W niedziele szlismy czerwonym szlakiem z Czarnej Gory na Snieznik i nazad.
Szlak przetarty,wydeptany - na buty w sam raz, na rakiety bez sensu. Gdyby zalozyc slad do klasyka bylaby swietna trasa dla nart biegowych.
Do przeleczy pod Snieznikiem minelismy moze z 2 osoby na skiturach, potem od schroniska zrobilo sie juz zwyczajnie - duzo skiturowcow, pare osob na rakietach i na biegowkach. Wejscie na Snieznik z buta - bez problemowe. Szkoda,ze byla mgla bo dawno nie bylem w gorach przy zerowym wietrze.
Jakbys szedl czerwonym ze szczytu Czarnej to przygotuj sie na zagwozdke,ktoredy w sumie pojsc - przez szadz i zaspy nie widac dobrego dojscia do wiezy widokowej i czerwonego szlaku a zejscie lacznikiem nartostradowym do Zmijowej Polany nie jest takie oczywiste mimo znakow (pewnie jest oczywiste dla kogos,kto nie byl tam pierwszy raz i to w zimie)

.