To cytat bibilijny , widocznie tradycyjnie tak tłumaczony
„Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci wieniec życia” (Ap 2, 10).
więc nie próbuj tłumaczyć dosłownie.
Starych pocztówek czar...
Michun pisze:To cytat bibilijny , widocznie tradycyjnie tak tłumaczony
„Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci wieniec życia” (Ap 2, 10).
więc nie próbuj tłumaczyć dosłownie.
Oczywiście wiem, że jest to - dość znany - cytat z Nowego Testamentu. Jeśli jednak ktoś miałby ochotę pobawić się w biblistę, można poważnie "zmodyfikować" tłumaczenia (Biblia Tysiąclecia) pewnych fragmentów NT i będą one wtedy znacznie lepiej oddawały ducha i treść.
Przykład "turystyczny":
"A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas" (J 1,14) - Biblia Tysiąclecia
"A Słowo stało się ciałem i rozbiło namiot wśród nas" - ks. prof. Roman Rogowski (w swej znanej książce "Mistyka gór").
Nie bardzo rozumiem , o co Ci chodzi. Ty przetłumaczyłeś dosłownie słowo z niemieckiego , które w polskim przekładzie Biblii nie występuje. Czyli u nas cytat staje się niezrozumiały - „Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci koronę życia” ? To już nie jest cytat z Biblii , które oddaje sens pierwowzoru (nie dyskutujmy o tym , błagam) , lecz tłumaczenie niemieckiej Biblii. 
Michun pisze:przetłumaczyłeś dosłownie słowo z niemieckiego , które w polskim przekładzie Biblii nie występuje.
Naprawdę? A Biblia Tysiąclecia to jedyne polskie tłumaczenie Pisma Świętego?
Michun pisze:tłumaczenie niemieckiej Biblii.
Jak najbardziej
Wydawało mi się zawsze , że cytaty z wybitnych i znanych dzieł literatury obcej przytacza się w ich literackich przekładach... a nie ,że każdy sobie tam coś dłubie amatorsko na boku bo liznął danego języka.
Kolega Radek zrobił zgodnie z tym dobrym zwyczajem i chwała mu za to. Niepotrzebnie go poprawiałeś , imho. No ale może teraz są nowe zwyczaje a Ty jesteś ich prekursorem.
Kolega Radek zrobił zgodnie z tym dobrym zwyczajem i chwała mu za to. Niepotrzebnie go poprawiałeś , imho. No ale może teraz są nowe zwyczaje a Ty jesteś ich prekursorem.
Pudelek pisze:
Wysłana została do tych demokratycznych Niemców - wiadomo, że 2 sierpnia...![]()
ale który rok? Ostatnia cyfra na pieczątce to chyba 9 - a więc 1979 lub 1989. Wyciąg na Medvědín wybudowano w 1979, więc jest mało prawdopodobne, aby zdążono go sfotografować i od razu umieścić na pocztówce. Z kolei schronisko Výrovka 10 lat później było właśnie przebudowywane.
Biorąc pod uwagę, że w Czechosłowacji posługiwano się najczęściej starszymi zdjęciami, stawiam na 2 sierpień 1989 roku, wysłana z Vrchlabí do tych demokratycznych Niemców.
Widokówka jest faktycznie z 1989 r. Znaczek z portretem Jana Botto (słowackiego poety romantycznego, autora poematu "Śmierć Janosika"), został wprowadzony do obiegu przez pocztę CSRS w dniu 9 marca 1989 r., w ramach serii "Jubileusze wybitnych postaci".
Link do katalogu znaczków czechosłowackich:
http://www.filaso.cz/katalog-csr2.php
i do strony ze znaczkiem z Twojej kartki:
http://www.filaso.cz/katalog-znamky/133 ... -osobnosti
Może się przydać?
Dobra, to ja mam ostatnie pytanie w tym pobocznym wątku (bo dość mocno zjechaliśmy z tematu o pocztówkach)
Czy zatem za literackie przekłady nie uważasz:
- Biblii Leopolity
- Biblii Brzeskiej
- Biblii ks. Jakuba Wujka
- Biblii Gdańskiej
- Biblii Warszawsko-Praskiej (1997)
O wszystkich ww. (poza ostatnią) uczą w liceum na języku polskim jako o zabytkach języka polskiego.
PS I tak w kwestii formalnej - nie wprowadzam nowych zwyczajów na forum, nie uważam się za eksperta od Biblii, ale po prostu czasem tłumaczę na własny użytek różne teksty z języka niemieckiego na polski.
Ten cytat, o którym teraz tyle debatujemy, widziałem w wersji niemieckiej "na żywo" ostatnio (5. I b.r.) w Henrykowie, na krzyżu w typie celtyckim umieszczonym niepodal grobu księcia Wilhelma Ernsta von Sachsen-Weimar-Eisenach.
Michun pisze:Wydawało mi się zawsze , że cytaty z wybitnych i znanych dzieł literatury obcej przytacza się w ich literackich przekładach...
Czy zatem za literackie przekłady nie uważasz:
- Biblii Leopolity
- Biblii Brzeskiej
- Biblii ks. Jakuba Wujka
- Biblii Gdańskiej
- Biblii Warszawsko-Praskiej (1997)
O wszystkich ww. (poza ostatnią) uczą w liceum na języku polskim jako o zabytkach języka polskiego.
PS I tak w kwestii formalnej - nie wprowadzam nowych zwyczajów na forum, nie uważam się za eksperta od Biblii, ale po prostu czasem tłumaczę na własny użytek różne teksty z języka niemieckiego na polski.
Ten cytat, o którym teraz tyle debatujemy, widziałem w wersji niemieckiej "na żywo" ostatnio (5. I b.r.) w Henrykowie, na krzyżu w typie celtyckim umieszczonym niepodal grobu księcia Wilhelma Ernsta von Sachsen-Weimar-Eisenach.
Oczywiście uważam. U Wujka jest dokładnie tak samo. Akurat mam to tłumaczenie również. Ale Ty przecież nie przytoczyłeś swojej uwagi jako cytatu z jakiegoś dawnego wydania , tylko się dowaliłeś (niepotrzebnie) do Radka ,ze słowo źle przetłumaczył. A on nie tłumaczył , tylko po prostu przytoczył polski odpowiednik niemieckiego cytatu.
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
Krzysiek, dzięki za linki, dopiero teraz to zauważyłem między kłótnią o koronę i wieniec
A ja wrzucam pocztówek ciąg dalszy, znowu z dawniejszych czasów.
Na pierwszy ogień Hochstein, Isergebirge - czyli Wysoki Kamień w Górach Izerskich.
Nieistniejące od lat 60. schronisko Hochsteinbaude, z ciekawymi schodkami i wieżą widokową. Dzisiaj działa tam bufet, szumnie nazywany schroniskiem w stylu, jak dla mnie, co najmniej kiczowatym - dawny obiekt doskonale wpasowywał się w góry.
Pocztówka jest nieco wymięta..
......ale powodem zakupu były dwie pieczątki z tyłu po lewej - schroniska, i dla leniwych, którym nie chciało się zbyt dużo pisać
Wysłana 9 września 1920 roku do Berlina, na Neukölln (co ciekawe, Neukölln zostało oficjalnie dzielnicą dopiero 1 października tego roku, kilkanaście dni po wysłaniu kartki - wówczas było jeszcze osobnym miastem). Dzisiaj to dzielnica imigrantów, głównie Turków.
Wydał Rübezahl Kunstverlag Hirschberg, a sam Rübezahl jest również w monogramie
Mimo, że monarchia nie istniała już niemal dwa lata, znaczki są jeszcze z czasów cesarskich - Germania z cesarskimi insygniami.
Następne pozycje są już z Karkonoszy. Na początek strona czechosłowacka...
Schronisko Klínová bouda - Keilbaude.
Istniała tutaj niewielka osada - enklawa w dzisiejszym parku narodowym. Po wypędzeniu Niemców wiele domów zniknęło, nieliczne pozostały i służą dziś turystom. Prąd pojawił się tam bardzo późno, takie kompletne odludzie.
Schronisko, najwyżej położony budynek osady, spłonęło w 1970 roku. Dzisiaj jest tam studzienka i niewielka wiata.
ładna pieczątka, przybita zapewne w dniu kupienia - 8 września 1927 roku. Poczta w Ober-Hohenelbe - Hořejší Vrchlabí, dzisiaj części miasta Vrchlabí.
Opis na kartce jest dwujęzyczny, wydawca już tylko po niemiecku - miał firmę w miejscowości Gross Aupa (dzisiaj Velká Úpa, dzielnica Pecu pod Śnieżką).
Jedyna kolorowa pocztówka w tym zestawie - przedstawia nieodżałowane schronisko Petersbaude (Petrova bouda), które padło ofiarą pożaru w 2011 roku (a być może i ludzkiej pazerności).
Kartka jest najstarsza z prezentowanych.
Pieczątkę przybito 12 lipca 1906 roku w schronisku i dzień później na poczcie. Wysłana była zza granicę - z Austro-Węgier do Berlina.
Przenosimy się z austriackiej (czechosłowackiej, czeskiej) na niemiecką (polską) stronę - ale tylko na chwilę.
Pocztówka w stylu fotograficznym (przednia część gładka niczym zdjęcie) - Reifträgerbaude, dzisiejszej schronisko na Szrenicy.
Dzisiaj wysokość obiektu podaje się o 3 metry niższą...
pocztówka czysta, tylko pieczątka - sporadycznie spotyka się dla schroniska także nazwę Deutschböhmerhaus - być może z racji tego, że pierwszym właścicielem był czeski Niemiec, któremu władze czechosłowackie nie przedłużyły koncesji w pobliskiej Voseckiej boudzie (czyniły tak często wobec sudeckich Niemców, lokując w obiektach "sprawdzonych" Czechów, np. legionistów) i w latach 20. wybudował przybytek na Szrenicy.
Wydała firma z Żytawy (Zittau).
Ponownie wracamy na czeską stronę, ale nadal tuż przy granicy.
Wielka Riesenbaude (później Obří bouda), schronisko stojące niegdyś naprzeciwko Śląskiego Domu. Zniknęło z krajobrazu w latach 70. XX wieku.
Byłaby dzisiaj ciekawa konkurencja dla polskiego obiektu, podobnie jak kiedyś na Śnieżce.
pocztówka bez obiegu, z pieczątką ze Śnieżki. Wydana w 1926 roku w miejscowości Dauba - dzisiaj Dubá, czyli stosunkowo daleko od Karkonoszy.
A teraz dwie kartki interesujące pod innym względem.
Widoku przedstawiać nie trzeba (to tuż obok kartki powyżej). Jak widać obok Śląskiego Domu stało jeszcze kilka domków z usługami dla turystów.
Na starą niemiecką kartkę dodrukowano polskie napisy.
Wysłano ją w 1946 roku (znaczek fachowo odklejony) do młyna w Brzezinach
Wydawnictwo z Karpacza i znowu z Rübezahlem w tytule
Bardzo podobna jest następna pozycja...
Zackelfallbaude - stare, drewniane schronisko stojące w miejscu dzisiejszego Kamieńczyka.
Również kartka gładka, w stylu zdjęciowym.
Kartka niemiecka napisana po polsku w 1948 roku; wysłana do Radomia, jednak nie z gór, lecz z Poznania... ciekawe.
W tym czasie na tzw. Ziemiach Odzyskanych w ramach odniemczania niszczono wszelkie ślady niemieckości - skuwano napisy, konfiskowano książki, przedmioty itp., ale widać wysłanie czysto niemieckiej kartki nie podpadło.
Wydawca z Goerlitz, prawdopodobnie około 1940 roku, na pewno nie później niż w 1941.
Motyw na zdjęciu przedstawia najbliższą okolicę schroniska - Zackelfall (wodospad Kamieńczyk).
ten sam wydawca co poprzednio - Bruno Scholz z Goerlitz. Ma niższy numer niż poprzednia, a więc mogła być wydana w późnych latach 30, kiedy to pocztówki "zdjęciowe" były najbardziej popularne (choć uczciwie trzeba przyznać, że znacznie ciekawsze są te wcześniejsze).
Plus stempel ze schroniska, niemiecki.
I to znowu na razie tyle
A ja wrzucam pocztówek ciąg dalszy, znowu z dawniejszych czasów.
Na pierwszy ogień Hochstein, Isergebirge - czyli Wysoki Kamień w Górach Izerskich.
Nieistniejące od lat 60. schronisko Hochsteinbaude, z ciekawymi schodkami i wieżą widokową. Dzisiaj działa tam bufet, szumnie nazywany schroniskiem w stylu, jak dla mnie, co najmniej kiczowatym - dawny obiekt doskonale wpasowywał się w góry.
Pocztówka jest nieco wymięta..
......ale powodem zakupu były dwie pieczątki z tyłu po lewej - schroniska, i dla leniwych, którym nie chciało się zbyt dużo pisać
Wysłana 9 września 1920 roku do Berlina, na Neukölln (co ciekawe, Neukölln zostało oficjalnie dzielnicą dopiero 1 października tego roku, kilkanaście dni po wysłaniu kartki - wówczas było jeszcze osobnym miastem). Dzisiaj to dzielnica imigrantów, głównie Turków.
Wydał Rübezahl Kunstverlag Hirschberg, a sam Rübezahl jest również w monogramie
Mimo, że monarchia nie istniała już niemal dwa lata, znaczki są jeszcze z czasów cesarskich - Germania z cesarskimi insygniami.
Następne pozycje są już z Karkonoszy. Na początek strona czechosłowacka...
Schronisko Klínová bouda - Keilbaude.
Istniała tutaj niewielka osada - enklawa w dzisiejszym parku narodowym. Po wypędzeniu Niemców wiele domów zniknęło, nieliczne pozostały i służą dziś turystom. Prąd pojawił się tam bardzo późno, takie kompletne odludzie.
Schronisko, najwyżej położony budynek osady, spłonęło w 1970 roku. Dzisiaj jest tam studzienka i niewielka wiata.
ładna pieczątka, przybita zapewne w dniu kupienia - 8 września 1927 roku. Poczta w Ober-Hohenelbe - Hořejší Vrchlabí, dzisiaj części miasta Vrchlabí.
Opis na kartce jest dwujęzyczny, wydawca już tylko po niemiecku - miał firmę w miejscowości Gross Aupa (dzisiaj Velká Úpa, dzielnica Pecu pod Śnieżką).
Jedyna kolorowa pocztówka w tym zestawie - przedstawia nieodżałowane schronisko Petersbaude (Petrova bouda), które padło ofiarą pożaru w 2011 roku (a być może i ludzkiej pazerności).
Kartka jest najstarsza z prezentowanych.
Pieczątkę przybito 12 lipca 1906 roku w schronisku i dzień później na poczcie. Wysłana była zza granicę - z Austro-Węgier do Berlina.
Przenosimy się z austriackiej (czechosłowackiej, czeskiej) na niemiecką (polską) stronę - ale tylko na chwilę.
Pocztówka w stylu fotograficznym (przednia część gładka niczym zdjęcie) - Reifträgerbaude, dzisiejszej schronisko na Szrenicy.
Dzisiaj wysokość obiektu podaje się o 3 metry niższą...
pocztówka czysta, tylko pieczątka - sporadycznie spotyka się dla schroniska także nazwę Deutschböhmerhaus - być może z racji tego, że pierwszym właścicielem był czeski Niemiec, któremu władze czechosłowackie nie przedłużyły koncesji w pobliskiej Voseckiej boudzie (czyniły tak często wobec sudeckich Niemców, lokując w obiektach "sprawdzonych" Czechów, np. legionistów) i w latach 20. wybudował przybytek na Szrenicy.
Wydała firma z Żytawy (Zittau).
Ponownie wracamy na czeską stronę, ale nadal tuż przy granicy.
Wielka Riesenbaude (później Obří bouda), schronisko stojące niegdyś naprzeciwko Śląskiego Domu. Zniknęło z krajobrazu w latach 70. XX wieku.
Byłaby dzisiaj ciekawa konkurencja dla polskiego obiektu, podobnie jak kiedyś na Śnieżce.
pocztówka bez obiegu, z pieczątką ze Śnieżki. Wydana w 1926 roku w miejscowości Dauba - dzisiaj Dubá, czyli stosunkowo daleko od Karkonoszy.
A teraz dwie kartki interesujące pod innym względem.
Widoku przedstawiać nie trzeba (to tuż obok kartki powyżej). Jak widać obok Śląskiego Domu stało jeszcze kilka domków z usługami dla turystów.
Na starą niemiecką kartkę dodrukowano polskie napisy.
Wysłano ją w 1946 roku (znaczek fachowo odklejony) do młyna w Brzezinach
Wydawnictwo z Karpacza i znowu z Rübezahlem w tytule
Bardzo podobna jest następna pozycja...
Zackelfallbaude - stare, drewniane schronisko stojące w miejscu dzisiejszego Kamieńczyka.
Również kartka gładka, w stylu zdjęciowym.
Kartka niemiecka napisana po polsku w 1948 roku; wysłana do Radomia, jednak nie z gór, lecz z Poznania... ciekawe.
W tym czasie na tzw. Ziemiach Odzyskanych w ramach odniemczania niszczono wszelkie ślady niemieckości - skuwano napisy, konfiskowano książki, przedmioty itp., ale widać wysłanie czysto niemieckiej kartki nie podpadło.
Wydawca z Goerlitz, prawdopodobnie około 1940 roku, na pewno nie później niż w 1941.
Motyw na zdjęciu przedstawia najbliższą okolicę schroniska - Zackelfall (wodospad Kamieńczyk).
ten sam wydawca co poprzednio - Bruno Scholz z Goerlitz. Ma niższy numer niż poprzednia, a więc mogła być wydana w późnych latach 30, kiedy to pocztówki "zdjęciowe" były najbardziej popularne (choć uczciwie trzeba przyznać, że znacznie ciekawsze są te wcześniejsze).
Plus stempel ze schroniska, niemiecki.
I to znowu na razie tyle
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
Pudelek pisze:A teraz dwie kartki interesujące pod innym względem.![]()
Widoku przedstawiać nie trzeba (to tuż obok kartki powyżej). Jak widać obok Śląskiego Domu stało jeszcze kilka domków z usługami dla turystów.
Na starą niemiecką kartkę dodrukowano polskie napisy.
Mój ulubiony typ pocztówek, marzy mi się trafić kiedyś na kartkę spolszczoną ale w wersji litograficznej z przełomu wieków.
Nigdy nie słyszałem o takim egzemplarzu ale kto wie może kiedyś...
Apropo stempli to na szybko znalazłem w mojej kolekcji kilka przykładów z grafikami.
Do tego jak się trafi ładny znaczek plus stempel wojskowy i stempel poczty kolejowej to można się rozpłynąć z zachwytu

- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
piękny stempel, zwłaszcza ten z autem! To niestety rzadko się zdarza na tych przedwojennych
a o jaką spolszczoną Ci chodzi? raczej mało prawdopodobne aby w 1900 dodawano w Sudetach polskie napisy - oprócz ewentualnych pozdrowień
a o jaką spolszczoną Ci chodzi? raczej mało prawdopodobne aby w 1900 dodawano w Sudetach polskie napisy - oprócz ewentualnych pozdrowień
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
Chodzi mi o kartkę z ok. 1900 roku z polskimi nazwami nadrukowanymi po 1945 roku.
Apropo tego stempla z autobusem przypomniała mi się kartka, którą próbowałem bez sukcesu kupić niedawno na aukcji.
Dawno nie widziałem takiej piękności.
Symboliczny ostatni osobowy powóz konny i pierwszy pociąg osobowy na trasie Kudowa - Lewin - Duszniki

Apropo tego stempla z autobusem przypomniała mi się kartka, którą próbowałem bez sukcesu kupić niedawno na aukcji.
Dawno nie widziałem takiej piękności.
Symboliczny ostatni osobowy powóz konny i pierwszy pociąg osobowy na trasie Kudowa - Lewin - Duszniki

Jakiś czas temu kupiłem poniższą pocztówka z Orłowca, świetne zdjęcie i kolejny pomysł na rowerową wycieczkę.
Autorem zdjęcia jest dolnośląski mistrz fotografiki Stefan Arczyński a widoczną na kartce rusałką polną jego żona-muza Lidia.
Skrót ciekawego życiorysu:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Arczy%C5%84ski
Dla zainteresowanych zdjęciami Pana Arczyńskiego informacja, że od wczoraj można oglądać we wrocławskim Ratuszu wystawę:
"Wrocław lat pięćdziesiątych XX wieku na fotografiach Stefana Arczyńskiego

Autorem zdjęcia jest dolnośląski mistrz fotografiki Stefan Arczyński a widoczną na kartce rusałką polną jego żona-muza Lidia.
Skrót ciekawego życiorysu:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Arczy%C5%84ski
Dla zainteresowanych zdjęciami Pana Arczyńskiego informacja, że od wczoraj można oglądać we wrocławskim Ratuszu wystawę:
"Wrocław lat pięćdziesiątych XX wieku na fotografiach Stefana Arczyńskiego

- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
dwie nowości:
Piękna karta znad Małego Stawu (Kleiner Teich). Ciekawa zwłaszcza jest z piosenka autorstwa niejakiego Curta Röhrichta. Pojawia się ona jeszcze na kilku innych pocztówkach z motywem jeziora i schroniska Teichbaude (Samotni).
pocztówka czysta, tylko pieczątka - co ciekawe, na różnych pieczątkach z tego okresu jest różna wysokość - tutaj 1185, gdzie indziej 1200. Obecnie za wysokość schroniska podaje się 1195 - czyżby obiekt rósł i malał?
Data wydania to okres po 1927 roku, kiedy Teichbaude przejął Paul Haase, znany sportowiec-narciarz.
Wydawca Rübezahl-Verlag Paul Höckendorf z Jeleniej Góry - na innej, późniejszej pocztówce jako siedziba tego wydawnictwa wymieniany jest Karpacz. Najwyraźniej Herr Paul przeniósł się bliżej gór i Rübezahla
I kolejna kartka z widokiem na Śnieżkę.
Pognieciona z widokiem raczej przeciętnym i rozmazanym, ale ważniejszy jest tył.
To następna już dwujęzyczna kartka, i druga, w moim przypadku, z największego szczytu Karkonoszy.
Wydawca: Werbe-Druck, Richard Krause z Jeleniej Góry. Czcionka świadczy o tym, że zapewne była już wydana w latach 40.
Co cenne - widać tutaj dwie pieczątki:
- schroniska pod polską administracją, którego już nie ma,
- agencji pocztowej, która musiała wtedy działać na szczycie Śnieżki.
Wysłana 10 grudnia (data wypisania o dzień wcześniejsza) 1948 do Świętego Miasta...
I na koniec coś z niesudeckiej i znacznie późniejszej beczki
Cóż to za schronisko?
Piękna karta znad Małego Stawu (Kleiner Teich). Ciekawa zwłaszcza jest z piosenka autorstwa niejakiego Curta Röhrichta. Pojawia się ona jeszcze na kilku innych pocztówkach z motywem jeziora i schroniska Teichbaude (Samotni).
pocztówka czysta, tylko pieczątka - co ciekawe, na różnych pieczątkach z tego okresu jest różna wysokość - tutaj 1185, gdzie indziej 1200. Obecnie za wysokość schroniska podaje się 1195 - czyżby obiekt rósł i malał?
Data wydania to okres po 1927 roku, kiedy Teichbaude przejął Paul Haase, znany sportowiec-narciarz.
Wydawca Rübezahl-Verlag Paul Höckendorf z Jeleniej Góry - na innej, późniejszej pocztówce jako siedziba tego wydawnictwa wymieniany jest Karpacz. Najwyraźniej Herr Paul przeniósł się bliżej gór i Rübezahla
I kolejna kartka z widokiem na Śnieżkę.
Pognieciona z widokiem raczej przeciętnym i rozmazanym, ale ważniejszy jest tył.
To następna już dwujęzyczna kartka, i druga, w moim przypadku, z największego szczytu Karkonoszy.
Wydawca: Werbe-Druck, Richard Krause z Jeleniej Góry. Czcionka świadczy o tym, że zapewne była już wydana w latach 40.
Co cenne - widać tutaj dwie pieczątki:
- schroniska pod polską administracją, którego już nie ma,
- agencji pocztowej, która musiała wtedy działać na szczycie Śnieżki.
Wysłana 10 grudnia (data wypisania o dzień wcześniejsza) 1948 do Świętego Miasta...
I na koniec coś z niesudeckiej i znacznie późniejszej beczki
Cóż to za schronisko?
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”