Nysa Łużycka i Odra rowerem- etap 1 Zgorzelec- Przewóz

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
Awatar użytkownika
Michał
Moderator
Posty: 2050
Rejestracja: 15-12-2007 02:18
Lokalizacja: Kędzierzyn Koźle

Nysa Łużycka i Odra rowerem- etap 1 Zgorzelec- Przewóz

Postautor: Michał » 30-08-2014 03:12

1 Dzień wyprawy rowerowej "Wzdłuż Nysy Łużyckiej i Odry". Odcinek Zgorzelec- Przewóz (64 km).
Tematem wyprawy było odnajdywanie dawnej architektury i pozostałości po świetności gospodarczej z z okresu XIX i początku XX wieku, terenów, które w tamtym czasie należały do Łużyc i Brandenburgii, a po 1945 część z nich weszła w granice Polski, określana jako "Ziemie Odzyskane"; a pozostałe tereny weszły w skład NRD (dla młodszych internautów: Niemieckiej Republiki Demokratycznej - taki komunistyczny wynalazek z okresu 1945- 1990).
Wyprawę rozpocząłem w Zgorzelcu,
Starówka Zgorzelca.

Obrazek

Wieża po polskiej stronie, przy nadgranicznym moście staromiejskim, której przeznaczenia nigdzie nie mogę znaleźć.

Obrazek

Zabytkowa zabudowa Görlitz (DE). Zasadniczo cała zabytkowa starówka znajduje się po niemieckiej stronie, szacuje się, że posiada 3000 obiektów zabytkowych, i na jej zwiedzenie trzeba by poświęcić oddzielną wycieczkę (kiedyś, jak dożyję emerytury, to będę popełniał takie wycieczki miejskie).

Obrazek

Lasów - pałac z 1590 r.

Obrazek
Obrazek

Pieńsk. Huta Szkła - zakład "Lucyna" z pocz. XX w. Oprócz niej w Pieńsku znajduje się równie zabytkowy zakład "Łużyce". Obydwa zakłady obejmują kilkadziesiąt zabytkowych obiektów przemysłowych. "Łużyce" wytapiają szkło do dzisiaj, natomiast "Lucyna" jako huta jest zlikwidowana, budynki przeszły na rzecz gminy, która wynajmuje je różnym firmom. Wewnątrz zakładu jest więcej godnych sfotografowania ciekawostek, niestety pani na portierni za Chiny nie chciała mnie wpuścić, odsyłając do burmistrza po zgodę, więc musiałem zadowolić się fotką z ulicy. Być może kiedyś, jak się zmontuje grupa chętnych, a burmistrz i dyrekcja Łużyc dadzą zgodę, to zrobimy tam wycieczkę w ramach SIK.

Obrazek

Pieńsk- starówka.

Obrazek

Graniczna kładka rowerowa na Nysie Łużyckiej Pieńsk (PL)- Deschka (DE). W pierwszej wersji miałem tę kładką przejechać na niemiecką stronę, ale dowiedziałem się od miejscowego rowerzysty, że nieopodal w Bielawie Dolnej znajduje się nowa, ciekawsza kładka przez Nysę Ł. więc zmieniłem plany.

Obrazek

Do kładki prowadziła droga z iście przyrodniczymi walorami.

Obrazek

A oto i kładka Bielawa Dolna (PL) - Nieder Neundorf (DE), w wersji pływającej. Wcześniej w tym miejscu przez 3 lata kursował prom turystyczny (szkoda, że już nie kursuje, jestem miłośnikiem promów). Ta dziwaczna kładka wchodzi w skład Grüngeringelter Abenteuerfreizeitpark - Kulturinsel Einsiedel (Park Rozrywki i Kultury). Ktoś mi potem opowiadał, że na budowę kładki przez 2 lata były załatwiane formalności na szczeblu rządów w Warszawie i Berlinie.

Obrazek

Wspomniany dawny "prom" można odnaleźć nieopodal.

Obrazek

Grüngeringelter Abenteuerfreizeitpark - Kulturinsel Einsiedel (DE) (Park Rozrywki i Kultury). Główna część parku znajduje się po niemieckiej stronie, ale zarząd parku dogadał się z naszym nadleśnictwem i gminą, i ścieżka z rozmaitymi dziwadłami prowadzi też po polskiej stronie, stąd i kładka.

Obrazek

Obrazek

Ścieżka rowerowa po niemieckiej stronie w okolicy Rothenburga (DE). Ścieżka jest poprowadzona od granicy PL-CZ-DE koło Bogatni, aż do Bałtyku. Jedzie się nią przerewelacyjnie, dróżka jest zadbana do tego stopnia, że na poboczach wykoszono trawę, co jakiś czas jest ławeczka ze koszem na śmieci.

Obrazek

Wcześniej, na terenie Parku Rozrywki, jeszcze po niemieckiej stronie jest "nasz" znak szlakowy kierujący do szlaku rowerowego po polskiej stronie. Ale Niemcy (głównie towarzystwo +60) raczej nie zapuszczają się na nasze szlaki rowerowe. Dla nich nasze dziurawki, szutrówy i piachówy to survival, szkoła przetrwania. Inna rzecz, że mnie po kilkunastu kilometrach ścieżki "pod sznurek" zaczęła ogarniać monotonia, i zatęskniłem za naszymi szlakami pełnymi "niespodzianek" w nawierzchni.

Obrazek

Po drodze pomnik dawnego mostu na Nysie Łużyckiej.

Obrazek

Obrazek

Rothenburg - Oberlausitz (DE). Małe, a jakże klimatyczne miasteczko.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dawna kuźnia.

Obrazek

Ale na północy Rothenburga można odnaleźć relikty NRD. Jest kilka nieczynnych zakładów, oraz opuszczone budynki mieszkalne.

Obrazek
Obrazek

Lodenau (DE). Wasserkraftwerk czyli elektrownia wodna na Nysie Łużyckiej, na terenie zakładów ceramicznych. Takich elektrowni po drodze widziałem całkiem sporo, cześć z nich należy do niemieckich operatorów energetycznych, ale dużo jest też polskich.

Obrazek

Graniczna Nysa Łużycka.

Obrazek

I polska elektrownia wodna. Na płocie wasserkraftwerku wisiała reklama hoteliku w Przewozie (PL), z którego skorzystałem (kwestia noclegów to był totalny spontan, nie miałem nic zarezerwowane, jechałem w ciemno).

Obrazek

Steinbah (DE). O tak, to mi było potrzebne do głównego tematu wyprawy. Wioska, w której czas się zatrzymał.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Podrosche (DE). Myślę, że napisu na bramie nie trzeba tłumaczyć ;-) W każdym razie uświadomiłem sobie, że zaschło mi w gardle, zatęskniłem za przedmiotowym "bier", a ponieważ byłem blisko noclegu, to wieczorem zawitałem w gościnę tego przybytku.

Obrazek

I remontowanym mostem granicznym Podrosche (DE) - Przewóz (PL) wróciłem na naszą stronę. W Przewozie, jak wspomniałem, zanocowałem. Wieczorem pojechałem do "Biergarten", wiadomo po co ;-) . Most, jak widać na zdjęciu , jest zamknięty i w trakcie remontu, pozostawiono przejście dla pieszych i rowerzystów, które ze względu na piaskowanie i malowanie konstrukcji, obudowano płytami, tworząc swoisty tunel. Jak wracałem, to miałem w tunelu atrakcje specjalne. Do włączonych świetlówek zeszły się wszelakie pająki z okolicy, i porozwieszały pajęczyny. Więc musiałem poszukać kija, i pozgarniać całe towarzystwo, bo inaczej miałbym wszystko na głowie.

Obrazek

Tutaj jest mapka trasy (ślad GPS).
http://www.traseo.pl/trasa/nysa-luz-odra-etap-aa-zgorzelec-przewoz

Ciąg dalszy wyprawy: http://forum.sudety.it/viewtopic.php?t=4615
Ostatnio zmieniony 31-08-2014 01:37 przez Michał, łącznie zmieniany 1 raz.
Moja definicja raju: Smažený sýr s hranolkami a tatarskou omáčkou popijany Radegastem.

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1158
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Re: Nysa Łużycka i Odra rowerem- etap 1 Zgorzelec- Przewóz

Postautor: Hazmburk » 30-08-2014 11:38

Michał pisze:Wieża po polskiej stronie, przy nadgranicznym moście staromiejskim, której przeznaczenia nigdzie nie mogę znaleźć.

Jak podaje "Słownik geografii turystycznej Sudetów" (tom poświęcony Pogórzu Izerskiemu), jest to wieża elewatora dawnego młyna z 1827 r., przebudowanego w pocz. XX w. Obecnie (czyli w 2003 r.) cały kompleks mieści restaurację i galerię sztuki. "Na dwóch ścianach wieży młyna (zach. i pd.) w 1998 r. powstała wielka płaskorzeźba ceramiczna WAZE (Wizerunek Artystyczny Zjednoczonej Europy), widoczna z obu krajów. Jej autorami i wykonawcami byli artyści plastycy: Vahan Bego, Ormianin mieszkający w Jeleniej Górze i Michał Bułak ze Zgorzelca. Rzeźba składa się z twarzy i »skrzydła« o łącznej powierzchni przekraczającej 100 m² i wysokości ok. 17,0 m. Wykonano ją w Zakładzie Płytek Ceramicznych »Przyborsk« w Gierałtowie. Poniżej są umieszczone płytki z logo sponsorów."

Awatar użytkownika
Michał
Moderator
Posty: 2050
Rejestracja: 15-12-2007 02:18
Lokalizacja: Kędzierzyn Koźle

Re: Nysa Łużycka i Odra rowerem- etap 1 Zgorzelec- Przewóz

Postautor: Michał » 31-08-2014 23:37

Hazmburk pisze:Jak podaje "Słownik geografii turystycznej Sudetów" (tom poświęcony Pogórzu Izerskiemu), jest to wieża elewatora dawnego młyna z 1827 r.,


Dzięki za uzupełnienie.
Moja definicja raju: Smažený sýr s hranolkami a tatarskou omáčkou popijany Radegastem.

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2209
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dolnoślązak » 06-09-2014 15:22

Na panią z portierni nie ma co psioczyć, niestety takie teraz czasy, ktoś coś przyuważy i pani z portiernią się pożegna. O ile kamer jeszcze tam nie ma.


Wróć do „Relacje z wypraw”