Rekordowe przejście Głównego Szlaku Sudeckiego

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
skiboy
obieżyświat
Posty: 604
Rejestracja: 02-10-2008 21:24
Lokalizacja: jelenia gora

przejście GSS

Postautor: skiboy » 11-10-2008 18:47

Na trasie GSS zawsze trafi się jakiś strumyk aby się odświeżyć,nie będzie tak żle ,nie będziemy szli po pustyni.Oby tylko nie brakło kondycji i silnej woli,ale w grupie zawsze będziemy się nawzajem dopinować.Jak mi braknie sił to wlkp zrobi z gałęzi indiańskie tragi i dociągnie mnie do mety,widziałem na przejściu kotliny że ma tyle siły i woli że da rady.

Awatar użytkownika
Syrioosh
wędrowiec
Posty: 315
Rejestracja: 16-01-2007 13:09
Lokalizacja: Nowa Ruda/Wałbrzych

Postautor: Syrioosh » 12-10-2008 07:27

Bardzo mi się podoba pomysł przejscia GSS-u, chociaż tempo, które jest proponowane jest dla mnie za wysokie.
Podczas moich górskich wycieczek przeszedłem wiele fragmentów tego szlaku.
Bedę kibicował i trzymał kciuki za ekipę, która bedzie przemierzała czerwony szlak i być może spotkamy się, na którymś z odcinków.
Na wysoką wchodzę górę, na najwyższy idę szczyt...

Góry, górki i pagórki

http://picasaweb.google.pl/Syrioosh

maluch
tramp
Posty: 23
Rejestracja: 05-08-2008 13:11

Postautor: maluch » 13-10-2008 06:32

a nie myśleliście kiedyś, mając takie predyspozycje i potencjał dany przez los (nie każdy jest w stanie przejść dziennie 50-70km i jeszcze czerpać z tego radość) żeby wybrać się na wyprawę w jakieś góry które dla zwykłego śmiertelnika są niedostępne , właśnie z powodu tych dużych odległości , które dziennie trzeba pokonywać. Nie wiem, , trochę jest na świecie takich miejsc (na pewno w Rosji czy innych azjatyckich krajach) i potem np. uraczyć nas zdjęciami. Bo w Sudety to da radę jeździć każdy.. Bo cały czas mam wrażenienie, że mając takie możliwości to tak trochę szkoda biegać w kółko wokół swojego domu.

oczywiście Wasza sprawa, Wasz wybór, pewnie dostanę po uszach za mieszanie się nie w swoje sprawy, ale myśl ta towarzyszyła mi już podczas czytania któregoś wątku i nie mogłem się powstrzymać. Oczywiście życzeę powodzenia w realizacji wszelkich zamierzeń , planów i tras!

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 13-10-2008 07:26

Wiesz Maluch, było, minęło :cry: http://img403.imageshack.us/img403/5428/hwscan00001bt9.jpg Od momentu zrobienia tego zdjęcia minęło już prawie 20 lat. Ja jestem ten trzecii z lewej, z aparatem fotograficznym na brzuchu. To w tle, to nie jest Śnieżka, choć z daleka podobne. Teraz jest praca, rodzina, urlop z włączoną komórką...

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2604
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 13-10-2008 08:18

Czyżby Elbrus?
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 13-10-2008 08:36

:? Zgadłeś. Na szczycie nie byłem, bo to już innej klasy wyprawa. Obeszliśmy masyw od południa, z Churzuka przez Baksan do Uszcziela Narzanów. Może jeszcze będzie okazja, w bardziej pokojowych warunkach... Póki co, dbam o formę :P A wracając do forsownego przejścia GSS, Sudety to dla mnie miejsce, gdzie mogę sobie pozwolić na tego typu fantazje. Znam je dość dobrze, z każdego miejsca mam praktycznie dobry, w miarę szybki dojazd do domu. Zamiast się tłuc po Parku Południowym czy bulwarach nad Ślęzą, to mogę sobie w ten sposób wyrabiać siłę biegową, od czasu do czasu rzecz jasna. W Beskidach juz o czymś takim bym nie pomyślał.

Awatar użytkownika
wlkp
Moderator
Posty: 919
Rejestracja: 05-12-2006 15:13
Lokalizacja: okolice Poznania

Postautor: wlkp » 14-10-2008 20:05

maluch pisze:a nie myśleliście kiedyś, mając takie predyspozycje i potencjał dany przez los (nie każdy jest w stanie przejść dziennie 50-70km i jeszcze czerpać z tego radość) żeby wybrać się na wyprawę w jakieś góry które dla zwykłego śmiertelnika są niedostępne , właśnie z powodu tych dużych odległości , które dziennie trzeba pokonywać. Nie wiem, , trochę jest na świecie takich miejsc (na pewno w Rosji czy innych azjatyckich krajach) i potem np. uraczyć nas zdjęciami. Bo w Sudety to da radę jeździć każdy.. Bo cały czas mam wrażenienie, że mając takie możliwości to tak trochę szkoda biegać w kółko wokół swojego domu.

oczywiście Wasza sprawa, Wasz wybór, pewnie dostanę po uszach za mieszanie się nie w swoje sprawy, ale myśl ta towarzyszyła mi już podczas czytania któregoś wątku i nie mogłem się powstrzymać. Oczywiście życzeę powodzenia w realizacji wszelkich zamierzeń , planów i tras!


Dlaczego miałbyś dostać po uszach, poruszyłeś ciekawy problem.
Zacznijmy może od tych predyspozycji i potencjału podarowanego przez los. To nie jest tak, że ktoś rodzi się dorasta i tak ni stąd ni zowąd przebiegnie sobie maraton. Bez treningu się nie da. Jeśli chodzi o mnie, to w czasach szkolnych chyba nigdy nie miałem piątki z WF-u. Nawet jeśli czasem się trafiła, to "raczej po znajomości" niż za wyniki. Jeszcze dwa lata temu nie przyszłyby mi do głowy takie pomysły. Wystarczyło jednak trochę systematycznego treningu i już mi przychodzą. Sądząc po sobie, to każdy dysponujący w miarę dobrym zdrowiem jest wstanie poprawić na tyle swoja wydolność by takie trasy pokonywać. Poczytaj może sobie to
http://www.maratonczyk.pl/content/view/322/125/

A teraz dlaczego Sudety, a nie gdzieś daleko w dziczy.
Bo tu jest bezpiecznie.
Bo tu nie trzeba tracić kilka dni na dojazd.
Bo tu jest równie ładnie, jak w innych odległych górach. Sudety są tak zróżnicowane, że można znaleźć tu wszystko - wystarczy tylko poszukać.
No i wreszcie, bo to są NASZE SUDETY.

Awatar użytkownika
walter02
obieżyświat
Posty: 562
Rejestracja: 07-07-2004 18:27
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: walter02 » 14-10-2008 21:23

Wystarczyło jednak trochę systematycznego treningu i już mi przychodzą.

a gdzie zachęta od dobrych kolegów :lol: ?
Obrazek

Awatar użytkownika
buba
obieżyświat
Posty: 923
Rejestracja: 11-08-2006 19:21
Lokalizacja: Oława

Postautor: buba » 15-10-2008 06:02

wlkp pisze:Sudety są tak zróżnicowane, że można znaleźć tu wszystko - wystarczy tylko poszukać.
No i wreszcie, bo to są NASZE SUDETY.


ale nie ma polonin, dziko pasacych sie krow z dzwoneczkami na szyi i tylko jedna cerkiew!! albo zle szukalam ;)
"ujrzałam kiedys o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną.. cała reszta jest wynikiem , że ją wybrałam"

http://picasaweb.google.pl/topeerz (biedronka.buba, osiolek.widmo)
http://www.biedronka-buba.fotosik.pl

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 15-10-2008 06:30

Przejście czerwonego szlaku w Bieszczadach też jest w planie :P na maj przyszłego roku. Nazywa to się Bieg Rzeźnika http://www.biegrzeznika.pl/

Awatar użytkownika
tomuch
obieżyświat
Posty: 537
Rejestracja: 02-05-2007 20:31
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: tomuch » 15-10-2008 17:31

wirek pisze:Przejście czerwonego szlaku w Bieszczadach też jest w planie :P na maj przyszłego roku. Nazywa to się Bieg Rzeźnika http://www.biegrzeznika.pl/

ooooo!!! podoba mi się to :)
Oko wszystko widzi

W góry, w góry miły bracie!
Tam przygoda czeka na Cię!

http://www.picasaweb.google.pl/tomuch.be

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2604
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 15-10-2008 17:33

Ja już gdzieś, kiedyś czytałem relację z w/w imprezy. Ze 2 lata temu. Uczestnicy byli baaardzo zmęczeni, ale i w takim samym stopniu zadowoleni.
Hm.. i ta noc z bieszczadzkim błotem i połoninami!
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

Awatar użytkownika
buba
obieżyświat
Posty: 923
Rejestracja: 11-08-2006 19:21
Lokalizacja: Oława

Postautor: buba » 16-10-2008 09:28

wirek pisze:Przejście czerwonego szlaku w Bieszczadach też jest w planie :P na maj przyszłego roku. Nazywa to się Bieg Rzeźnika http://www.biegrzeznika.pl/


mnie kiedys tacy nocni poloninowi biegacze malo nie stratowali, spie sobie spokojnie na poloninie a tu biegnie 50 osob bez latarek jakby im sie gdzies bardzo spieszylo, nawet nie zareagowali na pozdrowienia ani pytania i poklusowali dalej ;) potem smialismy sie ze jak sa pociagi widmo to to byl "maraton widmo" ;)
"ujrzałam kiedys o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną.. cała reszta jest wynikiem , że ją wybrałam"



http://picasaweb.google.pl/topeerz (biedronka.buba, osiolek.widmo)

http://www.biedronka-buba.fotosik.pl

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 16-10-2008 12:17

buba pisze:mnie kiedys tacy nocni poloninowi biegacze malo nie stratowali, spie sobie spokojnie na poloninie ...

To chyba nie był Bieg Rzeźnika. Start jest o wschodzie słońca z Komańczy, czyli gdzieś krótko przed 4 rano. Połonina Wetlińska czy Caryńska to będzie jakieś 45 - 55 km czyli dla dobrych biegaczy z 5 godzin. To jak się śpi na środku ścieżki o 9 rano ... :mrgreen: Siny tatuaż w kształcie wibrama schodzi kilka tygodni. I nie dziw się, że nie odpowiadali. Ja często jak biegnę po ciemku to zapadam w taki stan, że widzę ludzi ale na nich nie reaguję.
Nawiązując do cerkwi, tak na szybko przypomniałem sobie o trzech: w Sokołowsku, śś. Piotra i Pawła w Jeleniej Górze (ta z krzyżami pokutnymi) i ruina kościoła ewangelickiego na Podgórzu w Wałbrzychu została jak się nie mylę przejęta przez gminę prawosławną. Czyli stan mniej więcej bieszczdzki :P

Awatar użytkownika
wlkp
Moderator
Posty: 919
Rejestracja: 05-12-2006 15:13
Lokalizacja: okolice Poznania

Postautor: wlkp » 16-10-2008 17:26

Poza tym w tym rejonie obiektów sakralnych nie brakuje, a że było tu inne wyznanie dominujące, no to obiekty sakralne są nieco inne aczkolwiek też bardzo ciekawe.

A w tym Biegu Rzeźnika to się startuje parami.


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”