Pierwszy powojenny przewodnik karkonoski...

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
Radus
podróżnik
Posty: 129
Rejestracja: 23-07-2006 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Radus » 01-09-2006 17:55

Oj, drogi Lechu, widzę, że nie odpowiesz mi na pytanie, jakie środowisko turystyczne w Polsce ma najbardziej przemożny wpływ na rozwój (nie regres!) turystyki w Sudetach. Nie odpowiesz, bo dobrze znasz odpowiedź, ale ona sie gryzie z Twim zajadliwym nastawieniem do Wrocławia.

Statystyki mówią same za siebie - schronisk młodzieżowych w Polsce ubywa. Fajnie, że w Wielkopolsce powstało kilka nowych schronisk młodzieżowych (zapewne są w rękach "prywaciarzy"). Ciekawe, ile zamknięto...? :wink:

Czyżbyśmy się kręcili w kółko...??? Przecież właśnie z tego powodu, że praktycznie nie było czego chronić i czego ocalać, mówienie o kluczowej roli wielkopolan w reaktywowanie turystyki w Sudetach jest nonsensem. Owszem, mieli wkład, ale nic w tym szczególnego i "kluczowego".

Śmiem twierdzić, że tuż po wojnie jakiekolwiek lokalne władze w całej Polsce miały turystykę głęboko "w miejscu, gdzie światło nie dochodzi". Ani Wrocław, ani Poznań nie były wyjątkami.

Cóż, z tego co piszesz wynika, że po prostu wielkopolanie nie potrafią się zajmować turystyką i czerpać z niej wymierne, w tym finansowe korzyści. Widać, dolnoślązacy znają się lepiej na rzeczy, skoro im "biznes się kręci"...

Drogi Lechu, jeszcze raz wzywam, abyś uważniej wczytywał się w moje posty!!! Nie napisałem, że WSZĘDZIE w kraju spada liczba turystów. Dla przykładu, Wrocław jest miastem, które najeżdżają całe armie gości, zarówno z kraju, jak i z zagranicy. W którymś z numerów "Wprost" było zestawienie, Wrocław uplasował się na 3 pozycji, zaraz po Krakowie i Trójmieście. Ale nie o tym pisałem! Stwierdziłem, że w polskich GÓRACH (a nie w Polsce) spada liczba turystów i z tym faktem nie ma co polemizować.

Co do rozbudowy infrastruktury turystycznej w Czechach, jesteś chyba za bardzo pod wpływem niemieckiej przedwojennej "propagandy". Warto, byś porozmawiał na ten temat z prawdziwymi Czechami. Przy okazji momentalnie zweryfikowaliby też kwestię ilości Niemców w Sudetach po czeskiej stronie przed wybuchem II wojny światowej. Nie wiem, czy zgoda z "nazistowskimi" danymi na ten temat jest wskazana. Czeskie statystyki odnośnie pochodzenia ludności zamieszkującej Sudety przed II wojną światową są zgoła inne. Cóż, Niemcy też twierdzili, że Górny Śląsk w przytłaczającej większości zamieszkiwali Niemcy... :?
To, że w Czechach jakość serwowanych usług turytycznych jest na wysokim poziomie, Czesi zawdzięczają sobie i słusznie!
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 01-09-2006 18:30

Radus pisze:Oj, drogi Lechu, widzę, że nie odpowiesz mi na pytanie, jakie środowisko turystyczne w Polsce ma najbardziej przemożny wpływ na rozwój (nie regres!) turystyki w Sudetach.


Wpływ ma rynek i popyt na usługi turystyczne, a nie stosunkowa bliskość Wrocławia. Zresztą Sudety od Wrocławia ostatnio się oddalają, jako że komunikacja publiczna, zwłaszcza kolejowa, pada - pozamykano linie kolejowe i brak możliwości dojazdu; magistralą z Wrocławia do Jeleniej Góry pociągiem elektrycznym jedzie się obecnie dłużej niż pociągami ciągnionymi przez parowozy w latach 50-tych i 60-tych. Niezależnie od tego udział Wielkopolan w rynku usług turystycznych na terenie Sudetów jest znaczny co widać choćby po tablicach rejestracyjnych samochodów i autokarów w sudeckich miejscowościach wypoczynkowych.

Radus pisze:Statystyki mówią same za siebie - schronisk młodzieżowych w Polsce ubywa.


Ale tylko w regionach turystycznie zaniedbanych.

Radus pisze:Fajnie, że w Wielkopolsce powstało kilka nowych schronisk młodzieżowych (zapewne są w rękach "prywaciarzy"). Ciekawe, ile zamknięto?.


Żadnego. Zdziwiony?

Radus pisze:Czyżbyśmy się kręcili w kółko...??? Przecież właśnie z tego powodu, że praktycznie nie było czego chronić i czego ocalać,


Guzuk prawda. Było co chronić i o co zadbać - wiele pałaców, zamków i innych zabytków kultury, które niestety dziś są zarośniętymi chaszczami ruinami...

Radus pisze:mówienie o kluczowej roli wielkopolan w reaktywowanie turystyki w Sudetach jest nonsensem.


Nigdy czegoś takiego nie twierdziłem. Czytaj uważniej. Podałem jedynie przykład Wielkopolan, którzy - mimo że mieli dalej do Sudetów - potrafili robić to solidnie.

Radus pisze:Śmiem twierdzić, że tuż po wojnie jakiekolwiek lokalne władze w całej Polsce miały turystykę głęboko "w miejscu, gdzie światło nie dochodzi".


Wystarczyło zadbać o zabytki. Czas na turystykę by i tak przyszedł. Dlaczego na Dolnym Ślasku większość pałaców, dworów, parków, kościołów doprowadzono do ruiny, gdy jednocześnie w Wielkopolsce ci jacyś dziwni ludzie podobnych obiektów nie zniszczyli, choć mogli?...

Radus pisze:Co do rozbudowy infrastruktury turystycznej w Czechach, jesteś chyba za bardzo pod wpływem niemieckiej przedwojennej "propagandy". Warto, byś porozmawiał na ten temat z prawdziwymi Czechami. Przy okazji momentalnie zweryfikowaliby też kwestię ilości Niemców w Sudetach po czeskiej stronie przed wybuchem II wojny światowej. Nie wiem, czy zgoda z "nazistowskimi" danymi na ten temat jest wskazana. Czeskie statystyki odnośnie pochodzenia ludności zamieszkującej Sudety przed II wojną światową są zgoła inne.


Nie powołuję się na statystyki, tylko na fakty. Najwięcej obiektów turystycznych przed wojną było w Sudetach w rękach zamieszkujących tu Niemców. I nie ma absolutnie znaczenia spieranie się gdzie więcej zamieszkiwało Czechów, a które miejscowości miały przewagę ludności niemieckiej.
Obrazek

Radus
podróżnik
Posty: 129
Rejestracja: 23-07-2006 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Radus » 01-09-2006 20:13

Drogi Lechu, chyba nie wiesz co mówisz. To właśnie bliskość Wrocławia sprawia, że Sudety są regionem często odwiedzanym, szczególnie przez obcokrajowców. Wielu z nich zazwyczaj najpierw jedzie do Wrocławia, by potem udać się w Karkonosze (jakoś wybitnie to pasmo upodobali sobie cudzoziemcy). Zresztą, dlawielu turystów udających się w Sudety, Wrocław jest miejscem przystankowym - tak jak Kraków dla wybierających się w Beskidy lub Tatry. W samym Wrocławiu widać, że turystyka górska przeżywa rozkwit, świadczy o tym chociażby tak prozaiczny fakt jak to, że co rusz powstają nowe sklepy z odzieżą "górską". Jest popyt - jest podaż! Na "Spotkania z górami" organizowane w Politechnice Wrocławskiej przybywają tłumy. Zresztą, dla kilkudziesięciu tysięcy studentów, Sudety stanowią częste miejsce wypadów, rajdów etc. To już tradycja, że wrocławskie uczelnie organizują "wyjazdy integracyjne" właśnie w Sudetach. Notabene, młodzi ludzie korzystają głównie z usług PKP, w tym także i ja :wink: I jakby nie patrzeć, zdecydowana większość turystów w Sudetach pochodzi właśnie z pobliskiego Wrocławia (jest to widoczne szczególnie w tzw. długie weekendy).

Jak już wcześniej wspomniałem, "upadek" schronisk młodzieżowych nie jest zależny od "zaniedbań" w danym regionie, ale spowodowany jest przeżytkiem tejże instytucji. Schroniska upadają w całej Polsce - czy to znaczy, że cała Polska jest turystycznie zaniedbana??? Nie, to oznacza, że po prostu Polska się zmienia i to, co było dobre 30 lat temu, teraz jest już nie wystarczające. Na przestrzeni kilkunastu lat pojawiło się wiele alternatyw dla schronisk młodzieżowych i to właśnie te "alternatywy" przyczyniają się do zamykania schronisk. Prawo rynku.

Znowu to powtórzę - nie było czego chronić i czego zabezpieczać. A co do dewastacji i grabieży wielu obiektów - zawdzięczamy to głównie wielkiemu bratu ze Wschodu.

Jeśli chodzi o różny stan między Wielkopolską a Dolnym Śląskiem w zachowaniu zabytków i obiektów, to kompletnie nie ma to związku z solidnością, czy też "wyższością rasową" wielkopolan :wink:
Po pierwsze, Wielkopoolska w porównaniu z Dolnym Śląskiem został "liźnięta" przez działania wojenne. Cóż, Wielkopolska miała i nadal ma bardzo małe znaczenie strategiczne (wielkopolskie pola z pyrkami nie stanowią zbyt wielkiej wartości :wink: ). Natomiast Dolny Śląsk od zawsze był areną zmagań, walk, ścierania się wpływów (wystarczy spojrzeć na herb Wrocławia). W Niemczech Wrocław był najbogatszym miastem zaraz po Hamburgu (było o co walczyć), a w czasie wojny stał się twierdzą (co za tym idzie, w wyniku intensywnych walk został bardzo zniszczony). Wojna "nie ominęła"innych dolnośląskich miast i miasteczek.
Po drugie, w Wielkopolsce nie mieliśmy do czynienia z dużą migracją ludności. Ludzie więc dbali i troszczyli się o to, co z dziada pradziada należało do nich. Natomiast Wrocław przeżył największą wymianę ludności na świecie. Dolny Śląsk zasiedlili ludzie, którzy nie byli stąd, a co za tym idzie, mieli inne motywacje i nastawienie. Zostali wyrwani ze swoich kontekstów. To co zastali (budynki, obiekty, etc.) - a było tego niewiele, należało jednocześnie do wszystkich i do nikogo. Nic więc dziwnego, że ludziom tym w "odbudowie" Dolnego Śląska towarzyszyły inne motywacje niż wielkopolanom w "odbudowie" Wielkpolski.

Co zaś do narodowości właścicieli obiektów turystycznych w Sudetach to zgadza się - Niemcy mieli ich więcej po NIEMIECKIEJ stronie granicy.
Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 01-09-2006 20:51

Radus pisze:W samym Wrocławiu widać, że turystyka górska przeżywa rozkwit


Ha, ha, ha! Nie dyskutujemy o Wrocławiu i tamtejszych sklepach ze sprzętem do turystyki górskiej, a o turystyce w Sudetach. Nawiasem mówiąc nie znam miasta w Polsce, które by leżało na bardziej płaskim i monotonnym terenie. Do właściwych gór trzeba jechać z Wrocławia też spory kawał, a dojazd publicznymi środkami komunikacji jest - jak wcześniej pisałem - tragiczny. Samo wydostanie się własnym samochodem z Wrocławia w kierunku Sudetów też zajmuje sporo czasu. Nie znam drugiego takiego miasta, tak rozkopanego, gdzie stan dróg by był tak fatalny..

Radus pisze:Jak już wcześniej wspomniałem, "upadek" schronisk młodzieżowych nie jest zależny od "zaniedbań" w danym regionie, ale spowodowany jest przeżytkiem tejże instytucji.


Widzę, że starasz się manipulować zasłaniając upadek turystyki młodzieżowej w regionie rzekomym przeżytkiem instutycji schronisk młodzieżowych.

A zatem kilka danych:

W Wielkopolsce są już 23 schroniska stałe =>

http://www.man.poznan.pl/~ptsm/schron3.html

a było ich około 15.

Na Dolnym Śląsku ostało się 12 schronisk stałych =>

http://www.ptsm.org.pl/index.php?option ... Itemid=105

a było ich ponad 30 - Zobacz nieaktualna już baza: http://www.infolinia.pl/ptsm/baza.htm

Radus pisze:Znowu to powtórzę - nie było czego chronić i czego zabezpieczać. A co do dewastacji i grabieży wielu obiektów - zawdzięczamy to głównie wielkiemu bratu ze Wschodu.


Znowu zasłaniasz się, tym razem "bratem", który w porównaniu to tego co rozgrabili sami Polacy za wiele nie zdążył poniszczyć i wykraść. A kto szabrował, grabił i wywoził dobra z Dolnego Śląska? Moi rodzice to pamiętali i nie raz mi o tym mówili. To robili nie Ruscy tylko Polacy!

Radus pisze:Po pierwsze, Wielkopoolska w porównaniu z Dolnym Śląskiem został "liźnięta" przez działania wojenne.


Niestety nie znasz historii ani faktów. Śródmieście Poznania na przykład (Festung Posen) było zniszczone w 95 %, a w Sudetach zniszczeń wojennych praktycznie nie było.
Obrazek

Radus
podróżnik
Posty: 129
Rejestracja: 23-07-2006 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Radus » 01-09-2006 22:06

Twoja wypowiedź uwidoczniła mi jedną rzecz - nienawidzisz Wrocławia.
Po pierwsze, sam poruszyłeś kwestię położenia Wrocławia. Dlatego pociągnąłem ten wątek i zwróciłem uwagę, że bliskie położenie Wrocławia ma kolosalny wpływ na turystykę w Sudetach. A to, że we Wrocławiu rozkwit przeżywa branża związana z górami wskazuje na to, że górołazów we Wrocławiu jest cała armia.
A co u licha za znaczenie ma to, ze Wrocław jest "płaskim miastem"?????? Czy w Twoim mniemaniu jest to dowód na destrukcyjny wpływ Wrocławia na turystykę w Sudetach??? :lol: :lol: :lol:
I kto tu robi dygresje?

Z Wrocławia do gór są dwa kroki (radzę postudiować mapę!!!). Widzę je okna, raptem niecałe 60 km. PKSem jedzie się całkiem przyjemnie. Samochodem zaś dojeżdżam w godzinkę bez specjalnego pośpiechu. A że Wrocław jest rozkopany to fakt - remont goni remont, co chwila powstają nowe drogi itd. Po prostu miasto się rozwija. Ale znowu co to ma za znaczenie w omawianym temacie????? Czyżbyś próbował znaleźć ujście dla swych poznańskich kompleksów??? :wink:

Jak już wspominałem, updake schronisk młodzieżowych ma miejsce w KAŻDYM regionie. Sudety na tle Beskidów nie są szczególne. Turystyka młodzieżowa ma sie dobrze, ale już dawno wykroczyła poza ramy schronisk młodzieżowych, które są bezużytecznym reliktem.
W Wielkopolsce widać nie ma żadnej sensownej alternatywy dla schronisk młodzieżowych - może to wynik stagnacji w tym regionie(?). Zresztą, trudno mówić o jakichkolwiek przyrodniczych atrakcjach w Wielkopolsce - w porównaniu z Dolnym Śląskiem Wielkopolska wypada blado.

Po pierwsze, dlaczego "znowu" zasłaniam się bratem??? Przecież wcześniej nie wspomniałem o Rosjanach ani słowem! A co do poszanowania zabytków przez wyzwoleńców - Rosjan, to chyba sam nie wierzysz w to co mówisz!!!
:shock:

Skąd masz te dane nt. 95-procentowych zniszczeń śródmieścia Poznania?
Oj, nie ładnie jest kłamać...
Twierdza Poznań i Twierdzą Wrocław to dwie różne skale!!! Czy ktoś spoza Poznania kiedykolwiek słyszał o "Twierdzy Poznań"??? :lol:
Nie wiem, jak możesz porównywać zniszczenie Poznania ze zniszczeniem Sudetów? Co w tych Sudetach mieli niszczyć - lasy, kamienie, głazy granitowe? :lol:
Jeśli chodzi o miejscowości położone w Sudetach to były one zdecydowanie bardziej zniszczone i pozostawione samym sobie - mówiłem już o tym w kontekście migracji ludności (tych migracji Wielkopolska nie doświadczyła).
Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 01-09-2006 22:28

Radus pisze:Bliskie położenie Wrocławia ma kolosalny wpływ na turystykę w Sudetach. A to, że we Wrocławiu rozkwit przeżywa branża związana z górami wskazuje na to, że górołazów we Wrocławiu jest cała armia.


Twoja argumentacja jest absurdalana. Zrozum wreszcie, że fakt istnienia tu czy tam specjalistycznych sklepów ze sprzętem do turystyki górskiej wcale nie oznacza, że ich klienci jeżdżą właśnie w Sudety. Przeciwnie. Świadczy o tym, że wybierają się w trudniejsze turystycznie góry, wymagające odpowiedniego wyposażenia w specjalistyczny sprzęt. W Poznaniu sam znam kilkanaście takich sklepów. I co, będziemy się licytować, kto zna więcej?

Do pieszych wędrówek po Sudetach, które są górami gęsto zaludnionymi i zurbanizowanymi, z rozbudowaną siecią szerokich leśnych dróg do transportu drewna, a więc turystycznie łatwymi, ze zdegradowanym w dużym stopniu środowiskiem przyrodniczym, w zupełności wystarczy ekwipunek jak do turystyki nizinnej.

Bezczelnie zarzucasz mi kłamstwo co do zniszczeń Poznania i Wielkopolski przez Niemców i kłamliwie sugerujesz brak świadomości Polaków czym było Festung Posen. Sam pamiętam czasy, kiedy jako dziecko przechodząc z rodzicami przez poznański Stary Rynek widziałem morze ruin, nie było tam ani jednej całej kamienicy. Według historyków, koszt zniszczeń, jakie poniósł Poznań w wyniku II wojny światowej, sięga kilku miliardów dolarów, zaś wartość strat poniesionych przez gminy i miasteczka całej Wielkopolski w wyniku działań armii niemieckiej mogą przekraczać nawet 700 mld USD. Te dane jednak tylko w przybliżeniu oddają ogrom zniszczeń, jakie miały miejsce w stolicy Wielkopolski, głównie w 1945 r., gdy wycofująca się armia niemiecka paliła i burzyła domy. Proponuję w tym miejscu pouczającą lekturę książki pt. "Poznań 1945. Kronika Wydarzeń", Wydawnictwo Poznańskie 1986 r. Pozostałe fragmenty murów zniszczonych domów musiały być rozbierane i odbudowywane od podstaw. To, że Poznań odbudowywał się najszybciej nie oznacza, że nie było tego całego ogromu zniszczeń miasta. Zresztą poczytaj sobie dla przykładu =>
http://www.republika.pl/ofiaromwojny/teksty/0089.htm
http://hotnews.pl/artpolska-75.html


Zakończmy więc tą dyskusję, bo kompromitujesz się coraz to bardziej kłamstwami i paranoicznym sposobem udowadniania własnych racji. Twoje wywody coraz bardziej nie na temat i tak nie zmienią faktów ukazanych przeze mnie w tym wątku przedstawiającym sylwetkę zapomnianego autora pionierskiego powojennego przewodnika po Karpaczu i okolicach, pochodzącego ze znakomitej wielkopolskiej rodziny - pierwszego znanego powojennego polskiego przewodnika oprowadzającego turystów po tych górach.
Obrazek

Radus
podróżnik
Posty: 129
Rejestracja: 23-07-2006 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Radus » 04-09-2006 20:25

Moja wypowiedź na temat sklepów z odzieżą górską/outdoorową nie była w zamierzeniu kluczowym argumentem z mojej strony. Zaznaczyłem, ze nawet tak prozaiczny fakt, jak stale rosnąca ilość sklepów z tego typu asortymentem wskazuje na to, że we Wrocławiu ludzi chodzących po górach jest bardzo wiele. I jakkolwiek próbujesz temu zaprzeczyć, wrocławianie jeżdżą przede wszystkim w Sudety (Ty jako poznaniak wiesz na ten temat bardzo niewiele, a raczej nie chcesz wiedzieć). A co do ilości sklepów "górskich" z prawdziwego zdarzenia, to w Poznaniu jest ich naprawdę niewiele.

Oj, naprawdę współczuję Klubowi Sudeckiemu w Poznaniu i tym wszystkim, którzy szanują Ciebie jak przewodnika - jak możesz mówić, że do turystyki w Sudetach wystarczy ekwipunek na teren nizinny???
:shock: Po przewodniku sudeckiem spodziewałbym się więcej szacunku i respektu dla gór - każdych gór!!! Nawet te najmniejsze potrafią być niebezpieczne! Na wędrówkę po "nizinie" mogę się wybrać w krótkich spodenkach i w podkoszulku - raczej nic mi nie grozi; w Karkonoszach taki "ekwipunek" może się skończyć bardzo bardzo kiepsko. Zresztą, to właśnie w Karkonoszach najczęściej giną GOPRowcy, którzy - co tu dużo mówić - do górskich eskapad są dobrze wyekwipowani.

Oczywiście, że 95% Polaków nie słyszało kompletnie o jakimś tam Festung Posen. Ten termin funkcjonuje chyba jedynie w umysłach poznaniaków. Naprawdę, Lechu, spytaj się jakiegoś nie-poznaniaka o tę sprawę, a ujrzysz w oczach swego rozmówcy brak zrozumienia/skojarzenia. Naprawdę - Poznań to nie pępek świata. Poznań w porównaniu z Wrocławiem czy Szczecinem nie ucierpiał aż tak bardzo.

Co do kompromiatacji to spokojna głowa - Tobie i tak nie dorównam. Wszak nie jest żadną nowiną, że na wszelkich forach górskich nie jesteś darzony autorytetem. Zdarzało się, że byłeś wyrzucany z forum, a jakiś czas temu dostałeś ostrzeżenie na forum "Nasze Sudety". Tak więc, "wyjmij najpierw belkę ze swego oka, a potem zajmij się drzazgą w moi oku" :wink:
A co do trzymania się tematu, to nie ja pierwszy pociągnąłem wątek o wojnie z bolszewikami :lol:
Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 04-09-2006 20:55

Radus pisze: A co do ilości sklepów "górskich" z prawdziwego zdarzenia, to w Poznaniu jest ich naprawdę niewiele.


No tak. Badałeś rynek z towarami turystycznymi w Poznaniu, stąd wiesz wszystko o sklepach tej branży w naszym mieście. Pewnie jesteś też na bieżąco z najnowszym sprzętem turystycznym wystawianym na Targach, który potem trafia do poznańskich sklepów. Gratuluję jasnowidzenia.

Radus pisze: Oczywiście, że 95% Polaków nie słyszało kompletnie o jakimś tam Festung Posen. Ten termin funkcjonuje chyba jedynie w umysłach poznaniaków.


W świetle faktów, że celem większości wycieczek przyjeżdżających do Poznania z całej Polski jest zwiedzenie pozostałości po słynnej poznańskiej Cytadeli, bronionej zaciekle przez Hitlerowców w 1945 r., taki "argument" jest rzeczywiście bardzo przekonujacy... W ogóle w Europie to mało kto słyszał o Poznaniu choćby z racji Międzynarodowych Targów Poznańskich i Poznańskiego Czerwca 1956 r.

A proponowałem zakończenie dyskusji. Niestety masz braki w kulturze prowadzenia dialogu, bo zamiast trzymać się tematu założonego wątku niezmienie powtarzasz w kółko - jak zdarta płyta - wciąż te same wyssane z palca paranoiczne argumenty, a w dodatku nie potrafisz się powstrzymać od bezpośrednich ataków personalnych na mnie.

Dlatego jeszcze raz powtórze: Przyjmij sobie wreszcie do wiadomości, że prowokując pyskówkę swoją ironiczną wypowiedzią na temat Wielkopolan i brnąc w swych paranoicznych wywodach na temat wyższości Wrocławia nad resztą świata, nie zmienisz ukazanych przeze mnie w tym wątku faktów dotyczących pochodzącego ze znakomitej wielkopolskiej rodziny, pierwszego powojennego polskiego przewodnika oprowadzającego turystów po Karpaczu i okolicach.
Obrazek

Radus
podróżnik
Posty: 129
Rejestracja: 23-07-2006 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Radus » 06-09-2006 17:29

Po pierwsze, nigdzie nie powiedziałem, że badałem rynek z towarami turystycznymi w Poznaniu. Po drugie, nigdzie nie powiedziałem, że śledzę na bierząco dzieje na rynku turystycznym. Choć przyznaję, że w miarę się orientuję i wiem, czym rożni się Gore-Tex od Supra-Texu etc. etc. A w Poznianiu jestem dosyc często, mam tam też znajomych, którzy są górołazami i często w ich towarzystwie, niejako przy okazji odwiedzam poznańskie sklepy turystyczne. Na tej podstawie twierdzę, że Poznań pod tym względem wybitny nie jest, a nawet kiepski. Czy to oznacza, ze jestem jasnowidzem?????

Skoro twierdzisz, że mało kto w Europie słyszał o Poznaniu... Cóż, ja tego nigdzie nie powiedziałem. Natomiast, powtarzam, oprócz poznaniaków niewielu ludzi w Polsce kojarzy termin "Festung Posen".

Jeśli chodzi o zakończenie dyskusji - najwyraźniej tego nie chcesz, skoro co rusz odpowiadasz na moje posty. Ja zaś nie mogę biernie przypatrywać się temu, jak wkładasz w moje usta coś czego nie powiedziałem! A co do ataków personalnych na Twoją osobę, naprawdę, bądź poważny. Jeżeli nie potrafisz wychwycić ironii z mojej strony to bardzo mi przykro, ale to już nie mój problem. Nie zmienia to jednak faktu, że Ty wybitnie lubujesz się w atakach na Wrocław, sięgając po argumenty typu: "Wrocław to najbardziej płaskie miasto w Polsce"; "Wrocław to najbardziej rozkpoane miasto w Polsce" etc. I Ty mówisz, że ja zmieniam temat?!
A propos, nigdzie nie powiedziałem, że Wrocław jest "ponad resztą świata" (???!!!). Skąd tak absurdalne, a używając Twojego języka, "paranoiczne" wnioski??? Przecież ja nawet nie jestem wrocławianinem!!! Czyż nie potwierdza to faktu, że żywisz permanentną niechęć do Wrocławia?
Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 06-09-2006 19:25

Radus pisze:Ja zaś nie mogę biernie przypatrywać się temu, jak wkładasz w moje usta coś czego nie powiedziałem!


No skoro nie potrafisz spojrzeć w lustro i dostrzec ile to sam już nawkładałeś w moje usta, czego nie powiedziałem, to widocznie wiesz zawsze absolutnie wszystko, nigdy nie mylisz się, a w ogóle to jesteś najmądrzejszy w świecie. Pozostaję z wyrazami głębokiego szacunku i życzeniami dobrego humoru, zawsze trafnej ironii i pełni cynizmu, smozadowolenia (może samouwielbienia?) oraz satysfakcji z wiary we własną "prawdę".
Obrazek

Radus
podróżnik
Posty: 129
Rejestracja: 23-07-2006 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Radus » 06-09-2006 19:44

No tak... nie dziwi mnie, że momentalnie pojawiła się Twoja odpowiedź, a raczej "reprymenda". Przecież nie zdzierżysz tego, żeby ktoś inny miał ostatnie zdanie.

Niesamowite rzeczy wypowiadasz na mój temat. Najwidoczniej każdy, kto ma inne zdanie od Twojego jest określany przez Ciebie w ten sam sposób.

Proszę, daruj sobie uwagi o atakach personalnych na Twoją osobę. Twój kąśliwy język jednoznacznie wskazuje, kto tak naprawdę jest zajadliwy.
A co do wkładania w moje usta czegoś co nie powiedziałem to praktycznie w każdym poście muszę Ci zwracać uwagę, abyś tego nie czynił.
Obrazek

Obrazek


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”