Witam serdecznie,
Zima zaatakowała nasz kraj jak zawsze niespodziewanie, jak co roku zresztą... Zaskoczyła drogowców, jak zwykle.... Atak zimy zawsze mi przypomina, że zbliża się wielkimi krokami Sylwester. A wymarzony to taki w górach, przy świecach, przy dźwiękach gitar, wśród ludzi, którzy kochają i czują podobnie. No i owszem można by ruszyć gdzieś na Niemcową, na Wierchomlę, może na Polany Surowiczne, Rycerzową, a może Rawki? Ale zaraz zaraz! Od jakiegoś czasu męczy mnie proste pytanie: dlaczego Beskidy, Bieszczady? Czy jeśli Sudety to tylko Chatka Górzystów czy AKT Towarzystwa Bażynowego? Rozumiem, że nie mamy w Sudetach Moskałówek, dużej ilości chatek studenckich, ale czy jest aż tak źle?
Może po prostu źle się orientuję w temacie, źle szukam, nie spotkałam "tych" osób. Wyprowadźcie mnie z błędu. Ja tylko chcę odnaleźć blisko miejsce, gdzie dźwięk gitar rozbrzmiewa do rana, gdzie możliwe jest zorganizowanie imprezy muzycznej (coś jak np. Turystyczna Awanturka Muzyczna czy Gitarą i Grulem) raz w roku. Czy zaraz trzeba jechać w Gorce, Beskidy, Bieszczady? A nasze Sudety?
Kaśka
Góry, wędrówki, a wieczorem?
Witam. No fakt faktem, plumkanie gitar można najczęściej usłyszec w Chatce Górzystów. I nie inaczej było w "długi" listopadowy (gorąco pozdrawiam wszystkich , których dane mi było poznać )
No chyba,że ma się szczęście i gdzieś na szlaku, spotka się Bubę ze swym "Grajkiem"- również pozdrawiam
W tym roku, pojechałem na "Kropkę" do Głuchołaz, ale po koncertach, pomimo genialnie przygotowanego miejsca na polu namiotowym, brakowało właśnie ogniska i gitary,ja niestety mogę co najwyżej grzechotką poprzeszkadzać
Kasiek, fajnie że poruszyłaś ten temat, jeśli znajdziesz takie fajniuśkie miejsca czy też klimatyczne turystyczne imprezki, proszę podziel się.
Gorąco pozdrawiam
No chyba,że ma się szczęście i gdzieś na szlaku, spotka się Bubę ze swym "Grajkiem"- również pozdrawiam
W tym roku, pojechałem na "Kropkę" do Głuchołaz, ale po koncertach, pomimo genialnie przygotowanego miejsca na polu namiotowym, brakowało właśnie ogniska i gitary,ja niestety mogę co najwyżej grzechotką poprzeszkadzać
Kasiek, fajnie że poruszyłaś ten temat, jeśli znajdziesz takie fajniuśkie miejsca czy też klimatyczne turystyczne imprezki, proszę podziel się.
Gorąco pozdrawiam
Byłam na obu Kropkach i faktycznie ogniska z gitarami brakowało bardzo. Na szczęście w tym roku wytrwałam do samego końca imprezy i w namiocie organizatorów do samego świtu a może i dalej śpiewaliśmy co się dało wyśpiewać. Niestety ominęło mnie parę letnich imprez-śpiewanek jak: Giełda, Śpiewanki Muszyńskie, Anioły, Gorcstok, a rozłożona grypą nie zawitałam nawet na Turystycznej Awanturce Muzycznej, która tym razem odbyła się aż w Wetlinie. Nawet dostarczenie mi prosto z serca Bieszczadów wina marki Bieszczady nie załatało dziury pełnej żalu.
A wracając do tematu to dostałam już info, że Sylwek w Niskim!!! Znów to samo, Niski, Sądecki itp itd. Fajnie owszem, ale ja uparcie pytam czy Sudety są brzydkie? Nie mają klimatu? Nie mogą zadziwić historią? Ja normalnie mam ochotę na jakąś akcję promującą nasze Sudety do cholery! Jeszcze nie wiem jak to zrobić, ale chyba nie popuszczę!
Kaśka
A wracając do tematu to dostałam już info, że Sylwek w Niskim!!! Znów to samo, Niski, Sądecki itp itd. Fajnie owszem, ale ja uparcie pytam czy Sudety są brzydkie? Nie mają klimatu? Nie mogą zadziwić historią? Ja normalnie mam ochotę na jakąś akcję promującą nasze Sudety do cholery! Jeszcze nie wiem jak to zrobić, ale chyba nie popuszczę!
Kaśka
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4263
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
Re: Góry, wędrówki, a wieczorem?
Kasiek pisze: A wymarzony to taki w górach, przy świecach, przy dźwiękach gitar, wśród ludzi, którzy kochają i czują podobnie. No i owszem można by ruszyć gdzieś na Niemcową, na Wierchomlę, może na Polany Surowiczne, Rycerzową, a może Rawki? Ale zaraz zaraz! Od jakiegoś czasu męczy mnie proste pytanie: dlaczego Beskidy, Bieszczady? Czy jeśli Sudety to tylko Chatka Górzystów czy AKT Towarzystwa Bażynowego? Rozumiem, że nie mamy w Sudetach Moskałówek, dużej ilości chatek studenckich, ale czy jest aż tak źle?
Może po prostu źle się orientuję w temacie, źle szukam, nie spotkałam "tych" osób. Wyprowadźcie mnie z błędu. Ja tylko chcę odnaleźć blisko miejsce, gdzie dźwięk gitar rozbrzmiewa do rana, gdzie możliwe jest zorganizowanie imprezy muzycznej (coś jak np. Turystyczna Awanturka Muzyczna czy Gitarą i Grulem) raz w roku. Czy zaraz trzeba jechać w Gorce, Beskidy, Bieszczady? A nasze Sudety?
zacznę od góry - Wierchomli na klimatyczne spotkania bym już nie polecał. w październiku doszło do zmiany właściciela - w miejsce Artura, który tam stworzył bacówkę magiczną, wszedł facet, który na stronie reklamjuje atrakcje w stylu jazda skuterami i martwił się, gdzie on, z braku prądu, postawi swoje szafy z coca-colą...
w Sudetach bywam rzadziej niż w Beskidach, w mniejszej liczbie miejsc też spałem. ale jedynym miejscem, które dorównuje wyżej wspomnianym (a nawet przewyższa) to Chatka Górzystów. być może to taka specyfika tych gór, że znaczną większość stanowią duże, mało klimatyczne obiekty. pamiętajmy, że niemal wszystkie powstały przed 1945, kiedy tak się tutaj budowało, a w Beskidach większość to schroniska powojenne, kiedy było inne podejście, a i warunki naturalne inne no i z materiałami budowlanymi było pewno gorzej...
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
Re: Góry, wędrówki, a wieczorem?
Pudelek pisze:zacznę od góry - Wierchomli na klimatyczne spotkania bym już nie polecał. w październiku doszło do zmiany właściciela - w miejsce Artura, który tam stworzył bacówkę magiczną, wszedł facet, który na stronie reklamjuje atrakcje w stylu jazda skuterami i martwił się, gdzie on, z braku prądu, postawi swoje szafy z coca-colą...![]()
...
O cruca fux!! Złe wieści przynosisz Pudelku!!
A wracając do Sudetów, to oprócz Chatki Górzystów, to marnie z tego typu obiektami. Edward Moskała jakoś obdarzył nimi Beskidy, a Sudety pominął, ale tak chyba musiało być, to są inne ziemie, inna kultura, tradycja.
Jako śpiew przeszłośći mogę jeszcze dopowiedzieć o Chatce Cyborga w G. Złotych. Spałem tam 3 razy, nie było źle, był klimat. Teraz to już pensjonat czystej wody.
Bardzo luźne klimaty panowały te w Bialskiej Jarmilce w Górach Bilaskich. Spałem 1 raz. Teraz to podobno agroturystyka...
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.
Wiem, że Artur z pewnych względów opuścił już Wierchomlę, było ponoć moc pożegnań. Po turystycznej awanturce moi znajomi zajechali zobaczyć na Wierchomlę. Kura jeszcze siedział. Nowa ekipa wypadła średnio na jeża jak mi doniesiono. Na zdjęciach widziałam psie zaprzęgi. To podobnie jak rzecz się miała na Jaworcu itp itd.
W Bialskich dawno temu była cudna Chatka Cyborga. Po wielu latach zajechaliśmy pod domek autkiem i nawet ze zdziwienia nie wyszliśmy z samochodu. Panowie w gajerkach, panie w wieczorowych strojach, wesele, napisy sauna, satelita i cuda na kiju. Aż trudno było uwierzyć, że kędyś śpiewaliśmy tu sobie Zawieja... w Bielicach... Nocleg znaleźlismy w Zborze Babtystów, spokojnie, czysto, ciepło, tanio, kuchnia do dyspozycji i nikt słowa nie powiedział kiedy na stołówce wyciągnęliśmy gitary i piwo.
W Bialskich dawno temu była cudna Chatka Cyborga. Po wielu latach zajechaliśmy pod domek autkiem i nawet ze zdziwienia nie wyszliśmy z samochodu. Panowie w gajerkach, panie w wieczorowych strojach, wesele, napisy sauna, satelita i cuda na kiju. Aż trudno było uwierzyć, że kędyś śpiewaliśmy tu sobie Zawieja... w Bielicach... Nocleg znaleźlismy w Zborze Babtystów, spokojnie, czysto, ciepło, tanio, kuchnia do dyspozycji i nikt słowa nie powiedział kiedy na stołówce wyciągnęliśmy gitary i piwo.
Re: Góry, wędrówki, a wieczorem?
Kasiek pisze:Witam serdecznie,
Zima zaatakowała nasz kraj jak zawsze niespodziewanie, jak co roku zresztą... Zaskoczyła drogowców, jak zwykle.... Atak zimy zawsze mi przypomina, że zbliża się wielkimi krokami Sylwester. A wymarzony to taki w górach, przy świecach, przy dźwiękach gitar, wśród ludzi, którzy kochają i czują podobnie. No i owszem można by ruszyć gdzieś na Niemcową, na Wierchomlę, może na Polany Surowiczne, Rycerzową, a może Rawki? Ale zaraz zaraz! Od jakiegoś czasu męczy mnie proste pytanie: dlaczego Beskidy, Bieszczady? Czy jeśli Sudety to tylko Chatka Górzystów czy AKT Towarzystwa Bażynowego? Rozumiem, że nie mamy w Sudetach Moskałówek, dużej ilości chatek studenckich, ale czy jest aż tak źle?
Może po prostu źle się orientuję w temacie, źle szukam, nie spotkałam "tych" osób. Wyprowadźcie mnie z błędu. Ja tylko chcę odnaleźć blisko miejsce, gdzie dźwięk gitar rozbrzmiewa do rana, gdzie możliwe jest zorganizowanie imprezy muzycznej (coś jak np. Turystyczna Awanturka Muzyczna czy Gitarą i Grulem) raz w roku. Czy zaraz trzeba jechać w Gorce, Beskidy, Bieszczady? A nasze Sudety?
Kaśka
to juz sa nas dwie- szukajace w sudetach klimatu znanego z beskidow, z chatek studenckich, bacowek i baz namiotowych.. niestety moje poszukiwania tez niestety spelzaja na niczym..jest to dla mnie niesamowicie przedziwna rzecz- nie wiem gdzie imprezuja np. studenci z poznania lub wroclawia i dlaczego roznia sie od tych z krakowa czy gornego slaska.. chyba stracilam juz nadzieje ze w sudetach sie cos takiego znajdzie..pozostaje jezdzic w beskidy lub probowac samemu, moze nie w tak licznej jak w beskidach grupie, ale samemu stworzyc tu cos podobnego wraz z grupa znajomych, latem w jakis wiatach ktorych tu nie brakuje a zima w jakis ptsmach czy szkolach (bo tam przynajmniej nikt nie przeszkadza)
"ujrzałam kiedys o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną.. cała reszta jest wynikiem , że ją wybrałam"
http://picasaweb.google.pl/topeerz (biedronka.buba, osiolek.widmo)
http://www.biedronka-buba.fotosik.pl
http://picasaweb.google.pl/topeerz (biedronka.buba, osiolek.widmo)
http://www.biedronka-buba.fotosik.pl
Święta prawda Panie Lechu. Więc może forumowicze sami powinni dawać cynk (o ile życzą sobie dodatkowe towarzystwo),o jakiś kameralnych ogniskach. Tak jak napisała Buba trochę tych przyzwoitych wiat za unijne pieniadze powstało w Sudetach, są na uboczu-nie trzeba od razu nazywać tego zlotem.
GITARZYŚCI WSZYSTKICH SZLAKÓW-ŁĄCZCIE SIĘ
GITARZYŚCI WSZYSTKICH SZLAKÓW-ŁĄCZCIE SIĘ
Lat temu trzydzieści próbowano stworzyć w Kotlinie Kłodzkiej (tej szeroko pojętej) szlak chatkowy, wzorowany na Beskidzie Śląskim i Żywieckim. Głównymi punktami miały być Chatka Cyborga i Czechówka w Wójtowicach. Niestety, przy żadnej z nich nie powstało takie środowisko, które by kultywowało entuzjazm poprzedników dla turystyki studenckiej. O ile Chata Cyborga miała szczęście, że pozostała w rękach swojego wskrzesiciela, to Wójtowice w atmosferze złości i wzajemnych żalów przeszły w ręce zupełnie obce jako dacza. Parę lat temu spotkałem się z Januszem w Bielicach, gdy remontował stary obiekt. Stwierdził, że z turystyki plecakowej i noclegów o niskim standardzie rodziny się nie utrzyma. My, "wygnańcy z Wójtowic" spotykamy się co roku w coraz to innym miejscu i mimo że niektórzy przekroczyli już 50-kę i srebrne wesela, to gitar nie brakuje.
Niezależnie od przyczyn takiej czy innej frekwencji w Sudetach, rzekomych czy faktycznych przeszkód w uprawianiu turystyki, zmniejszenia czy zwiększenia turystycznych maniaków itp. itd. etc. abc. def. pkp. pks.
Może zamiast narzekać - wystarczy, by chętne osoby do śpiewania się spiknęły i wyruszyły na wspólny wyjazd?
Osobiście do śpiewania nie potrzebuję tłumów. Za starych dobrych czasów przeżyłem to na Mazurach. Teraz mogę pośpiewać i w dwuosobowym towarzystwie. A jeśli byłoby nas kilkoro, to raj na ziemi i chwała na wysokościach.
Proponuję zaplanować na wiosnę kolejny zlot
.
Może zamiast narzekać - wystarczy, by chętne osoby do śpiewania się spiknęły i wyruszyły na wspólny wyjazd?
Osobiście do śpiewania nie potrzebuję tłumów. Za starych dobrych czasów przeżyłem to na Mazurach. Teraz mogę pośpiewać i w dwuosobowym towarzystwie. A jeśli byłoby nas kilkoro, to raj na ziemi i chwała na wysokościach.
Proponuję zaplanować na wiosnę kolejny zlot
Chętnie przyjadę posłuchać tego wspólnego śpiewania
A co do samych chatek, to nie ma co biadolić, że takowych brakuje. Wszystkie chatki jakoś tam powstały, nie stały przecież od zawsze. Po prostu trzeba taką chatkę wybudować. Potrzebny jest tylko prawdziwy zapaleniec z odpowiednią gotówką i wolą walki z machiną biurokratyczną, prawną, leśnikami, ekologami i diabli wiedzą kim tam jeszcze. Potrzeba jeszcze aby nie był nastawiony na zysk tylko na "klimat". Czy jest ktoś taki na forum
A co do samych chatek, to nie ma co biadolić, że takowych brakuje. Wszystkie chatki jakoś tam powstały, nie stały przecież od zawsze. Po prostu trzeba taką chatkę wybudować. Potrzebny jest tylko prawdziwy zapaleniec z odpowiednią gotówką i wolą walki z machiną biurokratyczną, prawną, leśnikami, ekologami i diabli wiedzą kim tam jeszcze. Potrzeba jeszcze aby nie był nastawiony na zysk tylko na "klimat". Czy jest ktoś taki na forum
Witam wszystkich,
Zacznę dzisiaj trochę z innej bajki. Przychodzę rano do pracy, wskakuję na forum i czytam. Zbieram myśli, ale coś marnie mi idzie. Kawa!!! Zaczne od kawy. Podchodzę do czajnika i co widzę? Między czajnikiem a podstawką wciśnięty plastikowy widelec, obok kartka, a niej słowa tej treści: NIE WYCIĄGAĆ WIDELCA!!! INNOWACYJNE DZIAŁANIE URZĄDZENIA!!! Najpierw mnie to rozśmieszyło, ale... No przecież najprostsze rozwiązania są ponoć najlepsze. Może coś przeoczyliśmy jakby zapewne powiedział Doktor Hous. Kilka osób poszukujących tego samego to już COŚ!!! Nie sądzę, żeby wybudowanie chatki było proste, dawno by istniała. Może trzeba by dokładnie przyglądnąć się temu co już mamy do dyspozycji. Tu na pewno posilę się tym co już można na forum znaleźć, bo wielu miejsc nie znam. A tak na marginesie to klimat tworzą ludzie a ludzie to nie kto inny tylko MY!!! Pomysł spotkania się na wiosnę jest super, zwłaszcza, że niektórzy się nie znają wcale.
Wiadomo, że nie przeniesiemy w Sudety imprez, które łączą się już nierozerwalnie z miejscem gdzie się odbywają od lat. Zresztą większość z nich to letnie imprezy, a taką też mamy - zawsze w 1szy weekend sierpnia Giełda Piosenki Turystycznej w Szklarskiej Porębie, no i chyba Borowice. Może z czasem wypracujemy jakiś fajny pomysł, ale do tego potrzebne są spotkania i "burza mózgów". Myślę, że na dobry początek można by wpłynąć na to aby jakaś impreza ruchoma zaistniała w Sudetach. Znam taką jedną, Turystyczna Awanturka Muzyczna organizowana przez Tomka Jarmużewskiego (Zgórmysyny). Odbywa się dwa razy w roku (wiosną i jesienią, następna na Boże Ciało) i zawsze jest w innym miejscu. Rok temu gościliśmy w chatce Klubu Turystycznego Morena czyli Karkonosze. Mało miejsca, atmosfera owszem fajna, śpiewania moc i nowe znajomości, ale impreza się rozrasta i taka "szopka" na kilkanaście osób to porażka! Wiem, że Jarmuż szuka miejsca na następną imprezę, ponoć Turbacz albo Prehyba. Może jakiś pomysł na Sudety? A tak na marginesie to zawsze możemy zasilać wspólnie swoją obecnością wszystko co się da i z radością wypożyczać swoje "ryjofony". To póki co tyle
Zacznę dzisiaj trochę z innej bajki. Przychodzę rano do pracy, wskakuję na forum i czytam. Zbieram myśli, ale coś marnie mi idzie. Kawa!!! Zaczne od kawy. Podchodzę do czajnika i co widzę? Między czajnikiem a podstawką wciśnięty plastikowy widelec, obok kartka, a niej słowa tej treści: NIE WYCIĄGAĆ WIDELCA!!! INNOWACYJNE DZIAŁANIE URZĄDZENIA!!! Najpierw mnie to rozśmieszyło, ale... No przecież najprostsze rozwiązania są ponoć najlepsze. Może coś przeoczyliśmy jakby zapewne powiedział Doktor Hous. Kilka osób poszukujących tego samego to już COŚ!!! Nie sądzę, żeby wybudowanie chatki było proste, dawno by istniała. Może trzeba by dokładnie przyglądnąć się temu co już mamy do dyspozycji. Tu na pewno posilę się tym co już można na forum znaleźć, bo wielu miejsc nie znam. A tak na marginesie to klimat tworzą ludzie a ludzie to nie kto inny tylko MY!!! Pomysł spotkania się na wiosnę jest super, zwłaszcza, że niektórzy się nie znają wcale.
Wiadomo, że nie przeniesiemy w Sudety imprez, które łączą się już nierozerwalnie z miejscem gdzie się odbywają od lat. Zresztą większość z nich to letnie imprezy, a taką też mamy - zawsze w 1szy weekend sierpnia Giełda Piosenki Turystycznej w Szklarskiej Porębie, no i chyba Borowice. Może z czasem wypracujemy jakiś fajny pomysł, ale do tego potrzebne są spotkania i "burza mózgów". Myślę, że na dobry początek można by wpłynąć na to aby jakaś impreza ruchoma zaistniała w Sudetach. Znam taką jedną, Turystyczna Awanturka Muzyczna organizowana przez Tomka Jarmużewskiego (Zgórmysyny). Odbywa się dwa razy w roku (wiosną i jesienią, następna na Boże Ciało) i zawsze jest w innym miejscu. Rok temu gościliśmy w chatce Klubu Turystycznego Morena czyli Karkonosze. Mało miejsca, atmosfera owszem fajna, śpiewania moc i nowe znajomości, ale impreza się rozrasta i taka "szopka" na kilkanaście osób to porażka! Wiem, że Jarmuż szuka miejsca na następną imprezę, ponoć Turbacz albo Prehyba. Może jakiś pomysł na Sudety? A tak na marginesie to zawsze możemy zasilać wspólnie swoją obecnością wszystko co się da i z radością wypożyczać swoje "ryjofony". To póki co tyle