wreszcie trochę czasu...
pogoda w weekend była do d. więc odwlekaliśmy wyjazd jak się dało (oczywiście dzisiaj była lepsza pogoda!). Pojechaliśmy do Jakuszyc z założeniem, że jak nie będzie śniegu to jedziemy na Przełęcz Karkonoską.
Śnieg był. Przez weekend w Karkonoszach spadło ze 20 cm świeżego.
Około 9:30 zostawiliśmy auto na ostatnim parkingu w Jakuszycach i w drogę. Duktem do granicy i potem na Szrenicę, dalej do Voseckiej b. (miał byc smażony ser ale zamknięte do 28 maja

) potem przez Źródła Łaby do schroniska na Szrenicy (zamiast kiełbasy z ogniska, zupa i schabowy) byliśmy pierwsi tego dnia około 13:30. W schronisku remonty - kible itp. I dalej na dół założonym wcześniej śladem.
Większośc czasu w chmurze, co nie wpływało zbyt dobrze na morale. Pojawiały się na szczęście przebłyski nawet słońca. Na odcinku z Voseckiej b. do granicy było całkiem przejrzyście, ale za to wietrznie.
W zasadzie było ciepło. Najfajniej się szurało na górze, niżej śnieg mokry, ciężki, głęboki - ciężko było sterowac i słabo niosło na zjazdach. Powyżej 1k mnpm warunki powinny się utrzymac jeszcze ze dwa tygodnie (byle deszcz nie padał). Niżej niestety jest nędza, w miejscach gdzie była wcześniej odkryta ziemia (przed opadami) śnieg bardzo szybko topnieje (wracając kawałek musieliśmy iśc z buta w miejscach gdzie podchodziliśmy parę godzin wcześniej bez problemu).
Wyjazd udany mimo nie najlepszej pogody. W sumie około 20 km. O 17 wyjechaliśmy do domu.
Sezon narciarski trwa!