Lekarz się trochę pospieszył.
GSS wg Mariomara
DOMINANTY KRAJOBRAZOWE W GŁÓWNYM GRZBIECIE SUDETÓW
I. GRZBIET MORZE BAŁTYCKIE - MORZE PÓŁNOCNE:
1. Pogórze Łużyckie:
Landeskrone 100
Schwarzer Berg 100
Rotstein 100
Kottmar 100
Hrazeny 100
Vlci hora 100
2. Góry Łużyckie:
Karlova vysina 100
Plesivec 100
Jedlova 200
Penkavci vrch 100
Luz (Lausche) 300
Plesivec 100
Hvozd (Hochwald) 200
3. Jestedsko-kozakovsky hrbet:
Velky Vapenny 200
Jested 300
Javornik 100
4. Góry Izerskie:
Cisarsky kamen 100
Cerna studnice 200
Cerna hora 100
Smedavska hora 100
Jizera 200
Cerny vrch 100
Smrk - zach. wierzchołek 100
Wysoka Kopa 200
5. Karkonosze:
Wielki Szyszak 300
Lucni hora 100
Śnieżka 300
Skalny Stół 100
Łysocina 100
Dvorsky les 100
6. Góry Kamienne:
Szeroka 100
Kralovecky Spicak 300
7. Góry Stołowe:
Hranicni hrbet 100
Róg 100
Dziób 100
Mieroszowskie Ściany 100
Na kostele 100
Bozanovsky Spicak 100
Szczeliniec Wielki 100
Skalniak 200
Grodczyn 100
8. Góry Orlickie:
Velka Destna 300
9. Góry Bystrzyckie:
Smolna 100
Jagodna północna 200
Czerniec 200
10. Góry Orlickie:
Adam 100
II. GRZBIET MORZE BAŁTYCKIE - MORZE CZARNE:
1. Masyw Śnieżnika:
Mały Śnieżnik 100
Śnieżnik 200
Susina 100 ???
2. Góry Bialskie i Góry Złote:
Rudawiec 100
Smrk 300
3. Wysoki Jesionik:
Keprnik 300
Cervena hora 100
Praded 300
Vysoka hole 100
4. Niski Jesionik:
Slunecna 100
Maly Roudny 100
Cervena hora 100
Fidluv kopec 100
III. GRZBIET MORZE PÓŁNOCNE - MORZE CZARNE:
1. Hanusovicka vrchovina :
Jerab 300
2. Góry Orlickie:
Suchy vrch 300
Bukova hora 100
RAZEM: 61 lub 62 szczyty (znakiem zapytania jest Susina)
Są to wszystkie dominanty 100, 200 i 300 m, przez których obszar (a więc nie tylko wierzchołek) przechodzi Główny Grzbiet Sudetów.
LEGENDA:
- 100, 200, 300 oznacza odpowiednio dominantę krajobrazową, oddzieloną od sąsiedniej, wyższej, przełęczą głębokości 100 m, 200 m i 300 m. A więc im głębsza przełęcz, tym bardziej dominanta zaznacza się w krajobrazie.
- kursywą zaznaczono dominanty, których wierzchołki co prawda nie leżą w Głównym Grzbiecie Sudetów (GGS), tylko w grzbietach bocznych, ale przez obszar dominanty przechodzi GGS. A zatem, okoliczne grzbiety niejako ciążą ku takiej dominancie, mimo, że leży tuż obok GGS (coś jak Gerlach czy Bystra w Tatrach - nie leżą w głównym grzbiecie, tylko w bocznych ramionach, ale dominują).
ŻE PIWA NIE PIJĘ, za fatygę stawiacie mi soczek!
I. GRZBIET MORZE BAŁTYCKIE - MORZE PÓŁNOCNE:
1. Pogórze Łużyckie:
Landeskrone 100
Schwarzer Berg 100
Rotstein 100
Kottmar 100
Hrazeny 100
Vlci hora 100
2. Góry Łużyckie:
Karlova vysina 100
Plesivec 100
Jedlova 200
Penkavci vrch 100
Luz (Lausche) 300
Plesivec 100
Hvozd (Hochwald) 200
3. Jestedsko-kozakovsky hrbet:
Velky Vapenny 200
Jested 300
Javornik 100
4. Góry Izerskie:
Cisarsky kamen 100
Cerna studnice 200
Cerna hora 100
Smedavska hora 100
Jizera 200
Cerny vrch 100
Smrk - zach. wierzchołek 100
Wysoka Kopa 200
5. Karkonosze:
Wielki Szyszak 300
Lucni hora 100
Śnieżka 300
Skalny Stół 100
Łysocina 100
Dvorsky les 100
6. Góry Kamienne:
Szeroka 100
Kralovecky Spicak 300
7. Góry Stołowe:
Hranicni hrbet 100
Róg 100
Dziób 100
Mieroszowskie Ściany 100
Na kostele 100
Bozanovsky Spicak 100
Szczeliniec Wielki 100
Skalniak 200
Grodczyn 100
8. Góry Orlickie:
Velka Destna 300
9. Góry Bystrzyckie:
Smolna 100
Jagodna północna 200
Czerniec 200
10. Góry Orlickie:
Adam 100
II. GRZBIET MORZE BAŁTYCKIE - MORZE CZARNE:
1. Masyw Śnieżnika:
Mały Śnieżnik 100
Śnieżnik 200
Susina 100 ???
2. Góry Bialskie i Góry Złote:
Rudawiec 100
Smrk 300
3. Wysoki Jesionik:
Keprnik 300
Cervena hora 100
Praded 300
Vysoka hole 100
4. Niski Jesionik:
Slunecna 100
Maly Roudny 100
Cervena hora 100
Fidluv kopec 100
III. GRZBIET MORZE PÓŁNOCNE - MORZE CZARNE:
1. Hanusovicka vrchovina :
Jerab 300
2. Góry Orlickie:
Suchy vrch 300
Bukova hora 100
RAZEM: 61 lub 62 szczyty (znakiem zapytania jest Susina)
Są to wszystkie dominanty 100, 200 i 300 m, przez których obszar (a więc nie tylko wierzchołek) przechodzi Główny Grzbiet Sudetów.
LEGENDA:
- 100, 200, 300 oznacza odpowiednio dominantę krajobrazową, oddzieloną od sąsiedniej, wyższej, przełęczą głębokości 100 m, 200 m i 300 m. A więc im głębsza przełęcz, tym bardziej dominanta zaznacza się w krajobrazie.
- kursywą zaznaczono dominanty, których wierzchołki co prawda nie leżą w Głównym Grzbiecie Sudetów (GGS), tylko w grzbietach bocznych, ale przez obszar dominanty przechodzi GGS. A zatem, okoliczne grzbiety niejako ciążą ku takiej dominancie, mimo, że leży tuż obok GGS (coś jak Gerlach czy Bystra w Tatrach - nie leżą w głównym grzbiecie, tylko w bocznych ramionach, ale dominują).
ŻE PIWA NIE PIJĘ, za fatygę stawiacie mi soczek!
Ostatnio zmieniony 26-04-2008 09:47 przez mariomar, łącznie zmieniany 1 raz.
Jestem Starym Wygą, jestem Starym Wygą...
Nawet GPSu górnolotna myśl techniczna,
nie zastąpi wrażeń, jakie daje Ci ZWYKŁA MAPA TOPOGRAFICZNA!!!
Dobrze, że w górach są szosy - przynajmniej wszędzie można dojechać samochodem...
Nawet GPSu górnolotna myśl techniczna,
nie zastąpi wrażeń, jakie daje Ci ZWYKŁA MAPA TOPOGRAFICZNA!!!
Dobrze, że w górach są szosy - przynajmniej wszędzie można dojechać samochodem...
Dzięki Mario z kawał dobrej roboty. Z tą szeroka w Górach Kruczych to miałem wątpliwości.
To teraz możemy nakreślić dokładny plan działania
Z uwagi na śnieg zostawiamy:
na weekend 1-4.05, a teraz 5-6.04 zaliczymy (czy załoimy, jak kto woli):
Przy okazji odwiedzimy Lubawkę, Chełmsko Śląskie i Krzeszów oraz rezerwaty Kruczy Kamień i Głazy Krasnoludków.
Nocleg zarezerwowałem tutaj
http://www.ufilipa.idl.pl/
Wyjazd samochodem ze mną w sobotę o 5:30 z Poznania albo o 6:45 wraz Apollo z Wrocławia. Czy są chętni?
PS Apollo musisz koniecznie odwiedzić Rezerwat Kruczy Kamień z uwagi na pewne zwierzątko, o którym można poczytać tu
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rezerwat_przyrody_Kruczy_Kamie%C5%84

To teraz możemy nakreślić dokładny plan działania
Z uwagi na śnieg zostawiamy:
Cerny vrch 100
Smrk - zach. wierzchołek 100
Wysoka Kopa 200
Wielki Szyszak 300
Lucni hora 100
Śnieżka 300
Skalny Stół 100
Łysocina 100
Dvorsky les 100
na weekend 1-4.05, a teraz 5-6.04 zaliczymy (czy załoimy, jak kto woli):
6. Góry Kamienne:
Szeroka 100
7. Góry Stołowe:
Hranicni hrbet 100
Róg 100
Dziób 100
Mieroszowskie Ściany 100
Przy okazji odwiedzimy Lubawkę, Chełmsko Śląskie i Krzeszów oraz rezerwaty Kruczy Kamień i Głazy Krasnoludków.
Nocleg zarezerwowałem tutaj
http://www.ufilipa.idl.pl/
Wyjazd samochodem ze mną w sobotę o 5:30 z Poznania albo o 6:45 wraz Apollo z Wrocławia. Czy są chętni?
PS Apollo musisz koniecznie odwiedzić Rezerwat Kruczy Kamień z uwagi na pewne zwierzątko, o którym można poczytać tu
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rezerwat_przyrody_Kruczy_Kamie%C5%84
- Raubritter
- bardzo stary wyga
- Posty: 2087
- Rejestracja: 26-01-2008 22:49
- Lokalizacja: Poznań
676 - Kortunał (Góry Bardzkie)
Nocleg wygląda fajnie. Dajcie znak jak się ma stronka do rzeczywistości i czy to dobre miejsce dla rodziców z 2-latkiem.
wlkp pisze:Nocleg zarezerwowałem tutaj
http://www.ufilipa.idl.pl/
Nocleg wygląda fajnie. Dajcie znak jak się ma stronka do rzeczywistości i czy to dobre miejsce dla rodziców z 2-latkiem.
Wszystko co piękne jest przemija, wszystko co piękne jest zostaje ...
wlkp pisze:PS Apollo musisz koniecznie odwiedzić Rezerwat Kruczy Kamień z uwagi na pewne zwierzątko, o którym można poczytać tu
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rezerwat_przyrody_Kruczy_Kamie%C5%84
Ja też jestem na razie niepylak, więc wszystko się zgadza
Satan pisze:...jedziesz może przez Gdańsk?
Niestety nie
Tradycyjnie już, w sobotę "budzik zadzwonił o godzinę za późno". Oznaczało to, że znowu będę spóźniony na spotkanie GGSowe. Wyjeżdżając z Wrocławia, miałem 30 minut na pokonanie trasy do Lubawki (zgodnie z ustaleniami Wlkp). Szybki telefon do Wlkpa, który podążał z resztą ekipy z Poznania i okazuje się, że po raz pierwszy nie będę musiał się tłumaczyć, bo Wielkopolanie są jeszcze dalej od celu niż ja
. Umawiamy się w Bolkowie przy zamku. W oczekiwaniu na wielkopolską drużynę, która w tym czasie najeżdża - jak na Raubrittera przystało - zamek Świny, podziwiam z żoną widoki wokół Bolkowa:
Widok na zachód
W końcu przyjeżdżają. Powitanie na dziedzińcu zamkowym
, poznajemy z Sylwią Taję i Raubrittera. W komplecie zwiedzamy zamek, niestety, muzeum jest nieczynne.
Dziedziniec zamku w Bolkowie
Zrujnowany zamek po przejściu Raubrittera
(c.d. po powrocie z pracy
)
Nie wiadomo, kiedy wybudowano zamek w Bolkowie. Pierwsza pisemna wzmianka pochodzi z r. 1277. W XIV stuleciu był prawdopodobnie największą tego typu budowlą na Dolnym Śląsku. W południowo-wschodnim narożniku części gotyckiej wznosi się wieża klinowa ustawiona dziobem w kierunku największego zagrożenia - łagodnego zbocza. "Jest to jedyny w Polsce przykład tego typu budowli obronnej, który stosowany był we Francji i Czechach w XIII w." (za Z. Garbaczewskim). Okazuje się, że zamek był również świadkiem królewskiego małżeństwa - Karola IV z ks. Anną. Do 1392 r. prawdopodobnie na zamku przechowywano skarbiec.
Raubritter daje nam krótki wykład o średniowiecznych militariach (jak na Raubrittera przystało).
Po przyjeździe do Lubawki przekraczamy granicę w celu zaopatrzenia się w piwko i Studencką,
Przejście graniczne PL/CZ
po czym ruszamy z Przełęczy Lubawskiej (516 mnpm) na
SZEROKĄ (842/843 mnpm)
Co prawda, największym wzniesieniem Gór Kruczych jest Kralovecki Spicak (881), ale leży on już w zlewisku Morza Północnego (za sprawą Dlouhi vody).
Śnieżka z drogi na Szeroką
Zielony szlak graniczny jest trochę wydeptany i dobrze wyznakowany, co wskazuje, że nie jest to miejsce zapomniane przez turystów.
Po zdobyciu Szerokiej gnamy dalej - do skrzyżowania zielonego z czerwonym. Łącznikiem tym dochodzimy do Krzyżówki BHP (BHP w górach? - ciekawa ta nazwa
), by niebieskim udać się w stronę Lubawki przez Kruczą Dolinę.
Dzięki takiemu zaplanowaniu trasy przez Wlkp, mamy możliwość obejrzenia Kruczych Skał "od dołu":
Krucze Skały z Kruczej Doliny w Górach Kruczych
Dalej Wielkopolanie udają się zielonym szlakiem + przez chaszcze na Krucze Skały dla odbycia sesji foto, a my wracamy do Lubawki. 5 minut na lubawskim rynku pozwala nam czuć się niczym na planie filmu "Arizona", a może nawet "Gangi Nowego Jorku". Podcienie opanowane są przez lokalnych gangsta lub lokalnych "żulusów"
. Obserwujemy ratusz, którego wieża udekorowana jest jeszcze bożonarodzeniową gwiazdką, a także Hotel Lubavia, który szczyci się standardem "*". Wpadamy na pomysł, że hotel ma jedną gwiazdkę, bo druga jest na wieży ratuszowej. W sobotę po godz. 13:00 większość sklepów jest zamknięta, więc wracamy do mijanej wcześniej cukierni.
W końcu dobijają do nas Taja, Raubritter i Wlkp i wracamy razem na Przełęcz Lubawską - po drugi samochód.
Jedziemy do Chełmska, bo w międzyczasie okazało się, że kwatera, która szczyciła się wysokim połyskiem (na swojej stronie internetowej), niekoniecznie ma zamiar ogrzewać "nasze" pokoje
.
Temat noclegu okazał się być niekoniecznie łatwym, ale ostatecznie wylądowaliśmy tak, że lepiej być nie mogło. Ale o tym później.
Z Lubawki pojechaliśmy do Chełmska drogą prowadzącą przez Przełęcz Ulanowicką, dzielącą Góry Krucze na część północną i południową.
Po rozpakowaniu betów odwiedziliśmy Głazy Krasnoludków:
Jako żywo - Skalne Grzyby
Szpony drapieżnika czy łapa Sfinksa?
Przeprowadziliśmy również inspekcję Diabelskiej Maczugi:
DZIEŃ II
zaczęliśmy pobożnie - od wizyty w krzeszowskiej bazylice:
Dzieło Bernarda Rosy & Co.
Za to niepobożnie zachowała się jedna parka, która czyniła wszystko, by zachować gatunek:
Samica chroniąca swój gatunek
O Krzeszowie można by pisać wiele - i wiele zdjęć można by wkleić
. Kto tam nie był, ten koniecznie musi tam trafić.
Na przykład - do Betlejem, położonym nad Cedronem, gdzie wypoczywali mnisi w letnim pawilonie, korzystając z uzdrawiających właściwości pobliskiego źródła:
Pawilon klasztorny zza płotu
Wracając z Betlejem (niekoniecznie przechodząc na drugi brzeg Jordanu
) zatrzymujemy się przy muzeum - stacji PKP, która ostatni regularny pasażerski kurs obsłużyła... ponad 50 lat temu :-/
Pomnik świetności niemieckiej przedwojennej kolei
Ciekawskim polecam galerię na http://www.kolej.one.pl/index.php?dzial=stacje&id=910&okno=start
Opuszczamy Krzeszów i podążamy do Chełmska - celem zwiedzenia domów tkaczy (12 Apostołów)
11 z 12 apostołów (12-Judasz-wiadomo)
Apostołowie sudety.it
W drodze na Zawory mijamy wychodnię cechsztyńskich skałek, niemieckie kapliczki, oraz zarośnięty stawek.
Zarośnięty stawek
Przede wszystkim zaś - celem naszym jest zaatakowanie kolejnej dominanty, o dźwięcznej nazwie
"VYPICH" (691 mnpm)
nie mającej odpowiednika polskojęzycznego; co więcej - w ogóle niezaznaczanej na polskich mapach Eko-Grafu i Planu.
W drodze na Hranicni Hrbet
Północne zbocze Hranicniho Hrbetu usiane jest głazowiskiem:
czasem nawet częściowo podpisanym (czyżby Walonowie?):
Po Wylatowie, kosmici zostawiają znaki w Zaworach
Wreszcie osiągamy krawędź Zaworów - wyraźnie wyciętą przez Matkę Naturę:
Wypatrujemy buku, zaznaczonego na mapie KCT tuż przy Vypichu:
Buk rosnący nieświadomie przy Vypichu
gdyż inaczej nie odnaleźlibyśmy tak poszukiwanej dominanty.
Nie mogąc się zdecydować, czy "to ta kępka trawy jest Vypichem", czy też może jakaś inna, robimy zdjęcie przy pierwszym lepszym słupku granicznym uznanym przez nas odtąd za Vypich:
Vypich wymaluj dominanta
Podążamy w stronę kolejnej kulminacji - Rogu, od którego dzielą nas dwie przełęcze: Chełmska i Strażnicze Naroże.
Zejście na Przeł. Chełmską
W drodze z Przełęczy Chełmskiej na Strażnicę nie ma czasu na ziewanie:
Nie ma ziewania na Przełęczy Chełmskiej
Szpaler drzew zdaje się kłaniać niczym ten z Alternatywy4:
Kłaniający się szpaler drzew
Za to po przejściu Sylwii i Tai - przyroda odżywa:
Wszystko staje po przejściu Sylwii i Tai
Po przejściu facetów - wszystko leży:
Wlkp doskonali nowatorską dziedzinę turystyki - chaszczing
Jako że Róg jest również dominantą - jak Vypich - odznaczającą się "wyraźnie inaczej" od krajobrazu, dlatego umownie przyjmujemy skrzyżowanie szlaków jako nasz cel:
Taja, Wlkp, Raubritter i Apollo na Rogu
Ogołocone z drzew zbocze służy para-lotniarzom jako startowisko, nam zaś - jako startowisko do para-turystyki:
Zaprawa "na sucho" przed lotem
W końcu, niektórym udaje się oderwać od ziemi:
Nam pozostaje delektowanie się widokiem z Rogu w stronę Chełmska i innych części Kotliny Krzeszowskiej:
Widok na Hranicni Hrbet, gdzie zostawiliśmy 7 poty
Schodzimy z Rogu niebieskim szlakiem, który wiedzie przez kaplicę Św. Anny. Po wyjściu z lasu, oczom naszym ukazuje się malownicza panorama:

Siadamy dla odpoczynku pod zdekapitowaną figurką:
Zmęczeni PodRóżą
Schodzimy do Chełmska, bo trzeba jeszcze odwiedzić 12 Apostołów:
którzy od strony "podwyrka" wcale tak uroczo nie wyglądają:
Niewyjściowe tyły 12 Apostołów
Dowiadujemy się, że większość z domów tkaczy jest zamieszkała jako tzw. mieszkania komunalne
.
Jako wysłannicy sudety.it, pozostawiamy ślad w księdze gości, wysłuchując arcyciekawego wykładu (z prezentacją) dot. tkaczy, ich warsztatów, chałup, ciężkiego losu itd. Wszystko to dzięki p. Teresie Sobali, która za jedyne 1 zł od "łebka" promuje Chełmsko jak tylko może. Chwała Jej za to!
Krosno, na którym T. Sobala tka w wolnych chwilach niczym Mojra
Generalnie, Chełmsko to obraz nędzy i rozpaczy - ul. Starorynkowa:
Nędza i rozpacz, bo pijalnia była nieczynna
Przed rozstaniem, postanawiamy odwiedzić jeszcze Sokołowsko:
Śląskie Davos
Śląski Konstantynopol
Widok na zachód
W końcu przyjeżdżają. Powitanie na dziedzińcu zamkowym
Dziedziniec zamku w Bolkowie
Zrujnowany zamek po przejściu Raubrittera
(c.d. po powrocie z pracy
Nie wiadomo, kiedy wybudowano zamek w Bolkowie. Pierwsza pisemna wzmianka pochodzi z r. 1277. W XIV stuleciu był prawdopodobnie największą tego typu budowlą na Dolnym Śląsku. W południowo-wschodnim narożniku części gotyckiej wznosi się wieża klinowa ustawiona dziobem w kierunku największego zagrożenia - łagodnego zbocza. "Jest to jedyny w Polsce przykład tego typu budowli obronnej, który stosowany był we Francji i Czechach w XIII w." (za Z. Garbaczewskim). Okazuje się, że zamek był również świadkiem królewskiego małżeństwa - Karola IV z ks. Anną. Do 1392 r. prawdopodobnie na zamku przechowywano skarbiec.
Raubritter daje nam krótki wykład o średniowiecznych militariach (jak na Raubrittera przystało).
Po przyjeździe do Lubawki przekraczamy granicę w celu zaopatrzenia się w piwko i Studencką,
Przejście graniczne PL/CZ
po czym ruszamy z Przełęczy Lubawskiej (516 mnpm) na
SZEROKĄ (842/843 mnpm)
Co prawda, największym wzniesieniem Gór Kruczych jest Kralovecki Spicak (881), ale leży on już w zlewisku Morza Północnego (za sprawą Dlouhi vody).
Śnieżka z drogi na Szeroką
Zielony szlak graniczny jest trochę wydeptany i dobrze wyznakowany, co wskazuje, że nie jest to miejsce zapomniane przez turystów.
Po zdobyciu Szerokiej gnamy dalej - do skrzyżowania zielonego z czerwonym. Łącznikiem tym dochodzimy do Krzyżówki BHP (BHP w górach? - ciekawa ta nazwa
Dzięki takiemu zaplanowaniu trasy przez Wlkp, mamy możliwość obejrzenia Kruczych Skał "od dołu":
Krucze Skały z Kruczej Doliny w Górach Kruczych
Dalej Wielkopolanie udają się zielonym szlakiem + przez chaszcze na Krucze Skały dla odbycia sesji foto, a my wracamy do Lubawki. 5 minut na lubawskim rynku pozwala nam czuć się niczym na planie filmu "Arizona", a może nawet "Gangi Nowego Jorku". Podcienie opanowane są przez lokalnych gangsta lub lokalnych "żulusów"
W końcu dobijają do nas Taja, Raubritter i Wlkp i wracamy razem na Przełęcz Lubawską - po drugi samochód.
Jedziemy do Chełmska, bo w międzyczasie okazało się, że kwatera, która szczyciła się wysokim połyskiem (na swojej stronie internetowej), niekoniecznie ma zamiar ogrzewać "nasze" pokoje
Temat noclegu okazał się być niekoniecznie łatwym, ale ostatecznie wylądowaliśmy tak, że lepiej być nie mogło. Ale o tym później.
Z Lubawki pojechaliśmy do Chełmska drogą prowadzącą przez Przełęcz Ulanowicką, dzielącą Góry Krucze na część północną i południową.
Po rozpakowaniu betów odwiedziliśmy Głazy Krasnoludków:
Jako żywo - Skalne Grzyby
Szpony drapieżnika czy łapa Sfinksa?
Przeprowadziliśmy również inspekcję Diabelskiej Maczugi:
DZIEŃ II
zaczęliśmy pobożnie - od wizyty w krzeszowskiej bazylice:
Dzieło Bernarda Rosy & Co.
Za to niepobożnie zachowała się jedna parka, która czyniła wszystko, by zachować gatunek:
Samica chroniąca swój gatunek
O Krzeszowie można by pisać wiele - i wiele zdjęć można by wkleić
Na przykład - do Betlejem, położonym nad Cedronem, gdzie wypoczywali mnisi w letnim pawilonie, korzystając z uzdrawiających właściwości pobliskiego źródła:
Pawilon klasztorny zza płotu
Wracając z Betlejem (niekoniecznie przechodząc na drugi brzeg Jordanu
Pomnik świetności niemieckiej przedwojennej kolei
Ciekawskim polecam galerię na http://www.kolej.one.pl/index.php?dzial=stacje&id=910&okno=start
Opuszczamy Krzeszów i podążamy do Chełmska - celem zwiedzenia domów tkaczy (12 Apostołów)
11 z 12 apostołów (12-Judasz-wiadomo)
Apostołowie sudety.it
W drodze na Zawory mijamy wychodnię cechsztyńskich skałek, niemieckie kapliczki, oraz zarośnięty stawek.
Zarośnięty stawek
Przede wszystkim zaś - celem naszym jest zaatakowanie kolejnej dominanty, o dźwięcznej nazwie
"VYPICH" (691 mnpm)
nie mającej odpowiednika polskojęzycznego; co więcej - w ogóle niezaznaczanej na polskich mapach Eko-Grafu i Planu.
W drodze na Hranicni Hrbet
Północne zbocze Hranicniho Hrbetu usiane jest głazowiskiem:
czasem nawet częściowo podpisanym (czyżby Walonowie?):
Po Wylatowie, kosmici zostawiają znaki w Zaworach
Wreszcie osiągamy krawędź Zaworów - wyraźnie wyciętą przez Matkę Naturę:
Wypatrujemy buku, zaznaczonego na mapie KCT tuż przy Vypichu:
Buk rosnący nieświadomie przy Vypichu
gdyż inaczej nie odnaleźlibyśmy tak poszukiwanej dominanty.
Nie mogąc się zdecydować, czy "to ta kępka trawy jest Vypichem", czy też może jakaś inna, robimy zdjęcie przy pierwszym lepszym słupku granicznym uznanym przez nas odtąd za Vypich:
Vypich wymaluj dominanta
Podążamy w stronę kolejnej kulminacji - Rogu, od którego dzielą nas dwie przełęcze: Chełmska i Strażnicze Naroże.
Zejście na Przeł. Chełmską
W drodze z Przełęczy Chełmskiej na Strażnicę nie ma czasu na ziewanie:
Nie ma ziewania na Przełęczy Chełmskiej
Szpaler drzew zdaje się kłaniać niczym ten z Alternatywy4:
Kłaniający się szpaler drzew
Za to po przejściu Sylwii i Tai - przyroda odżywa:
Wszystko staje po przejściu Sylwii i Tai
Po przejściu facetów - wszystko leży:
Wlkp doskonali nowatorską dziedzinę turystyki - chaszczing
Jako że Róg jest również dominantą - jak Vypich - odznaczającą się "wyraźnie inaczej" od krajobrazu, dlatego umownie przyjmujemy skrzyżowanie szlaków jako nasz cel:
Taja, Wlkp, Raubritter i Apollo na Rogu
Ogołocone z drzew zbocze służy para-lotniarzom jako startowisko, nam zaś - jako startowisko do para-turystyki:
Zaprawa "na sucho" przed lotem
W końcu, niektórym udaje się oderwać od ziemi:
Nam pozostaje delektowanie się widokiem z Rogu w stronę Chełmska i innych części Kotliny Krzeszowskiej:
Widok na Hranicni Hrbet, gdzie zostawiliśmy 7 poty
Schodzimy z Rogu niebieskim szlakiem, który wiedzie przez kaplicę Św. Anny. Po wyjściu z lasu, oczom naszym ukazuje się malownicza panorama:

Siadamy dla odpoczynku pod zdekapitowaną figurką:
Zmęczeni PodRóżą
Schodzimy do Chełmska, bo trzeba jeszcze odwiedzić 12 Apostołów:
którzy od strony "podwyrka" wcale tak uroczo nie wyglądają:
Niewyjściowe tyły 12 Apostołów
Dowiadujemy się, że większość z domów tkaczy jest zamieszkała jako tzw. mieszkania komunalne
Jako wysłannicy sudety.it, pozostawiamy ślad w księdze gości, wysłuchując arcyciekawego wykładu (z prezentacją) dot. tkaczy, ich warsztatów, chałup, ciężkiego losu itd. Wszystko to dzięki p. Teresie Sobali, która za jedyne 1 zł od "łebka" promuje Chełmsko jak tylko może. Chwała Jej za to!
Krosno, na którym T. Sobala tka w wolnych chwilach niczym Mojra
Generalnie, Chełmsko to obraz nędzy i rozpaczy - ul. Starorynkowa:
Nędza i rozpacz, bo pijalnia była nieczynna
Przed rozstaniem, postanawiamy odwiedzić jeszcze Sokołowsko:
Śląskie Davos
Śląski Konstantynopol
Ostatnio zmieniony 09-04-2008 00:14 przez Apollo, łącznie zmieniany 4 razy.
- Raubritter
- bardzo stary wyga
- Posty: 2087
- Rejestracja: 26-01-2008 22:49
- Lokalizacja: Poznań
apollo pisze: Zrujnowany zamek po przejściu Raubrittera
Ano przednio się bawiłem
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.