Sudety (nie mylić z Sudetenland) to wg definicji geograficznej łańcuch górski. W Boleslawcu ani nawet dalej na południe i południowy zachód we Lwówku Śl. czy Zgorzelcu żadnego łańcucha górskiego nie ma. I to właśnie ci, którzy twierdzą, że Boleslawiec to teren Sudetów, wypisują głupoty. Nawet jeżeli robią to geografowie, to jest to z ich strony zwyczajna niesolidność, po prostu fuszerka. Umówili się co do określenia sztucznie granicy tych gór nie odnosząc się do faktycznego ukształtowania powierzchni. Mało to naukowców odstawiało i nadal odstawiają lipę.Hazmburk pisze:Wymóg przewodnika sudeckiego w Bolesławcu może i jest nonsensem (nie przesądzam), ale mieszasz notorycznie ze sobą dwie sprawy: roszczenia przewodników i przynależność do Sudetów. Przez to wypisujesz głupoty..
Znowu o przewodnikach (deregulacja)
- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Lech pisze:Sudety (nie mylić z Sudetenland) to wg definicji geograficznej łańcuch górski.
Mógłbyś podać tę definicję i jej źródło (ale z czegoś bardziej rzetelnego niż Wikipedia)?
Umówili się co do określenia sztucznie granicy tych gór nie odnosząc się do faktycznego ukształtowania powierzchni.
Każda granica w przyrodzie stworzona przez człowieka musi być mniej lub bardziej sztuczna. Ty też tworzysz sztuczne granice - z tą różnicą, że dużo mniej rzetelnie.
- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
Proszę bardzo:Hazmburk pisze:Lech pisze:Sudety (nie mylić z Sudetenland) to wg definicji geograficznej łańcuch górski.
Mógłbyś podać tę definicję i jej źródło (ale z czegoś bardziej rzetelnego niż Wikipedia)?
źródło > Popularna Encyklopedia Powszechna, Kraków, 1998 r. T. XVIII s. 159SUDETY - góry zrębowe w południowo-zachodniej Polsce i północnych Czechach (...)
A więc góry, a nie jakieś tam ledwie wyżynne tereny jak okolice Bolesławca czy Zgorzelca. W tej samej Encyklopedii czytamy pod odrębnym hasłem:
Masz jeszcze jakieś pytania?PRZEDGÓRZE SUDECKIE - obszar przylegający od północy do Sudetów (...)

- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
Przepisałem początek odrębnych, dość obszernych haseł encyklopedycznych. Reszta nie ma związku z tematem "górskości" okolic Bolesławca. Jedno jest istotne. Ani Przedgórze Sudeckie, zresztą z wyraźnym zaznaczeniem w tej Encyklopedii odrębności od Sudetów, ani Pogórze Zachodniosudeckie z zaznaczeniem, że ma charakter wyżynny, nie są terenami górskimi. Góry obejmują tylko wymienione tam grzbiety i masywy Sudetów Zachodnich, Środkowych i Wschodnich. Uprawnienia przewodników górskich, a taki status mają przewodnicy sudeccy, powinny dotyczyć tylko obszarów górskich Sudetów, a nie Przedgórza czy Pogórza. O to wnioskuje wielu ludzi doświadczonych w turystyce górskiej, więc nie myśl, że ja jestem w tym osamotniony. Tu masz przykład (list z uwagami na samym końcu - autor jest m.in. przewodnikiem sudeckim) > http://legislacja.rcl.gov.pl/dokument/181146
Albo np. autorstwa kolejnego przewodnika sudeckiego tu > http://legislacja.rcl.gov.pl/dokument/181548
Albo np. autorstwa kolejnego przewodnika sudeckiego tu > http://legislacja.rcl.gov.pl/dokument/181548

Lechu, nie obchodzą mnie Twoje listy ani problemy niespełnionego przewodnika. Interesuje mnie zasięg Sudetów i kity, które pociskasz przy każdej okazji. Zapewne w haśle w encyklopedii była mowa o tym, że Sudety sięgają gdzieś do okolic Bolesławca, dlatego celowo zacytowałeś tylko mały fragmencik - taki, który Tobie pasuje. A teraz wykręcasz się sianem, jak mało bystry gimnazjalista. Bardzo perfidna manipulacja informacją z Twojej strony, żeby nie użyć gorszego określenia...
A skoro tak męczą Cię nieustannie Twoje kompulsje przewodnickie, to zapytam jeszcze z czystej ciekawości: Nie prościej byłoby Tobie zdać wreszcie ten egzamin przewodnicki i mieć problem z głowy niż walczyć przez pół życia o gruchę i pietruchę? Wierzę, że jesteś wystarczająco bystry, żeby się na niego nauczyć, chyba nie powiesz, że oblewają Cię za każdym razem przez owo nieszczęsne Przedgórze Sudeckie?
A skoro tak męczą Cię nieustannie Twoje kompulsje przewodnickie, to zapytam jeszcze z czystej ciekawości: Nie prościej byłoby Tobie zdać wreszcie ten egzamin przewodnicki i mieć problem z głowy niż walczyć przez pół życia o gruchę i pietruchę? Wierzę, że jesteś wystarczająco bystry, żeby się na niego nauczyć, chyba nie powiesz, że oblewają Cię za każdym razem przez owo nieszczęsne Przedgórze Sudeckie?
- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
Wyraźnie napisałem, że to nie moje listy, tylko listy ludzi, którzy tak samo walczą z absurdami jakie narosły w przewodnictwie górskimi. Widzę, że jednak wolisz schować głowę w piasek i trwać w głębokiej wierze we własną "prawdę", niż poznać co się dzieje na zewnątrz, poza układami w których utkwiłeś.Hazmburk pisze:nie obchodzą mnie Twoje listy
Może i prościej dla ludzi o takiej jak Ty mentalności. Ale ja mam dużo mocniejszy kręgosłup moralny niż sądzisz i nie zrobiłbym tego, jeśli przewodnicy górscy się nie zreformują.Hazmburk pisze:Nie prościej byłoby Tobie zdać wreszcie ten egzamin przewodnicki

Lech pisze:Wyraźnie napisałem, że to nie moje listy, tylko listy ludzi, którzy tak samo walczą z absurdami jakie narosły w przewodnictwie górskimi.
Ale problemy są Twoje i Ty wklejasz te listy.
Widzę, że jednak wolisz schować głowę w piasek i trwać w głębokiej wierze we własną "prawdę", niż poznać co się dzieje na zewnątrz, poza układami w których utkwiłeś.
O jakich układach piszesz? Właśnie dlatego, że nie jestem w żadnych układach i nic mnie nie wiąże ze środowiskiem przewodnickim, w ogóle nie interesuje mnie ta sprawa.
Lech pisze:Może i prościej dla ludzi o takiej jak Ty mentalności. Ale ja mam dużo mocniejszy kręgosłup moralny niż sądzisz i nie zrobiłbym tego, jeśli przewodnicy górscy się nie zreformują.Hazmburk pisze:Nie prościej byłoby Tobie zdać wreszcie ten egzamin przewodnicki
Sądząc po bujdach, jakie rozpowszechniasz na forach, i ogólnie sposobach walki o swoje interesy, jakoś nie przekonują mnie Twoje zapewnienia o kręgosłupie moralnym. Pewnie sam w nie nie wierzysz. Bardziej byłbym skłonny przypuszczać, że w ogóle go nie masz, albo masz go w taki sposób urobiony, jak Ci pasuje.
- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
To są problemy środowiska przewodników górskichHazmburk pisze:Ale problemy są Twoje
Nie wklejam żadnych listów, tylko odnośniki do stron z opiniami przedstawicieli tego środowiska.Hazmburk pisze:Ty wklejasz te listy
A to ciekawe, że tak uparcie drążysz temat.Hazmburk pisze: Właśnie dlatego, że nie jestem w żadnych układach i nic mnie nie wiąże ze środowiskiem przewodnickim, w ogóle nie interesuje mnie ta sprawa.
Bujdy to sam wypisujesz i czepiasz się każdej mojej wypowiedzi, kryjąc się za anonimowym nickiem "Hazmburk". Ja natomiast występuję otwarcie, podaję prawdziwe dane, fakty itd. i nie w głowie mi jakieś bujdy.Hazmburk pisze:Sądząc po bujdach, jakie rozpowszechniasz na forach

Lech pisze:To są problemy środowiska przewodników górskich
Twoje chyba bardziej, bo to Ty nieustannie je podnosisz.
A to ciekawe, że tak uparcie drążysz temat.
Ja nie drążę tematu, ja tylko nieustannie prostuję bzdury Twojego autorstwa.
Ja natomiast występuję otwarcie, podaję prawdziwe dane, fakty itd. i nie w głowie mi jakieś bujdy.
Jak te w sprawie zasięgu Sudetów, którymi manipulujesz na poziomie mało rozgarniętego uczniaka? Na Twoim miejscu wstydziłbym się pisać takie głupoty, podając swoje dane personalne. Ale to w sumie Twoja sprawa - nie jesteś dzieckiem, powinieneś zdawać sobie sprawę z konsekwencji takich działań
- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
Widać niewiele wiesz o tym, kto te problemy najbardziej i gdzie na jakich forach, nie tylko internetowych, podnosi. Zresztą wcale nie musisz tego wiedzieć. A czy będziesz nadal tkwił we własnej "prawdzie" i poprawiał sobie samopoczucie dyskredytowaniem ludzi walczących z turystycznym absurdami, wisi mi to dorodnym kalafiorem. Idę o zakład, że po wejściu w życie ustawy deregulacyjnej zacznie narastać sprzeciw samych przewodników i pilotów wycieczek jak przedsiębiorców turystycznych, a wtedy absurdalny przymus korzystania z usług przewodnika górskiego na takich terenach jak Przedgórze Sudeckie czy Pogórze Zachodniosudeckie straci rację bytu.Hazmburk pisze:Twoje chyba bardziej, bo to Ty nieustannie je podnosisz.Lech pisze:To są problemy środowiska przewodników górskich

- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
A to niby dlaczego tylko z turystycznymi a nie geograficznymi, które są źródłem tych absurdów turystycznych? Mam akceptować absurdalne podziały geograficzne wprowadzone przez jakąś grupę nawiedzonych i zaliczać Bolesławiec i okolice do terenów górskich, skoro ten teren nie spełnia nawet warunków encyklopedycznej definicji wyżyny*), bowiem leży na wysokości około 200 m n.p.m., a wg definicji za wyżynę uważa się tereny o wysokościach powyżej 300 m n.p.m.? A gdzie tu mówić o górach?Hazmburk pisze:Zatem powodzenia! Postaraj się jednak walczyć z turystycznymi absurdami, nie wprowadzając w życie własnych absurdów.
*) Wyżyna – obszar, którego wysokości bezwzględne przekraczają 300 metrów n.p.m., a wysokości względne są na ogół mniejsze niż 300 m
