kijaszki
-
teodozjusz
- wędrowiec
- Posty: 447
- Rejestracja: 29-03-2012 19:01
kijaszki
Postanowiłem sie w końcu przełamać i wyposazyc w kije trekkingowe... Grzebie w necie szukając opinii, ale może też i Szacowni Forumowicze moga mnie cos poradzic w temacie pt. " jakie kijki"? Cena oczywiście powinna dążyć raczej do zera niż do nieskończoności
Byłoby fajnie gdyby było ponizej 200, ale jak sie nie da nic sensownego w tej cenie znaleźć to bedziem kombinować...
Też będę kupował za 2 tygodnie i polecam najpierw poczytać ten artykuł:
http://www.windsurfingakademia.pl/_cms/ ... gowe-.html
http://www.windsurfingakademia.pl/_cms/ ... gowe-.html
Artykuł miał być profesjonalny, ale jest dramatycznie kiepski. Ostatnio ukazały się wytyczne PZA dotyczące używania kijów w górach.
http://www.pza.org.pl/download/1896362.pdf
To jest materiał, z którym warto się zapoznać.
Kije warto kupować tylko drogie, albo jak się jest lekkim fizany. Najważniejsze jest żeby dostępne były części zamienne. Ja muszę kupić już trzecią parę, bo dwie poprzednie się zepsuły, a części zamiennych kupić się nie da.
Jak kijki to po mojemu tylko Black Diamond, albo Leki.
http://www.pza.org.pl/download/1896362.pdf
To jest materiał, z którym warto się zapoznać.
Kije warto kupować tylko drogie, albo jak się jest lekkim fizany. Najważniejsze jest żeby dostępne były części zamienne. Ja muszę kupić już trzecią parę, bo dwie poprzednie się zepsuły, a części zamiennych kupić się nie da.
Jak kijki to po mojemu tylko Black Diamond, albo Leki.
Human pisze:Artykuł miał być profesjonalny, ale jest dramatycznie kiepski. Ostatnio ukazały się wytyczne PZA dotyczące używania kijów w górach.
http://www.pza.org.pl/download/1896362.pdf
To jest materiał, z którym warto się zapoznać.
Ach, co za Komisja!
I co za artukuł!!!
A lepiej stosować kijki, które mają rozróżnienie lewa/prawa czy to nie ma znaczenia? Bo w sumie, jak się wraca to strony się zamieniają...
Fizany Everest rozpieprzyły mi się dokumentnie w 2 lata niezbyt częstego używania. Albo Fizany to syf albo ja mam końskie ścięgna. Sam nie wiem 
A journey of a thousand miles begins with a single step.
Do not fear going forward slowly; fear only to stand still.
You've got to be original, because if you're like someone else, what do they need you for?
Do not fear going forward slowly; fear only to stand still.
You've got to be original, because if you're like someone else, what do they need you for?
-
teodozjusz
- wędrowiec
- Posty: 447
- Rejestracja: 29-03-2012 19:01
Human pisze:Dla lekarzy? To nie jest żaden artykuł dla lekarzy, tylko normalne wytyczne komisji medycznej PZA. Obowiązkowe na przykład dla przewodnikówOwszem, napisane przez lekarzy, ale nie dla lekarzy. No i nie zawierające bzdur jak podlinkowany przez Ciebie artykuł. Wymieniać nieprawdy i półprawdy?
Ja chętnie poczytam jesli mozna
Human pisze:Dla lekarzy? To nie jest żaden artykuł dla lekarzy, tylko normalne wytyczne komisji medycznej PZA. Obowiązkowe na przykład dla przewodnikówOwszem, napisane przez lekarzy, ale nie dla lekarzy. No i nie zawierające bzdur jak podlinkowany przez Ciebie artykuł. Wymieniać nieprawdy i półprawdy?
"Przeznaczone dla lekarzy, osób zainteresowanych,operatorów wypraw trekkingowych i ekspedycji"
Jeżeli już łąpiemy za słówka...
Dobra, ponieważ Teodozjusz chciał, to poświęcę troszkę własnego czasu.
Półprawda. O ile odciążają faktycznie dolne partie mięśnie, to obciążają na przykład obręcz barkową i ręce. Każdy kto zaczyna używać kijów wie, że na początku cała górna część ciała po prostu boli.
Bzdura. Technika chodzenia po płaskim jest identyczna. Rączka kija ma inną budowę po to żeby można było się swobodnie na niej oprzeć czy nawet przyasekurować w zimie.
Bzdura. Kije do NW powinny być jak najsztywniejsze, w odróżnieniu od kijów trekkingowych. Właśnie po to powinny być jednoczęściowe i wykonane z włókna węglowego. Za to kije trekkingowe powinny być segmentowe żeby można było regulować ich długość.
Bzdura, nie należy wkładać żadnej siły. Chodzi się technicznie, a nie siłowo.
Dalej mi się nie chce, ale prośba o unikanie klinowania jest śmieszna. Za każdym krokiem człowiek ma patrzeć gdzie stawia kij? Właśnie po to kije powinny być wykonane z elastyczneg materiału żeby się mogły wygiąć w pałąk.
Odciążają mięśnie - przede wszystkim na podejściach oraz przy szybkim marszu w równym terenie, ale także w warunkach zimowych na nieprzetartych szlakach,
Półprawda. O ile odciążają faktycznie dolne partie mięśnie, to obciążają na przykład obręcz barkową i ręce. Każdy kto zaczyna używać kijów wie, że na początku cała górna część ciała po prostu boli.
Rączka kijów trekkingowych jest wyprofilowana, przeznaczona do stałego jej trzymania. W technice nordic walking uchwyt jest puszczany i nie ma konieczności łapania rączki dokładnie w to samo miejsce, dlatego są one gładkie.
Bzdura. Technika chodzenia po płaskim jest identyczna. Rączka kija ma inną budowę po to żeby można było się swobodnie na niej oprzeć czy nawet przyasekurować w zimie.
Natomiast kije do nordic walking służą przede wszystkim do odpychania się. Najlepiej jeśli są teleskopowe z elementami wykonanymi z karbonu. Są wtedy bardziej elastyczne i wszystkie drgania tłumione są na wysokości rączki.
Bzdura. Kije do NW powinny być jak najsztywniejsze, w odróżnieniu od kijów trekkingowych. Właśnie po to powinny być jednoczęściowe i wykonane z włókna węglowego. Za to kije trekkingowe powinny być segmentowe żeby można było regulować ich długość.
Musisz stosunkowo mocno odpychać się kijkami od podłoża (zwróć uwagę jak mocno pracują rękami biegacze)!
Bzdura, nie należy wkładać żadnej siły. Chodzi się technicznie, a nie siłowo.
Dalej mi się nie chce, ale prośba o unikanie klinowania jest śmieszna. Za każdym krokiem człowiek ma patrzeć gdzie stawia kij? Właśnie po to kije powinny być wykonane z elastyczneg materiału żeby się mogły wygiąć w pałąk.
Ja się uważam za biegacza i jakoś nie pamiętam żebym, poza sznurowaniem butów, przy okazji biegu mocno pracował rękami
No i to, co zawsze przy okazji takich dyskusji powtarzam: wrzucanie nordic walkingu do jednego kotła z kijkami dla turysty, to jak porównywanie kolarstwa torowego z turystyką rowerową. Rok temu, na Ultra Trail de Mont Blanc, kolega pożyczył mi swoje Black Diamondy. Owszem, cudeńko. Leciutkie, do złożenia i rozłożenia w każdej chwili. Cena hmm, porażająca. W tym roku zabieram jednak moje wysłużone, 3 x cięższe blizzardy z allegro za 8% ceny Diamondów. Sprawdziły się na Przejściach Kotliny i Transjurach
Zainwestuj w firmę Masters. Lekkie, niezniszczalne. Targałem je po górach Ukrainy, Rumunii, Bułgarii, Czarnogóry, nie wspominając o Słowacji czy Polsce. Poza cała masą zarysowań /rzecz wszak normalna/, są jak nowe...a w "akcjach górskich" biorą udział już 9 sezonów.
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.