Zamiast nieśmiałej wiosny, uparta zima (Góry Sowie + bonus)

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2089
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Zamiast nieśmiałej wiosny, uparta zima (Góry Sowie + bonus)

Postautor: Raubritter » 09-03-2010 12:51

I stało się, co się stać w końcu musiało - pojechałem w góry. W piątek o szesnastej godzinie stwierdziłem że jadę, w sobotę rańcem siedziałem już w pociągu. Cel - Góry Sowie. Planowany czas pobytu - intensywna trzydniówka.
Wyjeżdżając z Poznania świeciło piękne słoneczko, jednakże Wałbrzych przywitał mnie chmurami z których od czasu do czasu popadywał mniej lub bardziej intensywny śnieg. Zapakowałem się w busik i wysiadając w Jugowicach, ruszyłem na czarny szlak Martyrologii (kto wymyśla te nazwy :?: ) prowadzący do Walimia. Z tegoż urokliwego miasteczka odbijam na żółty szlak, który na mapie zwie się "Cesarska Droga" (kolejna ciekawa nazwa heh) prowadzący przez Małą Sowę na Wielką Sowę. Śniegu coraz więcej i pełno w nim dziur, trzeba uważać coby niczego sobie nie złamać lub nie sturlać się na dół. Po drodze płoszę lisa obgryzającego coś, co kiedyś było zapewne żywym zwierzęciem (mam nadzieję, że nie turystą). W końcu sapiąc jak lokomotywa docieram na Wielką Sowę a stamtąd już tylko kilka kroków i jestem w schronisku Sowa, w którym to mam zamiar przenocować i odpocząć (oczywiście przy kilku kufelkach wyśmienitego, lanego Opata, którego piana jest jak śmietana! :lol: )

Drugi dzień przywitał mnie wyśmienitą pogodą! Wyruszam na szlak około godziny dziesiątej, najpierw cofam się do schroniska Orzeł po pieczątkę do książeczki GOT, a następnie z powrotem na Sowę, a stamtąd czerwonym szlakiem do schroniska Zygmuntówka. Idzie się raźno i przyjemnie, po drodze mijam kilku pieszych turystów. Docieram do schroniska, coś tam jem i jako że jest dopiero popołudniowa godzina, uderzam na Kalenice na wieże widokową, gdyż grzechem byłoby w taką pogodę nie popodziwiać uroków gór. Wieczór spędzam przed kominkiem w Zygmuntówce przy którymś tam piwie z kolei.

Na trzeci dzień w drogę wyruszam o godzinie ósmej rano. Zmierzam do Walimia z którego mam zamiar dostać się już busem do Wałbrzycha. Pogoda również ładna. Popołudniu jestem już we Wałbrzychu i mam dylemat - do pociągu zostały mi jeszcze cztery godziny... Wyciągam mapę, patrzę i... może by tak spacerek do Szczawna Zdroju? Długo się nie zastanawiam i niebieskim szlakiem przez Górę Parkową docieram do celu. Po drodze delektuję się średniej jakości winkiem zakupionym za 4,80 (z butelką!) - Vin&Co MAX Castelazzo - jakoś trzeba było się rozgrzać, buty miałem już całe mokre a skrpetek na zmianę brakło...

Bezpośredni pociąg ze Szklarskiej do Poznania, o dziwo spóźnia się tylko trzy minuty. Powoli staczamy się z gór. Co się okazuje, we Wrocławiu nie wiedzieć dlaczego odjazd przewidziany jest na godzinę 20stą (mimo, że na miejscu jesteśmy o 19.15, a zaraz potem przyjeżdża drugi skład z Kudowy i łączą się w jeden). O dwudziestej dowiaduję się, że jakiś tam pociąg skądś tam gdzieś tam, ma dwadzieścia minut spóźnienia, i tyle minut muszę jeszcze ślęczeć stojąc w miejscu (a raczej siedząc w bezprzedziałowym wagonie przypominającym klasę trzecią, a nie drugą), czekając za spóźnialskim. Po ponad pięciu godzinach, w końcu docieram do domu.

Wyjazd zaliczam do jak najbardziej udanych, brakowało mi już strasznie gór więc cieszę się, że mogłem ich znowu posmakować (mimo, że bolą mnie dziś wszystkie kości)

Trochę statystyk: W trakcie wyjazdu zjadłem trzy konserwy mięsne, jedną z tuńczykiem, porcję bigosu, bochenek chleba, dwa rogaliki z nadzieniem czekoladowym, porcję frytek oraz dwie kiełbasy i tabliczkę czekolady. Wypiłem około 5 litrów herbaty, 4 litry piwa, około litra grzanego wina oraz litr napoju winopodobnego (już nie grzanego). Zdobyłem 51 punktów GOT, zdobyłem trzy najwyższe szczyty Gór Sowich oraz dowiedziałem się, że toaleta we Wałbrzychu kosztuje 2 zł.


A oto i zdjęcia:
http://picasaweb.google.com/zplecakiemp ... GorySowie#
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 09-03-2010 13:17

a jak tam było w schronisku Sowa? bo z mojej jedynej wizyty noclegowej w tym przybytku mam niezbyt miłe wrażenie odnośnie obsługi....
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2089
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Raubritter » 09-03-2010 13:24

Ja nie mam nic do zarzucenia... dostałem pokój czteroosobowy, spałem sam, w środku ciepło, schludnie. Jedyne do czego mógłbym się przyczepić, to jedna łazienka i kibelek dla wszystkich gości schroniska.
Obsłudze też w sumie nie mogę nic zarzucić...
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

Awatar użytkownika
voi-vod
obieżyświat
Posty: 693
Rejestracja: 22-09-2008 22:25
Lokalizacja: Sobótka

Postautor: voi-vod » 09-03-2010 19:09

No to w niedzielę rozminelismy się o kilka godzin :) koło południa z Kalenicy był taki widok

Obrazek
"Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem"

"Lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2089
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Raubritter » 09-03-2010 19:33

voi-vod pisze:No to w niedzielę rozminelismy się o kilka godzin :) koło południa z Kalenicy był taki widok


A jak wędrowałeś? Może minęliśmy się gdzie po drodze?
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

Awatar użytkownika
Taja
stary wyga
Posty: 1268
Rejestracja: 15-04-2007 15:06
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Taja » 09-03-2010 22:36

Oj piękna wycieczka, piękna :) I jakie statystyki! A kibelek w Wałbrzychu (przy dworcu PKS) chyba potaniał bo jak byłam tam z 4 lata temu to pisuar w męskim kosztował 2 zł, a kabina 3 zł :P totalne zdzierstwo!

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 09-03-2010 23:10

Taja pisze:Oj piękna wycieczka, piękna :) I jakie statystyki! A kibelek w Wałbrzychu (przy dworcu PKS) chyba potaniał bo jak byłam tam z 4 lata temu to pisuar w męskim kosztował 2 zł, a kabina 3 zł :P totalne zdzierstwo!

Co robiłaś w męskim? :D

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 09-03-2010 23:58

cezaryol pisze:
Taja pisze:Oj piękna wycieczka, piękna :) I jakie statystyki! A kibelek w Wałbrzychu (przy dworcu PKS) chyba potaniał bo jak byłam tam z 4 lata temu to pisuar w męskim kosztował 2 zł, a kabina 3 zł :P totalne zdzierstwo!

Co robiłaś w męskim? :D


wszystko jasne - po prostu kobietom męskim kasowali po 3 zł... w sumie się nie dziwię, nie wiadomo co chciała tam robić, więc będzie złotówka na ewentualne koszty :D
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 10-03-2010 00:06

Pudelek pisze:
cezaryol pisze:
Taja pisze:Oj piękna wycieczka, piękna :) I jakie statystyki! A kibelek w Wałbrzychu (przy dworcu PKS) chyba potaniał bo jak byłam tam z 4 lata temu to pisuar w męskim kosztował 2 zł, a kabina 3 zł :P totalne zdzierstwo!

Co robiłaś w męskim? :D


wszystko jasne - po prostu kobietom męskim kasowali po 3 zł... w sumie się nie dziwię, nie wiadomo co chciała tam robić, więc będzie złotówka na ewentualne koszty :D
:lol: :lol: :lol:

Awatar użytkownika
voi-vod
obieżyświat
Posty: 693
Rejestracja: 22-09-2008 22:25
Lokalizacja: Sobótka

Postautor: voi-vod » 10-03-2010 10:11

Raubritter pisze:A jak wędrowałeś? Może minęliśmy się gdzie po drodze?


Parę minut po 10 wystartowałem spod Leśnego Dworku w Bielawie. Bez szlaku podreptałem na Bielawską Polanę skąd już czerwonym przez Kalenicę na przełęcz Jugowską. Do zygmuntówki nie zachodziłem bo czas mnie trochę gonił. Na Kalenicy byłem parę minut po 12. Na przełęczy jakiś 40 minut później. Do Leśnego Dworku wróciłem niebieskim. Po drodze do przełęczy spotkałem jakieś cztery może pięć osób. Jako, że nikt nie próbował mnie złupić domyslam się, że nie było wśród nich Raubrittera :D
"Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem"



"Lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 10-03-2010 11:53

czy Leśny Dworek działa? bo kiedyś z Eco w grudniu tam szliśmy z nadzieją, że pójdzie tam sie zatrzymac, ale oczywiście było zamknięte :?
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
voi-vod
obieżyświat
Posty: 693
Rejestracja: 22-09-2008 22:25
Lokalizacja: Sobótka

Postautor: voi-vod » 10-03-2010 16:00

Pudelek pisze:czy Leśny Dworek działa? bo kiedyś z Eco w grudniu tam szliśmy z nadzieją, że pójdzie tam sie zatrzymac, ale oczywiście było zamknięte :?

Niestety nie działa choć widać że właściciel poczynił jakieś remonty więc może w końcu zacznie działać.
"Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem"



"Lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."

Awatar użytkownika
Taja
stary wyga
Posty: 1268
Rejestracja: 15-04-2007 15:06
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Taja » 10-03-2010 17:31

Hihi nie wchodziłam do męskiego, po prostu wtedy nasza wyprawa liczyła 10 osób, z czego 3 to byli faceci i to oni wychodzili oburzeni z wc wykrzykując te ceny - i stąd wiem ;) Nie mam nawyku zwiedzania męskich toalet :lol:

Awatar użytkownika
gunia
tramp
Posty: 18
Rejestracja: 18-02-2010 08:56
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: gunia » 10-03-2010 17:33

Widzę, że Sowa i Kalenica były "okupowane" przez forumowiczów:)ja w sobotę byłam na Sowie, a w niedzielę na Kalenicy. Na Kalenicy byliśmy dopiero koło 14-15, bo wcześniej troszkę na nartkach pośmigaliśmy. Niestety niewiele było widać z Kalenicy, bo sporo chmur na niebie już było:(
Obrazek

Awatar użytkownika
ecowarrior
stary wyga
Posty: 1008
Rejestracja: 28-10-2007 13:38
Lokalizacja: Zdzieszowice

Re: Zamiast nieśmiałej wiosny, uparta zima (Góry Sowie + bon

Postautor: ecowarrior » 10-03-2010 23:20

Widzę, że wypad niezmiernie udany, był spontan, wędrówka, dobra pogoda, smaczna strawa i godzien podniebienia, najznamienitszych smakoszy, napitek :)


Wróć do „Relacje z wypraw”