Nordic Walking
Nordic Walking
Interesuje mnie Wasze podejście do tematu Nordic Walking - czy uważacie to za kolejną nowinkę z Zachodu niewartą większej uwagi (cóś jakby gadżeciarstwo), czy też chętnie używacie kijków do chodzenia?
Ankieta trochę ogranicza możliwości oceny. Najbliższy byłem porównaniu do szpanerstwa, chociaż tak ostro nordic walkingu nie oceniam. Jestem może trochę już skażony bieganiem długodystansowym i bieganie z kijkami to dla mnie sposób zapewnienia ruchu powietrza pod pachami i nic więcej. Zdarza mi się bywać służbowo w okolicach Kolonii - takie leśno-pagórkowate tereny na kształt Wzgórz Niemczańsko-Strzelińskich. Obserwuję wtedy w weekendy całe tabuny (raz widziałem co najmniej 60 osób - średnia wieku 65 lat, średnia waga 80 kg przy wzroście 170 cm) Niemców, którzy dreptali po leśnych ścieżkach, a kijki wisiały im u nadgarstków, pełniąc rolę obciążników i nic więcej. Niezaprzeczalnym plusem jest to, że N-W wyciąga ludzi z domów w plener. Koledzy - biegacze, którzy tego próbowali nie stwierdzili żadnego zbawiennego wpływu kijków na stawy skokowe czy kolanowe w płaskim terenie.
wirek pisze:Ankieta trochę ogranicza możliwości oceny.
Trochę mnie poniosło
Generalnie chodziło mi o to, żeby dać - mimo wszystko - jak najmniej opcji wyboru, za to z możliwością uzewnętrznienia się w postach.
W ostatniej opcji (tym "szpanerstwie") powinny się zmieścić również głosy osób neutralnie nastawionych do NW, tzn. takich, które pozostają zupełnie obojętne.
Dzienx za Twój głos!
Dzięki za Wasze opinie!
Pomęczę Adama w sprawie zmiany ankiety.
Chociaż generalny zamysł był taki, żeby wyróżnić cztery grupy osób:
1) które chodzą NW,
2) które spróbowały, ale nie chcą chodzić,
3) które chcą spróbować,
4) które nie chodzą i nie mają zamiaru spróbować.
W grupie 4 miały się mieścić wszystkie osoby, które nie zamierzają próbować, niezależnie od przyczyny i stosunku do NW.
Ankietą chciałem sobie odpowiedzieć na pytanie: "czy chodzisz" a nie "dlaczego chodzisz/nie chodzisz" tak, by ewentualną opinię wyrazić w poście.
Obawiałem się, że pytanie "dlaczego" (a więc umieszczenie większej liczby opcji) spowodowałoby nadmierne rozbudowanie ankiety (np. przyczyn niechodzenia NW byłoby pewnie tyle co przyczyn chodzenia
).
Ale ciekawym Waszego zdania i w tej materii.
Ja osobiście nie próbowałem i nie mam jakiegoś silniejszego przekonania do spróbowania z kilku powodów:
- zawsze oznacza to jakiś wydatek, który nie wiem, czy przyniesie mi satysfakcję,
- odniosłem wrażenie (po lekturze krótkiego artykułu w jakiejś tam gazecie), że jest to bardziej marsz niż chód - idąc NW musisz dbać o postawę, rytm, długość kroku, współpracę rąk i nóg (ogólnie: technikę), w związku z czym chód mógłby mnie bardziej zaabsorbować niż to, co wokół
.
Pomęczę Adama w sprawie zmiany ankiety.
Chociaż generalny zamysł był taki, żeby wyróżnić cztery grupy osób:
1) które chodzą NW,
2) które spróbowały, ale nie chcą chodzić,
3) które chcą spróbować,
4) które nie chodzą i nie mają zamiaru spróbować.
W grupie 4 miały się mieścić wszystkie osoby, które nie zamierzają próbować, niezależnie od przyczyny i stosunku do NW.
Ankietą chciałem sobie odpowiedzieć na pytanie: "czy chodzisz" a nie "dlaczego chodzisz/nie chodzisz" tak, by ewentualną opinię wyrazić w poście.
Obawiałem się, że pytanie "dlaczego" (a więc umieszczenie większej liczby opcji) spowodowałoby nadmierne rozbudowanie ankiety (np. przyczyn niechodzenia NW byłoby pewnie tyle co przyczyn chodzenia
Ale ciekawym Waszego zdania i w tej materii.
Ja osobiście nie próbowałem i nie mam jakiegoś silniejszego przekonania do spróbowania z kilku powodów:
- zawsze oznacza to jakiś wydatek, który nie wiem, czy przyniesie mi satysfakcję,
- odniosłem wrażenie (po lekturze krótkiego artykułu w jakiejś tam gazecie), że jest to bardziej marsz niż chód - idąc NW musisz dbać o postawę, rytm, długość kroku, współpracę rąk i nóg (ogólnie: technikę), w związku z czym chód mógłby mnie bardziej zaabsorbować niż to, co wokół
Ostatnio zmieniony 10-10-2006 20:54 przez Apollo, łącznie zmieniany 1 raz.
Korzystam z kijków teleskopowych, ale przede wszystkim zimą. Wówczas komfort w pokonywaniu zasypanych stoków jest niesamowity. Podobnie w przypadku brnięcia w śniegu pod górę. Na dodatek, jeśli ma się na plecach duży wór/plecak różnica jest kolosalna. Zgodzi się ze mną każdy, kto w prawidłowy sposób korzysta z kijków. Większość osób niestety nie ma pojęcia, jak ich używać - wydaję się, że dla niektórych kijki stanowią jedynie dodatkowy punkt podparcia (co zresztą też jest istotne).
Przede wszystkim, nieprzypadkowo kijki wyposażone są w pasek - pętlę przy rączce. Odpowiednio uwiązany, sprawia, że główny nacisk spoczywa na nadgarstku, tym samym dłonie nie drętwieją. To właśnie dzięki wiązaniu wokół nadgarstka dostaje się niesamowitego "kopa" przy pokonywaniu stromych wzniesień.
Zresztą, po co ja się rozpisuję, przecież kijki (czasem jeden, czasem dwa) stanowią ekwipunek górskiego turysty od zawsze, aczkolwiek nie wszyscy to doceniają i nie wszyscy z nich korzystają. Wraz z modą na nordic walking pojawiło się sporo "szpanerów", ale po sposobie używania kijków widać, kto robi to na pokaz.
Poza zimą, kiedy nie mam na plecach ciężkiego plecaka, nie zabieram kijków na górskie eskapady.
Przede wszystkim, nieprzypadkowo kijki wyposażone są w pasek - pętlę przy rączce. Odpowiednio uwiązany, sprawia, że główny nacisk spoczywa na nadgarstku, tym samym dłonie nie drętwieją. To właśnie dzięki wiązaniu wokół nadgarstka dostaje się niesamowitego "kopa" przy pokonywaniu stromych wzniesień.
Zresztą, po co ja się rozpisuję, przecież kijki (czasem jeden, czasem dwa) stanowią ekwipunek górskiego turysty od zawsze, aczkolwiek nie wszyscy to doceniają i nie wszyscy z nich korzystają. Wraz z modą na nordic walking pojawiło się sporo "szpanerów", ale po sposobie używania kijków widać, kto robi to na pokaz.
Poza zimą, kiedy nie mam na plecach ciężkiego plecaka, nie zabieram kijków na górskie eskapady.