GSS, początek w Paczkowie czy w...Prudniku?

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
Andrzej z Gór Opawskich
łazik
Posty: 68
Rejestracja: 02-04-2011 20:55
Lokalizacja: Prudnik

Postautor: Andrzej z Gór Opawskich » 17-10-2011 22:22

To co napisałeś tylko potwierdza bałagan z tym związany, ZG PTTK już w lutym 2009 wiedział, że odcinek Paczków - Prudnik, to GSS, a Wy jeszcze nie. Czytając to co piszesz, wnioskuje, że koledzy z oddz nyskiego również.

No przecież przed chwilą pisałem, że od początku zakładaliśmy że szlak stanowi całość, tylko parę osób wprowadzało dezinformację, którą należało wyjaśnić. Poza tym część osób posługiwała się starszymi opracowaniami i opisami, stąd po prostu nie była świadoma zmiany szlaku. Każda nowość potrzebuje czasu, żeby się przyjąć. U mnie do dziś ludzie mówią, że idą do Prezydium, a nie Urzędu Miejskiego ;)
Dalej, wędrowiec idzie 350km do Paczkowa i zastaje tam "kropkę", żadnej wskazówki, że "hola,hola! to jeszcze nie koniec ". Hm...to z kolei zadanie tych z oddz w nyskiego...to może oni wogóle nie wiedzą, że mają na swoim terenie fragment GSS?

Wiedzą. Kilka lat temu dokonali dość znacznej korekty przebiegu szlaku na swoim odcinku.
Twór PTTK nie przestanie zadziwiać.

...i chyba fascynować, tak bardzo zajmują Ciebie nasze szlak. PTTK to ogromna organizacja, która z tego powodu ma mnóstwo zalet, ale i mankamentów. PTTK jest grupą de facto niezależnych oddziałów. Każdy z nich jest autonomicznym podmiotem z własną księgowością, NIP-em, statutem itd. PTTK opiera się na pracy społecznej, więc nie licz na to, że wszystko będzie działało jak w prywatnej firmie. Moim zdaniem, jak na społeczną organizację działa bardzo dobrze.
Jak już wspominałem w sobotę miałem przyjemność sprzątać "świat" na fragmencie GSS koło Moszczanki. sprzątali w zdecydowanej większości działacze PTTK, choć były też posiłki z Opola w postaci miejscowego forumowicza Cezarego. To tylko mikroskopijny przykład bardzo, bardzo szerokiej działalności PTTK.

A jeszcze raz wracając do tych nieszczęsnych G. Opawskich, to opisze sens swojej wypowiedzi, otóż wędrowiec zmaltretowany po 350km w nogach musi teraz jeszcze gonić po płaskim aby zdobyć, jakby nie patrzeć najnizsze pasmo na swojej drodze. Czy to pasmo jest tego warte? Jak najbardziej...tylko, czy własnie dla tej wędrówki należało wydłużyć GSS..?Absolutnie nie w mojej ocenie.
Co wiecej, zanim ów wedrowiec zechce jednak ruszyć dalej, musi okiełznać, co jest szlakiem łacznikowym, co dojściowym, co właściwym i gdzie to wszystko w terenie, a tabliczek nie ma...no ale to juz oddział nyski...a ciekawe czy "matka z Krakowa" wie jakie tam w Paczkowie trudności na biednego turystę czekają...wątpię.

Mam nadzieję, że na GSS nie wybierają się niedzielni, niezorientowani, bez mapek turyści, którzy w jakimkolwiek miejscu GSS widząc oznaczenie szlaku dojściowego do dworca, czy punktu widokowego wpadają w panikę. GSS jako całość to nie spacer na Ślężę, czy Biskupią Kopę. Tu trzeba planu, przestudiowania przebiegu szlaku, wyznaczenia miejsc noclegowych itd. W Prudniku widziałem już niejedną osobę kończącą GSS i nikt nie szlochał z powodu przymusu przejścia z Paczkowa, ani nie marudził z powodu oznakowania szlaku.
Zresztą dla niedzielnych turystów to akurat równinne szlaki nyskie powinny być całkiem znośne.

Os, tyle szlaków jest już w Sudetach, że główny grzbiet przejdziesz po oznakowanych trasach bez konieczności malowania nowego szlaku. Prawdopodobnie byłoby to już niemożliwe, ze względu na różne kolory szlaków przebiegające przez główny grzbiet, a szlaki tego samego koloru nie mogą przebiegać tymi samymi odcinkami.
Jeśli ktoś lubi wielodniowe wędrówki to jak najbardziej jest to ciekawa propozycja.

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2604
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 17-10-2011 23:47

cezaryol pisze:
Os pisze:Ciekawszą opcją niż przejście GSS wydaje się przejście całej grani głównej Sudetów. Osobiście nigdy się tym nie interesowałem ale sam jestem ciekawy jak ona przebiega.

Nie przebiega, bo nie istnieje.


A propos "nieistnienia", to skoro wędrowiec przychodząc do Paczkowa wita czerwoną kropkę z biała obwódką, bez informacji co dalej, to czy wogóle można mówić o tym, że GSS istnieje w takim wymiarze, w jakim przedstawają go dzialacze PTTK? Bo skoro coś istnieje na papierze, ale nie ma odzwierciedlenia w terenie, to tego czegoś nie można przejść. :D Tak na logikę.
Kolejna wątpliwość, co z ludźmi, którzy planowali, śledzili mapy i przeszli ze Świeradowa do Paczkowa w czasie od lutego 2009, do maja 2011, czyli w czasie gdy ZG PTTK wiedział, ale nie powiedział :D oraz jak jeszcze dziś traktować tą czerwoną kropke na paczkowskim dworcu?
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

Andrzej z Gór Opawskich
łazik
Posty: 68
Rejestracja: 02-04-2011 20:55
Lokalizacja: Prudnik

Postautor: Andrzej z Gór Opawskich » 18-10-2011 20:04

A propos "nieistnienia", to skoro wędrowiec przychodząc do Paczkowa wita czerwoną kropkę z biała obwódką, bez informacji co dalej, to czy wogóle można mówić o tym, że GSS istnieje w takim wymiarze, w jakim przedstawają go dzialacze PTTK? Bo skoro coś istnieje na papierze, ale nie ma odzwierciedlenia w terenie, to tego czegoś nie można przejść. Tak na logikę.


Ależ Ty jesteś uparciuch. Ta 'straszna' kropka oznacza tylko początek szlaku dojściowego. To nic niezwykłego, takie szlaki się spotyka. Pojawienie się turysty na dworcu kolejowym w Paczkowie to raczej czyste teoretyzowanie. Jak tam trafisz, skoro pociągi już tam nie kursują, a dw. autobusowy w Paczkowie znajduje się w zupełnie innej części miasta?

http://www.paczkow.pl/dla-turystow/jak-dojecha

Zwolennicy starego przebiegu GSS będą musieli mieć mnóstwo samozaparcia, żeby wędrować prawie 2 km (!) z Rynku do torów , żeby tylko zrobić sobie zdjęcie z kropką i wrócić co centrum na autobus :)
Odwracając kota ogonem też mogę stwierdzić, że ten stary GSS kończył się w jakimś przypadkowym miejscu, skoro przez dziesiątki lat nikt nie zadał sobie trudu, żeby na początku szlaku ustawić jakieś drogowskazy, czy prostą mapkę (może kiedyś były?). W Prudniku jest przynajmniej to minimum.
Dlaczego uważasz, że szlak nie ma odzwierciedlenia w terenie? Zakładam, że w Paczkowie jest oznakowane jak trzeba, aczkolwiek w sytuacji kiedy nie ma pociągów, szlak dojściowy można zlikwidować, bo traci sens praktyczny, chyba że się liczy iż Przewozom Regionalnym się odwidzi i przywrócą połączenia pasażerskie. Co do tabliczek - drogowskazów to oczywiście mogłyby być. Pozwól, że w tej kwestii też wyrażę swoje ubolewanie. W Prudniku często mieliśmy sytuacje, gdy ustawiony drogowskaz był zniszczony w ciągu kilku tygodni od postawienia, ale budżet PTTK to nie worek bez dna, żeby co kwartał odnawiać drogowskazy.

Co z tymi ludźmi, którzy w ostatnich latach przeszli ze Świeradowa do Paczkowa, myśląc że tak właśnie przebiega szlak? Nie mam żadnych praw by komuś coś uznawać lub nie. Po prostu przeszli GSS według starego przebiegu. Wspaniałe osiągnięcie i wyrazy szacunku, choć w internecie masz też relacje ludzi, którzy jakimś cudowym sposobem jednak wiedzieli, iż szlak jest doprowadzony do Prudnika i tak go przechodzili. Może dlatego, że przed wyjściem w trasę zajrzeli do internetu i przejrzeli więcej niż jedną stronę? Albo kupili aktualne mapy turystyczne. Albo zasięgnęli języka w KTG? Czy to Twoim zdaniem nie jest dziwne, że już w 2004 roku turyści wędrowali GSS z Prudnika a nie z Paczkowa?

Sprawa z odznakami dotyczącymi GSS jest jasna, bo w regulaminach ujęty jest odcinek do Prudnika. Na pewno nie może ktoś powiedzieć, że zaliczył GSS kończąc go w Paczkowie, wiedząc jednocześnie że prowadzi do Prudnika. Co najwyżej może powiedzieć, że przeszedł GSS według starego przebiegu.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 18-10-2011 20:24

Andrzej z Gór Opawskich pisze:Co najwyżej może powiedzieć, że przeszedł GSS według starego przebiegu.
Nic takiego nie może powiedzieć, bo przebieg GSS się nie zmienił, a co najwyżej poprowadzono dalej ten szlak zmieniając go z górskiego na nizinny. Może też powiedzieć, że ten nizinny odcinek go nie interesuje, chyba że zacznie zbierać punkty na nizinną Odznakę Turystyki Pieszej PTTK - w przeciwieństwie do GOT PTTK. Nawiasem mówiąc odcinek od Paczkowa do Głuchołaz nie kwalifikuje się do przyznania punktów na tą odznakę, nie ma go też w spisie wycieczek punktowanych do GOT => http://gotki.w.interia.pl/gotpttk17m.html
Obrazek

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 18-10-2011 21:23

Lech pisze:przebieg GSS się nie zmienił, a co najwyżej poprowadzono dalej ten szlak zmieniając go z górskiego na nizinny. Może też powiedzieć, że ten nizinny odcinek go nie interesuje, chyba że zacznie zbierać punkty na nizinną Odznakę Turystyki Pieszej PTTK - w przeciwieństwie do GOT PTTK. Nawiasem mówiąc odcinek od Paczkowa do Głuchołaz nie kwalifikuje się do przyznania punktów na tą odznakę, nie ma go też w spisie wycieczek punktowanych do GOT => http://gotki.w.interia.pl/gotpttk17m.html

Z tym argumentem o GOT nie można się zgodzić. Odcinek za który można uzyskac punkty GOT wcale nie musi być w spisie wycieczek punktowanych (nb. to stara nomenklatura ). Patrząc na graficzne przedstawienie punktacji w obecnie obowiązujących regulminach, z prawnego punktu widzenia ( a regulamin i graficzny wykaz tras to jednak prawo ) teren którym piszemy jak najbardziej kwalifikuje się do przyznania punktow GOT, choćby na przebiegu czerwonego szlaku w tym miejscu było absolutnie płasko. Uzasadnieniem dla takiego pogladu jest punktacja odcinków z Nysy do Kałkowa np. albo z Otmuchowa do Paczkowa. Skoro na tym obszarze wystepują odcinki punktowane, więc cały podlega tym samym regułom.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 19-10-2011 07:02

cezaryol pisze:
Lech pisze:przebieg GSS się nie zmienił, a co najwyżej poprowadzono dalej ten szlak zmieniając go z górskiego na nizinny. Może też powiedzieć, że ten nizinny odcinek go nie interesuje, chyba że zacznie zbierać punkty na nizinną Odznakę Turystyki Pieszej PTTK - w przeciwieństwie do GOT PTTK. Nawiasem mówiąc odcinek od Paczkowa do Głuchołaz nie kwalifikuje się do przyznania punktów na tą odznakę, nie ma go też w spisie wycieczek punktowanych do GOT => http://gotki.w.interia.pl/gotpttk17m.html

Z tym argumentem o GOT nie można się zgodzić. Odcinek za który można uzyskac punkty GOT wcale nie musi być w spisie wycieczek punktowanych (nb. to stara nomenklatura ). Patrząc na graficzne przedstawienie punktacji w obecnie obowiązujących regulminach, z prawnego punktu widzenia ( a regulamin i graficzny wykaz tras to jednak prawo ) teren którym piszemy jak najbardziej kwalifikuje się do przyznania punktow GOT.
Gdyby w ten sposób interpretować regulamin, to GOT by można również zdobywać np. na obszarze Wzgórz Ostrzeszowskich. Stamtąd przy dobrej pogodzie też widać Jesioniki i są spore przewyższenia w porównaniu z zupełnie płaskim odcinkiem "GSS" między Paczkowem a Głuchołazami. Mnie jednak zwykła uczciwość by nie pozwalała ubiegać się o GOT za przejście po terenie o nizinnym charakterze, takim jak sztucznie podciągnięte pod "górski" przedłużenie GSS. To jest stanowczo za duża odległość do przejścia po płaskim, by ten szlak figurował wśród szlaków górskich, zwłaszcza że geograficznie teren ten nie jest zaliczony do obszarów górskich.
Obrazek

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 19-10-2011 16:24

Lech pisze:
cezaryol pisze:
Lech pisze:przebieg GSS się nie zmienił, a co najwyżej poprowadzono dalej ten szlak zmieniając go z górskiego na nizinny. Może też powiedzieć, że ten nizinny odcinek go nie interesuje, chyba że zacznie zbierać punkty na nizinną Odznakę Turystyki Pieszej PTTK - w przeciwieństwie do GOT PTTK. Nawiasem mówiąc odcinek od Paczkowa do Głuchołaz nie kwalifikuje się do przyznania punktów na tą odznakę, nie ma go też w spisie wycieczek punktowanych do GOT => http://gotki.w.interia.pl/gotpttk17m.html

Z tym argumentem o GOT nie można się zgodzić. Odcinek za który można uzyskac punkty GOT wcale nie musi być w spisie wycieczek punktowanych (nb. to stara nomenklatura ). Patrząc na graficzne przedstawienie punktacji w obecnie obowiązujących regulminach, z prawnego punktu widzenia ( a regulamin i graficzny wykaz tras to jednak prawo ) teren którym piszemy jak najbardziej kwalifikuje się do przyznania punktow GOT.
Gdyby w ten sposób interpretować regulamin, to GOT by można również zdobywać np. na obszarze Wzgórz Ostrzeszowskich. Stamtąd przy dobrej pogodzie też widać Jesioniki

Nie można, bo Wzgórza Ostrzeszowskie nie są uwzględnione w regulaminie GOT, a sporny teren,o którym piszemy jest.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 19-10-2011 18:12

cezaryol pisze:
Lech pisze:Gdyby w ten sposób interpretować regulamin, to GOT by można również zdobywać np. na obszarze Wzgórz Ostrzeszowskich. Stamtąd przy dobrej pogodzie też widać Jesioniki
Nie można, bo Wzgórza Ostrzeszowskie nie są uwzględnione w regulaminie GOT, a sporny teren,o którym piszemy jest.
Niezupełnie. Nie ma tego szlaku w Regulaminie GOT PTTK, bo nie ma Obniżenia Otmuchowskiego, a wymienione są najbliżej położone na wschodzie Góry Opawskie lub Góry Złote na zachodzie oraz Przedgórze Paczkowskie na południu, ale to nie ten dyskutowany odcinek, więc też się nie da. Zobacz => http://www.ktg.hg.pl/komisja-tg/got/sud ... e-s21.html Można co najwyżej spróbować coś oszukać i coś naciągnąć wpisując liczbę przebytych kilometrów i fikcyjną liczbę punktów za każde 100 metrów podejść, bo tam żadnych podejść de facto nie ma. A czy to będzie uczciwe? Z pewnością nie.
Obrazek

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 19-10-2011 21:00

Lech pisze:
cezaryol pisze:
Lech pisze:Gdyby w ten sposób interpretować regulamin, to GOT by można również zdobywać np. na obszarze Wzgórz Ostrzeszowskich. Stamtąd przy dobrej pogodzie też widać Jesioniki
Nie można, bo Wzgórza Ostrzeszowskie nie są uwzględnione w regulaminie GOT, a sporny teren,o którym piszemy jest.
Niezupełnie. Nie ma tego szlaku w Regulaminie GOT PTTK, bo nie ma Obniżenia Otmuchowskiego, a wymienione są najbliżej położone na wschodzie Góry Opawskie lub Góry Złote na zachodzie oraz Przedgórze Paczkowskie na południu, ale to nie ten dyskutowany odcinek, więc też się nie da. Zobacz => http://www.ktg.hg.pl/komisja-tg/got/sud ... e-s21.html Można co najwyżej spróbować coś oszukać i coś naciągnąć wpisując liczbę przebytych kilometrów i fikcyjną liczbę punktów za każde 100 metrów podejść, bo tam żadnych podejść de facto nie ma. A czy to będzie uczciwe? Z pewnością nie.

Skoro uważamy, że mamy słuszne argumenty po obu stronach, to warto wyczerpać temat.
Z zainteresowaniem przejrzałem stronę pod wyżej widocznym linkiem. Podana na niej punktacja i nazwy mezoregionów nie wyczerpują w pełni postanowień regulaminu w jego pierwotnym brzmieniu. Zastrzegam, że to co teraz napiszę opiera się na egzemplarzu regulaminu, którym dysponuję, a który został wydany w 2000 r. Były pewne drobne zmiany, ale o ile mi wiadomo, to sposób przedstawienia punktacji tras się nie zmienił, co oznacza, że są one oznaczone graficznie a nie opisowo, jak na podanej wyżej stronie – na sposób przyjęty w dawnym regulaminie GOT ( z lat 70 a może tez 80 ). Sposób przedstawienia punktacji przyjęty na stronie ktg hg wynika zapewne z troski o ochronę praw autorskich. Rzeczywiście, nie ma w nim ( podobnie jak w Regulaminie GOT ) Obniżenia Otmuchowskiego. Niemniej jednak pewne obszary Obniżenia Otmuchowskiego są w Regulaminie GOT włączone do Przedgórza Paczkowskiego. Wg. regulaminu trasą punktowaną do GOT jest np. odcinek Kałków-Otmuchów i Otmuchów – Paczków, a GSS w tej części Polski przebiega na południe od ww. tras punktowanych do GOT. Z geograficznego punktu widzenia niektóre fragmenty przebiegu GSS na tym terenie być może leżą po za Przedgórzem Paczkowskim ( nie sprawdzałem dokładnie ), jednak z prawnego – tj. wynikającego z Regulaminu zaliczone są na pewno właśnie do tego mezoregionu.
Nie wiem, jak na tę kwestię spojrzał by ktoś, kto weryfikuje GOT, ale „Wątpliwości mogące wyniknąć z interpretacji (…) regulaminu rozstrzyga Komisja Turystyki Górskiej ZG PTTK.”

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 20-10-2011 07:00

cezaryol pisze:Nie wiem, jak na tę kwestię spojrzał by ktoś, kto weryfikuje GOT, ale „Wątpliwości mogące wyniknąć z interpretacji (…) regulaminu rozstrzyga Komisja Turystyki Górskiej ZG PTTK.”
Ja na tą kwestię bym spojrzał humorystycznie i zapytał wypełniającego przejście tego odcinka w książeczce GOT, czy na poważnie chce ubiegać się odznakę górską za trasę 24 km z Kałkowa do Głuchołaz, gdzie na tak długim odcinku jest zaledwie 45 m przewyższenia. "Paczków – Kalków – 15,5 km, 50 m, Kalków – Głuchołazy – 24,0 km, 45 m". zobacz => http://www.gory-szlaki.pl/index.php?opt ... Itemid=183

Toż to nawet nie daje podstaw do uznania 1 punktu do GOT za podejście. Nawiasem mówiąc w mojej najbliższej okolicy Poznańskiego Przełomu Warty oraz moren czołowych i jezior rynnowych Pojezierza Poznańskiego są o wiele większe przewyższenia na krótkich odcinkach rzędu 2-3 km.
Obrazek

Os
tramp
Posty: 20
Rejestracja: 16-09-2011 19:42
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Os » 04-11-2011 17:13

cezaryol pisze:
Os pisze:Ciekawszą opcją niż przejście GSS wydaje się przejście całej grani głównej Sudetów. Osobiście nigdy się tym nie interesowałem ale sam jestem ciekawy jak ona przebiega.

Nie przebiega, bo nie istnieje.

Jesteś tego pewny ? Skoro istnieje grań (grzbiet) główny Karkonoszy to chyba i całych Sudetów też.

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 04-11-2011 17:31

Os pisze:
cezaryol pisze:
Os pisze:Ciekawszą opcją niż przejście GSS wydaje się przejście całej grani głównej Sudetów. Osobiście nigdy się tym nie interesowałem ale sam jestem ciekawy jak ona przebiega.

Nie przebiega, bo nie istnieje.

Jesteś tego pewny ? Skoro istnieje grań (grzbiet) główny Karkonoszy to chyba i całych Sudetów też.

Moim zdniem nie, ale może specjaliści w tej dziedzinie mieliby inne zdanie. Nie za bardzo może istnieć główny grzbiet Sudetów, skora składają się one z wielu pasm, oddzielonych od siebie - czasem znacząco. W dodatku poszczególne pasma są różnie ukształtowane, a w niektórych z nich trudno doszukać się jakiegokolwiek grzbietu.

Andrzej z Gór Opawskich
łazik
Posty: 68
Rejestracja: 02-04-2011 20:55
Lokalizacja: Prudnik

Postautor: Andrzej z Gór Opawskich » 27-11-2011 16:59

Lechu, jednak nie znasz tego szlaku, skoro nie zaniepokoiła Ciebie informacja, że ponad 20-kilometrowy odcinek trasy ma przewyższenie rzędu 45 m. To średnio nieco ponad 2 m na 1 km. Chodząc po byle mieście w Polsce, włażąc i złażąc z krawężników wypracowałbym te 2 m na km. To byłby prawdziwy rekord w terenie sudeckim i podsudeckim!

Nie chce mi się liczyć całości przewyższeń, ale na chociażby króciutkim odcinku ok. 3,5 km między Białą Głuchołaską a grzbietem nad Gierałciciami masz przewyższenie rzędu 90 m, a to już DWA RAZY więcej od liczby, na którą tak chętnie się powołujesz, a to przecież tylko niewielka część z 24 km.
Nie czyni to tych okolic górami, ale w dyskusji warto używać rzeczywistych danych, a nie zniechęcać ludzi do wędrówki szlakiem, o którym nie ma się większego pojęcia. Oczywiście podaję dane tendencyjnie, to najbardziej "górski" odcinek trasy Paczków - Głuchołazy :wink: Poza tym fragmentem jeszcze trochę "górek" jest.

Przeglądając stronę, na którą się powołujesz wychodzi mi, że odcinki GSS Zieleniec - Przeł. Spalona (17km/154 m) oraz Karpacz - Bukowiec (15,7km/163m) są równie niedopuszczalnie równinne co odcinek Paczków - Głuchołazy. Pod względem prezwyższeń na pewno są porównywalne z odcinkiem Kałków - Głuchołazy lub nawet na korzyść tego ostatniego.
Tak więc jeśli ktoś przeżył traumę równinnych odcinków w okolicy Karpacza i Zieleńca, to powinien przeżyć paczkowsko-głuchołaskie równiny. Oczywiście o ile te dane są wiarygodne.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 27-11-2011 18:34

Andrzej z Gór Opawskich pisze:Lechu, jednak nie znasz tego szlaku
Zawiadomiony pocztą e-mailową z forum o odpowiedzi na mój post spieszę Ciebie uświadomić, że ten teren, szlaki, jego topografię i inne drogi znam aż nadto dobrze. Dwukrotnie prowadziłem tamtędy pieszy obóz wędrowny trasami PTSM woj. opolskiego. Nocowaliśmy m.in. w Głuchołazach (schronisko sezonowe), w Nysie (schronisko stałe), w Otmuchowie (sezonowe) i Paczkowie*).
Andrzej z Gór Opawskich pisze:Nie chce mi się liczyć całości przewyższeń, ale na chociażby króciutkim odcinku ok. 3,5 km między Białą Głuchołaską a grzbietem nad Gierałciciami masz przewyższenie rzędu 90 m, a to już DWA RAZY więcej od liczby, na którą tak chętnie się powołujesz, a to przecież tylko niewielka część z 24 km.
Przesadzasz. W Poznaniu na krótszym odcinku między Moraskiem (dawna wieś podmiejska) a przełomową doliną Warty jest różnica wysokości około 100 m. Jednak to nie góry i tak samo tereny nad rozległą doliną Nysy Kłodzkiej nie są górami.

PS. *) Paczków zapamiętam na długo, bo straciłem tam swój dowód osobisty. Jako kierownik obozu zostawiłem ten dokument u kierowniczki schroniska w celu spisania danych do zameldowania. Chciałem jej podać z pamięci, ale uparła się, że musi spisać z dowodu. Machnąłem ręką i go jej zostawiłem by sobie spisała, bo po tak nudnej trasie byłem zmęczony i głodny. Uzgodniłem, że go odbiorę później jak z grupą wrócimy z obiadu. Niestety kierowniczki nie zobaczyłem więcej na oczy. Przed wyjściem następnego dnia na trasę do Złotego Stoku biuro schroniska było zamknięte, a sprzątaczka powiedziała, że kierowniczka schroniska wyjechała do rodziny na wesele i wróci za dwa dni, że nie ma kluczy od biura i mamy klucze od sali noclegowej zostawić w drzwiach. Za okładką oprawki dowodu było kilka znaczków pocztowych i poprosiłem tą sprzątaczkę, aby przypomniała kierowniczce jak wróci o moim dowodzie, żeby go odesłała, że znaczków nie musi kupować bo są razem z dowodem. Po powrocie z obozu nie doczekałem się przesyłki, więc zgłosiłem zaginięcie dowodu i wyrobiłem sobie nowy, bo tamten i tak wkrótce miał stracić ważność z powodu wprowadzenia nowych dowodów...
Obrazek

Andrzej z Gór Opawskich
łazik
Posty: 68
Rejestracja: 02-04-2011 20:55
Lokalizacja: Prudnik

Postautor: Andrzej z Gór Opawskich » 27-11-2011 20:41

Z podanym przykładem nie przesadzam. Podajesz nieprawdziwe dane, używając ich jak argumentu w dyskusji, więc wypada je sprostować. Za Głuchołazami, nad rzeką jesteś na wysokości ok. 270 m n.p.m., a po ponad 3 km marszu na 360. Później masz zejście do Gierałcic, do doliny (też pewnie kilkadziesiąt metrów przewyższenia) i znowu do góry itd. Bardziej płasko jest dopiero w okolicach Kałkowa.


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”