zimowe przejscie Karkonoszy
Ta mapa akurat jest średnia do turystyki zimowej, bo nie ma pozaznaczanych wszystkich wariantów zimowych, np. brak na niej zimowego wariantu obejścia Wielkiego Szyszaka od południa i pewnie kilku innych wariantów również.Human pisze:Sudety Zachodnie, Express Mapu, na przykład.
Pod względem zaznaczonych zimowych obejść lepsza jest mapa "Polskie i czeskie Karkonosze" PLAN'u.
Human,nie musisz mi podpowiadać że po śliskich i mocno nachylonych zboczach trzeba chodzić w rakach.Urodziłem się w górach i mieszkam w nich w różnych miejscach od 59 lat i niewiele mniej niż te 59 lat chodzę po nich.Możesz to podpowiadać tym co nie mają wyobraźni i wchodzą na taki teren bez stosownego wyposażenia.Twój apel i tak prawdopodobnie odniesie taki skutek jak mówienie kierowcom by nie jeździli po pijaku.
Ja bym tam kwestie zamykania i otwierania szlaków raczej wyjaśniał na stronie GOPRu i KPNu. Bo chyba akurat na żadnej niebieski na Kowarskim Grzbiecie jeszcze nie figuruje jako zamykany na czas godów, a jak się parę lat temu osunęła Śnieżka na Drogę Jubileuszową, to chyba nikt stosownej mapy wydać nie zdążył. I jeśli chodzi o sprawę zamykania Drogi Jubileuszowej na zimę, to się jak najbardziej ze Skiboyem zgadzam. W rakach, z rakietami, czy ogólnie z odpowiednim wyposażeniem i umiejętnościami, to można wszystko. Często zimą dzwoni do mnie znany pewnie co poniektórym Piotrek M., chodzący po zimowych Karkonoszach nocą, w sandałach, tych samych w których chodził po Himalajach. A właśnie chyba między górną stacją na Kopie a Śnieżką, procentowo turystów z rakami do reszty osób przebywających na grzbiecie jest najmniej
Wracając do rzeczy, moim zdaniem na grzbiecie zimą jest parę niepokojących miejsc. Łatwo zgubić kierunek, zwłaszcza we mgle, na łące nad Śnieżnymi Kotłami. Jak pamiętam, są tam trzy otyczkowane szlaki do Czech i można akurat wybrać nie ten co trzeba. Drugie takie nieprzyjemne miejsce, to okolice Tępego Szczytu, gdy się idzie w poprzek zbocza - jak jest mgła i nie przetarty śnieg, to można nie utrzymać kierunku i zejść niżej.
Wracając do rzeczy, moim zdaniem na grzbiecie zimą jest parę niepokojących miejsc. Łatwo zgubić kierunek, zwłaszcza we mgle, na łące nad Śnieżnymi Kotłami. Jak pamiętam, są tam trzy otyczkowane szlaki do Czech i można akurat wybrać nie ten co trzeba. Drugie takie nieprzyjemne miejsce, to okolice Tępego Szczytu, gdy się idzie w poprzek zbocza - jak jest mgła i nie przetarty śnieg, to można nie utrzymać kierunku i zejść niżej.
a odcinek Śnieżka-Okraj? Z mapy wnioskuję, że z zejścia ze Śnieżki do drogowskazu przed Czarnym Grzbietem są tyczki, dalej ich nie ma ale pojawiają się jakieś z prawej strony sprowadzające do zielonego (Czeskiego) szlaku, nic więcej. Pytanie, czy trzymać się grzbietu i iść prosto, czy złazić na dół i zielonym iść do Jelenki?
Arni pisze:a odcinek Śnieżka-Okraj? Z mapy wnioskuję, że z zejścia ze Śnieżki do drogowskazu przed Czarnym Grzbietem są tyczki, dalej ich nie ma ale pojawiają się jakieś z prawej strony sprowadzające do zielonego (Czeskiego) szlaku, nic więcej. Pytanie, czy trzymać się grzbietu i iść prosto, czy złazić na dół i zielonym iść do Jelenki?
IMHO ten kawałek po czeskiej stronie jest ciekawszy niż droga grzbietem (zwłaszcza zimą), potem wracasz na szlak graniczny koło Jelenki i tu znowu ciekawiej zejść z granicznego na Sowiej Przełęczy i przez Skalny Stół...
seba123 pisze:Arni pisze:a odcinek Śnieżka-Okraj? Z mapy wnioskuję, że z zejścia ze Śnieżki do drogowskazu przed Czarnym Grzbietem są tyczki, dalej ich nie ma ale pojawiają się jakieś z prawej strony sprowadzające do zielonego (Czeskiego) szlaku, nic więcej. Pytanie, czy trzymać się grzbietu i iść prosto, czy złazić na dół i zielonym iść do Jelenki?
IMHO ten kawałek po czeskiej stronie jest ciekawszy niż droga grzbietem (zwłaszcza zimą), potem wracasz na szlak graniczny koło Jelenki i tu znowu ciekawiej zejść z granicznego na Sowiej Przełęczy i przez Skalny Stół...[/ quote]Tak dla ścisłości ,to szlak graniczny biegnie właśnie przez Skalny Stół i Grzbiet Kowarski do Przełęczy Okraj.
Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”