Góry czeskie czy polskie

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
tomaszll
obieżyświat
Posty: 665
Rejestracja: 20-09-2006 11:43

Postautor: tomaszll » 04-05-2009 21:47

Wracając do tematu, miałem ogromną przyjemność spędzić długi weekend w Jesenikach i Rychlebach. Pozytywne doznania na wyjeździe po raz, któryś umocniły mnie w wyborze , że w polską część Sudetów co najwyżej na jeden dzień, a jak na co najmniej dwa dni to lepiej odpoczywa się za południową granicą.

Co zauważyłem na wyjeździe:

a) Czesi chodzący po górach byli bardzo dobrze ubrani. Widziałem profesjonalnie ubranych Czechów z większymi plecakami z karimatami, byli też turyści wędrujący z małymi plecakami. Trafiali się owszem tzw. niedzielni turyści, czyli osoby spacerujące na przykład od wyciągu na Szeraka do Keprnika czy nawet idący z Ramzowej na Paprska. Jednakże dużym nadużyciem jest nazywanie ich stonką, tzw. niedzielni turyści jak nie mieli na nogach butów trekingowych to szli w jakiś sportowych adidasach czy adidaso-trekingach. Nie było żadnych
klapkowiczów (pogoda pozwalała na taki strój), butów na obcasie czy lakierek, garniturów itp.
b) Tylko w jednym miejscu widziałem porzuconą puszkę po piwie i niestety był to polski Książ na rozwidleniu szlaków na Vysoki Kamen,
w ogóle prawie nie było śmieci na szlakach.
c) W górach działa bardzo dobra komunikacja publiczna kolejowa i autobusowa z ciekawym systemem zniżek. Stacje w przeciwieństwie do Polski są sympatycznymi miejscami oczekiwania na pociąg pozbawionymi zapachu moczu, w pociągach nie pali się papierosów.
W autobusach podróżuje się wygodnie, dalekobieżne mają klimatyzację.
Zatem samochód służył nam jako środek transportu z Polski na bazę w Czechach.
d) W Jeseniku jest więcej sklepów sportowych niż spożywczych.
e) W czeskich wioskach nie pije się jak w Polsce piwa na stojąco pod sklepem tylko przy stoliku w karczmie. Sklep spożywczy nie szokuje też asortymentem, który głównie składa się z różnego rodzaju napoi
alkoholowych.
f) W Paprsku podawano bardzo dobre jedzenie w rozsądnej cenie. Schronisko bardzo ładne, wyremontowane w niczym nie przypomina ruder PTTK'u. Owszem stało 6 samochodów pewnie gości nocujących tam ale te samochody służyły jako środek transportu na bazę.
Myślę, że gdyby do polskich schronisk dało się dojechać samochodem to leśna droga do schroniska stałaby się świetnie uczęszczaną drogą powiatową.
g) Wioski są bardzo interesujące po czeskiej stronie. Nowe domy prawie
zawsze nawiązują stylem do starej architektury. Nie ma takiego okropieństwa jak góralskie karczmy pod malowniczą Przełęczą Puchaczówką.
h) Sezon na bieżki już się skończył ale za to sporo osób poruszało się po leśnych drogach na rowerach.
i) Szlaki były bardzo dobrze oznakowane, sporo szlaków to urokliwe ścieżki.

Dobrze, że jest Schengen i jesteśmy w UE. Można do południowych sąsiadów jechać bez konieczności kupowania zielonej karty czy opcjonalnego ubezpieczenia.

Nie schodziliśmy do Bielic, zresztą byłoby to pozbawione sensu. W Bielicach nie ma żadnej urokliwej knajpki gdzie można napić się kawy i wybudowano sporo nowych brzydkich domów, które nie pasuję do starej architektury.

Pogoda dopisała znakomicie, było bardzo ciepło, słońce mocno grzało i można było w środku Hrubego Jesenika zakosztować przyjemności chodzenia i wpadania w dość głęboki majowy śnieg.
Ostatnio zmieniony 08-05-2009 13:12 przez tomaszll, łącznie zmieniany 3 razy.

tomaszll
obieżyświat
Posty: 665
Rejestracja: 20-09-2006 11:43

Postautor: tomaszll » 04-05-2009 22:16

rafhak pisze:Wpadli i to nawet kilka lat temu.


Z rowerem do autobusu
Autor: TAM - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
06.07.2007.
Miejski Zakład Komunikacyjnyn w Jeleniej Górze, zgodnie z tradycją, ułatwia turystom dojazd do górskich tras rowerowych. W wakacyjne soboty, niedziele i święta aż do ostatniego weekendu sierpnia MZK proponuje rowerzystom przewóz jednośladu specjalnie przystosowanymi do tego autobusami.
Do górskich ścieżek można będzie dojechać wozami linii 4 do Borowic i Przesieki. Bilet za przewóz roweru u kierowcy kosztuje 4 złote. Autobusy odjadą już w najbliższą sobotę sprzed dworca głównego o godz. 10.15 do Borowic i o godz. 11.58 do Przesieki.

Źródło: www.naszesudety.pl


Trzeba się cieszyć, że na grunt polskich gór są przenoszone bardzo pozytywne rozwiązania wzięte od sąsiadów z południa. Tylko pewne ale, dlaczego cyklobus kursuje tylko w weekendy i tylko w sezonie letnim, dlaczego tak późno aż o 11.58. Dla porówniania
http://www.ejeseniky.com/skibusy-cyklobusy
system cyklobusów i skibusów w Jesenikach.
W wakacje więkoszość kursuje codziennie w innych terminach w soboty i niedziele oraz święta. Co więcej w czeskim cyklobusie można rezerwować miejsca online, rezerwacja nie jest obowiązkowa. I pewna drobna rzecz bilet na rower to na dłuższej trasie (porównywalnej z odcinkiem Jelenia Góra - Przesieka) to symboliczna dopłata a nie drugi bilet jak w MZK Jelenia Góra.

Owszem został zrobiony krok w odpowiednim kierunku ale jeszcze bardzo daleko do poziomu czeskich cyklobusów.