Nysa Łużycka i Odra rowerem- etap 5 Gubin i Guben

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
Awatar użytkownika
Michał
Moderator
Posty: 2050
Rejestracja: 15-12-2007 02:18
Lokalizacja: Kędzierzyn Koźle

Nysa Łużycka i Odra rowerem- etap 5 Gubin i Guben

Postautor: Michał » 04-09-2014 23:53

5 Dzień wyprawy rowerowej "Wzdłuż Nysy Łużyckiej i Odry". Tego dnia była wycieczka miejska po Gubinie (PL) i Guben (DE). Zaledwie 9 km, ale po pierwsze było co oglądać na miejscu, po drugie to tego dnia pogoda się trochę spaszteciła, i lepiej było "jeździć wokół komina".
Najpierw był Gubin:
Ratusz z XV/XVI w.

Obrazek

Ruiny katedry, znanej również pod nazwą kościoła farnego. Katedra z XV w została kompletnie zniszczona podczas końcówki działań wojennych w 1945 r, i taki stan trwa do dziś. Za katedrą ponownie ratusz, tutaj z drugiej strony.

Obrazek

Wyspa Teatralna - wyspa na Nysie Łużyckiej, tutaj możecie sobie więcej o niej poczytać. http://pl.wikipedia.org/wiki/Wyspa_Teatralna_w_Gubinie . Po II w.św. wyspa pozostała na terytorium Polski, ale była niedostępna, dopiero po 1990 r zbudowano kładkę na polską stronę, a po wejściu Schengen - kładkę rowerową na niemiecki brzeg Nysy.

Obrazek

Wieża Bramy Ostrowskiej.

Obrazek

Kamienice nad brzegiem Nysy (wśród nich jest Dom Turysty PTTK), i elektrownia wodna.

Obrazek

Kościół Trójcy Św. z 1852 r.

Obrazek

Willa gubińskiego przyrodnika, poety i regionalisty Tadeusz Firleja (1926 – 2006)

Obrazek

Tzw. "Willa Wolfa", należała do fabrykanta Ericha Wolfa. Jej wyjątkowość polegała na nowatorskim ówcześnie wyglądzie, który zawdzięczała architektowi Miesowi van der Rohe. Zbudowana w 1926 roku, stanowiła początek serii niezwykłych projektów i jest dziś uznawana za kluczowe dzieło sztuk tego architekta. (cytat buchnąłem z http://www.gubin.pl/index.php?g=2&p=43).

Obrazek

Ruiny Zakładów Obuwniczych "Carina", założonych właśnie przez Ericha Wolfa. Po wojnie Lubuskie Zakłady Przemysłu Skórzanego "Carina". W 1998 r. upadłość.

Obrazek

Obrazek

Stacja Gubin (tylko ruch towarowy). Radziecko-polsko-ukraińska myśl techniczna jedzie do niemieckiego Guben.

Obrazek

A potem udałem się do Guben (DE).

Spichlerz.

Obrazek

Dawna fabryka kapeluszy Wilkego, w odrestaurowanych obiektach fabrycznych obecnie mieści się urząd miasta, biblioteka, ośrodek kultury i muzeum miejscowego przemysłu.

Obrazek

Zwracają uwagę 3 kominy z obrotowymi kierunkowymi nasadami dymowymi (poprawiaczami ciągu). Jak się ogląda ruiny fabryk w Sudetach, na Dolnym Śląsku, to można dojrzeć takie, najczęściej przerdzewiałe nasady na kominach fabrycznych. Tutaj zostały pieczołowicie wyremontowane, cieszą oko obracając się na wietrze, i co najważniejsze nadal spełniają swoją funkcję - do kominów podłączono systemy klimatyzacyjne.

Obrazek

Był poniedziałek, więc niestety muzeum było nieczynne, przez szybę mogłem pooglądać eksponat - maszynę do produkcji kapeluszy.

Obrazek

Też jakiś eksponat z muzeum .

Obrazek

Hol dawnej fabryki kapeluszy, kiedyś zmierzali nim robotnicy do pracy.

Obrazek

Zakład gazowniczy.

Obrazek

na terenie którego też eksponat- stacja redukcyjno- pomiarowa gazu.

Obrazek

Całkiem inny eksponat jechał ulicą.

Obrazek

Pomnik czegoś tam...

Obrazek

Starówka Guben, po prawej most graniczny do Gubina.

Obrazek

Obrazek

Kościółek ewangelicko- luterański Dobrego Pasterza z 1903 r, ufundowany przez Friedricha Wilke, właściciela fabryki kapeluszy.

Obrazek

Ale i są też "pustostany". Zwraca uwagę miejscowy zbieracz złomu, jak na niemiecki porządek, ubrany w schludny kombinezon, wyposażony w porządne narzędzia :-)

Obrazek

To chyba będzie spadek po NRD.

Obrazek

Stacja kolejowa Guben. Tę fotkę polecam mieszkańcom mojego miasta- układ torowy stacji, budynek a nawet wiadukt nad torami są podobne jak dworzec w Kędzierzynie Koźlu do roku 1910, zanim stację przebudowano i postawiono obecny dworzec.

Obrazek

Ciąg dalszy:
http://forum.sudety.it/viewtopic.php?t=4626

Mapki tym razem nie ma. Jak się już nudzą te mieszczańskie klimaty, to od 7 etapu będzie zdecydowanie więcej przyrody.
Ostatnio zmieniony 06-09-2014 01:33 przez Michał, łącznie zmieniany 1 raz.
Moja definicja raju: Smažený sýr s hranolkami a tatarskou omáčkou popijany Radegastem.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 5007
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 05-09-2014 09:29

A kolo stacyjki Gubin sie nie kreciles? sporo fajnych budynkow tam bylo np.
https://picasaweb.google.com/1010011259 ... aFabryczka

i sam dworzec kolejowy mozna bylo pozwiedzac

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Michał pisze:Zwraca uwagę miejscowy zbieracz złomu, jak na niemiecki porządek, ubrany w schludny kombinezon, wyposażony w porządne narzędzia Smile


Czasem to mi sie wydaje ze obecna polska schludnosc i porzadek zaczyna juz siegac absurdu ale wystarczy jeden wyjazd na zachod aby sie utwierdzic ze u nas jest jeszcze w miare normalnie
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
voi-vod
obieżyświat
Posty: 693
Rejestracja: 22-09-2008 22:25
Lokalizacja: Sobótka

Postautor: voi-vod » 05-09-2014 15:51

Budynku dworca niestety już nie ma
http://goo.gl/maps/IToDX :cry:
"Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem"

"Lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."

Awatar użytkownika
Michał
Moderator
Posty: 2050
Rejestracja: 15-12-2007 02:18
Lokalizacja: Kędzierzyn Koźle

Postautor: Michał » 06-09-2014 00:09

buba1 pisze:A kolo stacyjki Gubin sie nie kreciles? sporo fajnych budynkow tam bylo np.
https://picasaweb.google.com/1010011259 ... aFabryczka
[/img]



To był spichlerz zbożowy.
Moja definicja raju: Smažený sýr s hranolkami a tatarskou omáčkou popijany Radegastem.

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2209
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dolnoślązak » 06-09-2014 16:12

Fakt, niemiecka sterylność potrafi być nudna i monotonna ale jak się patrzy na dworzec w Guben i zburzony w Gubinie to chyba wolę już jednak to pierwsze...

Co nie znaczy, że dzikich miejsc nie powinno być bo sam takowe lubię pośród chaszczy i odludne, ale do cholery, dbajmy o to co już mamy...


Wróć do „Relacje z wypraw”