Hej,
w czasie jednego tygodnia udało mi się zaliczyć klasykę tras po stronie polskiej i jedną od strony czeskiej oraz kilka drobniejszych w Górach Izerskich.
Miejsce pobytu (baza): Świeradów Zdrój
Czas pobytu: 18-24.06.2011r.
Środki komunikacji: - PKP (Gdańsk – Wrocław, Wrocław – Poznań, Poznań - Gdańsk),
- PKS (Wrocław – Świeradów Zdrój, Świeradów –Jakuszyce, Świeradów – Leśna, Sucha – Świeradów, Świeradów Zdrój - Wrocław),
- nogi, nogi, nogi.......
Warunki pogodowe: nad wyraz zmienne – było wszystko i słonecznie i pochmurnie
i deszczowo i gradowo i wietrznie i bezwietrznie – jak to w Izerach.
Wiadomo, w pierwszym dniu zakwaterowanie, rekonesans – obejrzenie centrum miasteczka, zakupy, wjazd gondolą na Stóg Izerski , Dom Zdrojowy.
II DZIEŃ – Świeradów Zdrój – Polana Izerska (Drwale) – Hala Izerska (Chatka Górzystów) – Schronisko „Na Stogu Izerskim” – Świeradów Zdrój
III DZIEŃ – Świeradów Zdrój – Jakuszyce – Orle –Hala Izerska (Chatka Górzystów) – Droga Borowinowa – Izerskie Bagno – Suchacz – Żółta Budka – Polana Izerska (Drwale) – Świeradów Zdrój
IV DZIEŃ – Świeradów Zdrój – Leśna – Sucha (Zamek Czocha, Jezioro Leśnieńskie) - Świeradów Zdrój, dolina Kwisy
V DZIEŃ – Świeradów Zdrój – Czerniawa Zdrój – Nove Mesto pod Smrkem – Smrk – Stóg Izerski – Schronisko - Świeradów Zdrój (zejście szlakiem czerwonym od ul. B. Czecha k. Czeszki Słowaczki)
VI DZIEŃ – Świeradów Zdrój – Sępia Góra – Kocioł – Kotlina – Krobica – Orłowice – Świeradów Zdrój – Dolina Kwisy
VII DZIEŃ – Świeradów Zdrój – Rozdroże Izerskie – Kopalnia kwarcu „Stanisław” – Źródliska Kwisy – Młaki – Mokra Przełęcz – Rudy Grzbiet – Szerzawa – Podmokła – Polana Izerska (Drwale) – Schronisko „Na Stogu Izerskim”
Ogólne wrażenia: przepiękny teren.... Przeważnie na szlakach tylko ja, pogodowo trzeba było być przygotowanym na wszystko - w każdym dniu przebieranka ciągła. Nie spotkałam zwierzyny bezpośrednio, tylko ślady. Zalesienie liściasto-iglaste, im wyżej, tym przewaga iglaków i kosodrzewin, podejścia ogólnie łagodne, dużo szlaków asfaltowych.
Problemy : brak w niektórych punktach ciągu oznakowań szlaków, bardzo często na rozdrożach. W niektórych sytuacjach bez mapy byłoby ciężko. Czasami szło się na czuja. Niektóre odcinki szlaków nie do przejścia, albo przejścia b. utrudnione (zawalone odcinki dróg - od Żółtej Budki do Łącznika, podtopienia terenu spowodowane ulewnymi deszczami- odcinek Szerzawy, Podmoklej do Drwali).
Ulubiony szlak, miejsce: z Novego Mesta na Smrk, Droga Borowinowa, Dolina Kwisy, ogólnie cała Hala Izerska, Biały Kamień na Sępiej Górze.
Nie lubiany szlak: zielony ze schroniska „Na Stogu Izerskim” do gondoli.
Panoramy: przy schronisku „Na Stogu Izerskim”, z Sępiej Góry, Kotliny, z wieży widokowej na Smrku, Hala Izerska
Schroniska: „Na Stogu Izerskim”, Chatka Górzystów, Stacja turystyczna Orle.
Po drodze wiaty, domki, miejsca siedzące na odpoczynek.
Zabrakło czasu na planowany: szlak niebieski od Świeradowa przez Sępią Górę po Rozdroże Izerskie, Zajęcznik
Podsumowanie: zadowolenie wpisało się w pamięć.
Jednak: mniej deszczu i zachmurzeń pozwoliłoby na jeszcze większe rozkoszowanie się widokami; szczególnie zabrakło mi tego na Hali Izerskiej i przy schronisku „Na Stogu Izerskim”, stamtąd można zobaczyć mnogość pasm sudeckich.
Teren dziewiczo nienaruszony, pięknie zielony, chroniony przed zanieczyszczeniem sztucznym oświetleniem.
Dołączam fotki:https://picasaweb.google.com/111508660044681715879/SwieradowZdroj18250611R?authkey=Gv1sRgCIOfiPO2squGeQ#
Świeradowskie szlaki i okoliczne...
Świeradowskie szlaki i okoliczne...
Góry...Lubię do nich wracać....
Re: Świeradowskie szlaki i okoliczne...
Alicja pisze:Hej,
Środki komunikacji: - PKP (Gdańsk – Wrocław, Wrocław – Poznań, Poznań - Gdańsk),
- PKS (Wrocław – Świeradów Zdrój, Świeradów –Jakuszyce, Świeradów – Leśna, Sucha – Świeradów, Świeradów Zdrój - Wrocław),
Miesiąc wcześniej mogłaś wjechać do Leśnej szynobusem (jest gdzieś relacja na forum)
Nie spotkałam zwierzyny bezpośrednio, tylko ślady.
Bezpośrednio zwierzynę leśną spotkasz teraz na tyłach galerii handlowych
Problemy : brak w niektórych punktach ciągu oznakowań szlaków, bardzo często na rozdrożach.
Naturalne zjawisko na szlakach PTTK. Kiedy wreszcie odbierze się tej organizacji prawo zarządzania szlakami? A potem się dziwić, że bez przewodnika nie chcą puszczać w góry.
Teren dziewiczo nienaruszony, pięknie zielony,
Taaa, polskie i NRD-owskie elektrownie opalane węglem brunatnym przez 50 lat dokładały wszelkich starań w utrzymaniu tego stanu
chroniony przed zanieczyszczeniem sztucznym oświetleniem.
Że jak?
Dołączam fotki:https://picasaweb.google.com/111508660044681715879/SwieradowZdroj18250611R?authkey=Gv1sRgCIOfiPO2squGeQ#
Link obstawiamy przyciskiem URL
A co to? - mnóstwo tego na szlakach....
https://picasaweb.google.com/111508660044681715879/SwieradowZdroj18250611R?authkey=Gv1sRgCIOfiPO2squGeQ#5622981475784116962
Pułapka feromonowa do monitorowania populacji szkodników lasów.
Pozdrawiam
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
Re: Świeradowskie szlaki i okoliczne...
Michał pisze:Problemy : brak w niektórych punktach ciągu oznakowań szlaków, bardzo często na rozdrożach.
Naturalne zjawisko na szlakach PTTK. Kiedy wreszcie odbierze się tej organizacji prawo zarządzania szlakami? A potem się dziwić, że bez przewodnika nie chcą puszczać w góry.
szlaki znakują tez np. gminy i tam jest jeszcze gorzej. Poza tym kto w takim razie by zarządzał szlakami? Zresztą w czeskich Sudetach idealnie nie jest - nie raz i nie dwa pisałem, że oznakowanie w niektórych rejonach mniej uczęszczanych przyprawia o ból zębów...
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
- Ariel Ciechański
- obieżyświat
- Posty: 846
- Rejestracja: 17-11-2008 10:54
- Lokalizacja: Skierniewice
Re: Świeradowskie szlaki i okoliczne...
Pudelek pisze:
szlaki znakują tez np. gminy i tam jest jeszcze gorzej. Poza tym kto w takim razie by zarządzał szlakami?
No właśnie
A co przewodników
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
nie tylko Hala Izerska ale i najbliższa okolica - w Jizerce też była informacja o tym
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
skiboy pisze:[chroniony przed zanieczyszczeniem sztucznym oświetleniem] .Dobrze pisze.Hala Izerska jest najciemniejszym miejscem w Górach Izerskich i dlatego najlepiej nadaje się na obserwacje nieba.
Ach, o to chodzi !
Ostatnio zmieniony 01-07-2011 01:09 przez Michał, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Świeradowskie szlaki i okoliczne...
Ariel Ciechański pisze:Pudelek pisze:
szlaki znakują tez np. gminy i tam jest jeszcze gorzej. Poza tym kto w takim razie by zarządzał szlakami?
No właśnie. Michał w mikolskich, skądinąd słusznych zapędach do walki z PTTK-owskim betonem, chciałby wylać dziecko z kąpielą. Jak wygląda sytuacja braku jednego zarządcy szlaków można zobaczyć na szlakach rowerowych znakowanych od sasa do lasa. Tymczasem PTTK przynajmniej gwarantuje jako taką spójność oznaczeń i ogólnie sieci szlaków pieszych.
Zgadzam się z Wami częściowo. Nie mówię, że w Czechach, czy Słowacji jest rewelacyjnie z oznakowaniem. Ale tam, jak znakersi nie mają na czym umieścić znaku, to stawiają palik, wbetonują słupek. U nas , jak nie ma drzewa, albo słupa energetycznego, to nic nie robią, turysta ma głowę i ch..., to kombinuj. Znam z autopsji odcinki po kilkaset metrów bez oznakowania (Góry Kamienne, Beskid Niski), że trzeba główkować, co autor miał na myśli. A jak było na III zlocie forum na Śnieżniku? Sami górscy wyjadacze, nikt nie potrafił prawidłowo zejść ze szczytu do schroniska, bo było ciemno, a pierwszy znak był na szczycie, a następny w lesie za kilkadziesiąt metrów. Gdzie to było? Chyba w Lachowicach, nie mieli gdzie umieścić znaku, to namalowali na kolejowym słupie trakcyjnym, sugerując, że szlak biegnie po torze
Nic bym nie mówił, gdyby PTTK był ubogą organizacją utrzymującą się ze składek uczniów i studentów. Ale to całkiem nieźle prosperujące przedsiębiorstwo, posiadające stałe, całkiem sowite dochody z dzierżawy obiektów, z których część zatraciła charakter schroniska dla umęczonego turysty (Srebrna Góra, hotel (sic!) w Żaganiu), i nawet nie honorują zniżek PTTK. Te środki, zamiast zainwestować w np solidne oznakowanie szlaków, są przejadane przez etatowych pracowników na stanowiskach dyrektorów, prezesów.
Oznakowanie szlaków pieszych, rowerowych i konnych jest prowadzone nie tylko przez PTTK, ale przez parki narodowe, krajobrazowe, gminy, które całkiem dobrze radzą sobie w tym temacie. Na nizinach związki gmin postarały się o dotacje unijne, i bardzo dobrze oznakowały szlaki i trasy rowerowe. Sporo zjeździłem rowerem Pomorze, Kaszuby, Mazury, Suwalszczyznę, mogę potwierdzić.
Zamiast dawać monopol PTTK na oznakowanie szlaków, lepszym rozwiązaniem byłoby zaangażowanie którejś z publicznych instytucji w nadzór nad szlakami. Jak abstrahujecie do mikolstwa, to niech będzie taki turystyczny odpowiednik UTK
pzdr
A wracając do wycieczki mojej krajanki - pogratulować logistyki i wykonania tegoż planu, złaziłaś wszystko co trzeba złazić...zaraz będę się "przekopywał" przez fotki, ale z opisu tras wnioskuję, że nie byłaś na Wysokiej Kopie i Wysokim Kamieniu..?
Tak czy inaczej bardzo zacna wyprawa!!!
Tak czy inaczej bardzo zacna wyprawa!!!
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
Re: Świeradowskie szlaki i okoliczne...
problem w tym, że tutaj generalizujesz. bo i...
nie zawsze się zdarza - jak pisałem, są rejony, gdzie oznaczeń nie było dłuuugo albo szlak w ogóle zniknął, mimo, iż był na wszystkich, również świeżych mapach.
przecież jest wiele miejsc, gdzie znaki są na kamieniach i w różnych innych dziwnych miejscach. Faktem jest, że słupków wbetonowanych nie widziałem, ale w Czechach też za bardzo sobie ich nie przypominam... paliki czy tyczki są po obu stronach granicy
ale przecież tego monopolu nie ma! sam piszesz, że znakują również inne organizacje - i nadal powtarzam, że wygląda to różnie, bo często jest tak, że znaki namalowano bo była kasa, wybory, itp. a potem już nikt o to nie dba, bo im nie zależy... i to nie tylko na nizinach, bo w górach też gminy czy inne cuda znakują - szedłem już takimi szlakami i w Sudetach i w Beskidach i zdarzało mi się być w czarnej d...e.
A co do znakowania szlaków to chyba jest określone urzędowo jak to się robi...
Michał pisze: Nie mówię, że w Czechach, czy Słowacji jest rewelacyjnie z oznakowaniem. Ale tam, jak znakersi nie mają na czym umieścić znaku, to stawiają palik, wbetonują słupek.
nie zawsze się zdarza - jak pisałem, są rejony, gdzie oznaczeń nie było dłuuugo albo szlak w ogóle zniknął, mimo, iż był na wszystkich, również świeżych mapach.
U nas , jak nie ma drzewa, albo słupa energetycznego, to nic nie robią, turysta ma głowę i ch..., to kombinuj.
przecież jest wiele miejsc, gdzie znaki są na kamieniach i w różnych innych dziwnych miejscach. Faktem jest, że słupków wbetonowanych nie widziałem, ale w Czechach też za bardzo sobie ich nie przypominam... paliki czy tyczki są po obu stronach granicy
Zamiast dawać monopol PTTK na oznakowanie szlaków,
ale przecież tego monopolu nie ma! sam piszesz, że znakują również inne organizacje - i nadal powtarzam, że wygląda to różnie, bo często jest tak, że znaki namalowano bo była kasa, wybory, itp. a potem już nikt o to nie dba, bo im nie zależy... i to nie tylko na nizinach, bo w górach też gminy czy inne cuda znakują - szedłem już takimi szlakami i w Sudetach i w Beskidach i zdarzało mi się być w czarnej d...e.
A co do znakowania szlaków to chyba jest określone urzędowo jak to się robi...
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
- Ariel Ciechański
- obieżyświat
- Posty: 846
- Rejestracja: 17-11-2008 10:54
- Lokalizacja: Skierniewice
Re: Świeradowskie szlaki i okoliczne...
Pudelek pisze:problem w tym, że tutaj generalizujesz. bo i...Michał pisze: Nie mówię, że w Czechach, czy Słowacji jest rewelacyjnie z oznakowaniem. Ale tam, jak znakersi nie mają na czym umieścić znaku, to stawiają palik, wbetonują słupek.
nie zawsze się zdarza - jak pisałem, są rejony, gdzie oznaczeń nie było dłuuugo albo szlak w ogóle zniknął, mimo, iż był na wszystkich, również świeżych mapach.
Polecam tu Biskupią Kopę podejście czeskim szlakiem od drogowego przejścia granicznego, gdzie szlak pięknie ginie na łące
W Szkocji generalnie szlaków turystycznych się nie znakuje. Między innymi dlatego, że nie ma drzew, przeważnie łąki, hale, wrzosowiska, mokradła. Jest kilka popularnych szlaków, czy to lokalnych, czy długodystansowych, ale znakowania w naszym, niemieckim stylu, nie ma. Są oznaczone na mapie, w terenie jest to ścieżka, na której w niektórych miejscach są drogowskazy. To wszystko. Jak się tam chodzi. Ze stron internetowych licznych klubów turystycznych można dostać dokładny opis trasy, nawet ze zdjęciami, a przede wszystkim ściągnąć tracka do GPS'a. Za przynależność do klubu wnosi się symboliczną, roczną opłatę. I się chodzi. Po nieoznakowanych, ale istniejących w terenie ścieżkach. Przejście trasą "na szagę" jest w zasadzie niemożliwe. Nie wiem, czy byłby ktoś chętny na przedzieranie się przez 20 kilometrowe pasmo mokrych paproci. Nie wiem, który sposób jest lepszy. Przyjęty u nas, czy "wyspiarski". Dla mnie brak oznakowania jest lepszy. Na szlaku nie będzie nieprzygotowanych do radzenia sobie w terenie "turystów", takich jakich wiele np. na szlaku z parkingu do Morskiego Oka, czy z Małej Kopy na Śnieżkę. Albo w okolicach "gondoli" w Izerskich. Dla nich dobre Krupówki czy kramy albo bary pod wyciągami.
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
Fadel pisze:Nie wiem, który sposób jest lepszy. Przyjęty u nas, czy "wyspiarski".
raczej - przyjęty w całej Europie kontynentalnej czy "wyspiarski" - bo można by pomyśleć, że tylko w naszych okolicach znakują szlaki
Dla mnie brak oznakowania jest lepszy. Na szlaku nie będzie nieprzygotowanych do radzenia sobie w terenie "turystów", takich jakich wiele np. na szlaku z parkingu do Morskiego Oka, czy z Małej Kopy na Śnieżkę. Albo w okolicach "gondoli" w Izerskich. Dla nich dobre Krupówki czy kramy albo bary pod wyciągami.
idąc tym tokiem rozumiwania to najwyraźniej dla mnie również pozostają Krupówki. dlaczego? GPSu nie posiadam i posiadać nie zamierzam - dość człowiek jest uzależniony od techniki w normalnym życiu to, więc w góry pchać się z tym jeszcze dodatkowo nie muszę, zresztą w żaden sposób nie jest mi on potrzebny. Opis trasy, nawet ze zdjęciami, nie zastąpi oznakowania - niekoniecznie chcę iść w góry aby przy każdym rozwidleniu czytać opis lub przeglądać zdjęcie, czy to tutaj są trzy kamienie za którymi mamy skręcić czy nie... oczywiście zostaje mapa - o ile jest dokładna i dobra. Ale nadal wolę podążać szlakiem a nie zaglądać co chwilę na mapę - tutaj mamy coś takiego, to chyba ta ścieżka w lewo? Jasne, że są ludzie, którzy idą w góry zgubić się, mogą łazić cały dzień choćby w kółko i będą zadowoleni - jeśli jednak chcę dotrzeć do konkretnego celu albo przebyć większą trasę to zależy mi na tym, aby nie walić zbędnych kilometrów albo nie zastanawiać się przez godzinę, czy na pewno dobrze poszedłem bo niby się zgadza ale nie do końca...
a co z ludźmi, którzy nie chcą przynależeć, nawet symbolicznie, do klubu? czy dostaną odpowiednie namiary czy jest to zastrzeżone tylko dla "członków"? bo z opisu wynika, że dostają ją członkowie, skoro wspomniałeś od razu o przynależności...
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
Takie szkockie forum, podobne do sudeckiego.
Wspaniałe zdjęcia. Proszę pooglądać i zastanowić się, czy da się te wspaniałe góry wyznakować w "naszym" stylu.
http://www.scottishhills.com/html/index.php
A tutaj zlinkowana z tego forum strona z danymi jednej z wycieczek:
http://www.invertedworld.co.uk/routes/report-card-2011.php?tripid=011
Poniżej startowa strona do przechadzek po Szkocji. Odnośniki do dokładnych, ale już płatnych tracków (cena nieziemska - niecałe 2 GBP za track jednej wycieczki, jeśli szkoda na całoroczne członkostwo).
http://walking.visitscotland.com/
Strona SMC, skąd można m.in za drobną opłatą uzyskać dostęp do downloadu tracków:
http://www.smc.org.uk/Publications/Publications.php?C=12
Inne strony, z których ściągałem tracki wyleciały mi z pamięci, pogooglować można.
Pudelek, nie udawaj, że taki nieporadny w górach jesteś, i trasy nie odnajdziesz. Nawet bez znakowania. A do GPS'a się przekonaj. Nie gryzie. Zapewne wolisz arkusz kalkulacyjny od suwaka logarytmicznego, prawda?
Tego nie rozumiem:
Pudelek napisał:
Wspaniałe zdjęcia. Proszę pooglądać i zastanowić się, czy da się te wspaniałe góry wyznakować w "naszym" stylu.
http://www.scottishhills.com/html/index.php
A tutaj zlinkowana z tego forum strona z danymi jednej z wycieczek:
http://www.invertedworld.co.uk/routes/report-card-2011.php?tripid=011
Poniżej startowa strona do przechadzek po Szkocji. Odnośniki do dokładnych, ale już płatnych tracków (cena nieziemska - niecałe 2 GBP za track jednej wycieczki, jeśli szkoda na całoroczne członkostwo).
http://walking.visitscotland.com/
Strona SMC, skąd można m.in za drobną opłatą uzyskać dostęp do downloadu tracków:
http://www.smc.org.uk/Publications/Publications.php?C=12
Inne strony, z których ściągałem tracki wyleciały mi z pamięci, pogooglować można.
Pudelek, nie udawaj, że taki nieporadny w górach jesteś, i trasy nie odnajdziesz. Nawet bez znakowania. A do GPS'a się przekonaj. Nie gryzie. Zapewne wolisz arkusz kalkulacyjny od suwaka logarytmicznego, prawda?
Tego nie rozumiem:
Pudelek napisał:
GPSu nie posiadam i posiadać nie zamierzam - dość człowiek jest uzależniony od techniki w normalnym życiu to, więc w góry pchać się z tym jeszcze dodatkowo nie muszę, zresztą w żaden sposób nie jest mi on potrzebny.
jeśli jednak chcę dotrzeć do konkretnego celu albo przebyć większą trasę to zależy mi na tym, aby nie walić zbędnych kilometrów albo nie zastanawiać się przez godzinę, czy na pewno dobrze poszedłem bo niby się zgadza ale nie do końca...