Wzgórza Strzelińskie i Niemczańskie

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4984
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 03-04-2014 10:53

Fajne te pocztowki! To twoja kolekcja? Fajnie by moc sie tak na chwile przeniesc i zobaczyc np. takie Przeworno sprzed 100 lat!
Choc ogolnie to mysle ze Sudety sa jednym z tych niewielu miejsc ktore moga mi sie bardziej podobac teraz niz takie jak byly przed wojna ;)

KrzysiekJ pisze:Do zobaczenia w lipcu na Gromniku :lol


Juz sie nie moge doczekac! te wedrowki przez zboza, ogniska, kapiele w kamieniolomie :D
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

KrzysiekJ
podróżnik
Posty: 156
Rejestracja: 12-10-2013 19:12
Lokalizacja: Świebodzice

Postautor: KrzysiekJ » 06-04-2014 00:41

buba1 pisze: Fajnie by moc sie tak na chwile przeniesc i zobaczyc np. takie Przeworno sprzed 100 lat!



Czary, mary...
Hokus pokus :lol:

Jest rok 1902...

Obrazek

a to już 1909

Obrazek

Obrazek

Tak natomiast Przeworno wyglądało w latach 20. XX w., czyli przed przeszło 80 laty.

W 1921 r. ...

Obrazek

... oraz w 1929 r.

Obrazek

A widokówki są rzeczywiście moje. Taki gromnikowy i okołogromnikowy fioł! :oops:

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4984
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 21-07-2014 21:33

Jak zwykle w polowie lipca pojechalismy na Wzgorza Strzelinskie zlozyc wizyte archeologom kopiacym na Gromniku.
Okolice szkoly w Przewornie w ktorej bedziemy spali obfituja w rozniste mile dla oka i ucha stworzenia. Jest tu np. zatrzesienie jaskolek ktore pobudowaly dziesiatki gniazd pod okapami ,lataja popiskujac i karmiac mlode. Mozna sie przygladac godzinami!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ale ja bym chciala miec takie na swoim oknie! Ktos wie jak sie wabi jaskolki? bo np. wiem ze ludzie wieszaja worki foliowe zeby odstraszyc i zniechecic do budowy gniazda. Wiec moze w druga strone tez sie jakos da ;)


W trawie na podworku szkolnym mozna znalezc żabowate okazy (moze to kumaki?) o bardzo ciekawym umaszczeniu.
Wygladaja zupelnie jak w moro

Obrazek

Obrazek

Jest tez sporo bardzp spragnionych slimakow

Obrazek

Wieczor spedzamy imprezujac w kilku miejscach. Blotnistymi terenami zmierzamy w strone dawnego palacu, gdzie na mostku w cieniu poroslych bluszczami scian degustujemy smaczne nalewki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zagladamy tez dwukrotnie do jedynej w Przewornie knajpy zwanej "Piekielko" gdzie mozna zapoznac sie z oranzada Cyranka i obejrzec mecz.

Obrazek

A pozniej jeszcze spiewamy do gitary na boisku szkolnym.

Obrazek

Nie ma tez nic lepszego jak bób o trzeciej nad ranem :)

Kolejny dzien wstaje bardzo pogodny. Jak wiadomo niedziela jest bardzo wlasciwym momentem na zwiedzanie kamieniolomow tzn tych czynnych, bo opuszczone mozna zwiedzac zawsze. Zwykle w niedziele jest najmniejsza szansa trafic na "strzelanie", dostac kamieniem w łeb czy trafic na ochrone.

Pierwszy odwiedzamy kamieniolom kolo Jegłowej. Jest to dziwne miejsce bo jego zboczem biegnie PTTKowski zolty szlak turystyczny, znaczony na mapach. Jednoczesnie na oszlakowanej sciezce stoja tablice o zakazie wstepu. To co- szlakiem chodzic nie mozna? Jak zwykle za szlakami nie przepadam to tutaj mnie on cieszy ogromnie- jakby co jest jak sie tlumaczyc skad sie tu wzielismy ;)

Obrazek

Obrazek

Tuptamy sciezka wsrod pol, lasow, kwiatow i zarosnietych ruin.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na skrzyzowaniu z niebieskim szlakiem stoi wiatka i zaparkowane kolo niej auto tez jakies takie mile dla oka

Obrazek

A dalej pod czujnym okiem wiewiorki i po zboczach pokrytych gorganem docieramy nad pierwsze jeziorko w kamienistych wyrobiskach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wspinajac sie na osypujaca gorke odkrywamy kolejny stawek- cudny, o szmaragdowej barwie wody. Nie mamy jednak odwago do niego podejsc. Szlo by sie caly czas odkrytym terenem wiec na tekiej "patelni" to bysmy sie sami prosili o klopoty.

Obrazek

Obrazek

Nastepny kamieniolom odnajdujemy kolo Gębczyc. I z mapy wynika ze jeziorek w wyrobiskach jest tam jeszcze kilka, wiec zapewne tu wrocimy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po drodze wskakujemy do jeziora w Bialym Kosciele

Obrazek

Obrazek

Wpadamy tez na pomysl ze warto by zjesc cos cieplego obiadowego. Z mapy wynika ze na knajpe jest tu szansa tylko w Henrykowie. Faktycznie odnajdujemy tam jedna taka.

Obrazek

Niestety lokal cierpi na straszny niedobor personelu, babki biegaja w kolko z obłedem w oczach i nam przez pol godziny nie udaje sie zlozyc nawet zamowienia. Dochodzimy wiec do wniosku ze nie ma chyba szansy na dostanie kotleta przez zmrokiem i o ile nie chcemy spedzic tego milego popoludnia w wiecznym oczekiwaniu to musimy sobie poradzic jakos inaczej. Idziemy wiec do spozywczaka gdzie obkupujemy sie w chleb, ser, kielkbase, musztarde, koncentrat pomidorowy, cebule, Kubusie, piwo itp. Zakupione produkty idziemy spozyc pod pobliski pomnik. Chyba nie jestesmy pierwszymi ktorzy wpadli na taki pomysl- ktos nawet zrobil tu stoliki biesiadne.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Potem jedziemy do Górki Sobóckiej, w kraine bialych wzgorz, skal i niebieskich jezior.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A tu Łukasz- dzielny zdobywca Korony Kamieniołomow :)

Obrazek

Mijamy koparki o calkiem sporych łopatach- na sile to by dwie osby w takiej łyzce mogly spac.

Obrazek

Obrazek

Opony tez tu maja zdecydowanie nie skodusiowych gabarytow

Obrazek

Na pozegnanie jeszcze tradycyjna wizyta w piwniczce na grodzisku i tanie wino, tym razem zwane Domator (choc sklamalam nazywajac to winem, jest to "napoj aromatyzowany na bazie piwa" ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

bo dwa lata temu to w tych rejonach byla w modzie "Maryś Mocna", teraz niestety juz niedostepna

Obrazek
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4984
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 17-11-2014 19:53

Na bardzo krotki listopadowy dlugi weekend ruszamy dopiero w poniedzialek o 19. Az nasz cel jest bardzo nieodlegly- Gościęcice za Strzelinem. Tam kolo lesniczowki porzucamy skodusie i szeroka droga przez las tuptamy w strone wiatki. Noc jest ksiezycowa, jasna a nocne ptaszyska dra sie niemilosiernie. W dali widzimy jakies latarnie wiec wkrecamy sobie ze zapewne kolo wiaty wiaty zrobili juz oswietlenie, parking i mcdonalda wiec beda nici z naszego noclegu. Na szczescie okazuje sie ze łuna swiatla byla na jakims innym zboczu a okolice wiaty zostaly jedynie upstrzone gestym lasem tablic pseudoedukacyjnych. Jedyny plus nowej “ozdoby” jakiej sie dopatrujemy to fakt ze zostala bardzo badziewnie wykonana wiec pewnie niedlugo pordzewieje i sie rozpadnie. Zastanawia tylko czy naprawde nie ma w Polsce potrzebniejszych wydatkow niz stawianie setek i tysiecy takiego g...??

Obrazek

Samo miejsce noclegowe przedstawia sie bardzo dogodnie- ma pieterko na ktorym mozna postawic namiot. Udaje sie go wklinowac miedzy brzeg wiaty a pal ktory jest na srodku.

Obrazek

Obrazek

Wieczor spedzamy klasycznie, przy ogniu, piekac i pochlaniajac rozne specjaly ktorych cala torbe przytargalismy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kolo polnocy pod wiate zajezdza samochod. Wysiada z niego ekipa z okolic Strzelina. Sa strasznie zdziwieni ze o tej porze dnia i roku kogos tu spotkali. Ciesza sie niezmiernie ze ominelo ich zbieranie drewna i rozpalanie ogniska tylko moga sie od razu przysiasc. Dowiadujemy sie roznych ciekawych rzeczach o okolicach i przygodach naszych nowych znajomych. Jest wiec o okolicznych kamieniolomach i zasadach korzystania z nich (tzn jak wejsc i sie wykapac zeby cieć nie zlapal), jest o imprezach na wiezy cisnien, o utopionych w bagnach mercedesach i probach zdobycia traktorem najbardziej stromej sciany Gromnika. Jest tez o kuligach i wchodzeniu na sankach w zakrety z predkoscia 40 km/h. Cala ekipa ciagle zartuje, opowiada kawaly, cos sobie nawzajem niby dogryza, wiec w milej atmosferze i pękajac ze smiechu spedzamy kolejne godziny. Zapraszaja nas tez na jutrzejsze ognisko w kamieniolomie w Gesincu.
Spac ukladamy sie nie wczesniej jak o drugiej…

Noc jest bardzo ciepla, nawet udalo mi sie nie zmarznac. Sniadanko zjadamy na parterze wiaty ploszac niestety jakas biedna myszke ktora moscila sie w lisciach.

Obrazek

Czytamy sobie na scianach wiaty rozne zlote mysli na temat turystyki i nie tylko.

Obrazek

Obrazek


Mocno kolorowym jak na listopad lasem wracamy do Gościęcic. I wyjatkowo mocno ukwieconym

Obrazek

Obrazek

W celu dalszej wycieczki udajemy sie do Krzelkowa, skad mila droga wsrod pol wedrujemy do osady Jasłówek.

Obrazek

Obrazek

Osada byla kiedys zapewne folwarkiem a potem PGRem wiec teraz jest w duzej czesci opuszczona.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W tej okolicy spotykamy duzo dzieci, psow i dzieciolow.

Obrazek

Obrazek

Dalej jest rowniez schowany z przydroznych zaroslach krzyz pokutny

Obrazek

Taki listopad to ja rozumiem! Zyc nie umierac :) Rozwazam ze gdybym miala ze soba krotkie spodnie to moze bym przebrala?

Obrazek

Obrazek

Przez pola i wioske Lipa pelzniemy w strone Rososznicy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Cale okolice spowija cos co przypomina nieco babie lato ale w zageszczeciu tysiackrotnym. Co 10 cm wlazimy w drobne i lepkie pajeczyny , ktore wlaza do oczu, uszu,nosa. Non stop sie z tego otrzasamy ale nie da rady, oplepia nas nitkami ze wszystkich stron. Nie pamietam zebym kiedys widziala tego takie ilosci i tak pozna jesienia.

Cale pola sa przykryte gestym dywanem cieniutkich pajeczynek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nawet bramy sa utrzymane w klimacie.

Obrazek

Wszystko dzis jest lekko przymglone choc dzien jest ogolnie bardzo sloneczny

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W Rososznicy na dachu kosciola udaje sie znalezc dwa krzyze ponoc pokutne.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

We wsi jest duzo przydomowego ptactwa

Obrazek

Obrazek

Obrazek

i ogolnie okolica jest bardzo sympatyczna.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na naszej dzisiejszej trasie jest dosc spore zageszczenie maluchow

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przy polnej drodze Rososznica- Krzelkow znajdujemy spory rog, ale nie mamy wina zeby z niego wypic ;)

Obrazek

Slonce powoli zachodzi powodujac ze rude pola staja sie zlosisto-brazowe jeszcze bardziej…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Krzelków

Obrazek

Obrazek

Zmrok zapada szybko

Obrazek

wiec na obiecane ognisko nad wyrobiskami w Gesincu trafiamy juz ciemna noca...

Obrazek

wiecej zdjec
https://picasaweb.google.com/1122023598 ... zelinskie#
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

jerzumarian
tramp
Posty: 37
Rejestracja: 01-02-2012 10:22
Lokalizacja: jawor

Postautor: jerzumarian » 18-11-2014 20:10

FAjne focie z naszych najbliższych stron. My się tez szwendamy po Strzelińskich, zwykle zima i późną jesienią. A co do imprez w okolicy wiezy ciśnień- mam wrażenie nieodparte,że mieliście przyjemnośc biesiadowac z ekipa, ktora sukcesywnie przyczynia się do dewastacji wiaty pod wieza w Strzelinie. Obserwujemy od jakichś dwóch lat jej stan- i niestety musze stwierdzić,ze miejscowi nie daja dobrego swiadectwa o sobie, bo nie przypuszczam by niszczyli ja turyści. A co do wiaty TWS w ktorej biwakowaliście- podobalo mi sie otoczenie do czasu postawienia tablic. Generalnie uważam że pstrzenie krajobrazu takimi kulfonami to juz jest gruba przesada. Tym bardziej ,ze forsa z tzw Unii, to forsa, ktora wydajemy w zasadzie ze swoich kiermanek. Ale może lepiej że stawiaja takie tablice niż mial;yby powsatwac małpie gaje w Bogaczowie, by zgnić....

Co do aury- w ten łejkind własnie smigalem po Masywie snieżnika i Krowiarkach tak:
Obrazek

ta relacja mi przypomniała że są wzg Strzelińskie... trza tam pofrunąc w najbliższym czasie.. Jak znajde chwilkę to wrzucę parę ciekawostek pozaszlakowych ze Strzelińskich takich jak to...



Obrazek

z pewnej stodółki....
"... a w górach nie ma już nikogo...."

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4984
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 18-11-2014 20:29

jerzumarian pisze:. A co do imprez w okolicy wiezy ciśnień- mam wrażenie nieodparte,że mieliście przyjemnośc biesiadowac z ekipa, ktora sukcesywnie przyczynia się do dewastacji wiaty pod wieza w Strzelinie. ..


Nie sadze... o tej wiacie i wiezy widokowej w Strzelinie rowniez rozmawialismy. (Wczesniej pisalam o wiezy cisnien) Nie robili wrazenie ludzi ktorzy niszcza cos dla samego niszczenia, smieca czy pala lawki w ognisku.
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

jerzumarian
tramp
Posty: 37
Rejestracja: 01-02-2012 10:22
Lokalizacja: jawor

Postautor: jerzumarian » 19-11-2014 08:04

nikogo nie osądzam, tylko ... po prostu faktem jest ,ze kilkakrotnie zastalismy tam wieksze zniszczenia niż poprzednio, sukcesywną dewastacje i szlag mnie trafia,że miejscowi nie potrafia uszanowac tego co mja pod nosem dla swojego dobra i wygody. A dla tej preudo wygody spalili w zasadzie wszystkie szczeble ogrodzenia wiaty i teraz czas na dach....
"... a w górach nie ma już nikogo...."