Bielice - Śnieżnik - zielonym szlakiem..
Bielice - Śnieżnik - zielonym szlakiem..
Witam .Chciałbym sie dowiedzieć jak przedstawia sie powyższa trasa, czy jest dobrze oznaczona, wreszcie- jakie macie wrazenia po przejściu tej drogi? chce ją pokonać samotnie w najbliższy weekend, będe wdzięczny za wszelkiego rodzaju wskazówki i sugestie. Pozdrawiam
hej,
mogę opowiedzieć o odcinku Bielice - Przeł. Płoszczyna, bo tylko tamtędy wędrowałem. Oznakowanie - oki, raczej nie ma problemów.
Co do wrażeń - hmmm.... Szlak prowadzi przez Puszczę Śnieżnej Białki, która jest naprawdę urocza. Poza tym - szlak jest raczej wolny od turystów (łaziłem parę razy tamtędy, nikogo nie spotykając), dziki, dobry do czynienia przemyśleń
.
Oczywiście szlak gorąco polecam, chociaż przejście odcinka, o który pytasz, zajmie ok. 8 godzin!
Powodzenia i czekam na fotki!
Udanego wyjazdu![/url]
mogę opowiedzieć o odcinku Bielice - Przeł. Płoszczyna, bo tylko tamtędy wędrowałem. Oznakowanie - oki, raczej nie ma problemów.
Co do wrażeń - hmmm.... Szlak prowadzi przez Puszczę Śnieżnej Białki, która jest naprawdę urocza. Poza tym - szlak jest raczej wolny od turystów (łaziłem parę razy tamtędy, nikogo nie spotykając), dziki, dobry do czynienia przemyśleń
Oczywiście szlak gorąco polecam, chociaż przejście odcinka, o który pytasz, zajmie ok. 8 godzin!
Powodzenia i czekam na fotki!
Udanego wyjazdu![/url]
Oczywiście szlak gorąco polecam, chociaż przejście odcinka, o który pytasz, zajmie ok. 8 godzin!
Hehe, właśnie, te 8h...
3 lata temu w maju zajęło mi to 2 dni - za Przełęczą Płoszczyna zaczęły się śniegi po kolana (i wyżej), trzeba było ratować się noclegiem w Bolesławowie
Ale w lato powinno być to wykonalne bez większych problemów. Trzeba tylko mieć czas. Szczególnie jak chce się nieco po puszczy pobłąkać
Trasa dobra właśnie na samotną wędrówkę - powinno być dość pusto przez większość czasu.
Dzięki wielkie za odpwiedź..preferuję długie, samotne włóczęgi, więc 8 godzin to nie problem
ostatnio urządziłem sobie ciekawy "spacer":
Polanica Zdrój - zielonym szlakiem w stronę Torfowisk, do rozdroża pod Bieścem, dalej niebieskim do Spalonej , następnie zielonym przez Młoty na Hute i stąd żółtym przez Łomnicką Równie do Polanicy..piękna linia, mówie wam...
Polanica Zdrój - zielonym szlakiem w stronę Torfowisk, do rozdroża pod Bieścem, dalej niebieskim do Spalonej , następnie zielonym przez Młoty na Hute i stąd żółtym przez Łomnicką Równie do Polanicy..piękna linia, mówie wam...
Przyznaję, że niezła to trasa jak na jeden dzień
.
Skoro tak, to może spróbuj zahaczyć również o Góry Złote - i uderz z Puszczy Śnieżnej Białki w stronę Postawnej i Smrka. Można przejść granicą (próbowałem), jest tam przez większą część trasy dogodna ścieżka. Posługiwałem się przy tym mapą topograficzną, ale dlatego, by wiedzieć, w którą ścieżkę boczną uderzyć, by zejść do źródeł Białej Lądeckiej.
A tereny i widoki tam są prze-malownicze!
Skoro tak, to może spróbuj zahaczyć również o Góry Złote - i uderz z Puszczy Śnieżnej Białki w stronę Postawnej i Smrka. Można przejść granicą (próbowałem), jest tam przez większą część trasy dogodna ścieżka. Posługiwałem się przy tym mapą topograficzną, ale dlatego, by wiedzieć, w którą ścieżkę boczną uderzyć, by zejść do źródeł Białej Lądeckiej.
A tereny i widoki tam są prze-malownicze!
wierze, i napewno tej trasy spróbuje..w swoim czasie. dzięki za rekomendacje.w tamtych rejonach( no , może troche w "bok") przeszedłem jakiś czas temu odcinek ( czerwonym szlakiem) z Lądka do Złotego Stoku- przez Orłowiec..całkiem przyjemnie
, choć celem moich "wypraw", po wielu juz latach chodzenia w góry, są teraz odcinki naprawde dłuugieee. Kocham sie męczyć po prostu
ot, moje ostatnie wariactwo, to linia Duszniki - Spalona - Międzylesie - niebieskim szlakiem, w jeden dzień! ha,ha..tzn. dopiero mam zamiar to przejśc..
wierząc jednak coraz bardziej w swoje możliwości fizyczne, mam nadzieje że mi sie uda..podczas długich , morderczych eskapad, w moim przypadku- wszelkie uczucia, emocje zwiazane z przebywaniem w górach ulegają zwielokrotnieniu, stąd wypatruje coraz dłuższych i trudniejszych linii... na ziemi, z którą związany jeste od dzieciństwa 
Łukasz pisze:wierze, i napewno tej trasy spróbuje..w swoim czasie. dzięki za rekomendacje.w tamtych rejonach( no , może troche w "bok") przeszedłem jakiś czas temu odcinek ( czerwonym szlakiem) z Lądka do Złotego Stoku- przez Orłowiec..całkiem przyjemnie![]()
Pewnie, byłem tam 1,5 miesiąca temu, ale długością ten odcinek GSSu nie może się równać Twoim planom
Z okolic Orłowca fajny do przejścia jest zielony szlak graniczny. Szczególnie okolice Przeł. Lądeckiej przodują w widokach, ale i dalsze "prześwity" pośród drzew na stronę czeską i polską są przednie. No i wreszcie można z Bielic dojść tym szlakiem do Orłowca
Łukasz pisze:linia Duszniki - Spalona - Międzylesie - niebieskim szlakiem, w jeden dzień! ha,ha..tzn. dopiero mam zamiar to przejśc..wierząc jednak coraz bardziej w swoje możliwości fizyczne, mam nadzieje że mi sie uda..podczas długich , morderczych eskapad, w moim przypadku- wszelkie uczucia, emocje zwiazane z przebywaniem w górach ulegają zwielokrotnieniu, stąd wypatruje coraz dłuższych i trudniejszych linii... na ziemi, z którą związany jeste od dzieciństwa
Życzę Ci spełnienia marzenia - mnie udało się dojść w jeden dzień jedynie do Spalonej
A może popróbujesz w takim razie eskapad granicznym szlakiem zielonym z Tłumaczowa na Przełęcz Okraj? Tam też - i dziko, i daleko
Oj chadzało się kiedyś, chadzało. A to z Bielic granicą przez Śnieżnik do Międzylesia i dalej niebieskim do Spalonej i zielonym do Wótowic w 20 godzin. A to z Barda przez Ptasznik i Jaskinię Radochowską do Złotego Stoku i z powrotem zielonym do Barda w podobnym czasie. A to z Barda do Wałbrzycha ... Oj rozmarzyłem się. Byłby ktoś chętny na dotarcie piechotą z Wrocławia do źródeł Ślęzy?
Łukasz pisze:Chętnie przejde z tobą ten odcinek, bo nie bardzo chce mi sie wierzyć ,że zrobiłeś go w 20 h.pozdrawiam
Hehe, Łukaszu, bądź ostrożny, bo Wirek to mój (i nie tylko) niedościgniony wzór biegacza i szwędacza górskiego. Wczytaj się w posty Wirka na forum, to będziesz wiedział, co miałem na myśli
Oczywiście - w niczym nie ujmując Tobie!
ok, niczego nikomu nie ujmniejszam, ale podane przez wirka przejście ..hmm..wzbudza zakłopotanie
inna sprawa - bardzo trudno udokumentować takie przejście, o ile w ogóle jest to możliwe, stad moje wątpliwości..taki dystans w 20 h to nie przejście ale przebiegnięcie niemalże..
dlatego..niedowierzam...inna sprawa- nie znam człowieka-być może faktycznie tego dokonał..można spekulować bez końca 
Łukasz pisze:ok, niczego nikomu nie ujmniejszam, ale podane przez wirka przejście ..hmm..wzbudza zakłopotanieinna sprawa - bardzo trudno udokumentować takie przejście, o ile w ogóle jest to możliwe, stad moje wątpliwości..taki dystans w 20 h to nie przejście ale przebiegnięcie niemalże..
dlatego..niedowierzam...inna sprawa- nie znam człowieka-być może faktycznie tego dokonał..można spekulować bez końca
Innego wyjścia nie ma - musicie się razem tam udać
A co do wątku dokumentowania - abstrahując od tej sprawy - to chyba byłoby to możliwe z użyciem GPSu. Ale to czysto teoretyczne wtrącenie, bez nawiązania do wątku dyskusji.
Pozdrawiam Was Obu, górskie łaziki !
Witam! Wspomniane przejście Bielice - Wójtowice odbyło się w 1989 roku, dzień po Bożym Ciele. Nie był to bieg, ale jednostajny szybki marsz, w którym wzięło jeszcze udział dwoje moich znajomych z Towarzystwa Chatki w Wójtowicach, niejaki Ciacho i Agnieszka. Były to czasy kiedy jeszcze bieg po górach mnie nie pasjonował, a wszelkie wycieczki odbywałem z plecakiem marki Elbrus i w traperach z Polsportu w Wałbrzychu. Powtórka byłaby o tyle trudna, że wymagałaby wcześniejszej rezerwacji noclegów w Bielicach i udania się tam dzień wcześniej. Ale dla chcącego nic trudnego. Jestem otwarty na wszelkie propozycje od 50 km w górę 
He, he..Wójtowice powiadasz? no, ja pochodze z Lasówki
widze więc że mam do czynienia z niebyle kim, upłynie jeszcze troche wody w rzekach, zanim zdecyduje sie na taką trasę..hmm Bielice - Międzylesie ok..ale dalej do Spalonej i Wójtowic?he,he chyba jeszcze nie teraz
szacunek kolego! pozdrawiam i życze miłego wieczoru
Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”