Na Ana(l)bergu bije dzwon

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Na Ana(l)bergu bije dzwon

Postautor: Pudelek » 24-11-2014 19:54

Tradycją jest już, że przynajmniej raz w roku trzeba się wybrać na górnośląski Anaberg. Żeby to nie było jednak bezproduktywne przebieranie nogami to zawsze staramy się zobaczyć albo zahaczyć o coś nowego, choć siłą rzeczy część rzeczy się powtarza :)

Tym razem anaberskie dziewictwo traciła Neska, więc dla niej wszystko było nowe :) Młody szedł na główny grzbiet Chełmna drugi raz...

Zaczęliśmy, jak zawsze, od zdzieszowickiego dworca i przez blokowiska, gdzie z zadowoleniem spotkaliśmy otwarty Bar Miś :D
Obrazek

Lany Namysłów za 3 zł, a w Zdzieszowicach można w knajpie kupić laną Holbę za 50 groszy więcej - czyli nie trzeba z ludzi zdzierać, sprzedając czeskie piwo...

Mijamy potok Anka, dopływ Odry...
Obrazek

...i jedyną większą pozostałość po cukrowni, działającej do 1929 roku - dawny zbiornik melasy.
Obrazek

Cukrownia należała do majątku w Rozwadzy, potem administracyjnie jej teren włączono do Zdzieszowic.

Rozwadza to już standard - odnowiony kościółek ewangelicki...
Obrazek

...i przygnębiająca ruina pałacu.
Obrazek

Potem idziemy trochę nietypowo - bo nie od razu na Żyrową, ale na Jasionę, po drodze robiąc sobie postój pod krzyżem.
Obrazek

Eco pokazuje nam źródła Forelle w jasiońskim lesie - dziś są słabe i wyglądają jak bagienko, ale kiedyś hrabowie z Żyrowej hodowali tutaj pstrągi.
Obrazek

Widać resztki przepustów wodnych, które jeszcze ponoć Andrzej pamięta "w całości".
Obrazek

Po wyjściu z lasu dobrze widać pasmo Anabergu i wsie poniżej.
Obrazek

W Jasionej, na tyłach sklepu, przy punkcie unasieniania zwierząt, siadamy na kolejny postój. Po czeskich i regionalnych piwach najlepiej czuć jakim świństwem są polskie piwa koncernowe.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Przez pola, kiepsko oznaczonym szlakiem, idziemy najpierw do Oleszki, wzbudzając zainteresowanie pasących się koni.
Obrazek
Obrazek

Niebo jest zachmurzone, wieje wiatr i czuć chłód - ale na szczęście nie pada :)

Przed Oleszką spotykamy listopadowego węża...
Obrazek

Z ciekawostek - oryginalny dach z 1898 roku. Kiedyś były charakterystycznym elementem śląskich wsi.
Obrazek

Z Oleszki szybkie przejście do Żyrowej, gdzie, jak zawsze, zaglądamy przez kraty na pałac.
Obrazek

W parku pasą się owcy i muflony (należy on do właściciela sąsiedniego rancza, które "wynajmuje" zwierzęta różnym mordercom), jedna owieczka koniecznie chce być głaskana ;)
Obrazek

Za Żyrową siadamy sobie jeszcze na piwko i potem, już w mroku, idziemy nieco okrężną drogą na Waldhof. Ścieżka przez las znaczona jest kartkami z różnymi ostrzeżeniami i komunikatami - "Uwaga, głęboka kałuża", "Jesteś w połowie wzgórza" itp.. Chłopaki sprawdzają, czy kałuża rzeczywiście jest taka niebezpieczna ;)
Obrazek

Na pola wychodzimy obok samotnej kapliczki i na przełaj drałujemy do Waldhofu.
Obrazek

Ruiny folwarku mijamy na szybko, gdyż jest już zupełnie ciemno. Punktualnie o 17 jesteśmy na rynku Anabergu (lub Analbergu, jak się ciągle wymykało Nesce :D). Na początek idziemy jeszcze do knajpy obejrzeć skoki, a dopiero potem do schroniska. Wieczór upływa nam m.in. na grze w Robale i odczynianiu demonów ;)
Obrazek

W niedzielę należy oczywiście Inez pokazać amfiteatr i strzelić sobie pamiątkową fotę przed pomnikiem.
Obrazek
Obrazek

Starą drogą, gdzie kiedyś wożono z tutejszego kamieniołomu wapienie do Zdzieszowic (zachował się wapiennik) dochodzimy do dwóch sztolni - tzw. Hamburgów.
Obrazek

Niestety, ktoś (chyba leśnicy) je zamurował! Oczywiście w trosce o nasze bezpieczeństwo... można tylko zajrzeć przez otwór pozostawiony dla nietoperzy.
Obrazek

Do tej pory nie wiadomo kiedy powstały te dwa obiekty i do czego służyły. Najpopularniejsza jest wersja, że są to schrony przeciwlotnicze dla zakładów w Zdzieszowicach. Sceptycy zwracają uwagę na nietypowy surowiec dla tego typu schronów (cegła) oraz spora odległość od zakładów - kto by leciał kilka kilometrów w czasie alarmu? Ostatnio znalazłem wersję, że w środku mogły być tory kolejki wąskotorowej, a tunele ciągnąć się głęboko we wzgórzu - podobno znaleziono tutaj jakieś szyny czy coś podobnego... faktycznie kiedyś istniała tutaj kolejka konna, obsługująca wspomniany kamieniołom.

Kawałek dalej jest miejsce, gdzie kiedyś znajdował się nielegalny tor crossowców. Na szczęście to już pieśń przeszłości, prawie nic nie zostało :)
Obrazek

W Zdzieszowicach wychodzi słoneczko...
Obrazek

Wyprawę kończymy obiadem w znanej już nam knajpie, gdzie Inez, na przekór, postanawia się nie uśmiechać ;)
Obrazek

Całość zdjęć tutaj:
https://picasaweb.google.com/1103445063 ... BijeDzwon#
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Re: Na Ana(l)bergu bije dzwon

Postautor: cezaryol » 26-11-2014 20:24

Pudelek pisze:po drodze robiąc sobie postój pod krzyżem.

Wycieczka pod takim patronatem musiała się udać :lol:

adaśmiał
tramp
Posty: 28
Rejestracja: 17-10-2012 20:13
Lokalizacja: opawskie kopeczki

Postautor: adaśmiał » 26-11-2014 21:04

Coraz częściej można spotkać laną holbę w polskich knajpach. Nie jest to mój faworyt jeśli idzie o czeskie piwa - bywając w Cesku rzadko pije holbę... Natomiast u nas mając do wyboru tyskie żywca warke czy holbe - wybieram mniejsze zło.
oj źle, oj niedobrze!

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 26-11-2014 21:26

adaśmiał pisze: bywając w Cesku rzadko pije holbę...

No, nie dziwne. W końcu to morawskie piwo.

adaśmiał
tramp
Posty: 28
Rejestracja: 17-10-2012 20:13
Lokalizacja: opawskie kopeczki

Postautor: adaśmiał » 26-11-2014 21:35

cesko = ceska republika.
oj źle, oj niedobrze!

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 26-11-2014 23:09

Holba, jak na czeskie piwa, jest raczej przeciętna. Ale w Polsce może służyć już jako dobre piwo, zwłaszcza za taką cenę ;) Choć znam miejsca, gdzie ją wciskają za 6-7 zł i ludzie radośnie płacą :)
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
500mm
łazik
Posty: 74
Rejestracja: 20-08-2014 12:29
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Postautor: 500mm » 14-12-2014 18:05

Listopadowy wąż wymiata, a co do piwa to u nas w kraju robi się naprawdę dobre piwa, niczym nie odbiegające od czeskich marek, tylko można je kupić w sklepach piwnych albo dużych supermarketach. Nie serwuje się ich w knajpach, a jeśli już to za 10 pln, co zniechęca. Ale gdzie w terenie gdzie nie ma dostępu do dobrego piwa lepiej jest wypić czeskiego średniaka niż polskiego sikacza.
http://500-mm.blogspot.com/
Dalekie obserwacje Sudetów i inne dalekie widoki z obszaru Dolnego Śląska, Opolszczyzny, Ziemi Lubuskiej oraz Wielkopolski


Wróć do „Relacje z wypraw”