjące na AR
2. AKT powstałe 5 lat temu w O/Wrocławskim PTTK

I w zasadzie po trzecie to SKPS to też AKT (dawniej było to Koło Przewodników AKT)
SKPS z nami w Sudety
http://skps.wroclaw.pl
"Twój umysł pod czaszką już stężał jak nie rozlany w porę beton w betoniarce?" LR

Awatar użytkownika
Wędrowniczek
podróżnik
Posty: 180
Rejestracja: 04-02-2007 21:45
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Postautor: Wędrowniczek » 18-06-2007 23:48

Na szczęście mam w swojej biblioteczce obszerne opracowanie pt. "Przewodnictwo Turystyczne w Polsce", Wyd. Kraj 1986, zawierające sporo tekstów o przewodnictwie studenckim, gdzie między wierszami można przeczytać bardzo ciekawe rzeczy w jakich okolicznościach powstawały różne SKP... i jakim niekiedy celom miały służyć. Jeszcze ciekawsze rzeczy wynikają z podtekstów tej obszernej pracy. I tu mam szereg wątpliwości: Czy wszystkie te SKPB powstały naprawdę w sposób całkowicie uczciwy? Przecież wiadomo w jakich to warunkach i układach społeczno-politycznych te twory powstawały. Czy w wielu przypadkach aby nie zadecydowała bliskość władz naczelnych albo odpowiednie układy z Komisją Przewodnicką ZG PTTK, Socjalistycznym Zrzeszeniem Studentów Polskich, jakimiś "Almaturami" itp.? Czy to naprawdę korzystne dla Sudetów, że pewne układy pozwoliły zaistnieć tylko jedynemu hermetycznemu SKPS, kiedy jednocześnie SKPB jest w kraju wiele...?


Oskarżenia które tutaj uzewnętrzniasz dość dziwnie brzmią w ustach byłego funkcjonariusza Milicji Obywatelskiej (która to oczywiscie działała w sposób całkowicie uczciwy)
SKPS z nami w Sudety

http://skps.wroclaw.pl

"Twój umysł pod czaszką już stężał jak nie rozlany w porę beton w betoniarce?" LR

Marcin_SKPS
łazik
Posty: 84
Rejestracja: 13-06-2007 15:27
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Marcin_SKPS » 19-06-2007 07:17

...są osoby z którymi nie warto dyskutować -> dowód: http://tiny.pl/tp7

zapraszam na stronę SKPS

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 19-06-2007 09:43

Marcin_SKPS pisze:...są osoby z którymi nie warto dyskutować -> dowód: http://tiny.pl/tp7
Agitacja negatywana trwa niezmienie... No niestety Marcinie, jak sądzę jesteś raczej młodym działaczem SKPS, a tak łatwo ulegasz indoktrynacji i nie masz zamiaru odciąć się od polityki swych poprzedników. Zamiast dopisywać się pod bzdurami na mój temat, zapytaj o mnie mojego dobrego znajomego Stanisława Grochocińskiego z Ząbkowic Śląskich, który tak samo jak ja pracował w łączności - jakim to byłem faktycznie "milicjantem". Wypowiedź jakiegoś kolesia sprzed kilku lat, w ogromnej większości oparta na kłamliwych pomówieniach, ma być jakiś dowodem? Dowodem czego?

Prawdziwe oblicze kolesi z tamtego forum dyskusyjnego, związanych w większości z pewną grupą schamiałych przewodników studenckich, można poznać z lektury kartki pełnej wulgarnych epitetów, którą napisali podczas libacji alkoholowej w jednej z chatek studenckich w Beskidach i wysłali na mój adres domowy => http://kspoz.webpark.pl/kultura.htm
Natomiast poważnym dowodem o przysłużeniu się SKPS złej sprawie może być choćby notatka z "Głosu Wielkopolskiego" gdzie jest mowa o artykułach ośmieszających sylwetkę i dokonania zasłużonego polskiego lekarza z Lądka, oraz o niewybrednych atakach na działaczy poznańskiego Klubu Sudeckiego. Dla jasności dodam, że chodzi tu właśnie o teksty autorstwa jednego z członków wrocławskiego SKPS, zamieszczone m.in. w wydawnictwie "Karkonosz". Historia surowo oceni kiedyś ludzi małych duchem za brak szacunku dla patriotyzmu i rzetelnej pracy prekursorów naszej europejskiej obecności w Sudetach już w XIX w.

Obrazek

A ta oto fotka poniżej przedstawia zapewne znajomą Tobie osobę - zaprzyjaźnionego z nami prezesa przewodników z Ząbkowic Śląskich (stoi pośrodku) - w towarzystwie prezesa i wiceprezesa Klubu Sudeckiego.

Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 19-06-2007 11:51

Lechu. Czy prezes jest po prawej? Bo jeśli tak, to zatem Ty jesteś prezesem. :lol:

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2611
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 19-06-2007 16:29

A ja Wam wszystkim z Pomorza powiem tak: w d..ie mam te Wasze przepychanki. Nie obchodzi mnie jakieś tam SKPS, cokolwiek to jest czy KS z Poznania. Nie wchodzę na to forum, aby czytać posty jak powyżej.
Załóżcie sobie Panocki jakieś oddzielne forum, np: "Kto jest najlepszy w Sudetach" i tam przekomażajcie się do woli. Tutaj piszemy o magii, potędzie, pięknie gór ( głównie Sudetów ), o radości z wędrowania po nich.
Tematy i posty jak powyżej w moim mniemaniu zaśmiecają to forum ze wskazaniem na SKPS (cokolwiek to to za twór), który jak dotąd głównie zaśmieca to forum, a konstruktywnych postów zostawia po sobie jak na lekarstwo. Zresztą absolutna większość forumowiczów Sudety zna bardzo dobrze i jestem przekonany, że korzystanie z usług wszelkich Stowarzyszeń, Zrzeszeń, Klubów...jestem im obojętna, tak więc szukanie zwolennikw przez oczernianie konkurencji jest tutaj zbyteczne.

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 19-06-2007 19:41

Satan, z klawiatury mi to wyjąłeś :P Jak bym potrzebował rzecznika prasowego, to już wiem komu zaproponować. Ktoś zrobił solidną turystycznie robotę i to powinno być tematem,a nie jakieś osobiste czy środowiskowe animozje

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 19-06-2007 20:54

wirek pisze:Ktoś zrobił solidną turystycznie robotę i to powinno być tematem
Oprócz całej tej roboty, która musiała niemało kosztowac, pozostaje problem upowszechnienia w świadomości turystów faktu zaistnienia w terenie takiego szlaku. I to wraz z podaniem informacji o możliwościach dojazdu, propozycji noclegu na trasie (wraz z odcinkami dojściowymi do interesujacych miejsc cały szlak liczy ponad 50 km!) i powrotu. A ja niestety czarno to widzę.

Poza tym to w gronie miłośników gór, w którym się obracam, na pewno nie znajdę nikogo, kto by zainteresował się przejściem tym szlakiem, ponieważ to osoby zainteresowane głównie górami, a nie długodystansowymi wędrówkami po płaskim terenie Przedgórza Sudeckiego. W moim regionie szlaki, które rozpoczynają lub kończą się na stacjach i przystankach od dawna nieczynnych linii kolejowych nie mają sensu i koryguje się ich przebieg lub częściowo likwiduje. W to miejsce powstaje sieć nowych szlaków pieszych i rowerowych zataczających petle, uwzględniejących miejsca odpoczynku z parkingami w oparciu o koncepcję dojazdu i powrotu własnymi samochodami... Niestety trzeba zmieniać koncepcje sieci szlaków i dostosowywać się do istniejących realiów bo na to, że będą po nich wędrować duchy przodków - nie ma co liczyć.
Obrazek

Awatar użytkownika
walter02
obieżyświat
Posty: 562
Rejestracja: 07-07-2004 18:27
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: walter02 » 19-06-2007 21:47

jedni lubią góry, inni bardziej płaskie tereny...
Pamiętam kiedyś wracając z Międzygórza do Kłodzka autobusem tuż przed Kłodzkiem (widać było zabudowę) zauważyłem narciarza idącego przez pola. Tyle było w tym przestrzeni, wolności, jakiegoś takiego zadowolenia i satysfakcji z każdego ruchu, że dobrze zapamiętałem ten obrazek i pomyslałem sobie: po kiego grzyba pchać się wysoko, gdzie ciężko wejśc, trudno zjechać, jak można także i tak. Od tego czasu, o ile warunki śniegowe pozwalają wybieram właśnie tereny niekoniecznie górskie, mogą być tylko pofałdowane ale za to zapewniające rozległy widok.

Co do dbałości o to, żeby było jak do szlaku dojechać i z niego wrócić, to święta racja: jeżeli szlak z jakiś względów jest poprowadzony tak, że omija większe węzły komunikacyjne, to fajnie byłoby do nich doznakować jakieś odcinki typowo łącznikowe (coby nie trzeba było zapodawać drogami jezdnymi). Tutaj nie jest tak źle: są Szklary, niedalego Ząbkowice itp.

Właśnie: czemu zaczynamy z przełęczy Woliborskiej, a nie np z Bielawy?
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 19-06-2007 23:35

Niestety, na mapie "Przedgórze Sudeckie" 1:50 000 wyd. wrocławskiego Planu, szlak ten nie jest zaznaczony. :-/

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 20-06-2007 00:26

walter02 pisze:Właśnie: czemu zaczynamy z przełęczy Woliborskiej, a nie np z Bielawy?


Myślę, że wybrano Przełęcz jako węzeł szlaków. :roll:

Marcin_SKPS
łazik
Posty: 84
Rejestracja: 13-06-2007 15:27
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Marcin_SKPS » 20-06-2007 10:18

Pytanie „dlaczego z Przełęczy Woliborskiej, a nie np. z Bielawy” jest bardzo uzasadnione. Męczyło też autorów koncepcji przebiegu szlaku, ponieważ Bielawa byłaby na pewno lepsza jako miejsce łatwiej dostępne komunikacyjnie (można by wówczas dojechać wygodnie autobusami na początek, mniej więcej środek /Szklary/ i koniec szlaku).
Wybraliśmy jednak Przeł. Woliborską z kilku powodów.
Pierwsze z nich można określić jako „ideowe” – chcieliśmy aby szlak nie ograniczał się do Przedgórza, aby wszedł także w Sudety i był jednym z nielicznych łączników między siecią znakowanych szlaków Sudetów i Przedgórza. Myślę że łączenie odcinków górskich z oglądaniem panoram gór „od spodu” jest atrakcyjne i urozmaica wycieczki. Chcieliśmy także udostępnić bardzo interesujące miejsce – górę Zamkową z resztkami niemal zupełnie nieznanego zameczku strażniczego (zwłaszcza, że to taki trochę „skpsowski zabytek” – pierwsze informacje o nim opublikowali nasi koledzy z Koła w „Karkonoszu”).
Dalsze powody miały praktyczny charakter – trudno było poprowadzić szlak z Bielawy, tak by nie wiódł na długich odcinkach asfaltem.
To drugie wyszło zresztą dobitnie dopiero podczas znakowania – chcieliśmy wyznakować łącznik od naszego szlaku do szlaku żółtego, prowadzącego z Bielawy przez Górę Parkową do Owiesna i Piławy Dolnej – miał on prowadzić widokowym grzbietem Wzgórz Bielawskich. Łącznik umożliwiałby przejście większości trasy szlaku czarnego z dobrym dojazdem na start. Niestety – po poszukiwaniach dogodnego przejścia okazało się, że istniejące niegdyś drogi polne zostały zaorane i nie da się poprowadzić łącznika bez ogromnych obejść pól, doprowadzających w końcu i tak do asfaltów. A szlaku publicznymi drogami asfaltowymi nie ma sensu znakować – kto chce skorzystać z takiego dojścia może łatwo trafić dzięki mapom i drogowskazom... Nawiasem mówiąc, najmniej „asfaltowy”, a nawet oznakowany wariant to: Bielawa – żółtym szlakiem przez G. Parkową i grzbietem Wzgórz Bielawskich do drogi Myśliszów – Ostroszowice i nią (czarny szlak rowerowy!) w prawo do Ostroszowic i przez wieś w lewo (dalej za znakami rowerowymi) do szlaku czarnego na granicy z Grodziszczem.
Gdyby ktoś przypadkiem znalazł lepsze przejście z Bielawy do szlaku czarnego – bardzo proszę o informację!

Jeszcze informacja o czarnym szlaku na mapach turystycznych, który „pojawia się i znika”. Szlak jest dość nowy – powstał w ubiegłym roku, drogowskazami i tablicami został opatrzony przed miesiącem i tak naprawdę nie ma go jeszcze na żadnej mapie. Wyjątkiem jest mapa Planu „Wzgórza Strzelińskie, Wzgórza Niemczańskie” (1:40 000) sprzed paru lat (brak roku wydania na mapie), na której zaznaczono wschodnią część szlaku jako „szlak projektowany”. Ponieważ droga od pomysłu do wykonania przeciągnęła się, na kolejnych swoich mapach Plan już nie zaznaczał tego szlaku (np. „Przedgórze Sudeckie”, późniejsze edycje „Wzgórz Strzelińskich”). Przebieg na wspomnianej mapie jest na ogół prawidłowy. Pewne różnice są jednak w przebiegu przez teren d. kopalni w Szklarach, w lesie Kałuża koło Rakowic i przed Stolcem (ominięcie Góry Wapiennej wiązało się z dążeniem, by nie dublować na dużym odcinku istniejącego już szlaku).

Z powodu tych paskudnych zaoranych dróg w trzech punktach szlaku czarnego należy się liczyć w tej chwili z trudnościami – po kilkadziesiąt metrów zarośniętą miedzą itp. Będziemy się starali dokonać w tych punktach korekt szlaku.
Takie problemowe punkty to:
- wyjście z lasu na płn.-zach. od Owiesna na górę Płaszę (szlak wiedzie skrajem zagajnika);
- zejście ze Skalnej Piwnicy pod Kluczowską Górą do Kluczowej;
- wyjście z Lasu Górnego koło Stolca na drogę polną do Niedźwiednika.

Pozdrawiam wszystkich uczestników forum,
Tomasz Dudziak

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 20-06-2007 15:16

Czy Marcin_SKPS to zatem Dziamdziak? Czy tylko Tomek wykorzystał Twojego nicka?

Marcin_SKPS
łazik
Posty: 84
Rejestracja: 13-06-2007 15:27
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Marcin_SKPS » 20-06-2007 15:58

Bez obaw: Marcin to Marcin a Dziamdziak to Dziamdziak czyli główny koordynator nowo powstałego szlaku z ramienia SKPSu :wink:

http://www.skps.wroclaw.pl

Awatar użytkownika
walter02
obieżyświat
Posty: 562
Rejestracja: 07-07-2004 18:27
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: walter02 » 20-06-2007 19:59

zdaje się, że parę tygodni temu spotkałem się z tym szlakiem (jakiś ciężko kumaty ostatnio jestem) idąc z Grodziszcza w stronę przełęczy Woliborskiej leśnym duktem. Pojawił się nagle i zniknął w wąskiej ścieżce prowadzącej w dół - ten odcinek na narty średnio się nadawał :D
Obrazek


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”