Rudawy Janowickie

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
buba1
bardzo stary wyga
Posty: 5007
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Rudawy Janowickie

Postautor: buba1 » 22-08-2012 19:10

Trasa z Oławy w Rudawy Janowickie zajeła nam okolo 7 godzin ;) w koncu to ponad 100km :lol:

W Pastewniku oraz Marciszowie wessały nas dwa ciekawe obiekty opuszczone- jesli kogos interesuja takie klimaty- tu sa dokladniej opisane:
http://eksploratorzy.com.pl/viewtopic.php?f=243&t=14688
http://eksploratorzy.com.pl/viewtopic.php?f=177&t=14686

W Marciszowie pod wiaduktem zatrzymuje sie jakis samochód, wysiada facet i woła "Buba!". Okazuje sie ze to Królik zmierzajacy wlasnie z żoną w Karkonosze :) Ponoc najpierw rozpoznał skodusie a potem tylko cos biegajace wokól z warkoczykami potwierdzilo jego przypuszczenia. Zatem padamy sobie w objecia na srodku szosy, nie przejmujac sie za bardzo trabiacymi samochodami, ktorych to kierowcy maja bardzo zdumione miny widzac to nietypowe powitanie :) Jak milo spotkac na zywo kolejnego forumowicza!!

Na naszej drodze w góry jest jeszcze wioska Wieściszowice i dawny kamieniołom amfibolitów. Sam kamieniołom taki sobie ale roztaczaja sie z niego ladne widoki i ciekawa rzecza sa trzy metalowe wysokie wieże. Niestety drabinki maja dopiero gdzies od pierwszego pietra- pewnie aby wyeliminowac takich niedzielnych wspinaczy jak buba naprzyklad ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przez kamieniolom przeplywa mily, wartki i lodowato zimny potoczek. Wydaje sie ze gdzies niedaleko musi byc zrodelko. Wspinamy sie jakis czas wzdluz pluszczacej wody. Jednak gdy nachylenie terenu robi sie takie:

Obrazek

odpuszczamy dalsze poszukiwania...

Planujemy dojechac do Czarnowa przez Rędziny ale droga okazuje sie byc zamknieta, stoi zakaz i widac jakby jakies remonty tam zachodzily. Miejscowi doradzaja jechac objazdem mała droga łączaca Wieściszowice z Raszowem. Pomysl okazuje sie byc wyborny!!!! :-D Wjezdzajac na ta droge wkraczamy jakby w inny swiat

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tak piękna droga to ja juz dawno nie jechalam!

Jako ze dzien chyli sie ku wieczorowi postanawiamy zrobic zapasy na wieczorny biwak. Od rana zreszta mamy taki plan ale wszedzie po wsiach tylko jakies zabki, kropki i lewiatany, nigdzie odpowiednio sympatycznego sklepiku.

W Raszowie taki sklepik odnajdujemy!

Obrazek

Wokoł pachnie swiezo zebranym sianem, a za sklepem trwa wlasnie oprawianie świnki

Obrazek

Mamy nieodparte wrazenie ze przenieslismy sie gdzies daleko,gdzies za Przemyśl naprzyklad. A moze wciaz jeszcze wedrujemy wioskami koło Sianek? Moze wcale nie wrocilismy w miedzyczasie do domu? ;)
Na potwierdzenie naszych dziwnych odczuc w sklepie trafiam na polke ukrainskich piw!! jest bałtika, jest obołon i jedno takie ktorego jeszcze nigdy nie pilam- wiec nie omieszkam zakupic i przeprowadzic dzis degustacje

Obrazek

I tak jakos wychodzi ze kolo 17 ruszamy w góry z Czarnowa ;)

Po drodze mijamy fajne formacje skalne zwane na mapie Koniami Apokalipsy. Niektore skaly tworza jakby daszki i tunele, a slady ognisk wskazuja ze dobrze nadaja sie na nocleg i biesiade

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po drodze mamy gorke Mała Ostra z ktorej roztaczaja sie bardzo ladne widoki

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Widoki i atmosfere wygrzanej skałki na szczycie tego wzgorza upodobaly sobie takze cale roje latajacych mrówek!! Nie sposob nawet zapozowac przez 3 s do zdjecia bez oganiania sie. Upierdliwe insekty wlaza do oczu, nosa, uszu..

Obrazek

Obrazek

Slonce przybiera juz wieczorne kolorki

Obrazek

a my mijajac stare drogowskazy

Obrazek

docieramy do celu dzisiejszej wedrowki- Kamiennej Ławki i wiaty koło niej sie znajdujacej

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wieczor spedzamy przy ognichu, kielbaskach i degustacjach (pszeniczny etalon bardzo dobry!)

Obrazek

Wiatka okazuje sie byc duzo wieksza niz wydawalo mi sie ogladajc zdjecia. Z 10 osob by sie zmiescilo wygodnie!
Majac wybór ukladamy sie do snu na szerokim stole:

Obrazek

Rano do wiaty zaglada para z kujawskopomorskiego wedrujaca czerwonym szlakiem. Chlopak z zapalem opowiada o minionych noclegach i przygodach. Dziewczyna jakos duzo mniej entuzjastycznie podchodzi do tej wedrowki...

Schodzimy sobie zielonym szlakiem w strone Starego Traktu Kamiennogorskiego. Podziwiajac raz po raz odslaniajace sie widoki Karkonoszy rozwazamy jakie tam musza sie przewalac ogromne tłumy podczas gdy my wedrujemy sobie tu spokojnym lasem...

Obrazek

Ale slowa te zostaly powiedziane w zła godzine... Nagle zaczyna byc slychac potworny jazgot na ktory skladaja sie dzwieki wydawane przez istoty ludzkie pomieszane z dziesiatka roznych melodyjek wygrywanych przez mniej lub bardziej charczace komorki- zbliza sie wycieczka szkolna lub grupa kolonijna... Ida tyraliera szczelnie wypelniajac kazdy milimetr sciezki. Chcemy ich przepuscic ale ida, ida i ida! Jest ich kilka grup- razem chyba z 60-70 osob, jednak poruszajacych sie w tak chaotyczny sposob ze robia wrazenie jakby ich bylo trzy razy wiecej ;)
Jakos udaje nam sie czesciowo przecisnac przez tlum, czesciowo zejsc w las i go przepuscic.. Na jakies 5 minut zapada błoga cisza... Chwile potem rozlega sie ryk silnikow i 4 rozpedzone motory zasuwaja do góry.... Eeeeeee.. Jak one sie miną z ta wycieczka na waskiej sciezce???? Dobrze ze jada w gore a nie w dol- bedzie im latwiej wyhamowac chociaz..

Pozniej juz do Czarnowa nie spotykamy nikogo

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Skodusia grzecznie na nas czeka- choc mielismy pewne obawy.. Zostala na dosyc spadzistym gruncie a my zapomnielismy jej podlozyc kamyki pod koła...

Obrazek

Po drugiej stronie drogi domostwo w ktorym mieszka jakis wyjatkowo sympatyczny i goscinny gospodarz... :roll:

Obrazek

Dzis odwiedzamy jeszcze tunel pod Przelecza Kowarska. Poczatkowo wogole nie mozemy go znalezc, gdyz linia kolejowa zostala rozebrana. Przedzieramy sie przez roznorakie chaszcze i w koncu sie udaje. Niestety mamy tak totalnie zdychajace latarki ze nie udaje sie oswietlic wnetrza zeby zrobic jakies fajne zdjecie

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Robi sie juz dosyc pozno wiec powoli i zakosami kierujemy sie w strone domu, odwiedzajac jeszcze kolo Zlotoryi knajpke orientalna w dawnej stacyjce kolejowej.

wiecej zdjec:
https://picasaweb.google.com/1122023598 ... anowickie#
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

Human
stary wyga
Posty: 1112
Rejestracja: 09-10-2011 23:56
Lokalizacja: Breslau

Postautor: Human » 22-08-2012 19:18

Szkoda, że gość nie miał jeszcze drutu kolczastego i zdalnie sterowanych karabinów maszynowych...

Rudawy są przepiękne. Z kolegą już czekamy kiedy nadejdzie jesień, bo jesienią są jeszcze piękniejsze z tymi wszystkimi kolorami liści.

Radek
obieżyświat
Posty: 729
Rejestracja: 19-02-2011 10:31

Re: Rudawy Janowickie

Postautor: Radek » 22-08-2012 21:19

buba1 pisze:Mamy nieodparte wrazenie ze przenieslismy sie gdzies daleko,gdzies za Przemyśl naprzyklad. A moze wciaz jeszcze wedrujemy wioskami koło Sianek? Moze wcale nie wrocilismy w miedzyczasie do domu? ;)
Na potwierdzenie naszych dziwnych odczuc w sklepie trafiam na polke ukrainskich piw!! jest bałtika, jest obołon i jedno takie ktorego jeszcze nigdy nie pilam- wiec nie omieszkam zakupic i przeprowadzic dzis degustacje

Obrazek


Znam to uczucie.
Tydzień temu po powrocie z granicy ukraińskiej wyskoczyłem sobie na naszą dolnośląską Ukrainę czyli w okolice Legnicy-Głogowa.
Obrazek

Obrazek

Nasyciłem się klimatami prawosławnymi a wracając do domu przez Legnicę wstąpiłem do monopolu.
Zerkam na półkę a tam cała gama ukraińskich smaków, napaliłem się na nieznane ciemne piwo w baryłkowatej butelce.
Niestety przy kasie zobaczyłem że jest ostro przeterminowane, obyłem się smakiem ale może jeszcze na nie trafię.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 5007
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 22-08-2012 22:21

a jakie to piwko bylo? bo w barylkowatej butelce to mi sie tylko stary mielnik kojarzy :D
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

teodozjusz
wędrowiec
Posty: 447
Rejestracja: 29-03-2012 19:01

Postautor: teodozjusz » 22-08-2012 23:28

Właśnie miałem pytać o jakąś wiatkę/kolebę w Rudawach, a tu taki siurprajz :D

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2089
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Raubritter » 23-08-2012 08:06

Miło wspominam Kamienną Ławkę :)

buba1 pisze:pszeniczny etalon bardzo dobry!


etanol dobra rzecz :wink:
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

Nuta
podróżnik
Posty: 217
Rejestracja: 01-09-2011 21:42
Lokalizacja: L-Stadt

Postautor: Nuta » 26-08-2012 16:21

Human pisze:Rudawy są przepiękne. Z kolegą już czekamy kiedy nadejdzie jesień, bo jesienią są jeszcze piękniejsze z tymi wszystkimi kolorami liści.


Zgadzam się. Jesienią są wyjątkowe. Jak sobie przypomnę październikową wyrypę sprzed dwóch lat, to aż mnie ściska. Oj cudnie było.

Obrazek
:)

sudetka
łazik
Posty: 67
Rejestracja: 27-12-2009 12:04
Lokalizacja: Zielona Góra

Postautor: sudetka » 30-08-2012 17:27

najlepsze w Was jest to, ze z prostej wyprawy w tak nieodlegle miejsca potraficie stworzyc prawdziwie hippisowska, bijaca wolnoscia wycieczke... zazdroszcze
" zobowiązany jesteś nazywając siebie człowiekiem "

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 5007
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 13-10-2012 20:27

sudetka pisze:najlepsze w Was jest to, ze z prostej wyprawy w tak nieodlegle miejsca potraficie stworzyc prawdziwie hippisowska, bijaca wolnoscia wycieczke... zazdroszcze


dziekujemy bardzo za taki komplement i miłe slowa! zawsze sympatycznie cos takiego uslyszec! :D (czy raczej tu "przeczytac" :D )

darek pisze:fajne klimaty ,.., warto by bylo podlaczyc sie do tego ognicha.,..
:D


Mam nadzieje ze przyjdzie kiedys taki czas ze siadziemy razem do jakiego ognicha i razem oddamy sie pogawedce, wspomnieniom, konsupcjom i degustacjom :P
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...


Wróć do „Relacje z wypraw”