Tatry Zachodnie 7-11.06.2010

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
Awatar użytkownika
Ariel Ciechański
obieżyświat
Posty: 846
Rejestracja: 17-11-2008 10:54
Lokalizacja: Skierniewice

Tatry Zachodnie 7-11.06.2010

Postautor: Ariel Ciechański » 16-06-2010 09:19

Witam,
jak chodzę 10 lat po górach, tak starałem się omijać Tatry szerokim łukiem. Wolne w okresach największego najazdu "stonki" sprawiało, że podążałem zwykle w innych kierunkach.
Ten rok rozpocząłem z 12 dniami zaległego urlopu - na początku czerwca było to jeszcze aż 6 dni, które musiałem wykorzystać do końca tegoż miesiąca. Decyzja była jedna - jeżeli pogoda pozwoli - ruszam po długim weekendzie w Tatry. Dlaczego po długim weekendzie?? Ano, żeby ominąć tłumy. A dwa, żeby ktoś przedeptał ewentualny śnieżek. Zwłaszcza, że jeszcze w piątek TOPR straszył przydatnością raków i czekana. W sobotę 5.06 na szczęście na forum e-góry dostaję odpowiedź, że śniegu praktycznie już nie ma :-). Dogadanie urlopu z szefem, rezerwacja noclegu w Murowańcu i kupuję bilety.
W poniedziałek wstaję po 6 rano i zawijam się na pociąg. Express Tatry dociera do Zakopca z 40 min. opóźnieniem :-(. Bus do Kuźnic i ruszam niebieskim szlakiem do Murowańca. Ludzi sporo, ale bez przesady.
We wtorek ruszam na Kasprowy. Mija mnie nie kilka wycieczek i wchodzący za mną "na lekko" turyści z dołu. Mijam szczyt Kasprowego i trawersem ruszam w kierunku Goryczkowej Czuby. Odpoczynek. Po jego skończeniu mijam parę, która zaplanowała sobie tą samą trasę co ja tyle że w odwrotnym kierunku (Chochołowska - Murowaniec) :-D. Mijanych do przeł. pod Kopą Kondracką ludzi można policzyć zdaje się, że na palcach dwóch kończyn... Trochę tłumniej się robi na Kopie Kondrackiej i przełęczy pod nią. z Kopy Kondrackiej złażę do niemal pustego schroniska na Hali Kondratowej. Po drodze deszczyk udawadnia, ze czas mojego 9-letniego hydrotexu dobiegł końca...W ósemce nocuje nas trzech...
W środę wspinam się znów na przełęcz i Kopę Kondracką. Dalej niemal pustym szlakiem mknę przez Małołączniak, Krzesanicę i Ciemniaka. Za Ciemniakiem odbijam zielonym szlakiem do Doliny Tomanowej. To po drodze od rozdroża de facto spotykam tylko znajomą z porzedniego dnia parę i pasącą się na szlaku kozicę. Do schroniska Ornak idę w ciemno - mam dla siebie salę ośmioosobową :-D.
Czwartek to szlak schr. Ornak - Przeł. Iwaniacka - Ornak - schr. w Dolinie Chochołowskiej. Czasy oprzejść mam dobre. Na szczycie wiatr, który majta 110 kg chłopem z 15 kg worem na plecach jak chce. Kilka razy, żeby mnie nie zwiało z grzbietu muszę zaprzeć się kijkami trekingowymi. Po drodze źródełko ratuje mi zapasy wody. W schronisku spotykam Angelikę, z którą złaziłem z Kopy Kondrackiej, chwila pogaduch i umawiamy się na wspólny zjazd do Wawy w piątek wieczorem.
Piątek to ostatni dzień zabawy. Chochołowska, później czarnym do Kościeliskiej celem zaliczenia jaskini Mroźnej - z garbem na plecach to nie lada wyzwanie. Potem zejście do Kir. Obiad i ruszam na Buturowy Wierch. Pod szczytem łapie mnie sms od Angeliki czy nie pojedziemy PKS o 20... Dzwonię, że jest to lekko niewykonalne, bowiem siedzę na Buturowym Wierchu. Dogadujemy się, że podjedzie na górę kolejką. O 19 kończę marsz przy stacji kolejki Gubałówka. Godzinę gapimy się na głaskane przez zachodzące słońce Tatry. Na zejście nikt nie ma chęci i siły - zjeżdżamy kolejką w dół...

Dla spragnionych fotek: http://picasaweb.google.pl/ariel.ciecha ... erwiec2010

Migawka
podróżnik
Posty: 115
Rejestracja: 14-06-2009 11:03

Postautor: Migawka » 16-06-2010 20:14

Raki i czekan straszne nie są ;)

No i zazdroszczę Taterków... ciągle mi do nich nie po drodze :)

Awatar użytkownika
wlkp
Moderator
Posty: 919
Rejestracja: 05-12-2006 15:13
Lokalizacja: okolice Poznania

Postautor: wlkp » 16-06-2010 22:10

Piękna trasa. Przeglądając fotki miałem coś w rodzaju wirtualnej podróży sentymentalnej. Mam wiele identycznych zdjęć w wersji papierowej sprzed 13 lat. Muszę tam kiedyś wrócić. Tatry piękne są i niech sobie kto mówi co chce... zresztą na całe szczęście chwilowo nie ma na forum osoby, która z uporem godnym lepszej sprawy próbowałaby do nich zniechęcić.
Na jednej z fotek widać Staw Smreczyński z góry. Warto do niego dojść. Bardzo romantyczne miejsce. Z Kościeliskich jaskiń zaliczyłem Mylną i Raptawicką... są bardziej naturalne, nieskomercjalizowane.
Pozdrawiam :D

Awatar użytkownika
Taja
stary wyga
Posty: 1268
Rejestracja: 15-04-2007 15:06
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Taja » 16-06-2010 22:22

Łooooo :) Ja w te tereny we wrześniu uderzę :) Z mamą :D

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2604
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 18-06-2010 19:54

No zacna eskapada. Piękna tura. :D

=> http://picasaweb.google.pl/ariel.ciecha ... 0831072562

Błyszcz, a nawet Bystra 8)

No i gratuluję pierwszego 2-tysięcznika :mrgreen:
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

Awatar użytkownika
Ariel Ciechański
obieżyświat
Posty: 846
Rejestracja: 17-11-2008 10:54
Lokalizacja: Skierniewice

Postautor: Ariel Ciechański » 18-06-2010 22:20

Satan pisze:No i gratuluję pierwszego 2-tysięcznika :mrgreen:


Dzięks. Teraz pora na jakiś 2,5 tysięcznik :-D

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 18-06-2010 22:32

Ariel Ciechański pisze:Teraz pora na jakiś 2,5 tysięcznik :-D

Chyba się wybierasz za granicę :D

Awatar użytkownika
Ariel Ciechański
obieżyświat
Posty: 846
Rejestracja: 17-11-2008 10:54
Lokalizacja: Skierniewice

Postautor: Ariel Ciechański » 19-06-2010 23:52

cezaryol pisze:Chyba się wybierasz za granicę :D


Wiesz, ja ogólnie czuję pociąg do Slowacji i Kofoli :-P


Wróć do „Relacje z wypraw”