Dziecko w górach - savoir vivre ;)

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
mareki
podróżnik
Posty: 247
Rejestracja: 20-02-2010 16:16

Postautor: mareki » 22-08-2012 16:16

Po sprecyzowanach Humana trochę sytuacja jaśniejsza. A detektor oczywiście, że można zakopać i ćwiczyć. Aczkolwiek osobiśscie poczekałbym jednak na zimę. Gdyz kolejnym elementem takiego treningu jest sondowanie.
"Żeby cokolwiek ćwiczyć musiałbyś mieć parę" pisze Human i on jeden wie o co chodzi.

Human
stary wyga
Posty: 1112
Rejestracja: 09-10-2011 23:56
Lokalizacja: Breslau

Postautor: Human » 22-08-2012 16:29

buba1 pisze:
Human pisze:Ja zdecydowanie wole łazic po pokrzywach w dlugich spodniach.. ;) jasne ze w krotkich tez sie przezyje nawet ponoc stawy zdrowsze beda- ale jednak przed wejsciem w pokrzywy odwijam spodnie jak mam podwiniete i chyba nic w tym zlego... :lol:


Pewnie też bym odwinął, ale trudno odwinąć krótkie spodenki... Szczególnie, że prognoza przewidywała +20 dnia następnego, więc nie wziąłem długich.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4950
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 22-08-2012 17:05

Artur M. pisze:[
Chyba źle mnie zrozumiałaś - nie przeszkadza mi to, że ktoś chce pogadać, bo chce pogadać. Przeszkadzają mi komentarze deprymujące moje dziecko. Wygłaszane tylko dlatego, że ktoś widzi dziecko w górach i chce się np. pochwalić dowcipem przed towarzyszami.
.


To chyba jedyne wyjscie tak dobierac trasy aby spotykac na nich wiecej wiewiorek, żab i bocianow niz ludzi :D Ich nawet glosny komentarz w postaci rechotania czy klekotu bywa zwykle mily dla ucha zarowno doroslego jak i małego turysty :)

Human pisze:[

Pewnie też bym odwinął, ale trudno odwinąć krótkie spodenki... Szczególnie, że prognoza przewidywała +20 dnia następnego, więc nie wziąłem długich.


To chyba wszystko zalezy od tolerancji czlowieka na temperature.. Ja przy +20 stopniach rozwazam nalozenie drugiego polarka/sweterka a mialam kolezanke ktora do zera chodzila w sandalach na bose stopy.
Dla mnie hardcorem bylyby krotkie spodenki przy +20 (no chyba ze w komplecie z butelka wodki ;) ) , dla ciebie skorzane buty z ociepleniem przy +25 , kazdy lubi co innego :lol:
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

teodozjusz
wędrowiec
Posty: 447
Rejestracja: 29-03-2012 19:01

Postautor: teodozjusz » 22-08-2012 23:05

Hmm, ja często zagaduję jeśli widzę dzieciaka w nosidełku np. "takiemu to dobrze" i nigdy nie spotkałem się z negatywna czy chłodną reakcją, a za to często kończy się przynajmniej krótką, sympatyczną pogawędką. Ostatnio za to ugryzłem się w język w Tatrach, bo chciałem cos powiedzieć gościowi, który schodził ze Starorobociańskiego z dzieckiem w nosidle i rekami w kieszeniach... Może jednak powinienem?

Nauczyłem się za to że pozdrawianie ludzi na wielu głównych/popularnych szlakach mija sie z celem, bo albo nie odpowiadają, albo reagują zdziwieniem, albo niemal agresywnie. Między innymi dlatego staram sie takowe szlaki omijać w sezonie..

P.S. Chodzę cały rok w jednych, ciężko doświadczanych bundeswerach i nawet przy lejącym sie z nieba żarze mam 2 pary skarpet. W tym wierzchnia to w większości wełniana, oryginalna skarpeta z deichmanna... Zapewniam, że nie gotuję się w tym zestawie, a jestem zdecydowanie zimnolubny... Do mnie także mozna zagadywać :lol:

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4950
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 22-08-2012 23:43

teodozjusz pisze:Hmm, ja często zagaduję jeśli widzę dzieciaka w nosidełku np. "takiemu to dobrze"


Taki komentarz az sam sie cisnie na usta!!! jeszcze jakby dzieciak mial w rece browara to juz totalnie zazdroscic mozna :lol:


teodozjusz pisze:
Nauczyłem się za to że pozdrawianie ludzi na wielu głównych/popularnych szlakach mija sie z celem, bo albo nie odpowiadają, albo reagują zdziwieniem, albo niemal agresywnie. Między innymi dlatego staram sie takowe szlaki omijać w sezonie..

:


taaaaa... toperz kiedys powiedzial "czesc" dziewczynie w Bieszczadach na szlaku a jej chlopak prawie sie wyrywal do bitki wrzeszczac "czego k... zaczepiasz moja laske???" :roll: :roll:

acz chyba jest cos takiego ze nawet na potwornie zatłoczonym szlaku mozna wylowic osoby ktore sie bedzie chcialo pozdrowic... Nie zapomne jak kiedys w Karkonoszach przebijajac sie przez okolokolejkowy rozgardiasz i wrzeszczace pielgrzymki na Szrenicy zobaczylismy grupke chlopakow z wielkimi plecakami w ubloconych wojskowych gaciach a zapach roztaczajacy sie wokol swiadczyl ze nie sa pierwszy ani drugi dzien na szlaku... Nie powiedzielismy "czesc" - po prostu rzucilismy sie sobie w ramiona!! Samotnosc wsrod tłumu??? :lol:
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Human
stary wyga
Posty: 1112
Rejestracja: 09-10-2011 23:56
Lokalizacja: Breslau

Postautor: Human » 23-08-2012 00:40

Ja pamiętam jak kiedyś przypadkiem w środku lata trafiliśmy ze znajomymi w Karkonosze. Idziemy sobie Łomniczką, a kumpela "dzień dobry mówimy dopiero ludziom ubranym powyżej Campusa".

Rozwaliła mnie wtedy całkowicie.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4950
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 23-08-2012 08:43

Human pisze:Ja pamiętam jak kiedyś przypadkiem w środku lata trafiliśmy ze znajomymi w Karkonosze. Idziemy sobie Łomniczką, a kumpela "dzień dobry mówimy dopiero ludziom ubranym powyżej Campusa".

Rozwaliła mnie wtedy całkowicie.


A jak nie widziala dobrze to najpierw zagadywala "panie pokaz pan metke" a dopiero potem sie odpowiednio ustosunkowywala? :lol:
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

teodozjusz
wędrowiec
Posty: 447
Rejestracja: 29-03-2012 19:01

Postautor: teodozjusz » 23-08-2012 10:57

Human pisze:Ja pamiętam jak kiedyś przypadkiem w środku lata trafiliśmy ze znajomymi w Karkonosze. Idziemy sobie Łomniczką, a kumpela "dzień dobry mówimy dopiero ludziom ubranym powyżej Campusa".

Rozwaliła mnie wtedy całkowicie.


Ciekawa technika.. Mnie się sprawdza, że pozdrawianie ludzi "nieodpowiednio ubranych" jest najmniej ryzykowne. Oczywiście nie mam na myśli "szpilek na Giewoncie' i różowych laleczek.

Human
stary wyga
Posty: 1112
Rejestracja: 09-10-2011 23:56
Lokalizacja: Breslau

Postautor: Human » 23-08-2012 13:39

Ja się nauczyłem przede wszystkim pozdrawiać wszystkich szybciej idących ludzi z nawet lekką siwizną, bo zazwyczaj jak idą lekko szybciej to chodzą po górach pewnie dłużej niż ja żyje.

Resztę weryfikuję wizualnie- jak ma na sobie ciuchy za 10 tysięcy, albo absolutnie nowiutkie i czyściutkie to szkoda czasu. I tak przyjechał tylko po to żeby potem kolegom w pracy udowodnić, że jest lepszy i modniejszy od nich.

Fadel
obieżyświat
Posty: 981
Rejestracja: 27-05-2009 20:17

Postautor: Fadel » 23-08-2012 14:21

Widzę, że lubisz stereotypy i masz wyrobiony światopogląd. Swój własny. A szerzej spojrzeć, to już trudno... Nie oceniam ludzi po wyglądzie. Można się pomylić.

MsSewik
łazik
Posty: 57
Rejestracja: 16-07-2012 11:19
Lokalizacja: somewhere around nothing

Postautor: MsSewik » 23-08-2012 14:55

Pewnie,że wygląd myli. A górach pozdrawiać się trzeba :) Zawsze mówie cześć albo dzień dobry, nawet panom leśnikom, drwalom czy 'jagodziarzom' :). Inna sprawa,że ci co mnie mijają nie zawsze faktycznie odpowiadają. W mieście z obcymi trudno o taką choćby krótką rozmowę ale w górach jest inaczej.

Human
stary wyga
Posty: 1112
Rejestracja: 09-10-2011 23:56
Lokalizacja: Breslau

Postautor: Human » 23-08-2012 15:05

Fadel pisze:Widzę, że lubisz stereotypy i masz wyrobiony światopogląd. Swój własny. A szerzej spojrzeć, to już trudno... Nie oceniam ludzi po wyglądzie. Można się pomylić.


Nie, chodzę po górach od tylu lat, że potrafię odróżnić człowieka gór od zwykłego lansera. To nie jest trudne.

MsSewik- jagodziarze i grzybiarze odpowiadają zawsze!

MsSewik
łazik
Posty: 57
Rejestracja: 16-07-2012 11:19
Lokalizacja: somewhere around nothing

Postautor: MsSewik » 23-08-2012 15:43

No tak, oni to akurat tak! Dlatego ich wspomniałam.Ale są tacy 'turyści', którzy robia głupią mine, jak ich przywitasz

Michun
podróżnik
Posty: 242
Rejestracja: 30-05-2012 23:08
Lokalizacja: Western Front

Postautor: Michun » 30-08-2012 23:44

Human pisze:
Pewnie też bym odwinął, ale trudno odwinąć krótkie spodenki... Szczególnie, że prognoza przewidywała +20 dnia następnego, więc nie wziąłem długich.

Aha ,a ja sobie nie mogę chodzić w krótkich obcisłych :lol: bo lubię :wink:

Human
stary wyga
Posty: 1112
Rejestracja: 09-10-2011 23:56
Lokalizacja: Breslau

Postautor: Human » 31-08-2012 10:18

Mężczyźni w rajstopach :lol:


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”