Zawiłości GSS

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 30-01-2007 08:10

Możemy wziąć sprawy w swoje ręce, a ściślej... maczety, przesiekać nimi przecinkę grzbietową (tam, gdzie jej jeszcze nie ma), dwie puszeczki farby, kilka pędzli, szczotka druciana oraz zdzierak do kory i "jedziemy z koksem". Tyle, że byśmy musieli sobie wygospodarować około... 1 rok urlopu. :lol:

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 30-01-2007 09:20

Możemy też zrobić inaczej - spróbować "wytyczyć" sobie ten szlak na mapie, w oparciu o istniejące szlaki / ścieżki / drogi / autostrady itd., a potem go po prostu przejść. ;)

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 30-01-2007 12:47

Też nad tym myślałem. Myslałet też o tym, żeby pójść idealnie grzbietem, bez względu na to, czy wiedzie nim szlak, czy nie, i czy idzie nim jakaś ścieżka, czy nie. Ale... czy komuś będzie się chciało w TYM wieku iść tyle kilometrów? :wink:

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 30-01-2007 14:41

mariomar pisze:Też nad tym myślałem. Myslałet też o tym, żeby pójść idealnie grzbietem, bez względu na to, czy wiedzie nim szlak, czy nie, i czy idzie nim jakaś ścieżka, czy nie. Ale... czy komuś będzie się chciało w TYM wieku iść tyle kilometrów? :wink:

W jeden dzień? To na mnie nie licz. Ale może latem, w postaci wycieczki na raty 8) Kontynuujcie wątek :P

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 30-01-2007 14:56

Na raty? Czemu nie! A na ile lat rozkładamy sobie te raty? :wink:

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 30-01-2007 16:02

Nie planujmy zbyt dużo, bo wyjdzie jak ze zlotem :).
Ale ja mam taką propozycję - jeśli tylko zechcecie mnie podłączyć do swojej brygady - ponieważ chodzę tempem turystyczno - krajoznawczym i raczej w takich samych dystansach, to może skonstruujemy plan wyjazdu weekendowego, poddamy pod głosowanie - kto jedzie, kto się obija w domu no i... gdy tylko śniegi spłyną, ruszamy! ;)
I jeszcze jaką odznakę ustanowimy na tę okoliczność :D.

Awatar użytkownika
walter02
obieżyświat
Posty: 562
Rejestracja: 07-07-2004 18:27
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: walter02 » 30-01-2007 22:54

jaką odznakę ustanowimy na tę okoliczność

apollo, mając niewielkie, lecz znaczące doświadczenie w wyjazdach w Twoim towarzystwie, to może
Pogromcy Warek ???
albo
Tańczącego z SOKistami
:D

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 30-01-2007 22:57

:lol: :lol: :lol:
A jakie kryteria zdobycia? Bo jeśli zdobywałoby się ją nie za punkty, a za litry, to ja do pierwszego schorniska mógłbym nie dojść :).

A skoro już filmowo, to może Pils Fiction?

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 31-01-2007 08:09

A może odznakę nazwać GSS, cokolwiek to będzie znaczyć. Policzę w domu dokładnie, ale na razie szacuję, że nasz wirtualny (na razie) szlak z Gór Łużyckich aż po Niski Jesionik ma długość 350 - 400 km, albo troszkę więcej. Metodą weekendową, licząc 15-20 (?) km dziennie, czyli 30-40 km w weekend, to musimy przeznaczyć na pokonanie szlaku 10-14 weekendów. Dlatego napisałem wcześniej, że zajmie nam to klika lat. Ale można by spróbować, byłaby to fajna PRZYGODA. :lol:

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 31-01-2007 21:27

Odznaka odznaką, ale ja naprawdę serio wziąłem sobie tę propozycję pod rozwagę ;).
Niestety, nie mogę znaleźć w necie map Gór Łużyckich (pewnie źle szukam). Przy czym chodzi mi o mapy stricte turystyczne. Możecie coś polecić?

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 01-02-2007 13:19

Polecam: Luzicke hory, 1:50 000, wydawca Klub ceskych turistu. Mapy mam, więc spokojna głowa. Jesli znajdzie się jeszcze jeden śmiałek, oprócz mnie, to też temat przejścia traktuję poważnie. Tylko jeśli byśmy jechali autem, to jak wędrować szlakiem liniowo (z miejsca A do B), a nie pętlowo (z miejsca A przez B do A)? Ot, zagadka.

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 01-02-2007 14:49

mariomar pisze:Mapy mam, więc spokojna głowa.

Wiem, ale ja czasem wieczorami lubię pogapić się w mapy.
mariomar pisze:Jesli znajdzie się jeszcze jeden śmiałek, oprócz mnie, to też temat przejścia traktuję poważnie.

To ja ci nie wystarczę? :shock: :lol:

mariomar pisze:Tylko jeśli byśmy jechali autem, to jak wędrować szlakiem liniowo (z miejsca A do B), a nie pętlowo (z miejsca A przez B do A)? Ot, zagadka.

Ja myślę, że samochód trzeba potraktować jako ostateczność, czyli posiłkować się tam, gdzie inaczej nie da rady dotrzeć.
Nie ma to jak wyjazd koleją, może Walter to potwierdzi. :roll: ;)

A co do samych wyjazdów, to myślę w ten sposób: może warto byłoby zaplanować pierwszy wyjazd o długości weekendu (ewentualnie przedłużonego, jeśli w grę wchodziłoby np. przekraczanie granicy itd.) - i plany sprecyzować wyłącznie odnośnie tego odcinka. Czyli np. ustalamy, że w tym i tym dniu lecimy od pkt. A do pkt. B. Gdy wyjazd wypali (tzn. dojdzie do skutku), to można zacząć planować szczegółowo dalsze trasy.
Ja w sezonie staram się wyjeżdżać co 3 tyg. w góry, więc z chęcią dopasuję się marszrutowo do takich wyjazdów.

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2610
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 01-02-2007 15:34

Apollo napisał:
"Ja w sezonie staram się wyjeżdżać co 3 tyg. w góry, więc z chęcią dopasuję się marszrutowo do takich wyjazdów"

....zazdroszczę...ale ja mam nasz piękny Bałtyk pod reką!!

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 01-02-2007 18:10

Satan pisze:....zazdroszczę...ale ja mam nasz piękny Bałtyk pod reką!!

I ja Ci zazdroszczę ;). Kiedyś żona ze względów zawodowych zmuszona była bywać co miesiąc w Międzyzdrojach. Zima, lato - na okrągło. Było rewelacyjnie...

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 01-02-2007 18:17

Ja też lubię się wieczorem pogapić w mapy (to moje zboczenie) - oczywiście, jeśli Żona mi na to pozwala. :lol:
Apollo - ja jestem gotów wyruszyć z TOBĄ na wyprawę na raty. Ciężko będzie dojechać w weekend dojechać pociągiem w Góry Łużyckie, Wysoki Jesionik i Niski Jesionik. :lol: Chyba, że ograniczymy przejście do gór powyżej 1000 m, tj. Jesztiedsko-Kozakowski Grzbiet (tylko 1 szczyt powyżej 1000 m), Góry Izerskie, Karkonosze, Góry Orlickie, Masyw Śnieżnika, Góry Bialskie i Złote/Rychlebskie hory, Wysoki Jesionik.


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”