Pierwsza akcja ratownicza tej "zimy"
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
odmrożone, ale może chociaż modny krój na tych nogach...
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
Przed chwilą wróciłem z przechadzki po izerskich.Szedłem od Górzyńca żółtym szlakiem do Wysokiego Kamienia.Szlak idzie cały czas lasem i tutaj faktycznie zasp nie ma,a głębokość pokrywy śnieżnej mierzyłem w kilkunastu miejscach od Górzyńca do Wysokiego Kamiena i wychodzi na to że w Górzyńcu jest go ok.13-15cm,Zakręt Śmierci 22-24cm,Wysoki Kamień ok.28cm.Zaspy śnieżne pojawiają się dopiero za Wysokim Kamieniem ale nie są zbyt wielkie.Podejrzewam że wyżej w okolicach Wysokiej Kopy może być nieco więcej śniegu i zasp niż w niższych partiach Gór Izerskich.Nie wiem skąd te prognozy pogody podające że w izerskich jest 10 cm śniegu?Albo wymyśla to ktoś kto nie rusza "czterech liter" zza biurka,albo dotyczy to jakichś innych Gór Izerskich niż te w których ja dzisiaj byłem?voi-vod pisze:10cm to napadało dzisiaj w Sobótce. W Izerach pewnie trochę więcej ale zasp to chyba jeszcze nie ma. A zgubić się wcale nie jest tak trudno jak widoczność jest słaba i nie zna się terenu.
Ostatnio zmieniony 28-10-2012 15:42 przez skiboy, łącznie zmieniany 1 raz.
W naszych regionalnych wiadomościach wyczytałem że zostali odnalezieni w rejonie Wysokiej Kopy,a to nijak na szlaku od Orlego do Chatki Górzystów czy dalej do Stogu Izerskiego.Przez Wysoką Kopę to przechodzi się czerwonym szlakiem od Wysokiego Kamienia do Polany.Tam faktycznie wczoraj musiało być paskudnie ponieważ opad śniegu był bardzo duży i na dodatek z silnym wiatrem i z mgłą .Oznaczenia szlaku z pewnością były niewidoczne ponieważ wyższy i niższy drzewostan został zasypany grubą warstwą śniegu.
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
czyli tak naprawdę nie wiemy jak oni szli i gdzie ich znaleziono...
wszędzie pisało o trasie Orle - Chatka - Stóg... gdzie tam Wysoki Kamień? Chyba, że odbili na Polanie w zupełnie drugą stronę... śnieg zasypał nawet drogowskazy na polanie??
wszędzie pisało o trasie Orle - Chatka - Stóg... gdzie tam Wysoki Kamień? Chyba, że odbili na Polanie w zupełnie drugą stronę... śnieg zasypał nawet drogowskazy na polanie??
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
Z tego co widzę to na każdych wiadomościach podają co innego ,skąd dokąd szli,ale to nie ma znaczenia.Pewnie na ich "klęskę' złożyła się pogoda,brak doświadczenia i być może również zbyt mała ilość krwi w alkoholu.
Aswoją drogą to też nie mogę pojąć jak można się poddać na takim odcinku jak Orle-Chatka Górzystów.Ze szlaku nie idzie tam zejść i jest on osłonięty lasem ,tak że tam nie wiało tak mocno.
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
cytat z innej wiadomości - słowa GOPRowców:
"Studenci byli dobrze przygotowani merytorycznie do rajdu, znali teren, mieli mapy. Byli odpowiednio ubrani, zabrali latarki"
nadal mi się nie chce wierzyć, aby ktoś kto znał teren, miał mapę, latarkę, był odpowiednio ubrany i "przygotowany merytorycznie" zgubił się na takim odcinku. Owszem, można tam trochę pobłądzić, czasem się cofnąć, przyjść mocno spóźniony w stosunku do planowanego czasu, ale takie "zaginięcie" wydaje mi się mocno przesadzone...
inna sprawa, że ktoś, kto ma mapę, wcale nie znaczy, że umie z niej korzystać...
"Studenci byli dobrze przygotowani merytorycznie do rajdu, znali teren, mieli mapy. Byli odpowiednio ubrani, zabrali latarki"
nadal mi się nie chce wierzyć, aby ktoś kto znał teren, miał mapę, latarkę, był odpowiednio ubrany i "przygotowany merytorycznie" zgubił się na takim odcinku. Owszem, można tam trochę pobłądzić, czasem się cofnąć, przyjść mocno spóźniony w stosunku do planowanego czasu, ale takie "zaginięcie" wydaje mi się mocno przesadzone...
inna sprawa, że ktoś, kto ma mapę, wcale nie znaczy, że umie z niej korzystać...
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
Uczestników było osiemdziesięcioro. Czy wszyscy byli merytorycznie przygotowani? Czerwony od Orla do Chatki idzie lasem do Kobylej Łąki. Potem jest otwarta przestrzeń i tam w zadymce można pójść np. wzdłuż Jagnięcego Potoku albo Kobyły. Jeśli wyszli o 14:00 ze Szklarskiej, to wszystko się musiało dziać po ciemku, a wtedy to już nie ma co racjonalnie oceniać. Tak czy owak. Popis dyletanctwa. Może z czasem, na stronie GOPR-u Karkonoskiego znajdzie się rzetelny opis tego przypadku.
Twierdzą że teren znali.Podejrzewam że tylko z mapy,albo ktoś z nich był tam może raz i w innych warunkach .Od Kobylej do Jagnięcego Potoku jest niewielka odległość i trudno przegapić prowizoryczny mostek na Jagnięcym Potoku nawet w takich warunkach,no chyba że nikt z nich nie miał latarki i na dodatek byli po rozweselających napojach.Ale to wszystko to tylko nasze dywagacje,a jak było naprawdę to wiedzą tylko GOPR-owcy.wirek pisze:Uczestników było osiemdziesięcioro. Czy wszyscy byli merytorycznie przygotowani? Czerwony od Orla do Chatki idzie lasem do Kobylej Łąki. Potem jest otwarta przestrzeń i tam w zadymce można pójść np. wzdłuż Jagnięcego Potoku albo Kobyły. Jeśli wyszli o 14:00 ze Szklarskiej, to wszystko się musiało dziać po ciemku, a wtedy to już nie ma co racjonalnie oceniać. Tak czy owak. Popis dyletanctwa. Może z czasem, na stronie GOPR-u Karkonoskiego znajdzie się rzetelny opis tego przypadku.
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
wirek pisze:Uczestników było osiemdziesięcioro.
było osiemdziesięcioro, ale potem chyba się rozdzielili - to też raczej nie było zbyt rozsądne w takich warunkach... niby część już siedziała w różnych schroniskach, a kilku-kilkunastu potem szukali
przed chwilą słyszałem wypowiedzi studentów w TV:
- "Wyszliśmy po południu i zima nas zaskoczyła..."
Potem bełkotał coś opiekun grupy, że na drugi raz trzeba jakoś się lepiej przygotować, sprawdzić stopień przygotowania uczestników itp.
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
Ciekawe kiedy zaczną pisac ze turysci gubią sie we wrocławskich parkach? Tam tez jest duzo drzew a jak opadnie mgła i słuzby miejskie nie zdążą odmiesc sniegu- to naprawde mozna spanikowac! I jeszcze o zgrozo szlakow nie ma!!!
Jakby takowi studenci zabulili za akcje tak ze by spłacali przez kolejnych 10 lat żrejąc same ziemniaki to zapewne ilosc nasladowcow by drastycznie zmalala.. A tak pewnie wylecza odmrozone nózki i z duma zdobywcow rusza w styczniu na Babią..
Oni albo inni..
Jakby takowi studenci zabulili za akcje tak ze by spłacali przez kolejnych 10 lat żrejąc same ziemniaki to zapewne ilosc nasladowcow by drastycznie zmalala.. A tak pewnie wylecza odmrozone nózki i z duma zdobywcow rusza w styczniu na Babią..
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "
na wiecznych wagarach od zycia...
na wiecznych wagarach od zycia...
-
karolluczak
- tramp
- Posty: 20
- Rejestracja: 04-03-2012 20:32
- Lokalizacja: Walim
Troszke info z pierwszej reki - od uczestniczki owego rajdu
"plan był, żeby iść od Orlego... Niestety autobus nie dojechał do Jakuszyc przez ten śnieg, musieliśmy iść od Szklarskiej Poręby do schroniska na Stogu Izerskim czyli kawałek drogi- czasochłonny nawet latem a co dopiero zimą w kopkim śniegu. Organizacja u nas nawaliła bo ciężko się idzie w grupie 80-osobowej i porobiły się mniejsze grupy. Ja akurat szłam z przodu, z ludźmi którzy znają teren i mieliśmy czołówki, szliśmy dość szybko. Na rajdzie niestety ludzie nie mili odpowiedniego obuwia, kondycji i nawet map, nie znali terenu, więc jak się takie osoby odłączają od reszty to tak się kończy..."
Padlo pytanie o ciezkie przypadki:
" te 3 osoby o których mówisz nie były z mojego rocznika, więc nie miałam z nimi kontaktu telefonicznego ale z tego co nam goprowcy powiedzieli to tylko byli porządnie przemarznięci i zabrali ich do szpitala zobaczyć czy nie mają odmrożeń (może to była prawda a może nie chcieli nas martwić). Zresztą tych 3 osób tylko szukali bo reszta jakoś sobie dała radę (albo musieli dać sobie radę sami) i dotarła do schronisk. Co do opróżniania butelek to w pociągu każdy się rozgrzewał na swój sposób ale w taki mróz człowiek trzeźwieje w 5 minut. Więc to nie było tak, że ludzie się spili i czekali aż gopr ich zawiezie do schroniska, tylko się pogubili przez kompletny brak organizacji, za długą trasę do możliwości, naprawdę niekorzystne warunki pogodowe (bo wszystko zamarzało, z mojego szalika, który miałam na twarzy zrobiła się skorupa lodu) oraz słabą widoczność."
Taaakze bardzo solidne mamy media
Orle - Górzystów, faktycznie
a co do zdolnosci organizatorskich sie nie wypowiem
"plan był, żeby iść od Orlego... Niestety autobus nie dojechał do Jakuszyc przez ten śnieg, musieliśmy iść od Szklarskiej Poręby do schroniska na Stogu Izerskim czyli kawałek drogi- czasochłonny nawet latem a co dopiero zimą w kopkim śniegu. Organizacja u nas nawaliła bo ciężko się idzie w grupie 80-osobowej i porobiły się mniejsze grupy. Ja akurat szłam z przodu, z ludźmi którzy znają teren i mieliśmy czołówki, szliśmy dość szybko. Na rajdzie niestety ludzie nie mili odpowiedniego obuwia, kondycji i nawet map, nie znali terenu, więc jak się takie osoby odłączają od reszty to tak się kończy..."
Padlo pytanie o ciezkie przypadki:
" te 3 osoby o których mówisz nie były z mojego rocznika, więc nie miałam z nimi kontaktu telefonicznego ale z tego co nam goprowcy powiedzieli to tylko byli porządnie przemarznięci i zabrali ich do szpitala zobaczyć czy nie mają odmrożeń (może to była prawda a może nie chcieli nas martwić). Zresztą tych 3 osób tylko szukali bo reszta jakoś sobie dała radę (albo musieli dać sobie radę sami) i dotarła do schronisk. Co do opróżniania butelek to w pociągu każdy się rozgrzewał na swój sposób ale w taki mróz człowiek trzeźwieje w 5 minut. Więc to nie było tak, że ludzie się spili i czekali aż gopr ich zawiezie do schroniska, tylko się pogubili przez kompletny brak organizacji, za długą trasę do możliwości, naprawdę niekorzystne warunki pogodowe (bo wszystko zamarzało, z mojego szalika, który miałam na twarzy zrobiła się skorupa lodu) oraz słabą widoczność."
Taaakze bardzo solidne mamy media
a co do zdolnosci organizatorskich sie nie wypowiem
Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”