Z krawędzi skalnego urwiska podziwiamy Szczeliniec.
Mamy też widok na Radków. W oddali widać czeski Broumov, a po lewej stronie szczyt Koruna w Broumovskich Ścianach.
W rejonie Baszt jest wiele ciekawych form skalnych. W tej dopatrzyłem się głowy boksera podpierającego szczękę swoją rękawicą.
Niebieski szlak w pewnym momencie krzyżuje się z zielonym. Ten prowadzi wąską ścieżką u podnóża skalnych ścian.
Potrzeba sporo uwagi, bo wysokie ściany przyciągają wzrok a jednocześnie trzeba kontrolować scieżkę, by nie wyciąć orła lub co gorsza sturlać się w dół.
Zielony szlak trochę się wznosi i wsród drzew prowadzi nas do Pielgrzyma. Po drodze spotykamy wojowniczego żółwia ninja.
Pielgrzym oferuje takie widoki. Na horyzoncie Góry Sowie i Bardzkie.
Z Pielgrzyma wchodzimy na kolejny niebieski szlak a potem pałętamy się żółtym i czerwonym poszukując Grzybów. Nie są specjalnie wyeksponowane, brak tabliczek z nazwami, jak to jest na czeskich szlakach, ale coś tam udało się zobaczyć.
Potem jeszcze wizyta na Niknącej Łące.
I wracamy.
Złote drzewko.
Do domu wracamy dziurawą jak ser szwajcarski drogą przez Gardzień. Rekompensatą są takie widoki.
Koruna.
Góry Suche.
Ponownie Suche.
Klasztor w Broumovie.
Szczeliniec.
