Fagaraszes w sierpniu

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
franek
podróżnik
Posty: 240
Rejestracja: 27-12-2007 10:04
Lokalizacja: Namysłów

Fagaraszes w sierpniu

Postautor: franek » 25-08-2012 00:36

Mam taką małą prywatną świecką tradycję, że w sierpniowy urlop dreptam po Karpatach.
Tego roku poniosło mnie w Karpaty Południowe, w pasmo Fogaraszy.

Droga daleka, pierwsza noc w chatce w Zawadce Rymanowskiej, druga już u Rumunów :-)
W okolice Sebesu De Sus dotarliśmy nocą, rozbiliśmy się koło zaparkowanego niemieckiego campera. Po cichu liczyliśmy na nawiązanie kontaktu.
Nic z tego, po kwadransie od naszego rozbicia mało towarzyski Niemiec odpalił przyczepę na kółkach i pojechał w siną dal :-P
Rano na biwaku.
Obrazek

Auto zostawiamy na podwórku u Pani sklepowej, bardzo miła osoba.
Po wyjściu z wioski idziemy wzdłuż potoku Moasa Sebesului.
Okazuje się, że jest to popularne miejsce plażowe okolicznych mieszkańców.
Nad brzegami potoku palą się ogniska i grille, dzieci pluskają się w wodzie, dorośli piwkują i opalają się.
Muzyka puszczną z samochodów niesie się w dolinie.
Widać, że niektórzy na sprzęcie grającym nie oszczędzają.
Obrazek

Jest cholernie gorąco, więc też robimy sobie popas nad potokiem.
Nic tak nie orzeźwia jak jak chłodna kąpiel.
Obrazek

Miejsce było dość głębokie, więc czemu nie poskakać.
Obrazek

Idąc w górę potoku mijamy liczne kaskady.
Obrazek

Po mozolnej wspinaczce lasem docieramy do pozostałości schroniska.
Wg mapy, miał w tym miejscu stać schron, a mamy schronisko w budowie, gdzie można skorzystać z noclegu pod dachem (25 lei), w ofercie mają też piwo :) (7 lei) .
Obrazek

Chcemy iść dalej, ale dowiadujemy się, że wyżej nie ma dogodnego miejsca do biwakowania, więc decydujemy się zanocować koło schroniska (za free).
Wieczorem rozpalone zostaje schronisko w stylu "co mamy to do ognia". Iskry lecą daleko, dobrze że wiało w przeciwnym kierunku do namiotów.
Obrazek

Wieczór spędzamy z grupą studentów z Sibiu, czas mija nam na rozmowie o górach, o życiu i o życiu studenckim.

Rano znowu lampa.
Obrazek

Po śniadaniu i zwinięciu namiotu, świerkowym lasem, mozolnie pniemy się pod górę, by w końcu zostawić go za sobą i wkroczyć w spalone słońcem połoniny.
Obrazek

Obrazek

Widoki mówią same za siebie.
Niektórzy z wrażenia ściągnęli skarpetki i pokazali gołą klatę :mrgreen
Obrazek

Obraliśmy kierunek na wschód, w stronę Jeziora Avrig.
Obrazek

Było gorąco i nie omieszkałem wymoczyć sadła :mrgreen:
Obrazek

Przy okazji skonsumowaliśmy obiad. W trakcie posiłku pojawił się koło nas pies pasterski, chudy jak kostucha.
Podzieliliśmy się z nim czym mogliśmy.
Psina bez mruknięcia wciągała nawet suchy chleb.
To smutne jak niektórzy traktują zwierzęta, nawet te, które są im wiernie oddane.
Obrazek

Popołudnie mijało, więc ruszyliśmy się w kierunku planowanego noclegu.
Szlak momentami prowadził skalisty grzbietem, częściowo ubezpieczonym stalowymi linami.
Obrazek

W trakcie tej wędrówki udało mi się zobaczyć jednego z przedstawicieli wysokogórskiej awifauny, płochacza halnego.
Obrazek

Widać już miejsce noclegu - Refugiu Scarii
Obrazek

Obok starego schronu został postawiony nowy, bardziej funkcjonalny oraz obszerniejszy.
Obrazek

W środku znajduje się miejsce noclegowe dla 16 osób, które stanowią blaszno/prętowe prycze, czasami wyłożone pianką izolacyjną.
Obrazek

Następnego dnia czekało na nas Negoiu.
Szlak z Serboty na Negoiu to klasyk.
Obrazek

Przez załomy skalne i turnie -cześciowo ubezpieczone- dostaliśmy się na przełęcz Saua Cleopatrei.
Obrazek

Obrazek

Stamtąd już tylko krok po skałach na Negoiu.
Obrazek

Obrazek

Dalej chcielismy osunąć się Żlebem Drakuli.
Obrazek

Obrazek

Niestety, ze względu na osuwiska skalne był zamknięty.
Więc, na okrętkę Żlebem Doamnei potruchtaliśmy do Jeziorka Caltun.
Obrazek

Obrazek

Nad jeziorkiem strasznie wiało, więc z kąpieli nici.
Pozostało tylko ugotować w schronie strawę.
Obrazek

Zostało nam jeszcze trochę sił w kolanach, dlatego postanowiliśmy pójść dalej.
Dla ochłody trafił się nawet śnieg :)
Obrazek

Nocleg wypadł koło "rumńskich Krupówek" nad Jeziorkiem Balea, przy trasie trans fogaraskiej.
W drodze.
Obrazek

Coraz bliżej.
Obrazek

Jako, że trafiliśmy na cywilizację nie żałowaliśmy sobie :mrgreen:
Degustacja piwa nad Jeziorem Balea.
Obrazek

Tłumy turystów przy trasie trans-fogaraskiej.
Obrazek

Bez żalu żegnamy się z tą komercyjną doliną.
Obrazek

Na nocleg decydujemy się dojść do schroniska Podragu.
Po drodze mijamy górskie Jezioro Capra oraz znajdujący się tam pomnik upamiętniający ofiary lawiny śnieżnej.
Obrazek

Obrazek

Widać ścieżkę :)
Obrazek

Po drodze spotkaliśmy przedstawicieli fogaraskiej fauny:
Psy pasterskie
Obrazek
Świstaki (niestety do zdjęcia wypiął się tyłem)
Obrazek

W końcu schronisko.
Obrazek

Kilka słów o tym przybytku:
1. Ceny: nocleg - 30 lei, piwo: 10 lei.
2. Woda: jedynie w "małyszówce" (w spłuczce).
3. Warunki noclegowe: jak jest pogoda to lepiej kimnąć w namiocie.
4. Obsługa: wieje komuną.

Następnego dnia rano, pogoda się trochę zbiesiła i lunęło.
Na szczęście długo nie padało i ruszyliśmy w drogę na "dach Rumunii" - Moldoveanu.
W drodze.
Obrazek

Obrazek

Uwaga kozice!!!
Obrazek

Na grzbiecie Fogaraszy.
Obrazek
Zaczyna padać, czas na ponczo ;-)
Obrazek

Chmury się kotłują.
Obrazek

Obrazek

Podejście na Moldovieanu.
Obrazek

Na "dachu Rumunii".
Obrazek

Obrazek

Później było zejście, obiadek i burza.
Po burzy znów wyszło słońce i na przełęczy Fereastra Mica Sambatei ukazał się schron (niezaznaczony na mapie) :-)
Obrazek

Pod schronem opalanie klaty...
Obrazek
...osiołki...
Obrazek
...i dużo owiec
Obrazek

Obrazek

W schronie syf, ale szło wytrzymać, tylko myszy w nocy nie pozwalały spać :-)

Rano pogoda jak marzenie, wiec w drogę!

Obrazek

Ostatnie podejście na Urleę i jesteśmy w chmurach.
Obrazek

Zejście w chmury...
Obrazek

...i na ziemię.

Obrazek

Góry tylko dla rozważnych.
Obrazek

Refugiu Urlea - piłka w grze.
Obrazek

Pożegnanie z górami.
Obrazek

Tniemy przez kosówkę w kierunku schroniska Cabana Urlea z nadzieją za ciorbę.
Obrazek

Niestety zupy już nie serwują :-(
Obrazek

Noclegów także, jednak na piętrze znajduje się jedno uprzątnięte pomieszczenie gdzie można zanocować we w miarę przyzwoitych warunkach.
Obrazek

Następnie zeszliśmy do Breazy na piwko :-)
Obrazek

Następny dzień zajmuje nam powrót do auta.
Przesiadka w Fagarasu, gdzie odwiedzamy miejscowy targ...
Obrazek
...królestwo arbuza :-)
Obrazek

Na koniec przechadzka po ścierniskach do Sebesu De Sus, połączona z konsumpcją melona :-)
Obrazek

To był ostatni miły akcent wyjazdu, została nam tylko długa i nużąca droga do domów, ale warto było :-)

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2613
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 25-08-2012 07:26

Franek...

























...ja Ciebie w dwóch miejscach za to samo chwalić nie będe. :mrgreen:
Powiem tylko raz jeszcze, że zacne to było, poczułem ten charakterystyczny wiatr we włosach i zapach tej grani! Rewelacja! :D
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

franek
podróżnik
Posty: 240
Rejestracja: 27-12-2007 10:04
Lokalizacja: Namysłów

Postautor: franek » 25-08-2012 11:16

Dzięki za słowa uznania, i tu, i tam :D

Awatar użytkownika
fiaa
podróżnik
Posty: 166
Rejestracja: 23-10-2007 21:10
Lokalizacja: Powodowo

Postautor: fiaa » 25-08-2012 18:18

11 lat temu człek tam łaził tylko z prowizoryczną "graniówką". Aż się przeniosłem w studenckie czasy, dzięki. :)
Modlitwa - modlitwą
a tu trzeba brzytwą
albo jeszcze gorzej
sprężynowym nożem

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 5007
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Fagaraszes w sierpniu

Postautor: buba1 » 26-08-2012 18:06

franek pisze:Było gorąco i nie omieszkałem wymoczyć sadła Mr. Green


Nie ma nic lepszego niz kapiel w takim gorskim jeziorku!!! oj woda musiala byc zzzzzimna!!! ;) nam sie udalo kiedys pokosztowac kąpieli na Świdowcu :D

franek pisze:Przy okazji skonsumowaliśmy obiad. W trakcie posiłku pojawił się koło nas pies pasterski, chudy jak kostucha.
Podzieliliśmy się z nim czym mogliśmy.
Psina bez mruknięcia wciągała nawet suchy chleb.
To smutne jak niektórzy traktują zwierzęta, nawet te, które są im wiernie oddane.

Ja pamietam tez taka chudziutka karpacka psinke co chleb polykala w calosci, zjadla nawet resztki po cebuli i łupiny z tejze. Zrobilo nam sie zal zwierzecia i oddalismy mu cala konserwe miesna z tesco. Pies powąchał,skrzywil sie, kichnal i odszedł z niesmakiem....



franek pisze:Noclegów także, jednak na piętrze znajduje się jedno uprzątnięte pomieszczenie gdzie można zanocować we w miarę przyzwoitych warunkach.


ta miejscoweczke to bym bardzo chetnie odwiedzila!! zeby tylko bylo tam trochu blizej.... ;-)
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 5007
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Fagaraszes w sierpniu

Postautor: buba1 » 29-08-2012 20:43

franek pisze:Wieczorem rozpalone zostaje schronisko w stylu "co mamy to do ognia"


Franek- to wyscie sie niezle bawili w tej Rumunii!!!! :lol: :lol: :lol: :lol:
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...


Wróć do „Relacje z wypraw”