Wyjazd z Nysy autobusem do Głuchołaz o 7.40. Z Głuchołaz poszliśmy pieszo do Jarnołtówka i tam szlakiem czerwonym powędrowaliśmy na szczyt. Jeżeli chodzi o widoki to nie było nic widac bo chmury "zalały" cały szczyt...
Po węjściu na czerwony szlak okazało się, że podejście jest "trochę" męczące. Szczyt osiągnęliśmy w 1 h 10 min. Na górze były -2 C. Następnie zeszliśmy do schroniska. Szybkie piwko
Później odbiliśmy na szlak niebieski w lewo, Trochę po skałach, bardzo ładny widok ściany z soplami
Na tym żółtym szlaku napotkaliśmy bardzo duży obszar zniszczony chyba przez dziki w celu poszukiwań jedzenia (tak nam się wydawało).
W Głuchołazach udało się nam zdążyć na autobus 10 min przed odjazdem (15.55).
Na szlakach po których chodziliśmy zalegało srednio około 20 cm śniegu.
Góry w zimie bardzo ładne są! Szkoda, że teraz nie będę miał czasu nigdzie się wybrać przez 2 tygodnie
Pozdrawiam!