"14 grudnia ma zostać zlikwidowane połączenie kolejowe z Wrocławia do Berlina. Jedna z najstarszych europejskich tras kolejowych, która istnieje od 168 lat, została uznana przez urzędników za nierentowną i niepotrzebną. Absurd polega na tym, że Unia Europejska wydała na modernizację tej trasy miliard euro. Czy są to pieniądze wyrzucone w błoto?
Połączenie, które istnieje od ponad 160 lat zostanie zlikwidowane, ponieważ ani rząd Niemiec, ani Polski nie chcą do niego dopłacać. W pociągu do Berlina jest 214 miejsc, dzisiaj we Wrocławiu wsiadło 30 pasażerów.
Zanim likwidacja połączenia kolejowego stała się faktem, Niemcy uruchomili stałe kursy autokarów. Każdego dnia z wrocławskiego dworca rusza jeden autobus, wiosną ma być ich kilka dziennie. „Autobusem jest szybciej” – mówią pasażerowie.
Mimo to na portalach społecznościowych ruszyła akcja protestacyjna, zbierane są podpisy pod petycją do władz polskich i niemieckich w sprawie przywrócenia połączenia kolejowego z Wrocławia do Berlina. Wrocławscy urzędnicy są jednak bezsilni.
– Tu potrzeba porozumienia między rządami na dotację tego połączenia – wyjaśnia Maciej Zathey, dyrektor Departamentu Rozwoju Regionalnego w Dolnośląskim Urzędzie Marszałkowskim. Problem w tym, że Niemcom najwyraźniej na tym połączeniu przestało zależeć, a strona Polska nie naciska.
W 2016 roku będziemy więc mieli wyremontowane tory, które pozwolą na przejazd z Wrocławia do stolicy Niemiec w 3,5 godziny. Nie wiadomo jednak czy będą po nich jeździły pociągi."
http://www.tvp.pl/wroclaw/aktualnosci/r ... w/17947171
Likwidacja połączenia kolejowego z Wrocławia do Berlina
Re: Likwidacja połączenia kolejowego z Wrocławia do Berlina
Wafel umierał już od 10 lat. Skrócili relację z Krakowa do Wrocławia, miał długi czas przejazdu, drogie bilety, kursował w absurdalnych godzinach (przyjeżdżał do Berlina późnym wieczorem).
W tym roku było już lepiej, faktycznie jedzie trochę krócej (5 h), kursuje w dzień, zdaje się, że były promocyjne bilety po 80 zł. Ale nie spowodowało to powrót podróżnych. Ogólnie w połączeniach dalekobieżnych jest tendencja mocno spadkowa. Pobudowano autostrady, każdy ma teraz samochód, paliwo potaniało, jest dużo tanich połączeń busowych do zachodniego Berlina, ludziom się nie chce jechać do Berlina OStbhf, i dalej tłuc się S-baną. Przyczyn można mnożyć. Wynik 30 pasażerów i tak jest niezły.
"Jedna z najstarszych europejskich tras kolejowych" Wrocław- Berlin prowadzi przez Żagań- Lubsko. Obecnie doprowadzona do technicznej upadłości. A wymieniona przez TVP Wrocław zmodernizowana trasa E-30 wiedzie z Wrocławia do Zgorzelca/ Horki. Patrząc na mapę sieci kolejowej po stronie niemieckiej jest to trasa ,( oprócz Drezdna), właściwie donikąd.
Do Zgorzelca nawet niezelektryfikowana.
Nie, absolutnie, przecież Impulsy KD mogą spokojnie śmigać 160 km/h o dowolnej porze, bo żadne pseudolina i TLKi nie pętają się po szlaku. Jest to swoisty ewenement na skalę krajową- pociąg osobowy jedzie w czasie porównanym z Pendolino
No, i Regioeskpresy Przewozów Regionalnych, oraz znaczny ruch towarowy.
Wafel kursuje po zmodernizowanej E-30 do Węglińca, a dalej (w trakcji spalinowej) linią turystyczno- towarową przez Jankową i Żary
w 5 godzin, a nie 3,5.
W tym roku było już lepiej, faktycznie jedzie trochę krócej (5 h), kursuje w dzień, zdaje się, że były promocyjne bilety po 80 zł. Ale nie spowodowało to powrót podróżnych. Ogólnie w połączeniach dalekobieżnych jest tendencja mocno spadkowa. Pobudowano autostrady, każdy ma teraz samochód, paliwo potaniało, jest dużo tanich połączeń busowych do zachodniego Berlina, ludziom się nie chce jechać do Berlina OStbhf, i dalej tłuc się S-baną. Przyczyn można mnożyć. Wynik 30 pasażerów i tak jest niezły.
Leuthen pisze:"Jedna z najstarszych europejskich tras kolejowych, która istnieje od 168 lat,
"Jedna z najstarszych europejskich tras kolejowych" Wrocław- Berlin prowadzi przez Żagań- Lubsko. Obecnie doprowadzona do technicznej upadłości. A wymieniona przez TVP Wrocław zmodernizowana trasa E-30 wiedzie z Wrocławia do Zgorzelca/ Horki. Patrząc na mapę sieci kolejowej po stronie niemieckiej jest to trasa ,( oprócz Drezdna), właściwie donikąd.
Do Zgorzelca nawet niezelektryfikowana.
Leuthen pisze:Czy są to pieniądze wyrzucone w błoto? (chodzi o modernizację E-30)
Nie, absolutnie, przecież Impulsy KD mogą spokojnie śmigać 160 km/h o dowolnej porze, bo żadne pseudolina i TLKi nie pętają się po szlaku. Jest to swoisty ewenement na skalę krajową- pociąg osobowy jedzie w czasie porównanym z Pendolino
Leuthen pisze:W 2016 roku będziemy więc mieli wyremontowane tory, które pozwolą na przejazd z Wrocławia do stolicy Niemiec w 3,5 godziny.
Wafel kursuje po zmodernizowanej E-30 do Węglińca, a dalej (w trakcji spalinowej) linią turystyczno- towarową przez Jankową i Żary
Moja definicja raju: Smažený sýr s hranolkami a tatarskou omáčkou popijany Radegastem.
-
Dolnoślązak
- bardzo stary wyga
- Posty: 2209
- Rejestracja: 13-06-2008 12:39
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Likwidacja połączenia kolejowego z Wrocławia do Berlina
Michał pisze:kursował w absurdalnych godzinach (przyjeżdżał do Berlina późnym wieczorem).
W tym roku było już lepiej, faktycznie jedzie trochę krócej (5 h), kursuje w dzień,
Przecież Wawel zawsze jeździł w dzień i niemal w jednej porze od lat ok. godz. 11-12 z Wrocławia więc w Berlinie był 16-17 więc raptem popołudnie. Z tym późnym wieczorem to chyba masz na myśli Hamburg.
hm0 pisze:To teraz do Berlina tylko przez Poznań?
Albo przez Görlitz. Szybciej (a może i taniej) niż tym "prestiżowym" EIC można dojechać do Berlina pociągami regionalnymi (właśnie wspomnianą E-30).
EIC "Wawel" Wrocław - Berlin Hbf: 12:12 - 17:08 (czas jazdy: 4:56)
W tym samym czasie:
- RE Wrocław - Görlitz: 12:38 - 14:37
- OE Görlitz - Cottbus: 14:48 - 15:55
- RE Cottbus - Berlin Hbf: 16:00 - 17:24
(czas jazdy 4:46)
Podobnie z powrotem mamy dobrze skomunikowane pociągi w Niemczech dowożące do Görlitz na REGIOekspresy do Wrocławia.
- Zły Marcin
- obieżyświat
- Posty: 864
- Rejestracja: 19-07-2013 07:10
- Lokalizacja: W-w
Jedyny minus (no dobrze, poza tym, że lubi sie spóźnić, ale to się każdemu zdarza) to to że jedzie w Berlinie na ZOB - a stamtąd żeby dostać się do centrum, np na Alexander Platz to jeszcze dobre 30-40 minut S/Ubahnem z przesiadką. Zdecydowanie na plus za to - że zatrzymuje sie na Schönefeld które ma sporo fajnych, tanich połączeń (w przeciwieństwie do Wrocławia niestety).
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4262
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
jak dla mnie minusem podrózy autobusem takim jak Polski Bus jest brak możliwości zarezerwowania sobie miejsc obok siebie. Nie wiem jaki to problem, aby przy sprzedaży biletu móc zaznaczyć sobie miejsce, gdzie chcę siedzieć.
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
Pudelek pisze:jak dla mnie minusem podrózy autobusem takim jak Polski Bus jest brak możliwości zarezerwowania sobie miejsc obok siebie. Nie wiem jaki to problem, aby przy sprzedaży biletu móc zaznaczyć sobie miejsce, gdzie chcę siedzieć.
Młyn przy oddawaniu bagażu, młyn przy wsiadaniu, młyn przy odbieraniu bagażu - to niestety norma, ale ludzie ludziom gotują ten los.
Tak jak pisze Pudelek brak możliwości rezerwacji miejsca to poważny minus (dzisiaj wracałem z 2 moich dzieci z Wrocławia do Katowic, więc wiem o czym piszę).
Dla mnie też wygoda jazdy jest nieporównywalna, więc pociąg wygrywa (wczoraj TLK Katowice - Wrocław, fakt że drożej i dłużej o 25 minut, ale wygodniej).
Wszystko co piękne jest przemija, wszystko co piękne jest zostaje ...
Dolnoślązak pisze:Przecież Wawel zawsze jeździł w dzień i niemal w jednej porze od lat ok. godz. 11-12 z Wrocławia więc w Berlinie był 16-17 więc raptem popołudnie. Z tym późnym wieczorem to chyba masz na myśli Hamburg.
Trzeba by sprawdzić w starych rozkładach, ale ZTCP, to był ten sam pociąg, EC Wawel Kraków- Wrocław- Berlin /Hamburg Altona, do Berlina codziennie, a w wybrane dni do Hamburga. I przyjeżdżał do Berlina późno, wiem, bo sam nim chciałem jechać, i nie pasowało mi.
Hazmburk pisze:Albo przez Görlitz. Szybciej (a może i taniej) niż tym "prestiżowym" EIC można dojechać do Berlina pociągami regionalnymi
Szybciej może tak, ale taniej nie, próbowałem (solo) jechać tym wariantem, ale ceny biletów po niemieckiej stronie oscylowały wokół 100 zł (po przeliczeniu kursu euro). A dojazd z PL do Gorlitz też do tanich nie należy (165 zł ). Chyba, że zmontuje się ekipę, wtedy są znaczne zniżki.
Moja definicja raju: Smažený sýr s hranolkami a tatarskou omáčkou popijany Radegastem.
Pudelek pisze:jak dla mnie minusem podrózy autobusem takim jak Polski Bus jest brak możliwości zarezerwowania sobie miejsc obok siebie. Nie wiem jaki to problem, aby przy sprzedaży biletu móc zaznaczyć sobie miejsce, gdzie chcę siedzieć.
Ale co? Jeżdżę polskim busem regularnie i nigdy nie rezerwowałem miejsca. Wsiadasz do autobusu i siadasz gdzie Ci się podoba...
- Zły Marcin
- obieżyświat
- Posty: 864
- Rejestracja: 19-07-2013 07:10
- Lokalizacja: W-w
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4262
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
Human pisze:Pudelek pisze:jak dla mnie minusem podrózy autobusem takim jak Polski Bus jest brak możliwości zarezerwowania sobie miejsc obok siebie. Nie wiem jaki to problem, aby przy sprzedaży biletu móc zaznaczyć sobie miejsce, gdzie chcę siedzieć.
Ale co? Jeżdżę polskim busem regularnie i nigdy nie rezerwowałem miejsca. Wsiadasz do autobusu i siadasz gdzie Ci się podoba...
no właśnie. Nie rezerwowałeś, bo nie ma takiej opcji. Problem w tym, że już kilka razy znajomym zdarzyło się, że nie mogli usiąść koło siebie razem, bo nie było podwójnych miejsc, tylko pojedyńcze. Autobus do Berlina jedzie bodajże z Zakopanego, w Opolu zazwyczaj jest już pełny.
Osobiście wolałbym jechać obok swojej dziewczyny/koleżanki/kumpla niż przypadkowej osoby (a na tych trasach dość często zdarzają się panowie mocno trunkowi).
to może być uciążliwe tylko w przypadku kiedy nie podróżuje się samemu.
jeśli podrózuję samemu, to mam większość rzeczy tego typu w d..e. Jeśli we dwójkę to preferuję opcję "razem". Dziwi mnie to, że dla linii autobusowych jest to taki wielki problem (i to wszystkich chyba).
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
Human pisze:Ale co? Jeżdżę polskim busem regularnie i nigdy nie rezerwowałem miejsca. Wsiadasz do autobusu i siadasz gdzie Ci się podoba...
Wsiadasz i siadasz tam gdzie jest miejsce, a to znacząca różnica. Tak jak pisałem - jadąc z dwójką dzieciaków wolę mieć je koło siebie.
Wszystko co piękne jest przemija, wszystko co piękne jest zostaje ...
Michał pisze:Szybciej może tak, ale taniej nie...
To zależy, w jakim trybie kupuje się bilet. Jeśli korzysta się z oferty SparDay (bilet kupiony najpóźniej 3 dni przez wyjazdem), to koszt przejazdu EIC "Wawel" z Wrocławia do Berlina wyniesie 19 EUR. Jeśli ktoś z różnych względów nie może / nie chce kupić biletu wcześniej (albo nawet nie wie o promocji), to zapłaci już 57 EUR (wg strony bahn.de). Natomiast cena biletu w jedną stronę przez Görlitz: 31,90 PLN (Wrocław Główny - Bolesławiec) + 25 zł (Euro-Nysa Bolesławiec - Spremberg) + 17,90 EUR (Spremberg - Berlin Hbf) ≈ 31,5 EUR. Jadąc w grupie i kombinując z całodziennymi biletami regionalnymi po polskiej i niemieckiej stronie, wyjdzie jeszcze taniej.
Jeśli dawniej nie było promocyjnych ofert na EC "Wawel", to tym bardziej opłacało się jechać przez Görlitz albo jeszcze inaczej.
Wróć do „Sekcja Industrialno-Kolejowa”