seba123 pisze:Lechu >> nie musisz być organizatorem
A dlaczego ja czy inni członkowie stowarzyszeń zajmujących się programowo turystyką nie mają być organizatorami? Oczywiście, że ja na przykład nie muszę pełnić formalnie roli organizatora jeżeli wybiorę się w góry z moją żoną, ale w przypadku wycieczki klubowej sprawa wygląda już inaczej.
Jeśli wybieramy się grupą przyjaciół w ramach PTTK, PTT czy Klubu Sudeckiego w góry, to ktoś musi być organizatorem - ktoś musi zamówić noclegi na trasie, ktoś musi tą trasę opracować, przygotować informacje krajoznawcze na temat zwiedzanych obszarów i obiektów. Potrafimy to wszystko sami zorganizować, bo jesteśmy ludźmi dorosłymi, a nie grupą przedszkolaków, i sami porafimy realizować program wycieczki.
Do naszych imprez nie potrzebujemy ani biura turystycznego, ani też przewodnika. Po co więc państwo nas na siłę "uszczęśliwia" wymogiem wynajęcia eskorty, i w dodatku haraczem? Czy pomysłodawcom tych durnych przepisów chodzi o to, aby zniszczyć działalność stowarzyszeń turystycznych w Polsce?
seba123 pisze:Przewodnicy z uprawnieniami są po to (tak myślę) aby grupa „kosmitów” (w tym np. nauczyciel, który nie ma pojęcia o bezpieczeństwie w górach)
Skoro argumentujesz to względami bezpieczeństwa, to wyjaśnij mi dlaczego np. w Wąwozie Myśliborskim, położonym na wysokości niewiele powyżej 300 m n.p.m. jest aż tak niebezpiecznie, że musi prowadzić przewodnik, a nad stromym urwiskiem skalnym Małych Organów Myśliborskich, które leżą poza obszarem rezerwatu, już nie musi?
Wyjaśnij też, skąd wiadomo, że dany nauczyciel nie ma pojęcia o górach? Skąd wiadomo, że ten nauczyciel nie jest przodownikiem turystyki kwalifikowanej czy instruktorem krajoznawstwa i jednocześnie autorem przewodnika po okolicy, który przewodnikowi z uprawnieniami państwowymi (czytaj: z pozwoleniem od cenzora) nie tylko nie ustępuje, ale często go przewyższa?
seba123 pisze:była zabezpieczona przed własną głupotą i odpowiednio przygotowana do wyjścia (jak on to zrobi to inna sprawa i tego powinna pilnować „policja turystyczna”).
Skąd takie nieodparte przekonanie o owej głupocie, że wszystkich nauczycieli wrzucasz do jednego wora? I jeszcze domagasz się przeganiania ich z gór przez specjanie to tego powołaną policję? Czyżbyś nie wiedział, że przewodnicy nie przygotowują grupy uczniów do wędrówki górskiej, np. letniego obozu wędrownego, tylko robi to właśnie nauczyciel? Przewodnik bierze wielkie grupy ludzi z marszu, tak jak stoją - jak są w sandałkach i bez ciepłego okrycia w razie niepogody - to tak po prostu wychodzą na szlak. Dosyć się takich grup z przewodnikami naoglądałem.
