Tablica przyciągnęła mnie pocztówką z cegielnią o cegielni dowiedziałem się nic
za to wyczytałem że w 1643 roku przemaszerowały tędy wojska napoleońskie, może szukały w okolicy swojego przyszłego wodza
W jednej z wiosek za zgodą Pań opiekujących się kościołem (kłaniam się w pas)
zwiedzam wieżę kościelną, mknę na górę z nadzieją na ciekawego dzwońca.
Z czasowej zawieruchy ostał się jeden.
Wachet, stehet im Glauben, seid männlich und seid stark.
Czuwajcie, trwajcie w wierze, bądźcie mężni i bądźcie mocni
Tą drogą z Rokitnicy do Wilkowa jadę po raz pierwszy w oddali widać legnickiego kopciucha.
Przy drodze mam takie zbocza jak zwykle kusi mnie żeby zobaczyć co jest za wzniesieniem.
No i jestem na szczycie.
Widok z drugiej strony góry.
Polniakiem udaję się do Wilkowa.
Tutaj odsłonięcie wapieni w przekopie,
skamieniałości żadnych nie znalazłem za to nacieszyłem oko wygrzewającymi się muchami
Jedyna mucha która nie uciekała na widok obiektywu.
Tytułowy Dichlorodifenylotrichloroetan, warto przypomnieć sobie historię DDT
http://pl.wikipedia.org/wiki/Dichlorodi ... chloroetan
Przedwojenne, prawdopodobnie górnicze osiedle w Wilkowie.
Pieszy szlak wygasłych wulkanów i hałdy kamieni wyrzuconych z pól.
Piaskowce, wapienie , lidyty, kwarce, bazalty, zieleńce... czego tam nie było, geologiczny róg obfitości.
Czas wracać do domu,
po upalnym zimowym dniu zaczyna się ochładzać.
We wsi znajduję ślady dawnych przysmaków kaczawskich górali.
Mleczne rożki i czekolada kopciuszek.
Klamerka samoróbka.
Zjazdowa droga do domu z takimi widokami była wyjątkowo przyjemna
Pod Jaworem w Snowidzy na linii kolejowej Malczyce-Jawor
mam wieczorne atrakcje.
W weekend znów 9 stopni
Udanych wojaży.