Ze Szklarskiej Poręby do Karpacza przez Karkonosze

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Awatar użytkownika
Spirit
podróżnik
Posty: 227
Rejestracja: 21-07-2008 00:13
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Ze Szklarskiej Poręby do Karpacza przez Karkonosze

Postautor: Spirit » 31-05-2012 17:48

Późno w tym roku rozpoczęłam sezon wędrówkowy, ale po drodze był szpital i miesiąc dochodzenia do siebie więc wcześniej się nie dało.19 maja byłam ze swoją grupą na wycieczce w Starym Meście i Nachodzie, ale tak solidniej połaziłam tydzień później, choć to i tak jeszcze nie były jakieś straszne kilometry i trasy nie wiadomo jakie.Czasu było niewiele bo dwa i ćwierć dnia, w dodatku miałam towarzysza w postaci kuzynki, która delikatnie mówiąc nie nadaje się w żadne góry.A było tak:
25.05.2012 piątek, godzina 14.10 wyruszamy z Wrocławia autobusem do Szklarskiej, jestem zła, bo o tej godzinie się w góry nie jedzie, tym bardziej jeśli nie planuje się nocnych wędrówek, ale co zrobić kuzynka pracuje do 12.00 stąd jest jak jest.W Szklarskiej jesteśmy gdzieś o 16.30 i ruszamy na Szrenicę.Udaje się obejrzeć wodospad Kamieńczyka mimo, że jest już po piątej, na szczęście jest trochę żądnych zobaczenia go turystów, więc mamy fart.Do schroniska na Szrenicy docieramy przed ósmą, obiad, fotki zachodu słońca i w kimono.
26.05.2012 Trasa:Szrenica-Śnieżne Kotły-Przełęcz Karkonoska-Kocioł Wielkiego i Małego Stawu-Strzecha Akademicka-Samotnia-Strzecha Akademicka
Pogoda od rana piękna i zapowiada się ciepły dzień, cieszę się, bo w nocy przemarzłam pod tym swoim śpiworem na kość.Pierwszy raz na tej trasie mam tak idealną pogodę, no żyć nie umierać, szkoda tylko, że potem się okaże, że zdjęcia wyszły totalnie do d..., mam nowy aparat i źle go poustawiałam, wszystko wyszło za ciemne i do bani.Do Śnieżnych Kotłów mam trochę kryzys czy dam to dziś radę przejść, ale potem się rozkręcam.Na Przełęczy Karkonoskiej posilam się barszczem z krokietem i pół litra pepsi i dostaję takiej energii. że mogłabym iść i iść :lol: .Gorzej z kuzynką, ledwo człapie a przed Spaloną Strażnicą idzie sobie na przełaj na skróty czym mnie wkurza, bo droga jest po to, żeby iść drogą.Docieramy gdzieś o szóstej do Strzechy, obiad, trochę odsapnięcia i idziemy do Samotni, ja potem się wracam i idę drugi raz, bo baterii nie wymieniłam w aparacie i mi padła.Dzień był piękny, Karkonosze były piękne, wszystko było piękne....
27.05 Trasa:Strzecha Akademicka-Śnieżka-Kocioł Łomniczki-Karpacz Biały Jar
Przesypiam budzik i wstaję pół godziny póżniej, dzień znowu wygląda pięknie, a tu trzeba wracać, niech to szlag....Idziemy na Śnieżkę i chyba się udaje trafić na jeden z tych dni, gdy praktycznie nie wieje na Śnieżce, jest ciepło niemal jak w lipcu i spędzamy na szczycie chyba z półtorej godziny, bo aż szkoda schodzić.Niestety, w tym czeskim przybytku nie ma butelkowanej kofoli ino toczena, więc nic do domu nie przywiozę tym razem.W Łomniczce zjadam najlepsze naleśniki w Sudetach, w Karpaczu oglądamy jeszcze skocznię "Orlinek" i tłuczemy się autobusami kolejno do Jeleniej, Wrocławia, a ja na koniec jeszcze pociągiem do swojego zadupia.Było zdecydowanie za krótko, z towarzyszką tego pokroju nigdzie by dalej się nie dało iść, plan był taki i został wykonany, następnym razem jadę sama i gdzieś po czeskiej stronie połazić i już wiem gdzie.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Tak zwany lans na Śnieżce, czyli witamy Euro w Karkonoszach :wink:
Obrazek
Ostatnio zmieniony 04-06-2012 09:30 przez Spirit, łącznie zmieniany 1 raz.

miles59
podróżnik
Posty: 122
Rejestracja: 09-03-2012 13:51
Lokalizacja: blizej morza

Postautor: miles59 » 31-05-2012 21:45

Fajnie się ogląda ,
pod koniec czerwca też się wybieram
.
i :)

Red-Angel
podróżnik
Posty: 186
Rejestracja: 25-12-2010 23:26
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Red-Angel » 31-05-2012 22:30

Udaje się obejrzeć wodospad Kamieńczyka mimo, że jest już po piątej, na szczęście jest trochę żądnych zobaczenia go turystów, więc mamy fart.
Po zamknięciu kasy też można go oglądać, a plus jest taki, że nie trzeba za to płacić ;-)

Pogoda Ci się rzeczywiście udała super, zazdroszczę...

Awatar użytkownika
Spirit
podróżnik
Posty: 227
Rejestracja: 21-07-2008 00:13
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Postautor: Spirit » 02-06-2012 00:02

No w naszym przypadku kasa była jeszcze czynna. więc bez opłaty się nie obeszło, ale co tam, park musi trochę na siebie zarobić :wink: .
Poza znanymi widokami na trasie były też takie różne różności:
Obrazek
Tak wygląda teraz Petrova Bouda, przygnębiający widok
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Była i "dzika zwierzyna" :wink:
Obrazek
Obrazek
I trochę roślinek

franek
podróżnik
Posty: 240
Rejestracja: 27-12-2007 10:04
Lokalizacja: Namysłów

Postautor: franek » 02-06-2012 21:42

Piękna wycieczka, a i zdjęcia też niczego sobie :D

Coś mi się wydaje, że musieliśmy się spotkać niedaleko Samotni :)

Awatar użytkownika
Spirit
podróżnik
Posty: 227
Rejestracja: 21-07-2008 00:13
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Postautor: Spirit » 03-06-2012 18:48

Jeżeli widziałeś pod Samotnią niewysoką osóbkę paradującą z szalikiem w kolorze polskiej flagi i w koszulce Euro 2012 to byłam ja na pewno 8) .

marcello2
podróżnik
Posty: 123
Rejestracja: 02-03-2012 08:44
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Postautor: marcello2 » 04-06-2012 19:36

całkiem fajna wycieczka...
i zdjęcia też, oczywiście :D
a dopóki kogoś nie zabierzesz w góry, nie dowiesz się czy się nadaje na dłuższe wyjazdy - lepiej, że wyszło to przy okazji takiej wycieczki...
:)

Awatar użytkownika
szycha
łazik
Posty: 58
Rejestracja: 22-04-2011 10:54
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: szycha » 05-06-2012 21:17

też przeszedłem tą trasę, tylko że w jeden dzień z noclegiem na Śnieżce:)
fajna relacja:)
polecam bo warto!

1976
podróżnik
Posty: 226
Rejestracja: 08-01-2012 22:55

Postautor: 1976 » 05-06-2012 22:44

Ta traska ma swój niepowtarzalny urok w nocy, jeżeli się trafi na dobrą widoczność. Ponoć ;)
A journey of a thousand miles begins with a single step.
Do not fear going forward slowly; fear only to stand still.
You've got to be original, because if you're like someone else, what do they need you for?

Awatar użytkownika
seb_135
wędrowiec
Posty: 394
Rejestracja: 03-02-2009 21:31
Lokalizacja: Opole

Postautor: seb_135 » 06-06-2012 00:35

no ma. zwłaszcza jak się widzi pochód kroczących za sobą czołówek ;-)

takie rzeczy to zawsze w trzeci weekend września.
"following our will and wind we may just go where no one's been"

skiboy
obieżyświat
Posty: 604
Rejestracja: 02-10-2008 21:24
Lokalizacja: jelenia gora

Postautor: skiboy » 06-06-2012 18:26

seb_135 pisze:no ma. zwłaszcza jak się widzi pochód kroczących za sobą czołówek ;-)

takie rzeczy to zawsze w trzeci weekend września.
W tym roku też bierzesz udział?

Awatar użytkownika
Spirit
podróżnik
Posty: 227
Rejestracja: 21-07-2008 00:13
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Postautor: Spirit » 06-06-2012 22:30

Chętnie bym się wybrała tym szlakiem w nocy, ale z kimś, a nawet z pochodem czołówek, bo samemu to tak jakoś nie tego po ciemku. 8)

Awatar użytkownika
voi-vod
obieżyświat
Posty: 693
Rejestracja: 22-09-2008 22:25
Lokalizacja: Sobótka

Postautor: voi-vod » 08-06-2012 17:27

Spirit pisze:Chętnie bym się wybrała tym szlakiem w nocy, ale z kimś, a nawet z pochodem czołówek, bo samemu to tak jakoś nie tego po ciemku. 8)

Legalnie można tylko od wschodu do zachodu słońca.
"Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem"

"Lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 12-06-2012 09:02

Podłącz się do Przejścia bez obaw. Przecież nikt Cię nie wygoni jak pójdziesz z grupą z zamiarem przejścia ze Szklarskiej do Śląskiego Domu czy Okraju. A widoki nocne z grzbietu, zaiste warte są tego wysiłku.

Human
stary wyga
Posty: 1112
Rejestracja: 09-10-2011 23:56
Lokalizacja: Breslau

Postautor: Human » 12-06-2012 10:24

Ja mam trudne pytanie- a co się stanie jak będę szedł nocą? Nie raz nocą chodziłem po Karkach na czołówce i nic nigdy się nie stało.

Inna sprawa, że akurat w KPN spotkać filanca to jest jednak pewna sztuka...


Wróć do „Relacje z wypraw”