śniegowa wyprawa nad Maltę i do WPNu :)

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
Awatar użytkownika
Taja
stary wyga
Posty: 1268
Rejestracja: 15-04-2007 15:06
Lokalizacja: Poznań

śniegowa wyprawa nad Maltę i do WPNu :)

Postautor: Taja » 18-01-2010 15:20

Nadchodząca sesja sesją, ale umysł też trzeba czasem przewietrzyć - wietrzyłam tak:

http://picasaweb.google.pl/tifataja/MaltaIWPNSniegowo#

:)

Migawka
podróżnik
Posty: 115
Rejestracja: 14-06-2009 11:03

Postautor: Migawka » 18-01-2010 15:49

To jest jakaś katastrofa... tyle śniegu w miastach a w górach taka nędza! :(

piotrekok
łazik
Posty: 96
Rejestracja: 12-06-2009 20:39

Postautor: piotrekok » 18-01-2010 17:45

Bez przesady kiedy byłaś w górach? W Karkonoszach nie brakuje śniegu :)

Migawka
podróżnik
Posty: 115
Rejestracja: 14-06-2009 11:03

Postautor: Migawka » 18-01-2010 19:29

A no dwa tyg temu byłam w Karkonoszach i szału nie było jeśli chodzi o śnieg a tym bardziej narty... :) Co się zmieniło w tej materii ?

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2087
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Raubritter » 18-01-2010 19:41

Wiesz Taju, mnie już powoli WPN zaczyna hmm... w pewnym sensie nudzić. No bo gdzież tu wyskoczyć na łono natury w okolicach Poznania, gdy nachodzi Cię wielka i niepohamowana ochota na wędrówkę? Jeno WPN, WPN lub ewentualnie Puszcza Zielonka
(uprzedzam głosy krytyki: wiem, wiem, istnieją setki innych interesujących miejsc w okolicach Poznania)

Może już po prostu wyeksploatowałem wszystko co zachwycające w tym parku i nie wystarcza mi chodzenie po lesie? Kilka dni temu pojechałem sobie właśnie do WPNu i w połowie obranej drogi stwierdziłem, że cofam się do auta bo nic tu mego oka i innych części ciała nie podnieca.
Ech... że tez żadnych gór za oknem nie widzę...
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

tomaszll
obieżyświat
Posty: 665
Rejestracja: 20-09-2006 11:43

Postautor: tomaszll » 18-01-2010 19:48

Raubritter pisze:Wiesz Taju, mnie już powoli WPN zaczyna hmm... w pewnym sensie nudzić. No bo gdzież tu wyskoczyć na łono natury w okolicach Poznania, gdy nachodzi Cię wielka i niepohamowana ochota na wędrówkę? Jeno WPN, WPN lub ewentualnie Puszcza Zielonka
(uprzedzam głosy krytyki: wiem, wiem, istnieją setki innych interesujących miejsc w okolicach Poznania)

Może już po prostu wyeksploatowałem wszystko co zachwycające w tym parku i nie wystarcza mi chodzenie po lesie? Kilka dni temu pojechałem sobie właśnie do WPNu i w połowie obranej drogi stwierdziłem, że cofam się do auta bo nic tu mego oka i innych części ciała nie podnieca.
Ech... że tez żadnych gór za oknem nie widzę...


To przypnij bieżki i z pewnością zmienisz zdanie.

Awatar użytkownika
Taja
stary wyga
Posty: 1268
Rejestracja: 15-04-2007 15:06
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Taja » 18-01-2010 23:20

A ja w WPNie bywam stosunkowo rzadko, więc dla mnie zawsze jest tam coś ciekawego :) Jak Ci gór trzeba to się przeprowadź, a nie narzekaj :P Ja doceniam to co mam koło siebie (Maltę najbliżej, Góra Morasko też jest fajna, okolice Radojewa i sztuczne ruiny dają czadu, Warta i okolice...No góry to to nie są, ale narzekać nie można :))

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2087
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Raubritter » 19-01-2010 08:51

A czy w pełni one zaspokajają Twoje górsko-podróżnicze pożądanie? :wink:
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

Awatar użytkownika
Paszczak
podróżnik
Posty: 104
Rejestracja: 06-05-2009 09:15
Lokalizacja: Dresden / Poznań

Postautor: Paszczak » 19-01-2010 09:03

Mam wrażenie, że popełniasz błąd założeniowy: jeżeli wycieczką w terenach nizinnych chcesz zaspokoić "pożądanie górsko-podróżnicze" to jesteś skazany na niepowodzenie. Do tego potrzebne są góry i koniec tematu. Ale jeżeli idąc do WPNu (lub innych miejsc, które wymieniła i nie wymieniła Taja) nastawimy się na podziwianie nizinnej natury (która też jest oszołamiająco piękna!) można wrócić ze spaceru zachwyconym. Oczywiście nie będę Ci wpierał, że na każdego to działa, każdy przecież odbiera wszystko inaczej. Ja jednak potrafię zachwycać się nizinami i choćbym pokonywał daną trasę kolejny raz zawsze zachwycę się czymś nowym.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4950
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 19-01-2010 11:01

Paszczak pisze:jeżeli wycieczką w terenach nizinnych chcesz zaspokoić "pożądanie górsko-podróżnicze" to jesteś skazany na niepowodzenie. .


gorskie moze nie ale podroznicze mozna zaspokoic :) na wielu nizinnych terenach jest tyle ciekawych rzeczy ze gory sie moga schowac!

a najlepsze rozwiazanie to za kazdym razem jechac w inne miejsce- wtedy zawsze odkryje sie cos nowego :)

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2087
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Raubritter » 19-01-2010 17:44

Paszczak pisze:Mam wrażenie, że popełniasz błąd założeniowy: jeżeli wycieczką w terenach nizinnych chcesz zaspokoić "pożądanie górsko-podróżnicze"


Może nie do końca zaspokoić jeno przykryć, przypudrować aby ciut nieco zelżało, dało spokojnie dychać i myślami wrócić do betonowej dżungli. I sęk w tym, że od pewnego czasu takie okołopoznańskie wybiegi już na mnie nie działają i pozostaje mi tylko ciężko wzdychać przeglądając stare zdjęcia, planując przy tym nowe w nieznane wędrówki palcem wodząc po mapie... :cry:

och, ach i ech!


buba1 pisze:
gorskie moze nie ale podroznicze mozna zaspokoic


Latem, wiosną, jesienią gdy człek ma chyba więcej sił witalnych (mówię za siebie) to hmmm... zgadzam się z Tobą. Jednakże zimą... (wiem Tomaszu - biegówki)
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

tomaszll
obieżyświat
Posty: 665
Rejestracja: 20-09-2006 11:43

Postautor: tomaszll » 20-01-2010 00:40

Raubritter pisze:Latem, wiosną, jesienią gdy człek ma chyba więcej sił witalnych (mówię za siebie) to hmmm... zgadzam się z Tobą. Jednakże zimą... (wiem Tomaszu - biegówki)


Zima to taka pora, że niby naturalnie spada nasza aktywność fizyczna-dzień jest krótszy. I właśnie bieżki pozwalają, jak są odpowiednie warunki, powrócić na bardzo wysoki poziom aktywności zimą.
I rzecz ciekawa oczywiście zdecydowanie bardziej lubię wycieczki górskie od spacerów nizinnych (tak nie do końca nizinnych) a jeśli chodzi o bieżki to chyba wolę teren równinny na nizinach niż góry.

Jeśli znudziły się Tobie tereny wokół Poznania to może trzeba poszukać innych urokliwych miejsc. Ja to prowadzę nawet taki specjalny zeszyt w którym mam spisane różne pomysły na jednodniowe wypady z Wrocławia. Są to wycieczki górskie, podgórskie i nizinne. Oczywiście w zeszycie jest też miejsce na wycieczki wielodniowe.

Inny rozwiązanie to uprawianie różnorodnych sportów: wycieczki piesze, narciarskie i rowerowe.

Chociaż same tereny nizinne czy równinne nie wystarczają i wtedy trzeba pojechać w góry.

Trzeba uważać z tzw. przywiązywaniem się do jednego fajnego miejsca. Dobrze jest co jakiś czas zrobić sobie przerwę lub za często nie jeździć to samo miejsce.

Awatar użytkownika
Paszczak
podróżnik
Posty: 104
Rejestracja: 06-05-2009 09:15
Lokalizacja: Dresden / Poznań

Postautor: Paszczak » 20-01-2010 10:51

Jak dla mnie podróż w niziny I w góry to dwie różne sprawy I ciężko byłoby mi je porównać. Gdyby ktoś mnie zapytał co wolę odpowiedziałbym, że góry, ale nie chciałbym rezygnować z uroku nizin.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4950
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 20-01-2010 11:21

tomaszll pisze:
Raubritter pisze:Latem, wiosną, jesienią gdy człek ma chyba więcej sił witalnych (mówię za siebie) to hmmm... zgadzam się z Tobą. Jednakże zimą... (wiem Tomaszu - biegówki)


Zima to taka pora, że niby naturalnie spada nasza aktywność fizyczna-dzień jest krótszy. I właśnie bieżki pozwalają, jak są odpowiednie warunki, powrócić na bardzo wysoki poziom aktywności zimą.
.


najgorsza zima dla tych ktorzy nie lubia wysokiego poziomu aktywnosci fizycznej a jednoczesnie nie moga zyc bez przemieszczania sie i odwiedzania coraz to nowych miejsc... wloczega -zdecydowanie tak, sport-zdecydowanie nie... pozostaja wiec wieczory przy kominkach chatek studenckich, gdzie przy cieplym napoju mozna powspominac i poplanowac wyprawy w dogodniejszych czesciach roku! ufff, jeszcze ze 2 miesiace i bedzie mozna zaczac zyc :D

Awatar użytkownika
ecowarrior
stary wyga
Posty: 1008
Rejestracja: 28-10-2007 13:38
Lokalizacja: Zdzieszowice

Postautor: ecowarrior » 21-01-2010 09:25

W sumie do każdej pogody mozna doasować odpowiednią trasę, wg własnych założeń, pomysłów czy aktywności fizycznej...
W te szare i niemrawe wieczory nie pozostaje nic innego jak wrócić z pracy i planować kolejne wyprawy...
Mam już tyle pomyslów i planów, że co najmniej do wrzesnia nic innego nie uda mi się wcisnąć... :D


Wróć do „Relacje z wypraw”