
Z cyklu: Rada Pradziada.
Z cyklu: Rada Pradziada.

A journey of a thousand miles begins with a single step.
Do not fear going forward slowly; fear only to stand still.
You've got to be original, because if you're like someone else, what do they need you for?
Do not fear going forward slowly; fear only to stand still.
You've got to be original, because if you're like someone else, what do they need you for?
-
Dolnoślązak
- bardzo stary wyga
- Posty: 2209
- Rejestracja: 13-06-2008 12:39
- Lokalizacja: Wrocław
Dolnoślązak pisze:Mądra rada dlatego też wczoraj nie wypiłem ani grama. Jest ktoś taki jeszcze?
No i... cisza jak makiem...
A journey of a thousand miles begins with a single step.
Do not fear going forward slowly; fear only to stand still.
You've got to be original, because if you're like someone else, what do they need you for?
Do not fear going forward slowly; fear only to stand still.
You've got to be original, because if you're like someone else, what do they need you for?
-
teodozjusz
- wędrowiec
- Posty: 447
- Rejestracja: 29-03-2012 19:01
-
Dolnoślązak
- bardzo stary wyga
- Posty: 2209
- Rejestracja: 13-06-2008 12:39
- Lokalizacja: Wrocław
-
teodozjusz
- wędrowiec
- Posty: 447
- Rejestracja: 29-03-2012 19:01
-
Dolnoślązak
- bardzo stary wyga
- Posty: 2209
- Rejestracja: 13-06-2008 12:39
- Lokalizacja: Wrocław
teodozjusz pisze:Dolnoślązak pisze:A ja nie-abstynentem ortodoksyjnymPo prostu sylwester traktuję jak zwykły dzień, bo i co tu świętować, zmianę daty?
Tym bardziej, że z tymi datami to rzecz dyskusyjnaJa to w pełni rozumiem, bo czasami to trochę z przekory "bojkotowałem" Sylwka
Cieszę się, że choć jeden mnie rozumie
A wracając do sylwestra, zawsze zastanawiałem się co w tym dniu miałoby być tak niezwykłego, bo jeśli powód do świętowania mam to i za kołnierz również nie wylewam
Dolnoślązak pisze:[
A wracając do sylwestra, zawsze zastanawiałem się co w tym dniu miałoby być tak niezwykłego, bo jeśli powód do świętowania mam to i za kołnierz również nie wylewam
Wedlug mnie "niezwyklosc" sylwestra polega na tym ze zaraz po nim nastepuje dodatkowy dzien wolny. A kazdy wolny dzien od pracy jest dla mnie powodem do radosci i swietowania (w ktorego ramach mozna wyjechac na wycieczke albo spotkac sie ze znajomymi)
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "
na wiecznych wagarach od zycia...
na wiecznych wagarach od zycia...
-
Dolnoślązak
- bardzo stary wyga
- Posty: 2209
- Rejestracja: 13-06-2008 12:39
- Lokalizacja: Wrocław
Widzisz, jak ktoś pracuje pn-pt to może i rzeczywiście tak do tego podchodzi, ja takie "wolne" w swoim systemie pracy to mam po każdej zmianie
A przecież nie każde wolne aż tak "celebrujemy"
Ze swojej strony widzę to tak, że jeden z drugim mają radochę, że mogą odpalić petardę np. w tramwaju
Że o ogólnym upojeniu i ilości rozbitych butelek wokół nie wspomnę - po takim "święcie" trza podwójnie uważać jadąc rowerem
Dla mnie jednak to będzie zwykły dzień jak każdy inny, tyle, że nieco głośniejszy. Innymi słowy - wielkie halo o nic.
Ze swojej strony widzę to tak, że jeden z drugim mają radochę, że mogą odpalić petardę np. w tramwaju
Re: Z cyklu: Rada Pradziada.
1976 pisze:
Czy to jakiś przedwojenny kalendarz skautowski? Bo widać na drugiej stronie alfabet Morse'a i kilka innych systemów przekazywania informacji.