tomaszll pisze:W różnych chatkach w górach są ludzie co po dotarciu na miejsce mają tyle energii, że będą jeszcze do późna w nocy balangować czy też bardziej kulturalnie siedzieć do późna w nocy. Wszystko o.k. Tylko zastanawiam się co ci ludzie robią w tygodniu? Przecież nie wszyscy na tym forum są na zasłużonej emeryturze, większość musi zarabiać na chleb czy też uczy się.
.
widzisz to zalezy od podejscia.. ja w tygodniu nie zarywam zadnej nocy, staram sie wysypiac, co przy 8 godzinnym trybie pracy nie jest chyba takie trudne do osiagniecia.. wiec pojscie spac o 2-3 w nocy raz w tygodniu to zaden wyczyn.. w koncu potem caly tydzien na odespanie
inaczej na wyjazdach dluzszych, kilkudniowych czy kilkutygodniowych. Wtedy faktycznie codzienna impreza moglaby byc meczaca.. ale wtedy zwykle spie pod namiotem wiec daje mi to niezaleznosc i swobodne decydowanie o godzinach spania

tomaszll pisze:Jeśli ja przez cały tydzień intensywnie pracuję, a wyruszam w sobotę wczesnym rankiem czy też korzystając z kilku dniu urlopu robię to w czwartek to często noc przed wyjazdem nie jest cała przespana. Później cały dzień wędrówki i człowiek marzy tylko o jednym aby porządnie wyspać się.
a jakie masz podejscie do tych ktorzy w chatce/ schronisku wstaja o 4-5 rano zeby isc na dluga trase, wschod slonca czy inne tam, zaczynaja rozmowy podniesionym glosem, szeleszcza workami, upuszczaja na ziemie menazki, mimo ze dla innych to srodek nocy i sobie smacznie spia?
bo zauwazyalam pewna prawidlowosc- ze w obiektach tzw bezalkoholowych ,przestrzegajacych bezwzglednie wieczorna cisze nocna i tepiacych wszelakie proby imprezowe z racji szanowania prawa do spokojnego snu, w takich obiektach czesto panuje duze przyzwolenie dla halasujacych bladym switem..a ja np. lubie pospac do 9
dla mnie to zawsze bylo dziwne- robisz bydlo o 3 w nocy bo sie nachlales- jestes zly, robisz bydlo o 3 w nocy bo wstajesz aby ruszyc na megaambitna trase i musisz to zakomunikowac calemu swiatu- to wszytsko jest ok.. jakos tego problemu nikt zdaje sie niedostrzegac..