Przedwiośnie w Kotlinie Kłodzkiej

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2087
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Przedwiośnie w Kotlinie Kłodzkiej

Postautor: Raubritter » 08-03-2013 13:19

Planowo zamierzaliśmy z Agaciorem wyruszyć jakiś miesiąc później, jednak po namyśle stwierdziliśmy, że dosyć mamy już siedzenia w domu i korzystając z luki pogodowej postanowiliśmy wyruszyć na szlak, aby kontynuować nasz trip Głównym Szlakiem Wiadomo Jakim!

Standardowo z Poznania ruszamy Kamieńczykiem, następnie w Twierdzy Wrocław przesiadamy się na pociąg do Kłodzka, a tam do Bystrzycy Kłodzkiej. Około godziny 12.30 jesteśmy już na miejscu i możemy ruszyć na szlak, cel pierwszy na ten dzień - dojść do schroniska Jagodna, gdzie to ostatnio zakończyliśmy (październik zeszłego roku) ostatni etap GSSu.

Obrazek

Obrazek

Pogodę mamy fantastyczną choć momentami wieje dość silny wiatr - oczywiście nic sobie z niego nie robimy tylko maszerujemy przed siebie drogą przez Starą i Nową Bystrzycę ku Spalonej. Początkowo szału nie ma i ten etap wydaje się dość monotonny, jednakże im wyżej się wspinamy, tym robi się ciekawiej.

Obrazek

Obrazek

Do schroniska Jagodna docieramy koło godziny siedemnastej, siedzimy sobie w głównej sieni, zajadamy się pierogami a następnie co było do przewidzenia - idziemy spać. Nie spałem całą noc (taka praca), więc zmęczenie robi swoje.

Kolejny dzień jest tym dniem właściwym, w którym to wyruszamy na czerwony szlak. Pogoda jest idealna choć w okolicach Spalonej nadal zalega sporo śniegu. Dopiero gdy schodzimy z gór Bystrzyckich robi się go coraz mniej aby w końcu zamienić się w błoto, którym to jesteśmy dosłownie cali utarzani. W planach zamierzamy tego dnia dojść do schroniska na Iglicznej położonego tuż obok obok sanktuarium maryjnego. Przewodnik mówi mi, że mamy przed sobą ponad dwadzieścia kilometrów, czyli jakieś sześć godzin samego marszu. Nie zrażamy się tym, idzie nam się dobrze, jesteśmy złaknieni twardej, wymęczającej wędrówki!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po drodze robimy sobie rzecz jasna kilka przerw - najpierw na PKP w Długopolu Zdroju (gdzie w całym miasteczku nie uświadczycie o tej porze roku i dnia otwartej jakiejś restauracji, knajpy aby coś zjeść!), a następnie w Wilkanowie, gdzie przy szlaku jest sklep, a ciut dalej całkiem sympatryczne ławeczki zapraszające do odpoczynku.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dopiero przed Igliczną i wdrapując się na nią czujemy narastające zmęczenie. Pojawia się coraz więcej śniegu a do tego zaczyna zmierzchać, ostatnie metry pokonuję z jęzorem u pasa ale dajemy radę i załapujemy się na resztkę zachodu słońca nad Górami Bystrzyckimi.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W schronisku na Iglicznej już kiedyś byłem, ale nie nocowałem tam. Teraz był ten pierwszy raz. Wewnątrz jest czystko, ładnie, schronisko niedawno musiało przejść gruntowny remont. Nocleg z własnym śpiworem kosztuje trzydzieści złociszy i jak się jest gościem schroniska i się tam śpi, to ma się automatycznie zniżkę na piwo (w ilości dowolnej) - zamiast 5,5 zł płaciłem 3,5 :) Minusem niestety jest to, że menu składa się tylko z zapiekanki, frytek, kiełbasy z rusztu i naleśników - choć te ostatnie, z jagodami z okolicznych lasów, mogę z czystym sercem polecić!

Obrazek

Drugi dzień niestety przywitał nas chmurami, prognoza pogody mówiła, że około południa ma już spaść deszcz (temperatura była cały czas na plusie). Dlatego też rezygnujemy z powrotu do Bystrzycy Kłodzkiej żółtym szlakiem, tylko idziemy sobie dalej czerwonym do Międzygórza przez wodospad Wilczki i tam w ostatniej chwili łapiemy pksa do Bystrzycy. A później to już jakiś obiad, herbata z prądem na dworcu i szarość powrotu w przegrzanym pociągu.

Obrazek

Następny odcinek Głównego Szlaku Wiadomo Jakiego zamierzamy pokonać już za trzy tygodnie. Kto wie, może już do samego Paczkowa.

Wszystkie zdjęcia tutaj:
https://picasaweb.google.com/1157835289 ... ieKOdzkiej
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

gar
stary wyga
Posty: 1514
Rejestracja: 29-01-2006 16:14
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postautor: gar » 08-03-2013 19:33

Piękny wypad. I świetnie wykorzystane 3 dni.
Potwierdzam jakość naleśników na Iglicznej (mój syn też).
Wszystko co piękne jest przemija, wszystko co piękne jest zostaje ...

Gryf
obieżyświat
Posty: 763
Rejestracja: 03-06-2006 10:45
Lokalizacja: Wrocław lub Ziemia Kłodzka

Postautor: Gryf » 10-03-2013 21:07

Z tego co widzę, trasa waszego wypadu nie przebiegała przez Kotlinę Kłodzką jak głosi tytuł?
Kotlina Kłodzka ≠ Ziemia Kłodzka! :)

www.bushcraft.pl

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2087
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Raubritter » 11-03-2013 10:53

Biorąc pod uwagę odcinek pomiędzy górami Bystrzyckimi a Masywem Śnieżnika, to chyba tak, co? Czy przespałem jakąś lekcje geografii?
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 11-03-2013 12:45

na tą nędzę żywnościową w Długopolu też się kiedyś z Eco nadzialiśmy - miejscowość w ogóle wyglądała jak wymarła z rzadko przychadzającymi się emerytami - siedliśmy na stacji, a potem, jak Wy, w Wilkanowie pod sklepem, jak miejscowi ;)
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
voi-vod
obieżyświat
Posty: 693
Rejestracja: 22-09-2008 22:25
Lokalizacja: Sobótka

Postautor: voi-vod » 11-03-2013 16:36

Raubritter pisze:Biorąc pod uwagę odcinek pomiędzy górami Bystrzyckimi a Masywem Śnieżnika, to chyba tak, co? Czy przespałem jakąś lekcje geografii?


Wygląda że przespałeś :D
Rów Górnej Nysy.
"Przedwiośnie w rowie" to by był tytuł :lol:
Choć trzeba przyznać że niektórzy geografowie zaliczają Rów Górnej Nysy do Kotliny Kłodzkiej.
"Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem"

"Lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2087
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Raubritter » 11-03-2013 16:46

voi-vod pisze:Wygląda że przespałeś :D

Choć trzeba przyznać że niektórzy geografowie zaliczają Rów Górnej Nysy do Kotliny Kłodzkiej.


Oj tam, oj tam :lol:

O!
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

Rzepiór
tramp
Posty: 18
Rejestracja: 18-01-2013 09:38
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Postautor: Rzepiór » 22-03-2013 09:54

piękna wycieczka 8) rowem 8) .
A gdzie w tym rowie wiosną kwitną krokusy?

Znacie takie miejsca w Sudetach gdzie wiosną rośnie naprawdę dużo krokusów?

hm0
wędrowiec
Posty: 497
Rejestracja: 26-02-2011 10:13

Postautor: hm0 » 22-03-2013 19:35

Rezerwat "Krokusy" w Górzyńcu. Naprawdę dużo. :)

Rzepiór
tramp
Posty: 18
Rejestracja: 18-01-2013 09:38
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Postautor: Rzepiór » 04-04-2013 10:28

Dziękuję.
Doczytałam, że tam trzeba się wybrać w kwietniu.
Byliście tam w tym roku ? 8) może. Czy jeszcze za wcześnie?


Wróć do „Relacje z wypraw”