Kozi Hrbety

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
Radus
podróżnik
Posty: 129
Rejestracja: 23-07-2006 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Kozi Hrbety

Postautor: Radus » 19-10-2006 19:01

Czy ktoś już wędrował sobie Kozim Grzbietem (Kozi Hrbety)??? Zachęcam do podzielenia się wrażeniami - może mnie namówicie ;) To jedyna prawdziwa grań w Karkonoszach. Najprościej się tam dostać, idąc z Lucni Boudy czerwonym szlakiem (Stara Buhartova cesta). Niestety oficjalnie można dotrzeć jedynie do Krakonosa, potem szlak odbija w dół.
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 20-10-2006 06:00

Był na ten temat zachęcający artykuł w "Sudetach" (nr 10/2005). Osobiście jeszcze tamtędy nie biegłem, ale może w przyszłym sezonie się uda...

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 20-10-2006 12:45

Ja szedłem, ale miło tego nie wspominam. Przełoiłem grań od zach. na wsch. Najpierw wdrapałem sie na grań na szagę ze zbiegu doliny Laby i Bilej Laby. Uff, co za podejście. W szczytowej partii pojawia się stara ściezka, która idąc zakosami, wyprowadza na pierwszy, zachy. wierzchołek Kozich hrbetów. A potem... to już istne piekło: ścieżka raz to pojawia się, raz to ginie, a walka z 2-metrowej wysokości kosodrzewiną nie jest przyjemna. Ale za to jakie widoki. :lol: Ostatecznie, w 2/3 grani, wycofalem się stromym zlebem na południową stronę grani, do szlaku czerwonego, i szlakiem doszedłem na wsch. kraniec grani, na punkt widokowy.
Ale chyba mało osób wie, że jest jeszcze piękniejsza grań w Sudetach: skalista Grzęda, która rozdziela Mały Śnieżny Kocioł od Wielkiego snieżnego Kotła. Do lat 60. ubiegłego wieku wiódł nią niebieski szlak, ale Park Narodowy go skasował. Ale co to za wędrówka - niczym kozica nad przepaścią. :shock: Tylko na dole Grzędy kończy się ścieżka i... znów ta kosodrzewina. :!:

Awatar użytkownika
buba
obieżyświat
Posty: 923
Rejestracja: 11-08-2006 19:21
Lokalizacja: Oława

Postautor: buba » 20-10-2006 16:13

kosodrzewina, zagubiona sciezka, piekne widoki- brzmi suuuuuuper!! :D a czy w karkonoskim parku czesto straznicy wlocza sie po graniach?? ;))))) czy miedzy kosowka widziales tam gdzie polanki gdzie zmiescilby sie namiot??

Radus
podróżnik
Posty: 129
Rejestracja: 23-07-2006 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Radus » 20-10-2006 19:48

Jeśli chodzi o Kozi Hrbety, to jest to dość eksponowane miejsce i dobrze widoczne dla sokolich oczu wypatrujących 'nielegalnych' turystów ;) . Co do rozbijania namiotu w Karkonoszach to ryzykowna sprawa, aczkolwiek są miejsca, w których można się zaszyć.
A propos wędrowania "zagubionymi ścieżkami", jest coś podniecającego w przemierzaniu starych zarośniętych szlaków oraz w chodzeniu po górach z pominięciem znakowanych tras.
Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
buba
obieżyświat
Posty: 923
Rejestracja: 11-08-2006 19:21
Lokalizacja: Oława

Postautor: buba » 21-10-2006 12:53

jasne ze tak! nie ma jak dzikie sciezki a nawet ich brak!!!jak na razie jedynym miejscem ktore mi sie podobalo w karkonoszach to bylo jakies dzikie zejscie ze szlaku do chatki AKT. wreszcie czlowiek sie poczul jak w gorach :D

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 21-10-2006 16:25

W takim razie Karkonosze nie nadają się dla Twojej turystyki, Bubo. Zakaz schodzenia ze szlaków, biwakowania, rozpalania ogniska, rozbijania namiotów... Tych zakazów jest szereg. Służą one ochronie przyrody - wszak to park narodowy.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 21-10-2006 16:38

apollo pisze:W takim razie Karkonosze nie nadają się dla Twojej turystyki, Bubo. Zakaz schodzenia ze szlaków, biwakowania, rozpalania ogniska, rozbijania namiotów... Tych zakazów jest szereg. Służą one ochronie przyrody - wszak to park narodowy.


U Czechów wprawdzie nie ma aż tak dużych obostrzeń, bo np. pod niektóre schroniska można podjechać autem, a na niektóre drogi objęte strefą można wykupić pozwolenie na wjazd, ale kara czyli pokuta za złamianie obowiązujących zasad jest naprawdę bardzo dotkliwa. Tak więc szczerze odradzam ryzyko włażenia na Kozí hřbety.
Obrazek

Awatar użytkownika
buba
obieżyświat
Posty: 923
Rejestracja: 11-08-2006 19:21
Lokalizacja: Oława

Postautor: buba » 21-10-2006 17:59

patrzac w ten sposob zadne gory czy rowniny naszego kraju nie nadaja sie dla mnie- bo ponoc w obowiazujacym prawie jest zakaz biwakowania poza miejscami wyznaczonymi ;) ustalaja takie prawo, no i ludziska musza je lamac, niestety...:(

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 21-10-2006 20:50

A tu się z Tobą Bubo nie zgodzę - nie we wszystkich górach jest zakaz biwakowania. Zakaz bezwzględny jest w parkach narodowych, natomiast w lasach biwakowanie jest dozwolone w miejscach wyznaczonych przez właściciela lasu lub nadleśniczego.

Pomijając wszystko przemyśl sobie jedną rzecz - to nie jest tak, że ktoś ustanawia zakaz pozbawiony sensu. Zawsze jest jakaś przyczyna.
W przypadku zakazu biwakowania chodzi o ochronę przyrody.
Być może, jeśli tylko Ty rozłożysz namiot w Karkonoszach, to straty nie będą duże, jednak jeśli wszyscy pojedziemy tam z namiotami, to zadepczemy to, co najcenniejsze.
Może jednak warto przestrzegać tego zakazu - by chronić przyrodę? Chyba fajnie będzie móc za 20 lat oglądać Karkonosze przynajmniej takie, jakie są obecnie?

Awatar użytkownika
buba
obieżyświat
Posty: 923
Rejestracja: 11-08-2006 19:21
Lokalizacja: Oława

Postautor: buba » 21-10-2006 21:04

nie martw sie! :) karkonosze sa bezpieczne! jak na razie sie tam nie wybieram z namiotem ;) to czysto teoretyczne rozwazania- mam jeszcze szereg pomyslow na fajne miejsca biwakowe poza parkami, rezerwatami i takimi tam (co nie znaczy ze sa one zgodne z prawem, bo nie raz wypadlo mi targowac sie o mandaty w miejscach gdzie parku nie ma...wiekszosc naszych gor podpada pod pas nadgraniczny lub po prostu pod to glupie prawo z biwakowaniem w miejscach wyznaczonych (znaczy ogrodzonych, podpisanych i ogolnie choc ciut ucywilizowanych)

a skadinad mam wrazenie ze jesli za 20 lat nie bedziemy mogli ogladac karkonoszy takich jak teraz to nie przez turystow ktorzy przemierzaja szlaki z namiotami i gotuja w kociolku, tylko raczej takich co wjezdzaja prawie na sniezke autem wyrzucajac z okna smieci i dopominaja sie o coraz nowe hotele i dalsze kilometry asfaltu.

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 21-10-2006 21:20

Masz rację. Dzisiaj w G. Sowich minęło mnie 5 quadowców, którzy jednak mieli pecha, bo po 10 sek. wracali na pełnym gazie. Za zakrętem stała straż leśna i złapała jednego cwaniaczka :). Skończyło się raptem na 100 zł mandacie... A ja bym tam od razu zarekwirował to warczące dziadostwo ;).

Awatar użytkownika
buba
obieżyświat
Posty: 923
Rejestracja: 11-08-2006 19:21
Lokalizacja: Oława

Postautor: buba » 21-10-2006 21:38

tez bym tak zrobila.. przypuszczam ze problem by sie szybko rozwiazal gdyby na szlakach lezaly kolczatki i straz rekwirowala to paskudztwo...tu nawet nie chodzi o ochrone przyrody ale o bezpieczenstwo tych co chodza ta sciezka...

Radus
podróżnik
Posty: 129
Rejestracja: 23-07-2006 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Radus » 22-10-2006 19:33

Rzeczywiście, coś w tym jest, co mówi Buba. Większym zagrożeniem dla przyrody gór są ludzie, którzy odwiedzają je raz na jakiś czas, niż rasowi góromaniacy. Turysta "od święta" posługuje się następującym schematem:
1. Jedzie w góry, by odpocząć (dosłownie - nie za bardzo chce się zmęczyć fizycznie). Tym różni się od prawdziwego górołaza, który odpoczynku od cywilizacji szuka także w wysiłku fizycznym - brzmi paradoksalnie, ale chyba mnie rozumiecie;
2. Tego typu turysta chwali się wśród znajomych, że jadąc w góry ucieka w "dzicz", w głębi duszy liczy jednak na to, że góry będą choć trochę ucywilizowane (schronisko co pół kilometra; możliwość wjazdu na każdy fajniejszy szczyt kolejką etc. etc.);
3. I to chyba jest najważniejsze - turysta "od święta" nie specjalnie przejmuje się ochroną górskiej przyrody (np. nie zaśmiecaniem), bo i tak w górach bywa raz na ruski rok;
Wzorcowym przykładem tego typu turystów są "zdobywcy" Gubałówki, którzy są dumni z pokonania jednego ze szczytów Tatr :) Gubałówka jest chyba przykładem pięknie ucywilizowanej góry - pytanie, czy przyrodę tej góry zniszczyli ludzie kochający góry, czy ludzie przeze mnie opisywani?
Szczerze mówiąc, skoro tak wszystkim zależy na ochronie przyrody Karkonoszy, to czemu nie zlikwiduje się narciarskich tras zjazdowych? Czemu pozwolono na barbarzyńskie niszczenie przyrody w miejscach przygotowanych pod nartostrady na stokach Szrenicy??? Oczywiście, odpowiedź jest jedna - mamona!

P.S. W sumie wątek, który poruszyłem bardziej by się nadawał na nowy temat, ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie ;) .
P.S.2 Osobiście, nie widzę nic złego w wędrowaniu po Kozim Grzbiecie, a przynajmniej nie widzę zagrożenia dla tej cześci Karkonoszy ze strony takich ludzi jak np. Buba.
Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 22-10-2006 20:33

Radus pisze:Czemu pozwolono na barbarzyńskie niszczenie przyrody w miejscach przygotowanych pod nartostrady na stokach Szrenicy??? Oczywiście, odpowiedź jest jedna - mamona!

To jest kwestia swego rodzaju kompromisu, który zawsze należy potrafić znaleźć.
Ze względu na narciarzy, Śnieżnicki Park jest tylko Parkiem Krajobrazowym, a nie narodowym. Bodajże w l. 70. ub. wieku próbowano lansować pomysł drugiego Zakopanego na stokach Masywu Śnieżnika.


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”