? ? ? ZAGADKA ? ? ?
Nazwa pałacu jest jak najbardziej poprawna. Co to w takim razie za budowla na pierwszym zdjęciu?
Była już mowa o jednym zapomnianym punkcie widokowym na wierzchołku wzgórza Paulinum (który kilka, najdalej kilkanaście lat temu utracił stylową metalową barierkę otaczającą platformę na szczycie skałki). Tuż nad naszą ruinką znajduje się kolejny, jeszcze bardziej zapomniany dawny punkt widokowy, po którym zachowały się takie oto ślady:
Całe to dawne zagospodarowanie przedstawione na powyższych zdjęciach Krzyśka i moich znajduje się nie dalej niż kilkaset metrów od pałacu.
KrzysiekJ, podobnych kamiennych ławeczek (wykonanych z kamienia bądź wykutych w skale) zachowało się w okolicy całkiem sporo, np. przy źródle Jola powyżej Wojkowa, we wnętrzu groty nad Jedlicą koło Bukowca czy na stoku Trzech Koron koło Szwajcarki. Połamane kamienne ławy lub ich resztki powinny być jeszcze widoczne w parku w Bukowcu czy w parku przy domu dziecka Dąbrówka w Cieplicach. Natomiast jeśli chodzi o kamienne foteliki, trudno nie wspomnieć o chyba najstarszych tego rodzaju zabytkach w Sudetach - przy średniowiecznym stole sędziowskim koło Kochanowa
Była już mowa o jednym zapomnianym punkcie widokowym na wierzchołku wzgórza Paulinum (który kilka, najdalej kilkanaście lat temu utracił stylową metalową barierkę otaczającą platformę na szczycie skałki). Tuż nad naszą ruinką znajduje się kolejny, jeszcze bardziej zapomniany dawny punkt widokowy, po którym zachowały się takie oto ślady:
Całe to dawne zagospodarowanie przedstawione na powyższych zdjęciach Krzyśka i moich znajduje się nie dalej niż kilkaset metrów od pałacu.
KrzysiekJ, podobnych kamiennych ławeczek (wykonanych z kamienia bądź wykutych w skale) zachowało się w okolicy całkiem sporo, np. przy źródle Jola powyżej Wojkowa, we wnętrzu groty nad Jedlicą koło Bukowca czy na stoku Trzech Koron koło Szwajcarki. Połamane kamienne ławy lub ich resztki powinny być jeszcze widoczne w parku w Bukowcu czy w parku przy domu dziecka Dąbrówka w Cieplicach. Natomiast jeśli chodzi o kamienne foteliki, trudno nie wspomnieć o chyba najstarszych tego rodzaju zabytkach w Sudetach - przy średniowiecznym stole sędziowskim koło Kochanowa
Nie jestem pewien jakie było przeznaczenie tej ruinki, ale wydaje mi się, że leży ona mniej-więcej za obecną wystawą broni ciężkiej na Sudeckiej w Jeleniej Górze, jakby na terenie obecnego osiedla Park Sudecki, a dawnej jednostki wojskowej. Z osiedla nie można się tam dostać, lepiej od strony Nowowiejskiej, koło bajorka i wzdłuż parkanu pod górę. Ma swój urok, ale jest strasznie zarośnięte i zaniedbane.
pozdrawiam, ZbyszekW
Tak jest. Opis dojścia prawidłowy. Choć z osiedla Park Sudecki też można się tam dostać - prowadzą do budowli stare schodki po skarpie nad ulicą. Potocznie nazywana jest Małym Paulinum. O jej przeznaczeniu niewiele wiadomo ze względu na fakt, że przez długie lata znajdowała się w części parku Paulinum zajętej przez jednostkę wojskową. Można domniemywać, że była to jakaś romantyczna ruina, na pewno związana z głównym pałacem. Ciekawostką jest parkan ograniczający placyk widokowy, zbudowany - jak mi się wydaje - z bazaltowych słupów:
W ogóle cała ruina jak i mur oporowy pod placykiem wykonane są w większości chyba z bazaltu (albo jakiejś pokrewnej skały wulkanicznej) - w zasadzie nie występującego w Kotlinie Jeleniogórskiej. Ktoś musiał w takim razie zadać sobie niemało trudu, żeby przetransportować ten budulec z odległości co najmniej kilkudziesięciu kilometrów.
Twoja kolej na zagadkę
W ogóle cała ruina jak i mur oporowy pod placykiem wykonane są w większości chyba z bazaltu (albo jakiejś pokrewnej skały wulkanicznej) - w zasadzie nie występującego w Kotlinie Jeleniogórskiej. Ktoś musiał w takim razie zadać sobie niemało trudu, żeby przetransportować ten budulec z odległości co najmniej kilkudziesięciu kilometrów.
Twoja kolej na zagadkę
wirek pisze:Jakiego trudu? Żyła bazaltu jest w Śnieżnych KotłachA na obrzeżach Kotliny bazaltu eksploatowanego jest pełno (Sulików, Rębiszów, Jawor). Jak się nie mylę to linie kolejowe pomiędzy Jelenią Górą a Zgorzelcem budowano jeszcze przed 1880 r. Więc dostępność materiału była
Sugerujesz, że na potrzeby tej budowli eksploatowano żyłę bazaltową w Małym Śnieżnym Kotle (swoją drogą, ściągnięcie kamienia prawie że z grzbietu Karkonoszy mogło być w tamtych czasach większym wyzwaniem niż przywiezienie np. z Pogórza Kaczawskiego
Lata po 1880 roku wydają mi się dość późne jak na taką przypałacową romantyczną ruinkę, zwykle budowano je na przełomie XVIII i XIX wieku (patrz np. pobliska Grodna). "Słownik geografii turystycznej Sudetów" podaje lata 1855-1860 założenia parku Paulinum i wykonania zagospodarowania parku i chyba ten okres jest najbardziej prowdopodobny dla wzniesienia owej romantycznej altany. Pierwsza linia kolejowa dotarła do Jeleniej Góry w 1866 roku (od strony Zgorzelca), więc to i tak byłoby na kilka lat przed początkiem rozwoju kolei w regionie. Sulików, Rębiszów, Jawor - jak by nie obrócić mapę, jest to kilkadziesiąt kilometrów od Jeleniej
Niewielkie bo niewielkie, ale wystąpienia bazaltu są też w Kotlinie Jeleniogórskiej (wzgórza po północnej stronie Maciejowej, z najbardziej znanym Skowronem) i nawet istniały tam dawniej małe łomy tego surowca, ale czy stamtąd może pochodzić materiał wykorzystany do budowy "Małego Paulinum"? Mnie się wydaje to mało prawdopodobne, aczkolwiek nie niemożliwe.
ZbyszekW pisze:Na niektórych mapach nie jest oznaczony jako p.w. jednak w mojej opinii bezwzględnie nim jest
Według mojej też (choć coraz bardziej zarasta)
wirek pisze:Bazalt w Kotłach zdaje się nie ma oddzielności słupowej, więc się nie nadawał
Wydaje mi się, że każdy bazalt ma oddzielność słupową. Tyle że jest ona najlepiej widoczna na świeżych odsłonkach skalnych, najlepiej pochodzenia antropogenicznego (kamieniołomy, klify etc.), a nie na naturalnych powierzchniach poddanych długotrwałemu wietrzeniu. Brak widocznych słupów na żyle bazaltowej w Małym Śnieżnym Kotle stanowiłby więc przesłankę za tym, że nigdy nie prowadzono tam eksploatacji kamienia.
Świetna zabawa
Witam, ale to wciąga, choć o większości obiektów nie mam zielonego pojęcia; przydałyby się namiary GPS, by ruszyć w niektóre miejsca.
Ten p.w. to mógłby być Sobiesz. Kiedy tam byłem, chmury pokazały co potrafią - takim długi zwałem (jak kiedyś siano zgarnięte na polu fikaczką na początku zbierania siana) wskazywały, którędy przebiega główny grzbiet Karkonoszy, a nic konkretnego w szczegółach - może były jeszcze piękniejsze, bo w wyobraźni.
Według mapy to raczej się zgadza; stok Grzybowca na pierwszym planie, Czarny Kocioł Jagniątkowski nad balem i dalej, "na prawo", Śnieżne Kotły (coś tam jakby widać).
Najbardziej "przystający" do obrazka z pamięci element to "pogięta powierzchnia" skałki i pojedynczy, choć nie wyrośnięty, ale jednak denerwująco ograniczający widok krzaczor. Były tam jeszcze jakieś bolce wystające ze skały - to już chyba zagadka z tym nie do rozwiązania bez jakiegoś starego zdjęcia...
A sam bal? No cóż, przy skale wierzchołkowej stało uschnięte drzewo, chyba nawet się opierało o... Może wiatr oderwał konar i tak sama przyroda dołączyła się z głosem "za" p.w. - niezłe siedzisko z widokiem na...
Podaję współrzędne, nawet jak to coś innego, bo na Sobiesz ... warto, co najmniej jeszcze z trzech, chyba mało komu znanych powodów. Wiem, każdy tą górę sam znajdzie między Piechowicami, Sobieszowem i Jagniątkowem, ale...
N 50; 50; 11.78299999... W 15; 37; 3.654000000...
Format danych dla mnie obcy, ale to z "właściwości obrazka", bowiem mój dżip właśnie się wybrał do Krainy Wiecznych Łowów.
Pozdrowienia, w tym dla Poznania, jak dla mnie, koło Lubonia, Komornik i Wir.
Ten p.w. to mógłby być Sobiesz. Kiedy tam byłem, chmury pokazały co potrafią - takim długi zwałem (jak kiedyś siano zgarnięte na polu fikaczką na początku zbierania siana) wskazywały, którędy przebiega główny grzbiet Karkonoszy, a nic konkretnego w szczegółach - może były jeszcze piękniejsze, bo w wyobraźni.
Według mapy to raczej się zgadza; stok Grzybowca na pierwszym planie, Czarny Kocioł Jagniątkowski nad balem i dalej, "na prawo", Śnieżne Kotły (coś tam jakby widać).
Najbardziej "przystający" do obrazka z pamięci element to "pogięta powierzchnia" skałki i pojedynczy, choć nie wyrośnięty, ale jednak denerwująco ograniczający widok krzaczor. Były tam jeszcze jakieś bolce wystające ze skały - to już chyba zagadka z tym nie do rozwiązania bez jakiegoś starego zdjęcia...
A sam bal? No cóż, przy skale wierzchołkowej stało uschnięte drzewo, chyba nawet się opierało o... Może wiatr oderwał konar i tak sama przyroda dołączyła się z głosem "za" p.w. - niezłe siedzisko z widokiem na...
Podaję współrzędne, nawet jak to coś innego, bo na Sobiesz ... warto, co najmniej jeszcze z trzech, chyba mało komu znanych powodów. Wiem, każdy tą górę sam znajdzie między Piechowicami, Sobieszowem i Jagniątkowem, ale...
N 50; 50; 11.78299999... W 15; 37; 3.654000000...
Format danych dla mnie obcy, ale to z "właściwości obrazka", bowiem mój dżip właśnie się wybrał do Krainy Wiecznych Łowów.
Pozdrowienia, w tym dla Poznania, jak dla mnie, koło Lubonia, Komornik i Wir.
Re: Świetna zabawa
wallon pisze:Ten p.w. to mógłby być Sobiesz.
Tak, to skały na górze Sobiesz
wallon pisze: warto, co najmniej jeszcze z trzech, chyba mało komu znanych powodów.
Zdradź przy okazji
Dziękuję zaawansowanym 'tubylcom' za szanse w grze dla turystów niedzielnych i trampów
pozdrawiam, ZbyszekW
Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”


