Migawka pisze:
Nie wiem czy wiesz, ale Czesi to jeden z najbardziej nieprzychylnych muzułmańskim imigrantom kraj w Europie.
1) ciekawe jakby zareagowali Polacy, gdyby np. w Poznaniu miał powstać jakiś duży, publiczny meczet (nie jakieś prywatne miejsce modlitwy w czyimś domu). Już widzę tą tolerancję...
2)są za to na pewno bardziej tolerancyjni choćby dla mniejszości seksualnych - w Czechach geje i lesbijki mogą zawierać związki cywilnoprawne. Ktoś pewno zaraz napisze zebym nie mieszał do tego pedałów, bo to zupełnie inna sytuacja, dewiacja i inny bzdury, ale tolerancja to tolerancja - jeżeli ktoś twierdzi, że jest tolerancyjny, bo nie np. nie obrzuca Murzynów błotem i nie przewraca żydowskich nagrobków, za to dwóm idącym pod rękę facetom dałby w mordę to chyba nie zna znaczenia tego słowa...
podsumowując - akurat argument o rzekomej nietolerancji Czechów uważam za chybiony, a co najmniej mocno przesadzony. Sądzę, że w niektórych przypadkach znacznie większa nietolerancja wobec muzułmanów może być w Holandii czy nawet Niemczech (wśród "etnicznych" Holendrów i Niemców), gdzie muzułmanów jest znacznie więcej i z każdym rokiem żądają znacznie więcej.
Faktyczne przejawy nietolerancji narodowościowej można zaobserwować wobec Romów - podobnie jak na Słowacji, Węgrzech czy choćby Rumunii. Wszelkie napady trzeba jasno potępiać, należy jednak pamiętać, że taka sytuacja nie wzięła się znikąd. Warto przypomnieć choćby zamieszki jakie były parę lat temu na Słowacji, kiedy obniżono radykalnie pomoc społeczną, która jest głównym źródlem utrzymania dla Romów. Choć widziałem wielu przedstawicieli tego narodu uczciwie pracujących, to widziałem jeszcze więcej tych, którzy kradli i żebrali, mniej lub bardziej natrętnie. W Polsce nie ma takiego procentu mieszkańców tej narodowości, zresztą polscy Cyganie a np. Cyganie z Rumunii to w ogóle niebo a ziemia - więc w Polsce ekscesy polsko-cygańskie zdarzają się stosunkowo rzadko. A skoro nie ma Cyganów to można zlać kogoś innego, jak kilkanaście dni temu bito Czeczenów w którymś z miast...
odnośnie jednak jeszcze tolerancji religijnej - przykłady narzucania pewnego punktu widzenia według odłamów jednej z religii (podkreślam - JEDNEGO z odłamów, bo inne odłamy mają często zupełnie inne w tej kwestii zdanie) tylko dlatego, że jest to najliczniejsza w Polsce grupa - narzucania przez wyznawców i polityków - są aż nadto w Polsce widoczne. w Czechach czegoś takiego nie ma - po pierwsze, społeczeństwo jest znacznie zlaicyzowane, po drugie - jest większy rozrzut religijny, po trzecie - chyba państwo nie daje się po prostu wodzić tak za nos. Nie wiem czy można to nazwać tolerancją religijną w tym przypadku - bardziej brakiem nietolerancyjnych nacisków na społeczeństwo.