http://www.511tactical.com/All-Products/Footwear.html
Co do argumentu że nie ma typowej podeszwy w góry będę dalej obstawał przy swoim. Climbing Zone to akurat opcja typowo skałkowa, a jak wiadomo w górach znajdziemy każde możliwe podłoże. Zresztą C.Z. to żadna nowość. Czerpie ze starych sprawdzonych rozwiązań. Nawet w naszych desantach istniała nawet podeszwa mająca z przodu coś będącego namiastką tego rozwiązania. I bardzo dobrze radziła sobie w górach, co osobiście swego czasu sprawdziłem.
Nie chodziło mi o magiczne sznurowadła a jedynie dodatkowe haki ściągające. Jeden na wysokości kostki, drugi nieco wyżej. Tak jak w tym modelu:
http://www.hanzel.pl/?p=productsMore&iP ... &sName=012
Przymierzałem te buty w sklepie w Warszawie (oczywiście korzystając z tej opcji) i faktycznie muszę stwierdzić że noga leży o wiele stabilniej niż w moich MON 928 czy bundeswerkach. Oczywiście nie weryfikowałem tej opinii w terenie. To były moje pierwsze wrażenia ale myślę że sam pomysł jest dobry.
W poprzednich postach natomiast piłem do tego, że widziałem na szlaku ludzi z zupełnie źle zawiązanymi butami i nieumiejętnym wykorzystaniu owych haków ściągających.
O butach pod raki nie będę się wypowiadał bo faktycznie mało takich oglądałem (przynajmniej trekkingowych).
Zdaję sobie sprawę że świat idzie do przodu i technologia wkrada się w różne gałęzie życia. Ale nie znaczy to że trzeba bezmyślnie łapać każdą zajawkę i płacić krocie tylko dlatego, że jakiś cwaniaczek z adidasa ubrał umiejętnie w zgrabne pudełeczko odgrzewane gówienko i wciska je po latach ludziom. W dodatku wszystkie zasługi przypisując sobie. A to że akurat wchłonęli taką czy inną firmę to nic nie znaczy.
Sony wchłonął koncern Konica/ Minolta, ale i tak nie pomogło mu to na skuteczne konkurowanie z Canonem czy Nikonem.
Tak więc nie zamierzam Cię do niczego przekonywać i dalej w spokoju hołduj sobie swoim kosmicznym technologiom. Ja pozostanę przy swoich (a z zasadzie przy ich braku). Ale nie rzucaj od razu błotem w produkty różnych firm tylko dlatego, że Twoim zdaniem brak im hi-endowych rozwiązań i technologi rodem z Matrixa. Zresztą akurat wielu zadowolonych użytkowników butów Hanzel mówi sama za siebie. Moje zdanie jest tu tylko jednym z wielu drzew w lesie.
Na testy w terenie chętnie bym się pisał. Ale moje wizyty w górach są ostatnio niestety rzadsze niż kiedyś, także nie dysponuję tu aż taką swobodą jak jeszcze z 5-6 lat temu. Ale póki co nie odmawiam.
Pozdrawiam